Państwo Mieszka I

August 16, 2015

 

        Tak zarysowywał się dawny krajobraz Polski: nieprzebyte bagna, obfite w drzewo i zwierzynę puszcze, wędrujące ludy i walki plemienne. Na tym gruncie wyrosła Rzeczpospolita Polska.

Pierwsi Słowianie, to prawdopodobnie Wenedowie, którzy powstali z połączenia kilku mniejszych plemion, przede wszystkim Antów i Sklawinów. Pisał o tym w VI wieku Jordanes.

Sekretarz cesarza Maurycjusza, Teofil Simokata (Simokates) o Słowianach, których uważał za barbarzyńców żyjących z hodowli i rolnictwa, pisał (w 629r.) jak o ludziach nastawionych pokojowo:

 

„Następnego dnia zostało przez straż królewską schwytanych trzech mężów, rodem Słowian (Sklebenoj). Nie mieli oni przy sobie żadnego żelaza ani żadnej broni, ale nieśli w rękach gęśle, zresztą zaś niczego przy sobie nie mieli.[…] Mówili dalej, że chodzą z gęślami, gdyż nie przywykli przypasywać mieczów, ponieważ kraj ich nie zna żelaza i dozwala im przeto żyć w pokoju i zgodzie, grają tedy na gęślach, nie umiejąc uderzać w trąby. Bo komu jest obca wojna, słuszna, mówili, ażeby taki podobał sobie w ćwiczeniach muzycznych. Słysząc to, samowładca polubił naród i gościnnym przyjęciem zaszczycił ich, samych jednych spomiędzy wszystkich barbarów, którzy się z nim zetknęli, a podziwiając ich wzrost i dorodność ciała, odesłał ich do Heraklei”

 

„W późniejszych wiekach – pisał J.I. Kraszewski – plemiona słowiańskie różne ulegają wpływom sąsiedztw rozmaitych, klimatu, warunków życia i kształtują się odrębnie. Słowiańszczyzna dzieli się na niezliczone nie narody, ale grupy drobne, które potrzeba obrony skupia w małe całostki. […] W głębi puszcz, w ciszy lasów, tworzą się dopiero małe grupy pierwotne, których połączenie ma stanowić późniejsze państwo Bolesławowskie. Kronikarze nie umieją nawet zrazu jednostajnie nazwać kraju, który z kolei Polanów, Lachów i Lechów przybiera imię.”

 

       Anonim, zwany Gallem, tak pisał o pierwszych ziemiach polskich, kraju Mieszka I:

 

„Kraj to wprawdzie bardzo lesisty, ale niemało przecież obfituje w złoto i srebro, chleb i mięso, w ryby i miód, a pod tym zwłaszcza względem zasługuje na wywyższenie nad inne, że choć otoczony przez tyle wyżej wspomnianych ludów chrześcijańskich i pogańskich i wielokrotnie napadany przez wszystkie naraz i każdego z osobna, nigdy przecież nie został przez nikogo ujarzmiony w zupełności; kraj, gdzie powietrze zdrowe, rola żyzna, las miodopłynny, wody rybne, rycerze wojowniczy, wieśniacy pracowici, konie wytrzymałe, woły chętne do orki, krowy mleczne, owce wełniste”. 

O ile kronikę Anonima trzeba traktować z lekkim przymrużeniem oka, ze względu na stronniczość autora i skłonność do przesady i fantazjowania, to z historycznego punktu widzenia, jest to niezwykłe źródło wiedzy o ówczesnych czasach.

 

Jednak najwcześniejszy znany dokument, dotyczący ziem polskich, pochodzi z lat 965 – 966. Wtedy to, żydowski podróżnik Ibrahim Ibn Jakub, pisał relację z pobytu w kraju Słowian, a w niej m.in.:

 

 „A co się tyczy kraju Meško, to [jest] on najrozleglejszy z nich [tj. słowiańskich] krajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód i rolę orną [lub: rybę]. Pobierane przez niego [tj. Mieszka] podatki [lub: opłaty] [stanowią odważniki handlowe]. [Idą] one [na] żołd jego mężów [lub: piechurów]. (...) Ma on trzy tysiące pancernych [podzielonych na] oddziały (...) Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują. [...] Na ogół [biorąc], to Słowianie [są] skorzy do zaczepki i gwałtowni, i gdyby nie ich niezgoda [wywołana] mnogością rozwidleń ich gałęzi i podziałów na szczepy, żaden lud nie zdołałby im sprostać w sile. Zamieszkują oni krainy najbogatsze w obszary zdatne do zamieszkania [albo: najbogatsze w plony] i najzasobniejsze w środki żywności. Oddają się z szczególną gorliwością rolnictwu. (...) Handel ich dociera lądem i morzem do Rusów i do Konstantynopola”

 

        Obecnie niektórzy historycy sceptycznie patrzą na opinię, jakoby nazwa „Polska” wywodziła się od pól uprawnych, które uprawiali pierwsi Polanie. Uzasadniają to faktem, że znaczna większość kraju pokryta była przez lasy, które trzeba było najpierw wykarczować, aby stworzyć na ich miejsce pola uprawne. Kronikarz Marcin Bielski wymienia kilka wariantów dotyczących pochodzenia nazwy naszego kraju:

 

„A stądżeć nas niektorzy Polakami nazwane bydź rozumieią, to iest, że to przodkowie naszy polem sie bijali. Acz drudzy stąd, że to Polska zasiadła w rownych polach. Więc drudzy od polowania, że sie tu u nas pospolicie ludzie Slacheccy myślistwem bawią. A drudzy od Lacha przodka naszego, który to krolestwo założył, Polachią pierwey a potym Polską, łagodnieyszym przezwiskiem, mianowali, y przetosz nas Ruś Lachami, y Węgrowie, y Turcy mało nietakże zowią.”

 

Ciekawy jest zwłaszcza, mało znany wywód od tego, że „Przodkowie naszy polem sie bijali”. Tak się składa, że Gall Anonim w swej „Kronice polskiej” również wspomina o tym fakcie. Wg niego król Polski uważał ościenne narody Rusinów i Czechów za tchórzy, bo po złupieniu i spaleniu wiosek uciekali w leśne gąszcze, zamiast stanąć do walki na otwartym polu:

 

„Dotychczas Czesi naigrywali się z Polaków i za rycerskie rzemiosło uważali, jeśli im się udało, jak potworom morskim lub leśnym, porwać cokolwiek z trzód naszych i uciec z tym w lasy. Wy zaś już siódmy dzień uganiacie się po ich kraju, popaliliście wsie i podgrodzia, widzieliście ich księcia i wojska zgromadzone, szukaliście walki, lecz nie mogliście znaleźć”.

 

Anglik, Fynes Moryson, pod koniec XVIw. pisał:

 

„Polacy nie dbają o fortyfikowanie miast, twierdząc, że nic nie jest bardziej haniebnego niż uciekanie przed swoimi wrogami i chwaląc się obroną swojego kraju własnymi piersiami.” 

 

 

       Prawdopodobnie pierwotna nazwa państwa, którym władał Mieszko I to, zapisane w dokumencie „Dagome iudex”, Civitas Schinesghe, czyli „Państwo Gnieźnieńskie”. Według dokumentu, terytorium państwa Mieszka I, obejmowało ziemie plemienne Polan, Kujawian, Lędzian i Mazowszan. Do tego jeszcze Pomorze Gdańskie i znaczącą sieć grodów warownych. Państwo było dosyć rozległe, ale i silne.

       Nie tylko u Ibrahima Ibn Jakuba czytamy o pierwszym władcy tworzącego się, zwartego państwa „królewskiego szczepu piastowego”. Biskup Jordan na początku XII w. przepisał z wcześniejszych roczników kapituły krakowskiej takie oto zdania:

 

„DCCCCLXV Dubrowka ad Meskonem veenit” („965 Dubrowka przybywa do Mieszka”); „DCCCCLXVI Mysko dux Polonie baptizatur” („966 Mieszko książę Polski został ochrzczony”).

Władca polski przyjmuje chrzest, bierze sobie żonę, a potem rodzi im się syn, któremu nadają imię Bolesław. Potwierdza to zapis: „967 Bolezlaus Magnus natus est”. „Magnus”, znaczy „Wielki”.

 

 

To również nie są najstarsze ślady istnienia Mieszka i jego poddanych. Mnich Widukind, który prowadził kronikę dziejów saskich, opisuje najazd plemion germańskich na „króla Mieszka”. Ponoć miało to miejsce nie jeden raz, a zginąć miał podczas tych najazdów brat Mieszka. Działo się to w roku 963.

Ibrahim Ibn Jakub też nazwał Mieszka jednym z czterech królów słowiańskich, obok (a raczej przed nimi, jako najpotężniejszego) władcy Bułgarów, króla Bolesława (władcy Pragi, Czech i Krakowa) i Nakona, księcia obodrzyckiego.

Tak właśnie, z odmętów historii wyłania się silne i zorganizowane państwo pod wodzą Mieszka. Nie jest to jeszcze Polska bo Ibrahim Ibn Jakub nazywa krainę „krajem Mieszka”, a mnich Widukind nazywa poddanych Mieszka „Lacikavikami”, a nie Polakami. Sam Bolesław Chrobry, syn Mieszka, na swoim denarze umieścił napis: „Gnezdun civitas”, czyli „państwo gnieźnieńskie”.

Słowo Polska coraz częściej pojawia się w źródłach po roku 1000. Być może pochodziła z nazewnictwa zewnętrznego, czyli ktoś tak właśnie nazywał lud Mieszka.

W każdym razie monety króla Polski Bolesława Chrobrego po roku 1000, przedstawiały obok krzyża napis: „Princes Polonie”.

_____________________________________________________

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com