Ostatnio dodane wiadomości:

"Kotwica"

Konspiracyjny „Biuletyn Informacyjny” AK z 16 kwietnia 1942 r: „Już od miesiąca na murach Warszawy rysowany jest znak kotwicy. Rysunek kotwicy jest robiony tak, że jego górna część tworzy literę „P”, zaś część dolna – literę „W”. Pewna ilość napisów objaśnia, że znak kotwicy jest znakiem Polski Walczącej. Zapoczątkowany być może przez jakiś zespół – znak ten stał się już własnością powszechną. Co dzień ścierany z murów pojawia się na tych murach na nowo, rysowany przez nieznane tysiące rąk. Są ulice gdzie znaków jest mniej, ale są i takie – gdzie widzi się je na każdym domu, na każdej latarni, na chodnikach… Nie umiemy wytłumaczyć popularności tego znaku. Być może działa tu chęć pokazania wr

William Beyer

"Szumowo w powiecie Zambrowskim, na ziemi łomżyńskiej. Wieś jak wieś, nic szczególnego. Kościół, zespół szkół, market, skromne lecz zadbane domy, warsztaty rzemieślnicze. I piękny cmentarz parafialny, z biegnącą ku górze główną aleją wysadzaną świerkami. Tutaj spoczywają szczątki bohaterów poległych na pobliskich polach Paproci i Pęchratki 4 sierpnia 1920 r. Ochotników, który wyruszyli na bój w obronie zagrożonej przez bolszewicką nawałę Ojczyzny, a w dalszej perspektywie - Europy. Ich grobami opiekują się uczniowie tutejszej szkoły. O stutysięcznej Armii Ochotniczej i jej generalnym inspektorze, którym został gen. Józef Haller, pisał na portalu Frondy Paweł Skibiński w artykule "Tak się poz

Wołyń, cz. VII (8) – akcja „Wisła”

Andrzej Zapałowicz: - „Członkowie OUN podjęli czynną działalność dywersyjną na rzecz Niemiec, angażując się zbrojnie przeciw Polsce (napadali na cofające się mniejsze, zwykle uprzednio rozbite polskie oddziały). I tak przykładowo 18 września Ukraińcy zaatakowali w Romonówce (powiat Łuck) oddział polski, 21 września ostrzelali żołnierzy 13 Brygady Piechoty płk Szalewicza we wsi Talatyn. 28 września Ukraińcy ze wsi Kodeniec koło Parczewa napadli na przednia straż Dywizji Piechoty Rezerwowej "Brzoza", w wyniku akcji zginęło 2 oficerów i 5 żołnierzy. Po bitwie pod Kockiem Ukraińcy z te samej wsi zamordowali ponad 20 rozbrojonych żołnierzy WP powracających do domów. W pobliżu miejscowości Wielkie

JUST Act 447 - głosowanie

Pisałem niedawno o proteście przeciwko tzw. „JUST Act 447” (https://www.portalwrona.com/single-post/2019/05/17/STOP-447-Just) oraz blokowaniu ustawy mającej zapobiec uroszczeniom majątkowym względem Polski. Niestety, zgodnie z najczarniejszym i przewidywalnym scenariuszem PiS większością głosów opowiedziało się przeciwko ustawie. Pierwszy projekt ustawy został zdjęty z porządku obrad już w maju, gdyż „Marszałek nie otrzymał wystarczających dokumentów”. Tym razem otrzymał, tylko co z tego? Posłowie zdecydowali, że nie zajmą się projektem ustawy klubu poselskiego Kukiz'15 o ochronie własności Polaków przed uroszczeniami dotyczącymi tzw. „mienia bezdziedzicznego”. „Sejm głosami PiS kolejny raz

Wołyń – cz. VI (8) - po zagładzie

Władysława Dudar: - „Oczywiście nie byłam jedyną Polką mieszkającą w Korcu i okolicy. Po wielkich rzeziach na Polakach, dokonanych tutaj przez Ukraińską Powstańczą Armię, ci z nich, którzy przetrwali, w spisach ludnościowych i w deklaracjach paszportowych deklarowali narodowość ukraińską. Komuniści w Korcu obawiali się, że na fali pierestrojki Polacy tu żyjący zechcą wyjść z podziemia i upomnieć się o swoje prawa. Dlatego też każdy publiczny przejaw życia polskiego budził ogromny niepokój. Nawet jedna polska piosenka, wykonana niespodziewanie w trakcie oficjalnego święta, wywołała u nich panikę.”¹²¹ Ludmiła Poliszczuk: - „Nie wszyscy świadkowie zbrodni UPA mieli odwagę zeznawać przeciwko mor

Wołyń – cz. V (8) - sprawiedliwi

Ludmiła Poliszczuk: -„UPA już od 1943r. mordowała Polaków w okolicy Ostroga. Wśród jej ofiar, o czym dowiedziałam się już wiele lat po wojnie, był też mój wuj, Konarzewski, mieszkający niedaleko Ostroga, w Chorowie. Współżycie Polaków i Ukraińców w tej miejscowości układało się wzorowo i wujek uważał, że nic im się nie stanie, bo Ukraińcom nie zrobił nic złego. Okazało się, że źle ocenił sytuację. Nie zdecydował się na ucieczkę do Ostroga nawet wtedy, gdy sąsiedzi Ukraińcy ostrzegli go, mówiąc: Pan Konarzewski, uciekaj z rodziną, bo was wymordują! Pewnej nocy upowska bojówka wdarła się do domu wuja. (…) rozebrali wuja do naga i na oczach najbliższych porąbali go na kawałki.”¹²¹ Monika Śladew

Wołyń, cz. IV (8) - samoobrona

Władysław Tołysz: - „Nazywał się Fedko Chałchun i często pijał z ojcem wódkę, choć zachowywał się dziwnie, żeby nie powiedzieć podejrzanie. Wyglądało, że ma jakieś zamiary. W połowie sierpnia 1943r., w niedzielę rano też przyszedł do naszego domu. Rodzice wybierali się do kościołą w Rymaczach na mszę św. Ja miałem zostać sam na gospodarstwie i pilnować krów, owiec, koni i źrebaków. Ojciec, widząc Fedkę, postanowił też zostać, a ponieważ przyszedł jeszcze cioteczny brat mamy, wyciągnął butelkę „mocniejszej” i postawił jakąś zakąskę. Postawił kieliszki i nalał gościom. Mnie oczywiście nie, bo byłem jeszcze szczeniakiem. Fedko nie wypił, ale zaczął mówić. Źle się dzieje, panie Tołysz! Ojciec pr

Wołyń, cz III (8) – „smert Lacham”

Irena Zubrzycka: - „Podczas pierwszych pogromów do naszego domu przyszła żydowska dziewczynka i prosiła, żeby ją ukryć. Mama początkowo się przeraziła, bo wiedziała, czym to grozi. Powiedziała jej: Jak cię ukryję i cię u nas znajdą, to wymordują całą rodzinę… Udzieliła jednak tej dziewczynie pomocy. Kiedy w Połonnem utworzono getto, dziewczynka postanowiła się do niego przenieść, bo liczyła, że spotka tam krewnych. Ukraińscy policjanci zamordowali ją w lesie wraz z innymi Żydami… Gdy getto zniknęło z Połonnego, ukraińscy policjanci zaczęli rozrzucać po miasteczku ulotki, które głosiły: Skończyliśmy z Żydami, zabierzemy się teraz za Polaków! Mama znów bardzo się wystraszyła, bo pomyślała, że

Wołyń, cz. II (8) – żyliśmy w zgodzie

Jan Jelinek (pastor w Kupiczowie): - „Piękną ziemię wołyńską wcześniej znałem tylko z opowieści. To miejsce o niezwykle bogatej historii, na pograniczu dawnej Rzeczpospolitej, Rusi i Litwy, nazwane tak przed wiekami albo od walecznego plemienia Wołynian, albo od wołów widocznych do dziś na każdym kroku; ziemia, o którą toczono niepoliczone boje, której granice wyznaczają rzeki Bug, Prypeć i Słucz, a którą zamieszkiwali jeszcze niedawno zgodnie Ukraińcy, Żydzi i Polacy wespół z garstką Ormian, Niemców i nas, Czechów. Wiedziałem, że w 1864 roku, jak Polacy przegrali powstanie styczniowe, car chciał ich ukarać, zabrał im dużo ziemi i pozwolił się tu sprowadzić Czechom. (…) Czesi od świtu do noc

Witaj na portalu!
Jeżeli chcesz współtworzyć to miejsce w Internecie, znalazłeś błąd lub nieścisłość - poinformuj nas o tym. Masz coś ciekawego do powiedzenia? Pisz śmiało. Masz fotografie zapomnianych bohaterów wojennych z własnej rodziny lub w sąsiedztwie? Stare zdjęcie z okolicy? Ciekawe wspomnienia, które chcesz ocalić od zapomnienia? Odezwij się. Pomóż zachować historię i wiedzę o Andrzejewie i okolicy, dla przyszłych pokoleń. Na portalu znajdują się teksty  kilku osób, ale ciągle oczekujemy na nowych współpracowników.
Licznik wejść na stronę, działa od IV 2018r.
portalwrona@vp.pl
Wybierz kluczowe słowo:

Poszperaj w archiwum:

Polecane:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com