Akt zawiązania konfederacji barskiej

February 28, 2018

        Konfederacja barska, przez wielu historyków uważana jest za pierwsze powstanie narodowe Polaków (chociaż wcześniej była jeszcze konfederacja dzikowska, czy tyszowiecka). Najdłuższe i o największym zasięgu terytorialnym. Konfederacji to przykład patriotyzmu i odważnej walki o wolność i wiarę. Konfederaci barscy rozpowszechnili noszenie ryngrafów, które stały się ich znakiem rozpoznawczym. Później, w przyszłości zawisły też na piersiach innych bojowników o niepodległość Polski.

         Po śmierci króla Augusta III Sasa, jedynego syna Augusta II i Krystyny Eberhardyny, na tronie Rzeczpospolitej zasiadł Stanisław August Poniatowski. Staś był rusofilem zakochanym w Rosji, a jeszcze bardziej w carycy Katarzynie II, która usadowiła go na tronie (w liście do Poniatowskiego pisała: „wysyłam do Polski hrabiego Keyserlinga, by uczynił Cię królem natychmiast po śmierci obecnego”). Kochał też Anglię, na co niewątpliwie miał wpływ Anglik Charles Hunbury Williams, który był wątpliwej wartości wzorem dla Poniatowskiego. To Williams przedstawił go carycy Katarzynie II, z którą przyszły król nawiązał romans. Przyłapani w niedwuznacznej sytuacji, wywołali skandal, a przed zazdrosnym mężem carycy uratował Poniatowskiego Franciszek Ksawery Branicki. Niestety.

 

Niestety, ponieważ Stanisław August w pośpiechu powrócił na Ojczyzny łono i zaczął krecią robotę, która źle się skończyła dla Polski. Np. w 1761r., jako poseł wpłynął na zerwanie Sejmu, co pogłębiło kryzys gospodarczy, z którym borykała się wówczas Rzeczpospolita.

 

        Tymczasem caryca zdążyła zamordować Piotra, swego małżonka i przejąć władzę nad ludem Rosji. Z jej listów do pruskiego króla Fryderyka II, możemy się dowiedzieć, jak przedmiotowo traktowała swego naiwnego kochanka. Pisała o Poniatowskim, że „ze wszystkich kandydatów do polskiej korony ma najmniejsze możliwości osiągnięcia jej.” Dlaczego więc postawiła właśnie na niego? O tym możemy przekonać się z dalszej części listu: „a zatem będzie za nią najbardziej wdzięczny tym, z rąk których koronę otrzyma.” Czyż to nie proste i… zastanawiające, w kontekście czasów współczesnych? Fryderyk II podpisał z Katarzyną II tajne porozumienie, w myśl którego usadowili Stanisława Augusta Poniatowskiego na tronie polskim.

7 września 1763r. Poniatowski został wybrany królem Polski. O porządek podczas elekcji zadbało 7000 żołdaków rosyjskich. Niebawem nowy władca odznaczony został orderem im. św. Aleksandra Newskiego. Rosyjskim orderem…

 

        Zapatrzony w Rosję, a zarazem w carycę Katarzynę II król Stanisław nie cieszył się sympatią wśród polskiej szlachty. Proponował utworzenie czegoś na wzór protestantów luterańskich; Kościoła, niezależnego od papieża. Katolickiej szlachcie, która od lat broniła się przed wpływami protestantyzmu! O jego wątpliwym przywiązaniu do narodu polskiego świadczy to, co napisał w jednym z listów do Katarzyny. Mianowicie, że woli wyrzec się korony niż jej. Caryca nie zamierzała zmarnować tak pięknej okazji do owinięcia sobie naiwnego młokosa wokół palca.

 

Rosyjscy dyplomaci przygotowali konstytucję, którą chcieli przepchnąć w Sejmie Rzeczpospolitej. Szlachta odrzuciła projekt, więc interweniowało wojsko. Oczywiście rosyjskie. Przy tym, wysłannik Katarzyny II, książę Nikołaj Wasiljewicz Repnin wywołał sztuczny spór (Rosja do dzisiaj skutecznie korzysta z takich forteli), który wywołał kryzys w państwie. Zainicjował dwie konfederacje innowiercze (słucką i toruńską), którym przeciwstawił konfederację katolicką (radomską). Później wystarczyło sypnąć groszem i przekupić tego i owego, żeby w ogólnym zamęcie przeforsować traktaty korzystne dla Rosji. Oponentów wśród polskiej szlachty rozpędziło wojsko rosyjskie, a ich majątki były rabowane, a nawet konfiskowane. Podobnie jak w dzisiejszej polityce, pod pozorem tolerancji i równouprawnienia Repnin wprowadzał zamęt w polityce i zakulisowo wprowadzał w życie swoje prawa i ustawy. Doszło przy tym do porwania przywódców katolickich konfederatów i wysłania ich w śniegi Kaługi (m.in. bpa K. Sołtyka, bpa J. Załuskiego, hetmana W. Rzewuskiego). Prymasa Polski Władysława Łubieńskiego otruto, a jego miejsce zajął usłużny bp G. Podolski, członek jednej z lóż masońskich. Nad całością reform czuwało oczywiście wojsko rosyjskie. Kilkudziesięciotysięczne oddziały, jak gdyby nigdy nic nadzorował i podziwiał podczas manewrów król Stanisław August Poniatowski. 24 lutego 1768r. Polska podpisała z Rosją traktat, który mówił o wieczystej przyjaźni, a dotyczył de facto wiodącej roli polityki rosyjskiej na terenie Polski. Gwarantem praw, które nazwano kardynalnymi (wolna elekcja, liberum veto, wolność zawiązywania konfederacji przeciwko królowi…) była Rosja. Podobnie jak za rządów B. Komorowskiego, który stwierdził, że „Polska w tym scenariuszu [prorosyjskim, godzącym w NATO] musi zdecydować się na pojednanie z Rosjanami i traktowanie ich państwa nie jako tradycyjnego przeciwnika, lecz istotnego gwaranta bezpieczeństwa europejskiego, w tym naszego bezpieczeństwa.” Po napaści Rosji na Ukrainę prezydent Komorowski już w ten sposób nie mówił.

 

Nikita Panin, doradca carycy Katarzyny II pisał do księcia Repnina, że „przy swoim głosie wolnym, i z takiemi prawami kardynalnemi, pozostanie Polska na zawsze, przy wewnętrznym swym bezwładzie, politycznem dla nas zerem”.

 

        Po takim zarysie sytuacyjnym, możemy przejść do głównego tematu, czyli zawiązania patriotycznej konfederacji barskiej.

 

         250 lat temu, 29 lutego 1768r. w Barze na Podolu podpisano akt założenia konfederacji. Ponieważ mieli przeciwko sobie przeciwników wiary katolickiej, którą wyznawali, tj; m. in. masonerię (w tym króla Poniatowskiego) i protestantów (np. Radziwiłłowie), akt w dużej mierze odnosił się do spraw wiary, których nie dało się oddzielić od patriotycznej i katolickiej szlachty polskiej.

Akt zawiązania konfederacji barskiej:

 

„My prawowierni chrześcijanie katolicy rzymscy, naród polski, wierny Bogu i Kościołowi, wolnym królom i kochanej ojczyźnie; uważając koniec nieszczęśliwych i strasznych środków, gwałtownie przeciwko wszystkiemu prawu uczynionych, nieomylnie wynikający a przynoszący niemylne nadwątlenie i prawie powszechną zgubę na wiarę ś. katolicką rzymska; widząc oziębłość w duchowieństwie wyższym, a w głowach większych świeckich obojętność, tudzież w obywatelach bezwstydną bojaźń i pomieszanie, a co najnieszczęśliwsza: że żadnej dotkliwości nie czując, nachylają swe niegdyś niezwyczajne głowy wolnego narodu pod jarzmo niewolnicze syzmatyków, lutrów i kalwinów, któreśmy krwią Chrystusa najdroższą i własną naszą odkupione bezpiecznie przed narodami nosili, nie dbając na tureckie, tatarskie, Szwedów, Kozaków hufce, które jak cień jeden od zaciągającego słońca, tak oni od znaku krzyża św. nikli przy heroicznym naszym orężu. Ale jest Bóg w Jeruzalem, jest jeszcze i prorok, który wszystkie wróży pomyślności. Jeżeli żyć i umierać, stać i upadać przy boku Jego i św. wierze katolickiej będziemy, umocni siły nasze i wzbudzi w nas krew rycerską, będzie nam wodzem i przywódca, zasłoną i potęgą. Niech nas utrzymuje Jego wszechmocna moc, niech posili moc Syna przenajświętszego, niech nas zagrzeje duch jego miłości! Czyńmy już więc w Imię Trójcy przenajświętszej Boga Ojca, Syna i Ducha św. to sprzysiężenie osobiste i powszechne. Tarczą będzie nam Marya.

 

PUNKTA OBOWIĄZKÓW SPRZYSIĘŻONYCH

  1. Wiary św. katolickiej rzymskiej własnem życiem i krwią obligowany każdy bronić.

  2. Żadnych gwałtów, rabunków między katolikami, żydami, lutrami, ani osobiście, ani przez subordynowane osoby nie powinien czynić.

  3. Komendy każdy słuchać powinien, wiernie rozkazy pełnić, choćby z azardem

    życia było, oraz karze za występki ściągającej się podlegać; zaś sama komenda ma surowo zakazać, aby w obozie żadnej kobiety nie było.

  4. Chorągiew katolickiego sprzysiężenia jedna najpryncypalniejsza: Pan Jezus ukrzyżowany na lamie złotej lub srebrnej, druga Najświętszej Matki na takimże dnie. Inne pod znakiem samego Krzyża św. być mają; których to chorągwi, osobliwie dwóch najpryncypalniejszych, trup na trupie padając, wydrzeć sobie nieprzyjaciołom wiary św. nie damy.

  5. Hasło generalne: Jezus Marya.

  6. Żadnej korespondencji ani porozumienia czynić nie będą z nieprzyjaciołami wiary św., tudzież z niesprzysiężonemi katolikami.

  7. Każdy sprzysiężony rycerz nie powinien mieć więcej koni, tylko parę: pistolety, pałasz i proporczyk. [...]

  8. Chorągiew każda być ma stokonna, złożona z samych rycerzów sprzysiężonych, oprócz szeregowych, których oficerów czterech być ma, tj. rotmistrz, porucznik, chorąży, strażnik, trębacz i dobosz.

  9. Płaca nasza Chrystus i Opatrzność Jego najświętsza, który zaś będzie w sytuacji wsparcia i dopomożenia drugiemu, obligowany jest do pomocy.

  10. Furaż nie większy, prowiant ma być wybierany tylko, gdzie generalna komenda brać i wiele każe.”

„Powstanie, podjęte przez Konfederację Barską – pisał M. Kukiel - przeciw popartemu okupacją zbrojną dyktatowi rosyjskiemu (1768–1772), walczyło siłą regularnego wojska, w znacznej części przyłączającego się do konfederacji, oraz własną siłą zbrojną. Akt konfederacji wzywał do przystąpienia wojsko, milicje ordynackie, nadworne, „milicję sołtysów z bronią i moderunkiem”; starostom i dzierżawcom dóbr królewskich kazał wystawić jednego pieszego z łanu lub jednego konnego z trzech, dobrze opatrując ich „we wszelkie potrzeby i lenung”, powoływał szlachtę na ochotnika, a nakazywał „wyprawy porządne” jednego pieszego z 10 poddanych i jednego konnego z 10 włók i dymów własnej uprawy szlacheckiej; od miast żądał artylerii, broni, amunicji, od żydów nawet żądał „woluntariuszy”. Słowem, szło o wielki wysiłek ogólnonarodowy.”

         W marcu król Stanisław A. Poniatowski przeforsował w senacie uchwałę, która miała stłumić powstanie. Konfederatów wsparła (przede wszystkim finansowo) Francja, której nie na rękę były zbyt duże wpływy Rosji i Turcja, która wypowiedziała Rosji wojnę.

 

Powstanie godziło oczywiście w politykę pruską. Król Fryderyk II podsunął Katarzynie II pomysł, aby porwać, albo przekupić przywódców konfederacji i w ten sposób doprowadzić do załamania oporu krnąbrnych Polaków. Na ten cel przeznaczono ogromna sumę 12000 dukatów, ale Żyd Bunia z Husiatyna, który miał sprawę załatwić został schwytany i plan nie wypalił.

 

Miało nawet miejsce porwanie króla Polski, ale do dzisiaj nie wiadomo, czy nie było to porwanie zaaranżowane. Wszakże nastawiło to opinię publiczną za granicą przeciwko konfederatom. Samemu królowi włos z głowy nie spadł.

 

„Walczący dzielnie konfederaci – pisał Patlewicz – z powodu słabego uzbrojenia i wyszkolenia byli stopniowo spychani na zachód. Do końca 1771 roku rozbito większość ich oddziałów, a w 1772 roku broniła się w zasadzie już jedynie twierdza jasnogórska w Częstochowie. (…) Przeciągające się walki uświadomiły Petersburgowi, że nie jest w stanie samodzielnie spacyfikować i utrzymać pod kontrolą całości Rzeczpospolitej. Fryderyk II nalegał na rozbiór kraju, gdyż było to podstawowym celem polityki pruskiej już od dawna.”

 

        Wprowadzenie wojsk rosyjskich do Polski tłumaczono powszechnie… walką o tolerancję. Skądś to znamy, nieprawdaż? Wolter (mason François - Marie Arouet), słynny filozof i pisarz epoki oświecenia, który wcześniej, w latach 1750 – 53 przebywał na dworze króla Fryderyka II w Berlinie i Poczdamie pisał tak:

 

„Armia ta zjawiła się jedynie w celu opieki nad dysydentami w razie, gdyby ich chciano gwałtem zniszczyć. Zdumiano się na widok armii rosyjskiej, bardziej pilnującej w środku Polski karności niż jej kiedykolwiek miały wojska polskie. Miast pustoszyć wzbogacała kraj: będąc tam dla opiekowania się tolerancją.”

 

Boże, broń nas przed takimi opiekunami… Rozbiór Polski dokonał się w roku 1772. Nie pomogło darcie koszuli na piersi Tadeusza Rejtana. Król Stanisław August Poniatowski ochoczo przyjął od zaborców (Rosję, Prusy i Austrię) pokaźną kwotę 6000 dukatów, wyasygnowaną na łapówki dla opornych posłów i senatorów. Polska została sprzedana.

 

Wolter (Voltaire) do Fryderyka II napisał takie słowa: „Mówią, Sire, że to Pan poddał pomysł rozbioru Polski – i ja tak sądzę, ponieważ znać w tym geniusz”. Miał niestety rację. Pobłażliwość poprzednich władców Polski wobec Prus, przyniosła zgubne efekty.

 

        Po stronie konfederatów barskich walczyło około 100000 żołnierzy. Znaczna część (około 60%) tej patriotycznej szlachty zginęła podczas 500 bitew i potyczek. Po upadku powstania część walczących siłą została wcielona w szeregi armii rosyjskiej, inni zostali zesłani w rejony Syberii.

 

„Nad całością działań ciążył brak jednolitego i umiejętnego kierownictwa, niezdolność poszczególnych dowódców do uzgodnienia działań i podporządkowania się czyjejś woli, a także zanik dawnego ducha zaczepnego jazdy polskiej. Gdy walka wygasła, a trzy mocarstwa rozbiorowe zalały wojskami Rzeczpospolitą, wojsko polskie było w ruinie. Część, która walczyła po stronie konfederacji, poległa, poszła w niewolę lub rozprószyła się; resztę zrujnował rozstrój polityczny i gospodarczy. Wypadło przystąpić do odbudowy wojska, na nowych już i lepszych podstawach.” – pisał Marian Kukiel.

 Radosław Patlewicz:

 

„Chora, granicząca z szaleństwem miłość do carycy Katarzyny w pełni ujawniła głupotę Poniatowskiego, który zapewniał, że woli swoją petersburską kochankę niż polską koronę. Później, już po przejęciu władzy w Rzeczpospolitej, król wielokrotnie przeciwstawiał się polskim interesom oraz spiskował z Rosjanami przeciwko rodakom. Przy pomocy wojsk carskich zniszczył patriotyczną konfederację barską, a rozbiór kraju potraktował jako kolejną okazję do powiększenia swojego prywatnego majątku. Przez niemal cały okres swojego panowania brał pieniądze z rosyjskiej ambasady, a na próby perswazji ze strony polskich posłów, by zarzucił posłuszeństwo wobec imperialnych dyplomatów, wolał się rozpłakać i zemdleć niż przejść na stronę narodu. Jakby było mało, wszedł w kręgi masońskie, a tworząc za państwowe pieniądze Teatr Narodowy, położył kamień węgielny pod długofalową działalność na niwie kulturalnej mającą na celu zniszczenie polskiej tradycji i obyczajów. Pomimo pełnego poddaństwa wobec carycy, król zaczął przeprowadzać reformy gospodarcze i monetarne, co jest dowodem na prawidłowość teorii mówiącej, że własność cywilizuje i uczy zdrowego rozsądku – wszak z bogatego kraju, można wycisnąć więcej korzyści finansowych dla siebie.”

 

 

PIEŚŃ KONFEDERATÓW BARSKICH

 

Stawam na placu z Boga ordynansu,

Rangę porzucam dla nieba wakansu,

Dla wolności ginę,

Wiary swej nie minę:

Ten jest mój azard.

 

Krzyż mi jest tarczą, a zbawienie łupem,

W marszu zostaję, — choć i padnę trupem.

Nie zważam, bo w boju

Dla duszy pokoju

Szukam w ojczyźnie.

 

Krew, z ran wylana dla niego zbawienia.

Utwierdza żądze, ukaja pragnienia,

Jako katolika

Wskroś serce przenika,

Prawego w wierze.

 

Śmierć Zbawcy słoi za pobudki hasło,

Aby wzniecenie złych czynności zgasło,

Wolności przywary,

Gwałty świętej wiary —

Zniesione były.

 

Wyroku Twego, wiem, że nie zapłacę,

Niech choć przed czasem życic moje tracę,

Aby nie w upadku,

Tylko w swoim statku

Wiara słynęła.

 

Nie obawiam się przeciwników zdrady,

Wiem, że mi dodasz swej zbawiennej rady

W zamysłach obrotu,

Do praw swych powrotu.

Jak rekrutowi.

 

Matka łaskawa, tuszę, że się stawi,

Dzielnością swoich rąk pobłogosławi,

Aże gdy przybraną

Będę miał wygraną —

Wiary obrońca.

 

Boć nie nowina Maryji puklerzem

Zastawiać Polskę; wojować z rycerzem

Przybywa w osobie,

Sukurs dawać lobie.

Miła ojczyzno!

 

Niech nas nie ślepią światowe ponęty,

Dla Boga brońmy wiary jego świętej,

A za naszą pracą

Będzie wszystką płacą

Żyć z Bogiem w niebie!

(Około 1770 r.)

 

 

 

 

Źródła:

- „Panowanie Stanisława Augusta Poniatowskiego w świetle źródeł”, W. Konopczyński

- „Zarys historii wojskowości w Polsce”, Marian Kukiel

- „Luter. Ciemna strona rewolucji”, Paweł Lisicki

- „Historia polityczna Polski”, Radosław Patlewicz

- „Konfederacja Barska”, Piotr Boroń (ulotka okolicznościowa)

- www.niezalezna.pl

- www.rp.pl

- www.wikipedia.org

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com