Aniołowie na wojnie cz.I (3) - Biblia

May 12, 2017

       Obiecałem wspomnieć o zjawiskach, których umysł ludzki ogarnąć nie potrafi. Naukowcy rozkładają ręce, a ludzie obdarzeni jakąś porcją duchowości, uważają za ingerencję Boga, albo przybyszy z innej planety. Mowa tu w szczególności o postaciach, które od setek lat ukazują się na Ziemi, w różnorakich formach. Postacie, które wspomnimy, ukazują się również podczas konfliktów wojennych, na polach bitew, w lazaretach, kościołach… Przeważnie nazywani są aniołami. Jedno z najsłynniejszych zjawisk paranormalnych, gdzie żołnierze widzieli anioła, pochodzi z okresu Wielkiej Wojny. Widziana tam postać, określana jest mianem Anioła z Mons. Na tym konkretnym przykładzie się skupimy, ale najpierw musimy sobie wyjaśnić, o kim mowa? Z kim mamy do czynienia? Od dawna przecież, mówi się o nich w kolorowych czasopismach, filmach, czy w zwykłych pogawędkach rodzinnych i koleżeńskich. Towarzyszą naszej historii, od zawsze.

 

        Dla chrześcijan nie powinno być wątpliwości, czy aniołowie istnieją, chociaż na Zachodzie (u nas też się zdarza) wielu chrześcijan (również księży) odrzuca ich istnienie. Zwłaszcza, tych złych aniołów. Wiadomo – „w istnienie piekła wierzą tylko ci, którzy wierzą, że do niego nie pójdą. W niebo wierzą wszyscy”. Coś w tym jest, ale Lesław Nowara troszkę się mylił; nie wszyscy wierzą też w niebo.

 

W każdym razie, Biblia wspomina o bytach anielskich setki razy, przy różnych okazjach. Po raz pierwszy, spotykamy taką postać w Starym Testamencie, już na samym początku. Adam i Ewa, pierwsi ludzie ulegają pokusie złego ducha. Skazują się tym samym na banicję, a wstępu do bram Raju strzegą odtąd tajemnicze postacie z mieczami za pazuchą:

 

„Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia.”

 

Kim są, ci cherubi z Księgi Rodzaju? Małymi, miłymi roznegliżowanymi aniołkami, jak przedstawiają nam ich artyści? Niekoniecznie. Sophy Burnham w „Księdze Aniołów” napisała, że aniołowie „są bytami współczującymi”. Jeśli przeczytała Biblię, to chyba wiele fragmentów przeoczyła… Chociażby walkę, która rozegrała się w Apokalipsie św. Jana:

 

„I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło.”

 

Mowa tu o aniołach dobrych i złych, którzy walczą ze sobą. Mało tego, w Apokalipsie czterech aniołów bez chwili wahania, zabija jedną trzecią ludzi:

 

„I zostali uwolnieni czterej aniołowie, gotowi na godzinę, dzień, miesiąc i rok, by pozabijać trzecią część ludzi. A liczba wojsk – konnicy: dwie miriady miriad – posłyszałem ich liczbę. I tak ujrzałem w widzeniu konie i tych, co na nich siedzieli, mających pancerze barwy ognia, hiacyntu i siarki. A głowy koni jak głowy lwów, a z pysków ich wychodzi ogień, dym i siarka.”

 

Mamy tutaj wizję koni, o głowach podobnych do lwich, co nasuwa mi na myśl skojarzenie, właśnie z cherubinami. Mowa o nich m.in. w Psalmie 18:

 

„Nagiął On niebiosa i zstąpił, a czarna chmura była pod Jego stopami. Lecąc cwałował na cherubie, a skrzydła wiatru Go niosły. Przywdział mrok niby zasłonę wokół siebie, jako okrycie ciemną wodę, gęste chmury. Od blasku Jego obecności rozżarzyły się węgle ogniste. Pan odezwał się z nieba grzmotem, to głos swój dał słyszeć Najwyższy, wypuścił swe strzały i rozproszył wrogów, cisnął błyskawice i zamęt wśród nich wprowadził. Aż ukazało się łożysko morza i obnażyły się posady lądu od groźnej nagany Twej, Panie, i tchnienia wichru Twoich nozdrzy.”

 

Pan „cwałował na cherubie”, aby uratować Dawida i uwolnić go spod panowania Saula…

 

       Mojżesza wszyscy kojarzą z płonącym krzewem i tablicami z dekalogiem. Mojżesz to również ten, który otrzymał instrukcję, jak ma wykonać Arkę Przymierza i Przebłagalnię, i jak ją przyozdobić. Tam również spotykamy cherubów:

 

„I uczynisz przebłagalnię z czystego złota; długość jej wynosić będzie dwa i pół łokcia, szerokość zaś – półtora łokcia; dwa też cheruby wykujesz ze złota. Uczynisz zaś je na obu krańcach przebłagalni. Jednego cheruba uczynisz na jednym krańcu, a drugiego cheruba na drugim krańcu przebłagalni. Uczynisz cheruby na krańcach górnych. Cheruby będą miały skrzydła rozpostarte ku górze i zakrywać będą swymi skrzydłami przebłagalnię, twarze zaś będą miały zwrócone jeden ku drugiemu. I ku przebłagalni będą zwrócone twarze cherubów. Umieścisz przebłagalnię na wierzchu arki, w arce zaś złożysz Świadectwo, które dam tobie. Tam będę się spotykał z tobą i sponad przebłagalni i z pośrodka cherubów, które są ponad Arką Świadectwa, będę z tobą rozmawiał o wszystkich nakazach, które dam za twoim pośrednictwem Izraelitom.”

 

Musimy sobie jeszcze powiedzieć, jak ci cherubowie wyglądają, żeby jeszcze nawiązać do apokaliptycznej wizji Jana. Informuje nas o tym prorok Ezechiel:

 

„Nad wejściem do części najbardziej wewnętrznej i na zewnątrz oraz na ścianach wokoło, wewnątrz i na zewnątrz, były wyobrażenia cherubów i palm, a mianowicie po jednej palmie pomiędzy dwoma cherubami; każdy cherub miał dwie twarze, jedną twarz ludzką, zwróconą w stronę palmy po jednej stronie, i twarz lwa, zwróconą w stronę palmy po drugiej stronie: tak było zrobione na całej świątyni dokoła. Od ziemi aż ponad wejście były umieszczone cheruby oraz palmy, główna budowla miała czworokątny słup przy drzwiach.”

 

Ezechiel opisuje też twarze cherubów ze swojej wizji:

 

„Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza [i skrzydła] owych czterech istot - skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie - nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie. Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła, [oblicza ich] i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie. Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się. W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice. Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice. (…)

Nad głowami tych istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze. Pod sklepieniem skrzydła ich były wzniesione, jedno obok drugiego; każde miało ich po dwa, którymi pokrywały swoje tułowie. Gdy szły, słyszałem poszum ich skrzydeł jak szum wielu wód, jak głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający jak zgiełk obozu żołnierskiego; natomiast gdy stały, skrzydła miały opuszczone. Nad sklepieniem które było nad ich głowami, rozlegał się głos; gdy stały, skrzydła miały opuszczone.”

 

To tyle, o uśmiechniętych cherubinkach z kartek walentynkowych. Teraz przejdźmy do innych bytów niebieskich, które spotykamy w Biblii, a które nazywamy aniołami. Takimi skrzydlatymi (choć nie zawsze), którzy przybywają na Ziemię w jakimś konkretnym celu. Aby spełnić wolę Boga, swego Pana.

 

       Anioł, to „posłaniec”. Z greckiego, będzie to „angelos”. Tak ukazuje aniołów Biblia – jako posłańców Boga. Jednym z najbardziej zagadkowych aniołów, jest Anioł Pański, który po raz pierwszy pojawia się już w Księdze Rodzaju i utożsamiany jest tam z „Bogiem widzialnym”; postacią, pod którą może występować sam Bóg:

 

„Anioł Pański znalazł Hagar na pustyni u źródła przy drodze wiodącej do Szur i zapytał: «Hagar, niewolnico Saraj, skąd przyszłaś i dokąd idziesz?» A ona odpowiedziała: «Uciekłam od mojej pani, Saraj». Wtedy Anioł Pański rzekł do niej: «Wróć do twej pani i pokornie poddaj się pod jej władzę». Po czym Anioł Pański oznajmił: «Rozmnożę twoje potomstwo tak bardzo, że nie będzie można go policzyć». I mówił: «Jesteś brzemienna i urodzisz syna, któremu dasz imię Izmael, bo słyszał Pan, gdy byłaś upokorzona. A będzie to człowiek dziki jak onager: będzie on walczył przeciwko wszystkim i wszyscy - przeciwko niemu; będzie on utrapieniem swych pobratymców». Hagar nazwała Pana przemawiającego do niej "Tyś Bóg widzialny", bo mówiła: «Wszak tu widziałam Widzącego mnie, a jestem żywa».”

 

 

Znamy imiona niektórych aniołów i dowiadujemy się przy tym, że są zhierarchizowani. Są ich ogromne ilości, a samo słowo „Jahwe” z hebrajskiego znaczy „Pan zastępów”. Zastępów, w postaci bytów anielskich i im podobnych. Wszystkie zawierają się w planie stworzenia, w którego centrum znajduje się Chrystus. Święty Paweł, w liście do Kolosan pisze tak:

 

„On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. I On jest Głową Ciała - Kościoła.”

 

Najbardziej znanym aniołem jest „książę wojska niebieskiego”, archanioł Michał. Pisze o nim w liście, „Juda, sługa Jezusa Chrystusa, brat zaś Jakuba, do tych, którzy są powołani, umiłowani w Bogu Ojcu i zachowani dla Jezusa Chrystusa”:

 

„Podobnie więc ci "prorocy ze snów": ciała plugawią, Panowanie odrzucają i wypowiadają bluźnierstwa na "Chwały". Gdy zaś archanioł Michał tocząc rozprawę z diabłem spierał się o ciało Mojżesza, nie odważył się rzucić wyroku bluźnierczego, ale powiedział: «Pan niech cię skarci!»”

 

Michał, wymieniony jest też w Apokalipsie św. Jana:

 

„I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem.”

 

Michał uznawany jest za najpotężniejszego z archaniołów, ponieważ jego imię znaczy: „ten, który jest jak Bóg”. Czy jest też Aniołem Pańskim, jako oddzielny byt? Trudno powiedzieć. Wspominany jest, jako „jeden z pierwszych książąt”, „książę Michał” i… nasz opiekun. Stosowny fragment z Księgi Daniela:

 

„W owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej.”

 

        Innym znanym archaniołem, jest Gabriel. Chociaż, w Biblii nie jest nazwany archaniołem. Imię Gabriel, oznacza „pełen mocy od Boga”. Spotykamy go, kiedy objaśnia Danielowi wizje, których doświadczył, a których nie jest w stanie zrozumieć:

 

„Gdy ja, Daniel, oglądałem widzenie i roztrząsałem jego znaczenie, oto stanął przede mną ktoś o wyglądzie mężczyzny, i usłyszałem głos ludzki nad [rzeką] Ulaj, który wołał tymi słowami: "Gabrielu, wyjaśnij mu widzenie!". Podszedł więc on do miejsca, gdzie stałem, a gdy przybył, przeraziłem się i padłem na twarz. I powiedział do mnie: "Wiedz, człowieku, że widzenie odnosi się do czasów ostatecznych". Gdy on ze mną rozmawiał, padłem oszołomiony twarzą ku ziemi, wtedy dotknął mnie, postawił mnie na nogi i powiedział: "Oto oznajmię ci, co ma nastąpić przy końcu gniewu, bo widzenie dotyczy końca czasów.”

 

Inny fragment:

 

„Gdy jeszcze mówiłem i modliłem się, wyznając grzechy swoje, swojego narodu, Izraela, i składając przed Panem, Bogiem moim, swe błagania za świętą górę mojego Boga, gdy więc jeszcze wymawiałem [słowa] modlitwy, mąż Gabriel, którego spostrzegłem przedtem, przybył do mnie lecąc pospiesznie około czasu wieczornej ofiary. Przybył, rozmawiał ze mną i powiedział: "Danielu, wyszedłem teraz, by ci dać całkowite zrozumienie. Gdy zacząłeś swe błagalne modlitwy, wypowiedziano słowo, ja zaś przybyłem, by ci je oznajmić. Ty jesteś bowiem <mężem> umiłowanym.”

 

Jest też moment w Biblii, kiedy Gabriel sam się przedstawia. Pojawia się przed Zachariaszem i zapowiada, że jego żona, Elżbieta urodzi syna, któremu ma nadać imię Jan. Będzie to przyszły Jan, zwany Chrzcicielem:

 

„Na to rzekł Zachariasz do anioła: «Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku». Odpowiedział mu anioł: «Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie».”

 

 

Gabriel zwiastuje dobrą nowinę Maryi:

 

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ».

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.”

 

       Tylko w jednym miejscu, w Biblii jest mowa o szczególnych aniołach – Serafinach:

 

„W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały".

 

Słowo „Seraf” oznacza „tego, który płonie”. Te byty anielskie, przebywają tak blisko Boga, że płoną Jego świętością.

 

       W Biblii, ilość aniołów określona jest m.in., jako „miriady miriad”, czyli niezliczone ilości. Wśród nich, są też szczególni posłannicy, którzy mają za zadanie strzec każdej ludzkiej duszy. Mowa tu o Aniele Stróżu. Nasza rodaczka, jedna z największych świętych Kościoła, zapisała w swym „Dzienniczku”:

 

„Kiedy weszłam na chwilę do kaplicy, powiedział mi Pan: Córko Moja, pomóż mi zbawić pewnego grzesznika konającego, odmów za niego tę koronkę, której cię nauczyłem. Kiedy zaczęłam odmawiać tę koronkę, ujrzałam tego konającego w strasznych mękach i walkach. Bronił go Anioł Stróż, ale był jakby bezsilny, wobec wielkości nędzy tej duszy. Całe mnóstwo szatanów czekało na tę duszę, jednak podczas odmawiania tej koronki ujrzałam Jezusa w takiej postaci, jak jest namalowany na tym obrazie. Te promienie, które wyszły z Serca Jezusa ogarnęły chorego, a moce ciemności uciekły w popłochu. Chory oddał ostatnie tchnienie spokojnie. Kiedy przyszłam do siebie, zrozumiałam, jak ta koronka ważna jest przy konających, ona uśmierza gniew Boży."

 

W innym miejscu, przyszła święta pisała:

 

„Na drugi dzień rano ujrzałam Anioła Stróża, który mi towarzyszył w podróży do Warszawy. Kiedy weszłyśmy do furty – znikł.”

 

Św. Faustyna rozróżniała aniołów, Cherubinów i Serafinów:

 

„Dwa zdroje wytrysły w kształcie promieni z Serca Jezusowego, nie dla aniołów ani Cherubinów, Serafinów, ale dla zbawienia człowieka grzesznego”.

 

Chociaż… może warto by było rozważyć słowa Serafina, który odwiedził św. Marię Faustynę w szpitalnej separatce, kiedy nie mógł jej odwiedzić ksiądz z Najświętszym Sakramentem? Oto, stosowny fragment:

 

„Wieczorem przyszła siostra, pod której byłam opieką. – Jutro siostra Pana Jezusa mieć nie będzie, bo jest bardzo zmęczona, a później zobaczymy, jak to będzie. Zabolało mnie to niezmiernie, ale odpowiedziałam z wielkim spokojem: Dobrze. Zdając się całkowicie na Pana, starałam się zasnąć. Rano odprawiłam medytację i przygotowałam się do Komunii św., choć nie miałam mieć Pana Jezusa. Kiedy pragnienie moje i miłość doszła do najwyższego stopnia, wtem ujrzałam przy łóżku Serafina, który mi podał Komunię św., wymawiając te słowa: Oto Pan aniołów. (…) Serafina otaczała wielka jasność, odbijało się przebóstwienie, miłość Boża. Był w złotej szacie, a na to naciągnięta komża przezroczysta i przezroczysta stuła. kielich był kryształowy, zarzucony przezroczystym welonem. Kiedy mi podał Pana, natychmiast znikł.”

 

Inną ciekawostką z „Dzienniczka” siostry Faustyny, jest zapis, z którego możemy wywnioskować, że wśród bytów niebiańskich istnieje zorganizowana hierarchia:

 

„Wtem ujrzałam przy sobie jednego z siedmiu duchów, tak jak dawniej rozpromienionego, w postaci świetlanej; stale go widziałam przy sobie, kiedy jechałam pociągiem. Widziałam, jak na każdym z mijanych kościołów stał anioł, jednak w bledszym świetle od ducha tego, który mi towarzyszył. A każdy z duchów, którzy strzegli świątyń, skłaniał się duchowi temu, który był przy mnie”.

 

Szczególnym opiekunem świętej Faustyny był również, nie kto inny, jak sam archanioł:

 

„W dzień św. Michała Archanioła widziałam tego wodza przy sobie, który mi powiedział te słowa: Zlecił mi Pan, abym miał o tobie szczególne staranie. Wiedz, że jesteś nienawidzona przez zło, ale nie lękaj się. Któż jak Bóg! – I znikł. Jednak czuję jego obecność i pomoc.”

 

Mamy też w „Dzienniczku” Cherubina:

 

„Kiedy poznałam, jak niebezpiecznie jest w czasach obecnych być przy furcie, a to z powodu zamieszek rewolucyjnych, i jak ludzie źli mają nienawiść do klasztorów, poszłam na rozmowę z Panem i prosiłam, aby zarządził tak, żeby żaden zły człowiek nie śmiał się zbliżyć do furty. Wtem usłyszałam te słowa: „Córko moja, z chwilą kiedyś przyszła do furty, postawiłem Cherubina nad bramą, aby jej strzegł, bądź spokojna”. Kiedy przyszłam z rozmowy, którą miałam z Panem, ujrzałam obłoczek biały, a w nim Cherubina z rękoma złożonymi, spojrzenie jego jak błyskawica; poznałam, jak ogień miłości Boga pali się w tym spojrzeniu…”

 

       Święty Jan od Krzyża pisał:

 

„Dusza rozpalona miłością do Boga jest wewnętrznie zaatakowana przez Serafina, który paląc ją, przebija aż do głębi ognistym grotem, a ona tak zraniona jest przeniknięta zachwycającymi słodyczami”.

 

       Święty Ojciec Pio z Pietrelciny, który wiele by nam mógł opowiedzieć o złych duchach (którymi nie będziemy się tutaj zajmować), pisał (1918r.) w liście do swojego kierownika duchowego:

 

 „Spowiadałem naszych chłopców wieczorem 5 sierpnia, kiedy zostałem nagle napełniony krańcowym lękiem na widok niebiańskiej postaci, która ukazała się oczom mej duszy. Trzymała w ręce coś w rodzaju broni, podobnej do długiej włóczni, mającej grot dobrze wyostrzony i wydawało się, że z tego szpica wydobywał się ogień. Widzenie tego wszystkiego i baczna obserwacja wspomnianej postaci, która rzuciła z całą gwałtownością w mą duszę wspomnianą broń, była czymś wyjątkowym”.

 

W innym momencie św. Ojciec Pio pisał tak:

 

„Podczas gdy to się odbywało, zobaczyłem tajemniczą osobistość, podobną do tej, którą widziałem wieczorem 5 sierpnia. Jedyną różnicą było to, że jej ręce i stopy i bok ociekały krwią. Ten widok przeraził mnie, to co odczułem w tamtej chwili, jest nie do opisania.”

 

[„Czy Najświętsza Matka jest obecna na wszystkich mszach świętych, które są sprawowane na świecie?

Ojciec Pio: „Tak”.

„Czy aniołowie są również obecni?”

Ojciec Pio: „Cały Chór niebieski jest obecny”]

 

       Według objawień Carvera Alana Amesa, Jezus powiedział do pewnego chłopca:

 

„ – Wkrótce muszę iść dalej, bo są inni, którzy mnie potrzebują, ale pamiętaj, że zawsze będę przy tobie. Obiecuję ci, że w każdej chwili Twego życia będę przy tobie z miłością, a Moi aniołowie będą cię strzegli do dnia, gdy przyjdziesz na spotkanie ze Mną i Moim Ojcem w Niebie”

 

Nic to oczywiście nowego, bo w Biblii Jezus niejednokrotnie mówi o swoich aniołach.

 

        Niebiańska postać występuje też w „Księdze Mormona”:

 

Odpowiedzią na „Księgę Mormona” wydają się być słowa zawarte w Biblii. Święty Paweł, w liście do Galatów napisał:

 

 „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!”

 

      Istnieją też zwolennicy teorii, że świat został stworzony przez byty anielskie, albo przy ich udziale. Pisał o tym m.in. Jan z Damaszku w dziele "O herezjach".

Saduceusze nie wierzyli w aniołów w ogóle. Natomiast menandranie twierdzili, że to im zawdzięczamy stworzenie świata. Podobnie keryntianie. Saturnianie również wierzyli, że "świat pochodzi od aniołów, ale tylko od siedmiu". Karpokrates i jego zwolennicy twierdzili, że istnieją anioły i demony i trzeba wypełniać wolę zarówno jednych, jak i drugich. Archontycy twierdzili, że wszystko, co zostało stworzone, istnieje dzięki archontom. [Ciekawe, czy wszyscy, którzy na facebookowym profilu zapisali się do grona gnostyków, wierzą w archonty?]

 

    Ten, dość długi (choć jeszcze mógłbym pisać dalej i więcej) zarys postaci niebiańskich, zakończę słowami eksperta w tej dziedzinie. Św. Tomasz z Akwinu; jedyny, który otrzymał akademicki tytuł (już po śmierci) „doktora aniołów”, o aniołach napisał wiele. Jednak, będąc bliskim 50-tych urodzin, miał wizję, po której stwierdził:

 

„Ukazały mi się takie rzeczy, że to, co napisałem, wydaje się podobne do siana”

 

                                                                                  

                                                                             Ciąg dalszy w drugiej części.

 

 

Źródła:

 

- Biblia Tysiąclecia – Pallotinum

- „Aniołowie….” – David Jaremiah

- „Anioł z Mons” – David Clarke

- „Dzienniczek” – s. Maria Faustyna Kowalska

- „Oczami Jezusa” - Carver Alan Ames

- “Ojciec Pio z Pietrelciny” – Alberto D’Apolito OFM Cap.

- "Któż jak Bóg" - nr.1 (145) / 2017r.

- "Aniołowie w wizjach wielkich mistyczek" - M. Stanzione, M. Castelli

- "Michał Archanioł w Piśmie Świętym i życiu kościoła" - Z. Ziółkowski

- www.nonpossumus.pl

- www.biblijni.pl

 

       

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com