10 pułk ułanów - cz.II

October 3, 2015

                                                                           „Z Litwy borów, pól i łanów

                                                                                  to 10 pułk ułanów.”

 

         I IX 1939r. wojska niemieckie przekroczyły granice Polski. Zaczęła się II Wojna Światowa.

IV szwadron dziesiątaków, pomaszerował w kierunku Kossaków, gdzie miał za zadanie ubezpieczać Brygadę. III szwadron, przemieścił się nad granicę, w celu ubezpieczenia pułku od strony Prus Wschodnich. IV szwadron stwierdził obecność w Kossakach nieprzyjaciela uzbrojonego w karabiny maszynowe. I szwadron przekroczył granicę, gdzie stoczył potyczkę z kolarzami niemieckimi pod wsią Brzózki Wielkie. II szwadron wykonał rozpoznanie w mieście Bełcząc koło Białej Piskiej. Kilka godzin później doszło do kolejnego starcia pod Bełczącem.

 

5 IX, zgodnie z rozkazem dowódcy SGO „Narew”, brygada miała przejść na południowy brzeg Narwi. Zastępca gen. Młota – Fijałkowskiego, gen. Kmicic – Skrzyński telefonicznie przekazał rozkaz natarcia brygady w kierunku Śniadowo – Komorowo. Wkrótce rozkazy uległy zmianie, a 10 Pułk dotarł do Sulęcina – Kolonii, gdzie walczył już 10 szwadron kolarzy. Wobec przytłaczającej przewagi nieprzyjaciela zrezygnowano z planowanego ataku na Ostrów Mazowiecką i wycofano brygadę do Kalinowa. Ponieważ Niemcy zaczęli w tym czasie przeprawiać się przez rzekę Bug, Podlaska BK miała zaatakować Brok. Niestety, nieprzyjaciel mocno obsadził stanowiska obronne i nie dał sobie wydrzeć terenu. Mimo to, udało się zniszczyć dwa pojazdy pancerne wroga. W czasie bitwy o Brok zginęło pięciu ułanów, a brygada wycofała się do rejonu Złotoryja – Zaręby Kościelne.

Po dziennym odpoczynku, pułk przemieścił się przez Chmielewo, Jasienicę, Ruskołęki, do rejonu Łętownica, Przeździecko – Jachy, Przeździecko – Grzymki.

 

    11 IX z Podlaskiej i Suwalskiej Brygady Kawalerii utworzono zgrupowanie kawalerii pod dowództwem gen. bryg. Zygmunta Podhorskiego. Podlaska Brygada Kawalerii otrzymała za zadanie ochronę natarcia Suwalskiej BK i 18 Dywizji Piechoty  na Zambrów. Po nieudanym ataku na miasto, w nocy z 11 na 12 IX brygada przeszła w rejon wsi Ołdaki. Przed północą 10 Pułk Ułanów pomaszerował przez Zaręby – Warchoły, Rosochate Kościelne i Dąbrowę Wielką do Krzeczkowa, Bieńków Starych i Dmochów - Wypychów.

Podczas odpoczynku po marszu, w okolicy Bieńk Nowych, ułani zostali zaatakowani przez niemieckie pojazdy pancerne. Sześć z nich udało się zniszczyć.

Wieczorem 12. IX., 10 Pułk, pełniący funkcję straży tylnej Podlaskiej BK, wyruszył do Pietraszek. Niestety, ze względu na wyjątkowo ciemną noc, zboczył na południe, a tym samym stracił kontakt z brygadą.  Wkrótce, w okolicy wsi Mień nastąpił niespodziewany atak nieprzyjacielski, przy silnym wsparciu artylerii i lotnictwa. Zdecydowano się na wycofanie w kierunku Puszczy Białowieskiej.

18. IX. Pułk dotarł w okolice wsi Teremyski – Budy – Pogorzele, gdzie zatrzymał się na odpoczynek. Następnego dnia, przemieścił się do Rudni. Tegoż samego dnia, dotarła do pułku druzgocząca wiadomość o napaści wojsk Sowieckich na Rzeczypospolitą od wschodu.

20. IX. Pułk dotarł do Białowieży, gdzie sformowano Dywizję Kawalerii „Zaza” (nazwa od pseudonimu jej dowódcy Z. Podhorskiego), w skład której weszła Brygady Kawalerii „Plis” (nazwa od nazwiska dowódcy płk K. Plisowskiego) z 10 PU pod dowództwem ppłk K. Karola Buslera. Brygada wyruszyła w kierunku Czwirki – Mszanki, w celu wsparcia oddziałów walczących na Lubelszczyźnie.

W dalszej wędrówce dochodziło do licznych sytuacji wymiany ognia z Niemcami i Sowietami. Pod koniec września, zgodnie z rozkazem gen. bryg. Juliusza Kleeberga, Dywizja „Zaza” została podporządkowana SGO „Polesie”. Po drodze z Niedźwiady do Czemierników, ułani zostali zaatakowani przez lotnictwo Sowieckie. Na szczęście, obyło się bez większych strat.

W październiku BK „Plis” zatrzymała się w Serokomli. W wyniku kilku potyczek (również na szable i bagnety) nieprzyjaciel został zatrzymany i odrzucony na pozycje wyjściowe. Udało się zniszczyć kilka pojazdów pancernych i wziąć 200 jeńców.

 

BK „Plis” została wkrótce przesunięta do Woli Gułowskiej, gdzie nastąpiły natarcia i przeciwnatarcia z obu stron. Przeciwnik miał niestety znaczącą przewagę. Niemiecki gen. piech. Gerhard von Wietersheim zaangażował cały swój XIV KZmot. (13. DZmot. gen. por. Otto Paula oraz 29. DZmot. gen. Joachima Lemelsena). Bitwy przedłużały się do momentu, kiedy przybyła kolejna Niemiecka dywizja. Gen. Kleeberg postanowił przejść do natarcia i rozbić 13. DZmot. 5. X. o poranku ruszyło natarcie. Zaciekłe walki trwały cały dzień. Polacy ruszyli do natarcia na bagnety. Niemcy nie wytrzymali uderzenia i gen. Paul wydał swej jednostce rozkaz do odwrotu. Wieczorem wyczerpanych ułanów zluzowały bataliony piechoty („Wilk” i „Olek”). Była to ostatnia potyczka zbrojna regularnego Wojska Polskiego w 1939r. Niemców ścigał 183 pp, a dziesiątacy udali się w kierunku folwarku Lipiny. Wkrótce po zwycięstwie, niepokonany gen. bryg. Juliusz Kleeberg podjął ciężką decyzję przerwania walk z powodu wyczerpania amunicji. Końcowe słowa rozkazu kapitulacyjnego brzmiały: „Jeszcze Polska nie zginęła i nie zginie.” Tak te chwile wspomina Zbigniew Rymaszewski, ppor. I Pułku Ułanów Krechowieckich:

 

"Jak mam powiedzieć o kapitulacji ułanom, w których ciągle wpajałem, że nasze sprawy dobrze stoją? Trudny i tragiczny był ten moment. W milczeniu i przygnębieniu przyjęli me słowa. Wypełnili swój obowiązek ułański do końca, pozostało zniszczenie broni, zakopanie sztandaru, ostatni przemarsz pułku przed gen. Podhorskim i długie lata niewoli."

 

6. X. 1939r. 10 Pułk Ułanów Litewskich przeszedł w okolice Adamowa, gdzie w myśl rozkazu o kapitulacji, złożył broń. Nim przekazano akt kapitulacyjny, jeszcze do pierwszej w nocy wystrzeliwano resztki amunicji.

7 X przemaszerowano na teren Sobieszyn, gdzie nastąpiło, trudne dla ułanów, przekazanie Niemcom swoich ukochanych koni; jak pisał Wieniawa Długoszowski:

 

Bo serce ułana,
              Gdy położysz je na dłoń:

                   Na pierwszym miejscu panna -
                Przed panną, tylko ... koń.

 

Zakończyła się bitwa pod Kockiem. Żołnierze przeszli do niewoli. Część z nich trafiła do obozów w Murnau i Arnswalde. Oficerowie, którzy trafili do niewoli Sowieckiej zostali zamordowani w takich, Sowieckich miejscach kaźni, jak Katyń.

          W roku 1942 doszło do konspiracyjnego odtworzenia 10 PU. Do ważniejszych sukcesów akowskiego oddziału, zaliczyć należy odbicie więźniów obozu knyszyńskiego, wysadzenie dwóch pociągów pancernych oraz zdobycie broni i amunicji podczas napadu na posterunek żandarmerii w Dobrzyniewie.

          Wskutek mobilizacji alarmowej w nocy z 23 na 24. IX. 1939r. w białostockich koszarach powstał Ośrodek Zapasowy Podlaskiej i Suwalskiej Brygady Kawalerii, w skład którego weszli także rezerwiści 10 PU. Pierwsze starcie, powstałego 110 Pułku Ułanów z wojskami sowieckimi nastąpiło w okolicy Krasnego, a następnie Dolistowa. Niestety przeciwnik uzbrojony był w czołgi. Nastąpiło wycofanie wojska, w okolice Grajewa.

28. IX. resztki pułku doszły w okolice Kolna, gdzie dowódca, ppłk st. sp. Jerzy Dąbrowski, podjął decyzję o rozwiązaniu Pułku. Z decyzją nie pogodził się zastępca dowódcy, słynny major Henryk „Hubal” Dobrzański. Powstał Oddział Wydzielony Wojska Polskiego. To już jednak inna historia...

 

 

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com