Powstaniec komunista

August 3, 2017

         Krótki epizod o komunistach, podczas Powstania Warszawskiego. Leszek Żebrowski w „Paszkwilu Wyborczej”:

 

          „Kpt. Lucjan Fajer „Ognisty” opisał dramatyczne wydarzenia z rejonu Freta i Mostowej na Starym Mieście w momencie kapitulacji:

 

    W nocy z 1 na 2 września zjawił się tam jakiś pijany oficer powstańczy z łączniczką. Był on w stopniu porucznika. Ubrany w panterkę. Wzrostu dość wysokiego. Łączniczka będąca w jego towarzystwie również ubrana była w panterkę, wzrostu średniego, młoda. Oficer ten był mocno pijany. Wysłał ją z meldunkiem do „Czwartaków” AL. Dziewczyna opierała się mówiąc: „Ja nie pójdę, tam są Niemcy”. Wtedy oficer brutalnie pchnął ją w lej po bombie i strzelił do niej. Upadając, krzyknęła: „O mamo”. Dalsze dwa strzały zbrodniarza uciszyły dziewczynę… To straszne widowisko oglądała ludność cywilna. Odchodząc, oficer ten kazał ludziom zakopać ciało łączniczki. Przykryto ją blachą i zasypano ziemią.

 

Batalion „Czwartaków” GL-AL. Uznawany był za elitarną jednostkę tej formacji. Służyli w nim m.in. tacy znani później publicyści (także z „Gazety Wyborczej”), jak Józef Kuśmierek czy Andrzej Szczypiorski. Jeden z czołowych oficerów tego batalionu (tej nazwy używano raczej mocno na wyrost) Edwin Rozłubirski – późniejszy generał dywizji ludowego Wojska Polskiego, w intymnym liście do Władysława Gomułki z 1948r. (który nie był przeznaczony do publikacji, nie zawierał więc taniej propagandy), tak oceniał ten oddział;

 

      W końcu 1943 roku (…) otrzymaliśmy od Dowództwa Głównego Gwardii Ludowej (…) rozkaz utworzenia jednostki dywersyjnej, która składała by się – jak brzmiał rozkaz – z żołnierzy gotowych na wszystko. Jednocześnie otrzymaliśmy nominacje: (…) ja na zastępcę do spraw liniowych nie istniejącej jeszcze formacji. Formacja miała nosić nazwę „Czwartaków”. (…) W odróżnieniu od grup bojowych ZWM – u, (…) które przeprowadzały masówki, kolportaż, plakatowanie i napisy na murach, oraz w paru wypadkach wysadzenia pociągów – „Czwartacy” robili w Warszawie całą brudną i mokrą robotę: expriopriacje, rozbrojenia policjantów granatowych i Niemców, likwidacja szpiclów i gestapowców oraz akcje odwetowe. (…)

       Jeżeli do tego wszystkiego dodamy demoralizujący wpływ wszelkiego rodzaju exów, to otrzymamy pełny obraz zainteresowań i warunków pracy „Czwartaków”. (…) Nie zapominajmy, że ci chłopcy byli w wieku od szesnastu do dwudziestu jeden lat, z czego trzy – czwarte w granicach od szesnastu do dziewiętnastu lat [sam Rozłubirski miał wówczas zaledwie siedemnaście!], że byli na żołdzie (dostawali od Warszawskiego Dowództwa Al. 1000 zł miesięcznie na główę [a płaca urzędnika wynosiła, zależnie od kwalifikacji, od 150 do 800 zł], oraz że nigdzie nie pracowali, cały czas poświęcając się akcjom bojowym i szkoleniu się. (…)

       Po wyzwoleniu Armia Ludowa została rozwiązana i „Czwartacy” ze zwartego oddziału stali się grupą chłopców (miejmy to odwagę przyznać) zdemoralizowanych i będących na najprostszej drodze do wykolejenia się.”

          Tak było na początku: Armia Ludowa walczyła o Polskę "Wolną Niepodległą i Demokratyczną". Przynajmniej w propagandowych biuletynach, wydawanych w powstańczej Warszawie.

          Towarzysz Stalin postarał się, aby porwać zbuntowane miasto do zażartego boju, ale z obiecaną pomocą, już tak bardzo się nie spieszył. Po upadku powstania, okazało się, że powstańcy to zwykli "awanturnicy", którzy do tego wszystko uzgodnili z hitlerowcami! Jednym z piewców takiej historii, był Piotr Jaroszewicz, późniejszy generał ludowego Wojska Polskiego:

 

"Plan powstania został uzgodniony z wywiadem hitlerowskim. Pertraktowali z nim konkretnie w tej sprawie przedstawiciele Komendy Głównej AK, korzystając z kontaktu, który z gestapo i wywiadem niemieckim stale utrzymywał Bór Komorowski i jego otoczenie. Hitlerowcy, licząc się w obliczu ofensywy radzieckiej z ewakuacją Warszawy, zgodzili się na oddanie miasta w ręce swoich reakcyjnych kontrahentów, uzyskując w zamian za to zobowiązanie nieatakowania wojsk niemieckich i umożliwienia im wyjścia z Warszawy. Polscy reakcjoniści lojalnie wypełnili swe zadania wobec hitlerowców. Wystarczy zapoznać się z planem powstania, który nie przewidywał zajęcia mostów na Wiśle i arterii przelotowych prowadzących na zachód, aby pojąć że Komenda Główna AK chciała pozostawić hitlerowcom drogę do swobodnego wycofania swych wojsk."

 

Można by się pośmiać, gdyby nie tragizm całej sytuacji.

 

 

 

 

Źródła:

- "Armia Ludowa" - 4.VIII.1944r.

- "Paszkwil Wyborczej" - L. Żebrowski

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com