Łomża w mundurze

Łomża w wyniku ustaleń Kongresu Wiedeńskiego weszła w skład Imperium Rosyjskiego i stała się siedzibą jednej z guberni Królestwa Polskiego. Po roku 1831 liczebność wojsk carskich na terenie Królestwa znacznie wzrosła. Między innymi w ramach reperkusji po powstaniach i dla większej kontroli nad Polakami, w Łomży pojawił się 38. Tobolski Pułk Piechoty. Zajmował kwatery łomżyńskie do roku 1840.


W związku z wybuchem kolejnego już, dużego powstania, ilość żołnierzy rosyjskich na terenie Królestwa Polskiego jeszcze się zwiększyła. Po upadku powstania styczniowego do Łomży przybył 14. Ołoniecki Pułk Piechoty, skąd wyruszył na wojnę z Turcją (1877-1878)


W roku 1891 w łomżyńskich koszarach stacjonował 13. Biełozierski Pułk Piechoty oraz dywizjony artyleryjskie z 4. Brygady Artylerii. Jeden z dywizjonów tej brygady był skoszarowany w Zambrowie.


Do wybuchu Wielkiej Wojny stacjonowały na terenie Łomży również inne jednostki z VI Korpusu Armijnego. Wraz z wybuchem konfliktu zbrojnego większość tych formacji wyruszyła na front. W sierpniu 1915 roku do opuszczonego przez Rosjan miasta wkroczyli Niemcy. Pod okupacją niemiecką Łomża stała się siedzibą Militärgouvernement Lomza, czyli Gubernatorstwem Militarnym Łomża. Stacjonował tu m.in. szwadron 2. Przybocznego Pułku Huzarów i żołnierze z 19. Oldenburskiego Pułku Dragonów.

33. Pułk Piechoty. Sztandar.
Mural w Łomży

Pod koniec listopada 1916 roku na łomżyńskiej rampie kolejowej zatrzymał się pociąg z żołnierzami 1. Pułku Piechoty Legionowej, pod dowództwem ppłk. Edwarda Rydza-Śmigłego. W „Sprawozdaniu z dotychczasowej działalności Ligi Kobiet Polskich Pogotowia Wojennego Oddziału Łomżyńskiego”, zamieszczonym na łamach tygodnika demokratycznego „Ziemia Łomżyńska” z 1919 r. pisano:


W roku 1916 w pamiętnym dniu 26 listopada, oczy nasze oglądać mogły legendowego żołnierza polskiego, który z obrazka stał się rzeczywistością. Przybył na odpoczynek do Królestwa z Baranowicz, gdzie po wypowiedzeniu posłuszeństwa komendzie austjackiej został przez nią internowany. Był to ten, wymarzony przez dziesiątki lat, pierwszy żołnierz polski, który dobrowolnie szedł bić się o Ojczyznę swoją i wiedział dla czego to czyni – był to ten skromny zaczątek przyszłej armji polskiej, którego jako taki szersze społeczeństwo uznać nie chciało, zarzucając mu, że idzie z niemcami. Inni zaś byli mu po prostu niechętni, że niebył „ich”, że nie przez „nich” z popiołów wyczarowany, że się „ich” o pozwolenie nie pytał. (…)

W gmachu b. sądu okręgowego otworzona została herbaciarnia dla żołnierzy za inicjatywą dr. Dąbrowskiej. Staraniem tychże niewiast utworzony został Komitet Wigilijny, który z pomocą miasta i okolicy urządził wieczerzę dla całego 1 pułku. Grupa zaś pań zaopiekowała się chorymi, posyłając im do szpitala mleko i podwieczorki.


Pojawienie się legionistów w mieście nie podobało się Niemcom. Ci z kolei nie podobali się Polakom. Wynikały z tego tytułu różnego rodzaju scysje. Kiedy jeden z polskich oficerów zastrzelił podoficera niemieckiego, pułk został przeniesiony do Zambrowa.


W kwietniu 1917 roku do Łomży przybył 4. Pułk Piechoty Legionów. Dowodził nim późniejszy generał, niesamowicie odważny ppłk. Bolesław Roja. Kobiety z Ligi Kobiet Polskich odnotowały ten fakt na łamach „Ziemi Łomżyńskiej”:


Połowę dochodu z kwesty ulicznej 3-go maja przeznaczyły ligistki na Polską Macierz Szkolną. Sprzedaż uliczną pamiątek i broszur o 3-im maja i uroczysty wieczór, całkowicie niemal wypełniony przez Czwartaków pułkownika Roi – złożyły się na tę piękną całość.

Dla 4-go pułku P.L.K. założyła gospodę, która przez szereg tygodni cieszyła się wielkim powodzeniem. Następnie Liga łącznie z 4-ym urządziła w czerwcu i lipcu dwie zabawy narodowe – festyny – jeden na rzecz biednej dziatwy w mieście, drugi dla P.O.W. która zaczęła już przechodzić ciężki okres swej egzystencji, zamykającej się w szeregu aresztowań.


4 pułk piechoty Legionów opuścił Łomżę, a po jakimś czasie łomżyńskie koszary stały się obozem internowania, o czym wspomniały panie z Ligi Kobiet Polskich.


W październiku 1918r. powołano do życia Łomżyński Okręg Wojskowy (Okręg Wojskowy nr XIII). Tutaj, na pograniczu miała być sformowana jednostka wojskowa w postaci pułku piechoty, a później brygady i docelowo dywizji. Jej tworzenie zakończono w grudniu 1918r., a otrzymała miano 33. Pułku Piechoty. Zalążkiem pułku były dwa bataliony, w tym jeden pod dowództwem kapitana Stefana Kosseckiego, późniejszego dowódcy 18 DP. Dowództwo powierzono pułkownikowi Bronisławowi Kaplińskiemu i już niebawem pułk wyruszył na front wojny polsko – bolszewickiej 1919-1920r. Większość rekrutów wywodziła się z Polskiej Organizacji Wojskowej, zasłużonej na frontach Wielkiej Wojny (wcielonych w myśl rozkazu Dowództwa Okręgu Generalnego z dnia 29 XI 1918r.). Kadrę stanowili oczywiście oficerowie Legionów Polskich. Jak podaje por. Józef Ciapka, stan 33. Pułku Piechoty z dnia 25 XII 1918r. wyglądał tak: 51 oficerów, 38 podoficerów, 1297 szeregowców, 1508 karabinów, 1609 bagnetów, 6 karabinów maszynowych, 263 konie.


Dopiero w roku 1919 do istniejących już batalionów dołączono kolejny – III batalion kapitana Jerzego Sawickiego. Jego trzon stanowiła 9. kompania z Małkini. Później, w lutym 1919r. powstała komp. karabinów maszynowych, a w kwietniu kompania techniczna.


Pierwsze zadania przydzielone 33. pp. dotyczyły rozbrajania formacji okupanta niemieckiego. Czasami nie było to zwykłe odebranie broni poddającym się żołnierzom. W Łomży, Osowcu, czy Grajewie trzeba było walczyć o niepodległość kraju do końca. Niejeden żołnierz nowo sformowanego pułku zginął w tym czasie.

Legiony. Piłsudski.
Józef Piłsudski z Legionistami.

3 listopada 1919 r. 33 Pułk Piechoty wszedł w skład 8. DP i przeszedł do ofensywy mającej na celu opanowanie linii rzeki Dźwiny. Mroźne, listopadowe powietrze zmusiło żołnierzy do przyspieszenia swoich działań. Sytuacja na froncie bolszewickim była taka, że największą ilość klientów szpitala stanowili nie ranni, ale jak to w okresie jesienno-zimowym przeziębieni.


Ważnym elementem walk w okolicy rzeki Uszacz było zdobycie mostu. Brawurowe natarcie w sile kompanii i plutonu pod dowództwem sierż. Muszyńskiego początkowo odniosło sukces, ale pod gradem kul karabinowych załamało się. Kompania z Małkini musiała się wycofać, wskutek czego w niebezpieczeństwie znalazł się sierżant z grupą podległych mu żołnierzy, którzy przedarli się na drugi brzeg rzeki. Podjęli walkę na szable i bagnety, podczas której sierż. Muszyński został ciężko ranny. Kontuzjowanego dowódcę żołnierze zabrali i podjęli próbę odwrotu. Sytuacja była krytyczna. Z pomocą przyszedł sierż. Grabałowski, który na czele ochotników ruszył z odsieczą. Szybkie i zdecydowane uderzenie zaskoczyło przeciwnika do tego stopnia, że rzucił się do odwrotu. Zdumione brawurą sierżanta Grabałowskiego i grupki ochotników kompanie ruszyły na pomoc, „momentalnie przedarły się przez most i z furią uderzyły na liczniejszego przeciwnika. Nieprzyjaciel pośpiesznie opuścił Uszacz, zostawiwszy mnóstwo trupów i rannych na placu boju”.


W maju 1920r. ruszyła ogromna ofensywa bolszewicka. Ciężkie walki toczyły się w okolicach Homela, Mienicy, Horodyszcz, Lutowa… Główne natarcie bolszewików ruszyło w kierunku folwarku Świdno pod Duniłowiczami. Na pomoc 33. pp ruszyły odwody 13. pp i batalion saperów. Natarcie nieprzyjaciela zostało powstrzymane, a nawet, ze śpiewem na ustach ruszyło kontrnatarcie pod komendą podchorążego Orłowskiego. Majątek Świdno został zdobyty. Jeszcze w nocy bolszewicy postanowili odzyskać stracone pozycje, ale po początkowym sukcesie wycofali się z ciężkimi stratami.


Czerwiec należał do Polaków. Kontrofensywa ruszyła 2 VI o godzinie 3 nad ranem. Zacięte walki toczyły się pod Mańkowiczami. Podporucznik Tabaczyński sforsował rzekę i w zwycięskiej walce na bagnety zdobył pozycje wroga.


4 VI żołnierze 33. pp, po przygotowaniu artyleryjskim poczynionym przez 8. Pułk Artylerii Polowej uderzyli na dopiero co przybyłą na front 12. dywizję bolszewicką. Skutkiem było jej doszczętne rozbicie. Drugi batalion 33. pp zdecydowanym atakiem na bagnety rozbił dwa wrogie pułki. Pogrom bolszewików miał miejsce także na linii walk 36. pp, któremu z pomocą przyszedł 33 pp. Nie po raz pierwszy i ostatni, ponieważ działał jako odwód tego pułku.

Za walki stoczone podczas ofensywy generał Sosnkowski wystosował podziękowanie i pochwałę dla pułku.


4 lipca bolszewicka Rosja przeszła do ofensywy, która definitywnie miała zniszczyć polskiego ducha walki. Na pozycje 33. pp runął żelazny deszcz artyleryjski, jakiego jeszcze nie widziano. Okopy, zasieki i łączność poszły w rozsypkę. Całość spowiły tumany kurzu. Ruszyło potężne natarcie piechoty wspomagane ogniem artylerii. Kolejne bataliony 33 pp wycofywały się do chwili kontrataku zarządzonego przez kapitana Hryniewskiego.


Porucznik Józef Ciapka:


Przeciwuderzenie 33-go pułku piechoty wraz z II bataljonem 155-go pułku piechoty było wykonane z taką furją, że przeciwnik dwadzieściakroć liczniejszy zdumiał się, zachwiał i cofnął. Był to jeden z najpiękniejszych widoków brawury polskiej, kiedy dowódcy bataljonów jak porucznik Bursa, podporucznik Frydrych, dowódcy kompanij – podporucznicy Latour, Tabaczyński, Goldman i Szymański – ruszyli konno pod gradem kul na czele swych oddziałów do przeciwnatarcia. Był to ogólny wyścig poświęcenia, zapału i pogardy śmierci. Żołnierze nasi jak stado zgłodniałych wilków rzucali się na przeciwnika, rozbijając wniwecz jego silne oddziały.


Marszałek Józef Piłsudski:


Ta bohaterska obrona dwóch bataljonów naszego 33-go pułku piechoty, przeciwko dwóm i pół dywizji przeciwnika, podtrzymywaną była zgodnie z naszemi danemi zaledwie przez 10 dział 8-ej dywizji, do której pułk należał. Zniweczyła ona prawie, albo co najmniej zrobiła wątpliwą zamierzoną operację w sedańskim stylu, zatrzymując główne siły 4-ej armji w ich Zamiarze szybkiego wyjścia na tyły i skrzydła naszych wojsk, walczących dalej na południu… Siergiejew wyraźnie konstatuje, że uporczywy opór silnie zatrzymywał rozwój ich położenia i dopiero około 16 godziny opór polski został złamany… Tak silnym był opór dwóch batalionów 33-go pułku piechoty, że nieprzyjaciel w swoich relacjach i obliczeniach zwiększał nasze siły, czyniąc z bojów dwóch batalionów, bój większej części 8-ej dywizji.


Nie bez powodu Wielki Książę Konstanty nazywał polską „królową broni” „najlepszą piechotą na świecie”. 33. Pułk Piechoty zapisał naprawdę chlubną kronikę swych działań. Warto podkreślić, że jednym z oficerów 33. pp był Stefan Kossecki, wówczas w randze kapitana.


18. Pułk Artylerii Lekkiej. Sztark
Ppłk dypl. Witold Sztark. Dowódca 18. Pułku Artylerii Lekkiej.

W Łomży tworzono także szwadron ułanów 4. Pułku Ułanów nazwanych później „zaniemeńskimi”. Tutaj stacjonował też Sztab Pułku. W mieście przebywali również artylerzyści. Nas najbardziej interesuje 18. Pułk Artylerii Lekkiej, który zastąpił 8. pal. Tworzony był we Włoszech, a po przybyciu do Polski w 1919 roku otrzymał nazwę 113. Kresowego Pułku Artylerii Polowej. W grudniu 1920 roku jeden z dywizjonów pułku stacjonował w Sokółce, a pozostałe w Białymstoku. Jako 18. Pułk Artylerii Polowej funkcjonował od marca 1920 roku w składzie 18. Dywizji Piechoty. Od roku 1922 przede wszystkim w koszarach w Komorowie. 31. grudnia 1931 r. 18. pap przemianowany został na 18. Pułk Artylerii Lekkiej.


Zadania wyznaczone dla pułku po ogłoszeniu sierpniowej mobilizacji to praca na rzecz wsparcia ogniowego dla pułków 18. DP. 18. pal uzupełniał stany osobowe w lasach wokół miejsc stacjonowania. Zmobilizowano trzy dywizjony, z czego dwa miały na stanie armaty 75 mm, a jeden haubice 100 mm. Pierwszy dywizjon, po osiągnięciu pełnej mobilizacji przemieścił się w kierunku Ostrołęki, gdzie pełnił zadania osłonowe na rzecz 42. pp. Drugi dywizjon stanowił wsparcie dla 33. pp w rejonie Nowogrodu, a trzeci, wyposażony w haubice 100 mm w rejonie Łomży. Dowódcą 18. palu na czas wojny został zastępca komendanta Szkoły Podchorążych Artylerii w Toruniu, ppłk dypl. Witold Sztark.


33. pp, podobnie jak inne formacje w sierpniu 1939 r. rozpoczął mobilizację alarmową poza koszarami garnizonu. Przed wybuchem wojny pododdziały pułku obsadziły forty w Piątnicy (dwie kompanie I batalionu) i rejon Jednaczewa (jedna kompania I batalionu) oraz Szablak – Jednaczewo (II batalion bez 4 kompanii) i Nowogród (III batalion).


Podczas kampanii 1939 roku 33. Pułkiem Piechoty dowodził ppłk. dypl. Lucjan Piotr Stanek. Funkcję zastępcy pełnił ppłk. dypl. Romuald Sidorski. Adiutantami byli: kpt. Franciszek Dmochowski, ppor. Franciszek Rafałowski. I batalionem piechoty dowodził mjr Stanisław Wyderka; II batalionem mjr Władysław Święcicki, a III batalionem mjr Józef Sikora.


Źródła:

- „Ziemia Łomżyńska”, R. 2, nr 8 z 21 II 1919 r.

- Józef Ciapka, „Zarys historii wojennej 33-go pułku piechoty”.

Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo: