Jedwabne cz. I (5)

October 5, 2017

         „Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich jest zdumiony i wstrząśnięty wypowiedzią Pani Minister oświaty, Anny Zalewskiej, która w rozmowie z Moniką Olejnik w programie „Kropka nad i” 13 lipca br. nie potrafiła nazwać sprawców mordów w Jedwabnem i w Kielcach. Działając w porozumieniu z Muzeum Polin

oraz Stowarzyszeniem ŻIH, Związek wystosował do Pani Minister zaproszenie - podpisane przez Lesława Piszewskiego, Przewodniczącego Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, Michaela Schudricha, Naczelnego Rabina Polski oraz Dariusza Stolę, Dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich - do odwiedzenia Muzeum, gdzie będzie mogła się dowiedzieć, że sprawcami tych zbrodni na Żydach byli Polacy; i ofiary i sprawcy byli obywatelami Rzeczypospolitej. Jesteśmy zdania, że tak, jak w nauczaniu historii nie ma miejsca na wątpliwości na temat tego, kto rozpętał II wojnę światową czy kto zamordował polskich oficerów w Katyniu, tak samo jednoznaczne musi być nauczanie o zbrodniach popełnionych w Jedwabnem i Kielcach. Oczekujemy na odpowiedź Pani Minister na nasze zaproszenie.”

 

        Marek Jan Chodakiewicz stwierdził, że „przypadek ten dowodzi kilku spraw. Po pierwsze, obowiązującą wykładnią II wojny światowej jest polska współodpowiedzialność za Holokaust, w tym nawet współsprawstwo, które najplastyczniej zademonstrowano w sprawie Jedwabnego. Po drugie, winą obarcza się „polski antysemityzm”, który jest nieracjonalny. Należy bezwzględnie go potępić. Najlepszą i bodaj jedyną formą dopuszczalnego potępienia jest taki sposób, że bez kwestionowania przyjmuje się obowiązującą na świecie narrację o Jedwabnem (i Kielcach etc.), jak opisano powyżej. Zaznaczmy, że o ile nie będziemy na kolanach afirmować obowiązującej narracji, to nie ma znaczenia fakt, że przyznajemy otwarcie i żałujemy, iż antyżydowskość istniała i była wielce rozprzestrzeniona w ówczesnej Polsce. Szczególnie nasze wyrazy żalu za to wszystko nie zostaną zaakceptowane, gdy zastrzegamy przy tym, że jak najbardziej realne uprzedzenia antyżydowskie nie przekładały się, dzięki Bogu, w większości przypadków w przemoc. (…)

Ma miejsce kaznodziejstwo zbrodni, które jest w istocie szantażem moralnym stygmatyzującym jakiekolwiek alternatywne spojrzenie na zjawisko będące obiektem sakralizacji zamiast dociekań naukowych.”

 

       W Sejmie odbyła się wówczas konferencja, Michała Szczerby z Platformy Obywatelskiej (PO). Nie jest zbyt długa, ale za to burzliwa. Szczerba również odniósł się do wypowiedzi Anny Zalewskiej z Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Pan poseł doskonale wie, kto mordował i nie ma więcej pytań, co do sprawców. Do tego, drogi czytelniku, jeżeli brałeś kiedyś udział w Marszu Niepodległości, aby uczcić odzyskanie przez Polskę niepodległości, to należysz do „prawicowej bojówki”. Tako rzecze pan poseł. Miałem dodać stosowny film, ale jest ciągle usuwany z serwisu You Tube. Kto chce, ten znajdzie.

 

       Znany dziennikarz TVN, Kamil Durczok również jest przekonany, co do winy Polaków.  Wyraził to tak: "Banda polskich sk****ów paliła żydów w stodole!".  Na Twitterze podał te słowa dalej, były minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, którego język dyplomacji poznaliśmy jakiś czas temu, w związku z aferą podsłuchową. Nie będę przypominał, bo nie wypada.

 

      „W 2001 roku, gdy śledztwo w sprawie Jedwabnego było jeszcze w toku, Jan Nowak-Jeziorański mówił, że skoro poczuwamy się do zbiorowej dumy z osiągnięć indywidualnych Polaków, powinniśmy także poczuwać się do zbiorowego wstydu. Jeżeli będziemy umniejszali tę zbrodnię, cały naród polski stanie się w oczach świata wspólnikiem zbrodni. Z moralnego punktu widzenia i ze względu na dobre imię Polski konieczny jest jakiś akt żalu. Nie czekajmy na to, aż zakończy się dochodzenie – konkludował –  bo może to potrwać długo, powinniśmy uprzedzić jego wyniki i przeprosić, tak jak Willy Brandt, który uklęknął przed pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie, choć sam ręki do Zagłady nie przyłożył. Jeziorański stwierdził, że właśnie dzięki takim gestom świat nie mówi już o zbrodniach niemieckich, tylko nazistowskich i dla naszego wspólnego, polskiego interesu – jeżeli już nie przez wzgląd na moralność chrześcijańską – powinniśmy dokonać aktu skruchy.”

 

Na portalu www.chidusz.pl możemy przeczytać, że na potwierdzenie innej wersji niż ta, że „sprawcami tych zbrodni na Żydach byli Polacy”, nie ma dokumentów:

 

„Pomimo braku dokumentów na potwierdzenie tej teorii ma ona wielu zwolenników nie tylko w kręgach skrajnej prawicy, ale, co zaskakujące, ostatnio również w mediach publicznych.”

 

Historyk, Leszek Żebrowski napisał:

 

„Leon Kieres, jako pierwszy prezes IPN powiedział, że w sprawie Jedwabnego wiele rzeczy będzie musiał zabrać ze sobą do grobu, bo... "są rzeczy, których nie mogę ujawnić". Do dziś się nie dowiedzieliśmy, co jest ową tajemnicą, obowiązuje wyłącznie wersja oficjalna, ustalona w 2001 r. Wypowiedź ta nie miała charakteru prywatnego, była dziełem funkcjonariusza państwowego.”

 

Jeden z wykładów dr. Żebrowskiego:

 

 

      Na dzień dzisiejszy, istnieje w tej sprawie wiele znaków zapytania. Pierwszy znak zapytania z mojej strony, stawiam przy pytaniu, dlaczego niektóre środowiska żydowskie wzbraniają się przed poznaniem całkowitej prawdy i nie chcą dopuścić do ekshumacji ciał? Przecież wykazać by ona mogła, czy wszyscy tam spoczywający byli Żydami; czy zostali spaleni żywcem, czy może zastrzeleni; ile osób spoczywa w mogile… Dlaczego nie możemy poznać całej prawdy o tej strasznej zbrodni? Dlaczego każde pytanie w tej kwestii, „karane jest” przypisaniem do grona „antysemitów”, „ignorantów”, „krzykaczy”, itp.?

 

      Przedstawiciele instytutu Yad Vashem, który przydziela medale „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” dla osób, które ratowały Żydów (zdecydowana większość medali przypada na Polaków) przed śmiercią, nie są zbyt rozrzutni i wielu osobom, tego zaszczytnego tytułu odmówiły. Są też tacy, którzy oburzeni na Żydów, których ratowali przed śmiercią, za ich kłamliwą politykę, medali nie chcą. Wygląda to tak, jakby nie było woli ku temu, aby gros tych wyróżnień przypadł Polakom (choć nie da się tego uniknąć).

Co więcej, pracownicy z Yad Vashem negatywnie ocenili projekt prawodawczy, który dotyczy coraz bardziej powszechnego i nachalnego zwrotu „polskie obozy śmierci” itp. Projekt dotyczy też karania osoby, która w sposób rażący „pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Czym zasłużył sobie rząd Beaty Szydło na krytykę? Zdaniem doradcy naukowego „Instytutu” Yehudy Bauera, „nowa ustawa jest bardzo bliska negowania Holokaustu”(!) Dlaczego? Yehuda Bauer wyjaśnia, że zakaz oskarżania Polaków o udział w holokauście Żydów „czyni Polskę częścią antyliberalnego ruchu, który coraz szybciej rozpowszechnia się na świecie”. Ciekawe, dlaczego się tak rozpowszechnia? Awner Szalew, przewodniczący instytutu wysłał list do minister Zalewskiej i Instytutu Pamięci Narodowej, w którym stwierdził, że „aktywne uczestnictwo Polaków w dwóch zbrodniach jest udokumentowanym faktem historycznym”.

 

Jednocześnie krytyka popłynęła z ust wykładowcy z Yad Vashem, R. Brownsteina, który twierdzi, że ma „wrodzoną pogardę dla Polski”. Brownsteinowi, po wizycie w obozach śmierci na terenie Polski, nie podobało się właściwie nic; ani pamiątki w sklepikach, ani pomniki, ani płatne toalety. To biznes niesamowity – Polska zarabia na holokauście Żydów! A powinniśmy dokładać (i dokładamy, nie mało dokładamy) do martyrologii „narodu wybranego”. Dla Brownsteina z Yad Vashem jesteśmy współwinni holokaustu Żydów; „narodem sprawców” ("Naród ofiar musiał uznać tę niełatwą prawdę, że bywał także sprawcą" – orzekł niegdyś prezydent B. Komorowski).

 

„Aktywne uczestnictwo Polaków w dwóch zbrodniach jest udokumentowanym faktem historycznym”. To, co mówi Awner Szalew, to prawda. Uczestnictwo Polaków w bestialskim mordzie w Jedwabnem jest bezsprzeczne. Tyle, że uczestnictwo nie zawsze musi oznaczać sprawstwo. Zwłaszcza, że są przesłanki, aby sądzić, że pogrzebano w tamtejsze mogile również chrześcijan. Przynajmniej trzech, o których wspominają świadkowie.

 

Skoro jesteśmy przy „Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”, podaję fragment rozmowy Piotra Zychowicza z ocalałą z Holokaustu, związaną z Instytutem Yad Vashem, pisarką izraelską, Miriam Akavia:

 

„- Niemcy tylko w Polsce wprowadzili tak drakońskie kary. Za ratowanie Żydów we Francji czy Holandii ludzie ponosili kary, ale były to kary łagodniejsze. Dlatego też polscy Sprawiedliwi zasługują na wyjątkowy szacunek. Proszę sobie to wyobrazić. Dla często obcych ludzi narażali życie swoje i swoich bliskich. Swoich dzieci, małżonków, rodziców. To wprost nieprawdopodobny heroizm. Dziś łatwo jest oceniać z perspektywy czasu. Ale warto zadać pytanie, jak my byśmy się zachowali w takiej sytuacji.

- Niektórzy uważają, że niecałe 7 tysięcy Sprawiedliwych na tak duży naród to niewiele.

- Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Do dziś tak naprawdę nie wiemy, ilu Polaków pomagało Żydom. Było wiele wypadków, że ratujący ginęli razem z ratowanymi. Wiele osób nigdy się do nas nie zgłosiło. Ci, których uhonorowaliśmy, to tylko drobny odsetek ratujących. W Polsce robiło to znacznie więcej osób”.

 

        Swoje trzy grosze dołożyła do tematu Olga Tokarczuk, po odebraniu nagrody „Nike”:

 

"Wymyśliliśmy historię Polski, jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy, jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów"

Wydaje się, a takich świadectw jest o wiele więcej, że Żydzi mieli na ten temat inne zdanie od pani Tokarczuk:

 

 

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” (2009r.), historyk Żydowskiego Instytutu Historycznego Alina Cała stwierdziła, co następuje:

 

„ - To za śmierć ilu Żydów są według pani odpowiedzialni Polacy?

- W pewnym sensie za śmierć wszystkich – 3 milionów. Bo ludzie ci zostali skoncentrowani w gettach, wywiezieni do obozów i wymordowani przy bierności polskich sąsiadów. A jak uciekali, byli wyłapywani przez chłopów. Jest takie stare powiedzenie: wśród przyjaciół psi zająca zjedli.”

 

Andrzej Szpilman, syn znanego (m.in. z filmu „Pianista”) Władysława Szpilmana, w rozmowie z Mirą Suchodolską, która słusznie zauważyła głupotę, zwaną „poprawnością polityczną” w społeczeństwie polskim, stwierdził kilka rzeczy. Ponoć słowo „Żyd” było obraźliwe (wg. A. Szpilmana). Jak więc wytłumaczyć Żydów, którzy (jeszcze przed wojną) określali siebie tym mianem? Ba! Nazywali się nawet „żydkami” i nie uważali tego za zdrożne (podobnie jak słowo „żydostwo”). Wspomina też kłamliwe historie pogromów, a w tym również Jedwabne:

 

„- Ja mam czasem wrażenie, że wszyscy zwariowali. Nie tylko ja. Mój przyjaciel Mladen, który jest bułgarskim Żydem, skarżył mi się kiedyś, że w Polsce panuje jakaś paranoja. Mili ludzie, z którymi stykał się w oficjalnych, medialnych sytuacjach, stawali na rzęsach, żeby tylko nie powiedzieć o nim per Żyd. Wymyślali różne konstrukcje typu Izraelczyk (którym nie był) czy starszy brat w wierze (nie wierzy). Jakby żydostwo było jakimś przekleństwem. „A ja, k...a, jestem Żydem i chciałbym, żeby to zostało powiedziane” – wściekał się. Nie miał z tym problemu w przeciwieństwie do jego nader poprawnych politycznie rozmówców.

- To się bierze stąd, że słowo „Żyd” było w Polsce używane w zły sposób, aby obrażać. Taki rusycyzm. Wynika to z perfidii Niemców, którzy wkraczając do Polski, wyjęli Żydów spod prawa i rzucili na pastwę rzezimieszków. Hitlerowcy wiedzieli, że ci Żydzi, rabowani, gwałceni, poniżani przez szumowiny, na oczach ludzi, którzy nie reagowali, odczują w końcu ulgę, kiedy trafią do gett. Żydzi zaczęli się bronić, tworzyli swoją milicję, co zresztą przyśpieszyło budowanie gett, gdyż okupanci zdawali sobie sprawę, że łatwiej będzie zamknąć w nich przerażone ofiary niż bojowników. Natomiast hołota przyzwyczaiła się, że Żyd to ktoś gorszy, kim można bezkarnie pomiatać. I tak w Polsce zostało. W Niemczech, gdzie gminy żydowskie, z ich odrębnością kulturową, odbudowały się, nastąpiła restytucja sposobu postrzegania ludzi narodowości żydowskiej przez społeczeństwo, ale nie nad Wisłą. Bo co się działo po wyzwoleniu? Były pogromy. Kraków, Kielce... o Jedwabnem nie wspomnę. Można tłumaczyć, że to wynikało z szerszych, geopolitycznych powodów. Moskwa przejmowała kontrolę nad Polską i nie było możliwości, aby jakaś nacja żyła w swojej kulturze. Jeden naród, żadnej religii, wszystko wymuszane siłą. To się przenosiło na naszą rzeczywistość. I powiem, że tak długo, jak mieszkałem w Polsce, czyli trzydzieści lat, stosunek prymitywów do Żydów był właśnie taki, a nie inny.”

 

Co mówił o Polakach sam Władysław Szpilman? Posłuchajmy:

 

 

„Wiecie, co robiła Polska z Żydami? Jeden z moich znajomych polskich dziennikarzy napisał, co Polacy robili z Żydami. Polacy najgorzej ze wszystkich traktowali Żydów. Księża wprost na kazaniach mówili – zabij Żyda” – to słowa białoruskiej pisarki, laureatki Nagrody Nobla Swietłany Aleksieijewicz.

 

      Ostatnio, do kłamstwa i plucia na Polskę przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. Na antenie TVP INFO stwierdził:

 

„Musimy pamiętać, że wiele narodów współuczestniczyło w realizowaniu Holokaustu. W tym także naród polski.”

 

Apel o dymisję Bodnara, można podpisać (do czego zachęcam.) pod tym linkiem:

 

http://www.citizengo.org/pl/71566-rzecznik-praw-obywatelskich-adam-bodnar-w-dniu-20-czerwca-na-antenie-tvp-elujemy-do-pana-o?tc=fb&tcid=36398408


Słowa rzecznika, poparł Paweł Wroński z „Gazety Wyborczej”. Tok myślenia redaktora „Wyborczej” doskonale ilustruje jego internetowy wpis. Dotyczy tzw. imigrantów, ale warto zobaczyć (powstrzymam się od komentarza):

  Ostatnio Adam Bodnar stanął również po stronie ludzi, którzy handlowali roszczeniami w sprawie głośnej sprawy reprywatyzacyjnej, wskutek czego tysiące ludzi zostało usuniętych z kamienic w Warszawie, czy Krakowie. Napisał list w tej sprawie do przewodniczącego komisji, Patryka Jakiego. Trochę szczegółów tutaj: http://m.niezalezna.pl/204897-rzecznik-praw-ale-czyich-bodnar-napisal-do-jakiego-w-obronie-handlarzy-roszczen

 

Źródła:

 

- Izaak z Trok, Chizzuk Emuna z XVIw.

- „Operacja Jedwabne” – Lech Z. Niekrasz

- „Żydzi. Opowieści niepoprawne politycznie.” – P. Zychowicz

- "Jedwabne w oczach świadków" - ks. Eugeniusz Marciniak

- "Karuzela na placu Krasińskich" - Tomasz Szarota

- "Zapomniany holokaust" - Richard C. Lukas

- „Sąsiedzi” – Jan T. Gross

- „Złote żniwa” – Jan T. Gross

- „Po zagładzie” – Marek J. Chodakiewicz

- „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce” – Stanisław Trzeciak

- „Do Rzeczy” (M. J. Chodakiewicz) – nr. 31/182 1-7 sierpnia 2016r.

- „100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem” – Jerzy R. Nowak

- „Nasz Dziennik” – 14 III 2001r.

- „Jedwabne geszefty” – Henryk Pająk

- www.polish-jewish-heritage.org

- www.poranny.pl

- www.wpolityce.pl

- www.dlapolski.pl

- www.niezlomni.com

- www.chidusz.pl

- www.jewish.org.pl

- www.wrealu24

- www.kresy.pl

- www.tygodnik.com.pl

- www.nwonews.pl

- www.wiadomosci.dziennik.pl

 

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com