Ksiądz Langkau i wyzwoliciele

December 16, 2016

        Otto Langkau urodził się 30. X. 1871r. w Polejkach. Po ukończeniu Szkoły Powszechnej, wybrał drogę kapłana. W Braniewie ukończył Warmińskie Seminarium Duchowne, po czym przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Andreasa Thiela w Bazylice Archikatedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja we Fromborku. Pracę duszpasterską rozpoczął w Sztumie. Później był Bisztynek i Biskupiec Reszelski. W Lesinach Wielkich został administratorem, a później proboszczem tamtejszej parafii. Po kilkunastu latach przeniesiony został do Bartąga, gdzie sprawował funkcję proboszcza przez 32 lata.  Aż do tragicznej śmierci…

 

 

Wieczorem 21 stycznia 1945 r. wujek [ks. Otto – red.] był jeszcze żwawy i zadowolony. Mówił o tym, co należałoby zrobić po jego śmierci. Natomiast wikariusz – mój brat, był zasmucony i małomówny – wspomina siostra ks. Paula Langkaua. Miał on za sobą pobyt w hitlerowskim więzieniu, dlatego biskup warmiński Maksymilian Kaller skierował go do stryja do Bartąga, gdzie miał nabrać sił.
Kiedy nazajutrz żołnierze radzieccy wkroczyli do Bartąga, zajechali na podwórze plebanii. Podpalili stodołę. W tym czasie niektórzy mieszkańcy schronili się w piwnicy plebanii, a wszystkie drzwi wejściowe zamknięto na klucz. – Bez przerwy odmawialiśmy Różaniec. Gdy Rosjanie mocno zastukali do drzwi, chciałam pójść i otworzyć. Jednak ks. [Otto – red.] Langkau powiedział: „Nie, nie. Gdy wróg stoi na progu domu, nie posyła się kobiety, by otworzyła drzwi. To jest sprawa gospodarza domu”. Gdy ksiądz otworzył drzwi, nie padło żadne słowo, żadne pytanie, tylko strzał, który trafił księdza. Jego bratanek udzielił mu absolucji i ostatniego namaszczenia – wspomina gospodyni księdza Joanna Ziemicka.

 

      Był 22 stycznia 1945r. Ksiądz Langkau zginął wskutek dwukrotnego postrzału w serce. „Wyzwoliciele” rzucili również granat, który upadł przy głowie zamordowanego, ale nie eksplodował. Sowieci nie pozwolili pogrzebać ks. Langkaua na miejscowym cmentarzu, więc pochowano go w kościele. Nabożeństwo żałobne odprawił wikariusz, a prywatnie brat Pauli Langkau. Miał za sobą obóz i cierpienia spowodowane przez Niemców, a teraz wpadł w łapy kolejnych oprawców, tym razem zza wschodniej granicy. Dwa tygodnie po pogrzebie, został wywieziony za Ural, skąd już nigdy nie powrócił.

Po roku, ciało ks. Otto Langkaua przeniesiono na cmentarz grzebalny.

 

      Archidiecezja Warmińska prowadzi proces beatyfikacyjny prawie 50-ciu męczenników z czasów ostatniej wojny światowej. Oni właśnie, reprezentują rzesze okrutnie pomordowanych Warmiaków. Zdecydowana większość z nich, to ofiary komunizmu. Zginęli w 1945r, kiedy po wkroczeniu sowieckich żołdaków z 1 i 2 Armii Białoruskiej, miały miejsce niewyobrażalne rzezie, gwałty i rabunki. Brutalnie zamordowano wówczas dziesiątki tysięcy ludzi.

 

Gdy wróg stoi na progu domu, nie posyła się kobiety, by otworzyła drzwi” – powiedział ks. Langkau. To właśnie kobiety ucierpiały najwięcej w tamtych, strasznych tygodniach. Wśród nich, jest wiele kandydatek na męczennice, które w obronie godności i czystości zostały zamordowane na terenie Warmii przez komunistycznych oprawców.

 

 

Źródła:

 

- "Gość Niedzielny" nr 17/2012

- www.ekai.pl

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com