Harcerz Witold Pilecki

June 21, 2018

        „Widzimy go w wileńskiej strukturze zakazanego przez władze rosyjskie harcerstwa, następnie jako zastępowego zastępu „Puchaczy” w Pierwszej Orłowskiej Drużyny Harcerskiej im. Księcia Józefa Poniatowskiego i ponownie w Wilnie, jako drużynowego VIII drużyny im. Adama Mickiewicza. Przeczytamy tu jak młodociany harcerz trafił do placówki „Ostra Brama” w Wilnie, gdzie jako żołnierz Samoobrony Wileńskiej walczył z bojówkarzami komunistycznymi, a następnie bronił miasta przed bolszewikami. W latach 1918 – 1921 jako ułan, piechur, a następnie ponownie ułan walczył o wschodnie granice Rzeczypospolitej. (…) Jako oficer rezerwy Wojska Polskiego był twórcą przysposobienia wojskowego „Krakusi”

dla chłopców. (…) Podczas pobytu w Auschwitz organizuje konspirację obozową pod nazwą Związek Organizacji Wojskowych. (…) Do Warszawy dotarł 8 grudnia i aktywnie rozpracowywał struktury komunistyczne. Aresztowany przez bezpiekę 8 maja 1947 roku po długim i brutalnym śledztwie skazany został przez komunistycznych zdrajców w służbie sowieckiej na karę śmierci. Zamordowano go 25 maja 1948 roku o godzinie 21.30 w Areszcie Śledczym Warszawa Mokotów na ul. Rakowieckiej 37.” – Jacek Pawłowicz, Dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w przedmowie do książki Joanny Wieliczka – Szarkowej.

 

        Naukę na poziomie gimnazjalnym Witold Pilecki rozpoczął w tzw. gimnazjum komercyjnym; w szkole handlowej w Wilnie. W 1913 roku, o czym sam pisał wstąpił do jednej ze swoich pierwszych konspiracji. Należał do pokolenia, które urodziło się pod okupacją, a wszystkie swoje wysiłki skupiało na walce o odzyskanie suwerennej Ojczyzny. Polacy konspirowali licznie i skupiali się w licznych stworzonych ku temu, tajnych organizacjach.

 

„Polski skauting – pisał Tomasz Katafiasz – przekształcony wkrótce w harcerstwo, od swego zarania – zarówno w sferze programu ideowego, jak i w zewnętrznych formach – nosił wiele cech ruchu paramilitarnego o wybitnie patriotycznym nastawieniu. Jego początki przypadają na lata 1909 – 1911, a więc na okres ożywienia polskiej myśli niepodległościowej, bezpośrednio poprzedzający wybuch I wojny światowej, Na ziemiach polskich skauting rodził się jakby „na skrzyżowaniu” działających przed 1914r. organizacji i ruchów patriotycznych, takich jak Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwo „Eleuteria” („Eleusis” – ruch ukierunkowany na dążenie do niepodległości poprzez moralne odrodzenie młodzieży). Towarzystwo im. Tomasza Zana (TTZ), ruch ZET-owy i zarzewiacki a także polowe oddziały ćwiczebne i drużyny strzeleckie tworzone pod auspicjami różnych polskich ugrupowań politycznych, od zwolenników idei socjalistycznych po kręgi narodowodemokratyczne. Przywódcy i działacze tych związków, jakkolwiek różnili się co do poglądów ideowych, wyobrażeń o formach i metodach walki z zaborcami, jak i kształtu przyszłego państwa polskiego, realizowali w istocie ten sam cel nadrzędny, streszczający się w haśle „Niepodległość” i często ze sobą współpracowali. Płaszczyzną, która w szczególny sposób zbliżyła przedstawicieli tych środowisk, stał się również ruch skautowy”.

 

         Konspirował też młody Witold, wychowany m.in. na czytanej przez matkę „Trylogii” Henryka Sienkiewicza.

 

W 1911r. Andrzej Małkowski, działacz kilku organizacji patriotycznych wytyczył ścieżki polskiego skautingu, wzorując się na pierwowzorze angielskim. Swoją wizję skautingu przedstawił w pracy zatytułowanej „Scouting jako system wychowania młodzieży”. Zapoczątkował też wydawnictwo „Skaut” – lwowskie pismo traktujące o skautingu. Sama nazwa została niebawem spolszczona i skautów zastąpili harcerze. Harcerz to słowo pochodzące od harcowników, czyli staropolskich żołnierzy, biorących udział w harcach. Harc w języku węgierskim oznacza walkę. Harcownicy byli więc walczącymi żołnierzami, którzy urządzali tzw. harce, czyli nękali przeciwnika podjazdami, nagłymi napadami; szarpali wroga w nieregularnych potyczkach.

 

Ponieważ akurat w 1910r. przypadała 500 rocznica bitwy pod Grunwaldem, to patronem harcerzy został słynny rycerz Zawisza Czarny.

 

Cel powołania harcerstwa dla A. Małkowskiego był oczywisty. Wyczytać go można ze słów: „Harcerstwo to skauting plus niepodległość”.

 

Niepodległości dla Polski pragnął też wychowany patriotycznie Witold. Zanotował:

„w 1913 roku, to jest w III klasie gimnazjalnej, zaciągam się do konspiracyjnej drużyny skautowskiej, gdzie ćwiczę się w hartowaniu ducha i ciała”.

Zajęcia natury wojskowej prowadzili wtedy w Wilnie „Strzelcy” z Krakowa.

 

        Po wybuchu Wielkiej Wojny, o którą modlili się Polacy, do walki przystąpili też

harcerze. Witold uczył się wówczas w szkole w Orle koło Orszy, gdzie zatrzymali się na stancji u Marii Winnickiej. Właśnie w Orle, w roku 1915 Witold założył zastęp, który szybko stał się drużyną harcerską:

 

„Pierwszy jego zastęp szybko rozrósł się w drużynę, a potem w hufiec. Jak pisze Pilecki, po przewrocie bolszewickim w Rosji w 1917 roku „harcerstwo w Orle zadrgało nowym życiem”, o czym może świadczyć akcja bojowa ośmiu harcerzy, na czele z Witoldem, na znajdujące się niedaleko Orła, za Oką, rosyjskie magazyny, z których udało się im wydobyć pełne wyposażenie żołnierskie i wycofać z łupem pod silnym ostrzałem wartowników. Wyekwipowani w ten sposób ochotnicy, w tym Witold Pilecki, zostali wiosną 1918 roku wysłani do I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbora – Muśnickiego w Bobrujsku. Ponieważ korpus był już jednak rozformowany, chłopcy musieli wrócić do domu”.¹

 

        Na terenie Wilna, w grudniu 1918r. powstała 150 – osobowa kompania harcerzy, która pomagała w wypędzeniu i rozbrajaniu żołnierzy niemieckich. Harcerze patrolowali i ochraniali przydzielony im obszar, ale brali też udział w walkach zbrojnych.

Brali np. udział w walkach o dworzec wileński. Po wycofaniu się z Wilna przemaszerowali wraz z Dywizją Litewsko –Białoruską do Łap, gdzie włączeni zostali w skład I batalionu Wileńskiego Pułku Strzelców. Wraz z Pułkiem w Wielkanoc (19 kwietnia) odbili Wilno.

        W szeregach Samoobrony Wileńskiej nie mogło oczywiście zabraknąć Pileckiego. Przydzielony został do harcerskiej kompanii II batalionu pkt. Mikołaja Zujewicza. Sylwestrową noc roku 1918 spędził, jako dowódca placówki w Ostrej Bramie. 1 stycznia wziął udział w natarciu na Niemców broniących się w rejonie dworca kolejowego i stacji towarowej. Kilka godzin później znowu walczył, tym razem z bolszewikami „zdobywając magazyn broni i amunicji w kamienicy przy Wroniej 5, tzw. Wronie Gniazdo. Do ataku prowadził go najsławniejszy kresowy zagończyk, rotmistrz Jerzy Dąmbrowski „Łupaszko”.

 

„Gdy 5 stycznia zbierały się nad Wilnem coraz gęstsze chmury nawały bolszewickiej, wyznaczony na czołowe stanowiska oddział skautów i uczącej się młodzieży (2 kompania II batalionu) pod wodzą dzielnego śp. Zujewicza, przechodząc przez Ostrą Bramę, ukląkł przed cudownym obrazem i w cichej, skupionej modlitwie polecił siebie opiece swej Orędowniczki i Pocieszycielki, odśpiewał ‘Boże, coś Polskę’ i ‘Jeszcze Polska nie zginęła’, i poszedł raźnie i ochoczo na pole chwały, a Bóg ich modłów wysłuchał: wszyscy znaleźli się w Polsce prędzej, niż się spodziewać mogli i powrócili do swego ukochanego Wilna wraz z wojskiem Polski – Wolnej, Niepodległej i zjednoczonej z Wilnem na zawsze” – wspominał gen. Wejtko.

   

Mirosław Krzyszkowski (w "Pilecki. Śladami mojego taty"):

 

"Witoldowi przypadło w udziale użycie siły rażenia ręcznego granatu. Wierząc w swoje szczęście i opanowanie, skradał się jak najbliżej okna, z którego komuniści prowadzili dość skuteczny ostrzał. Nie raz, nie dwa usłyszał świst kuli na tyle blisko by przypaść do pokrytego śniegiem bruku. Był na tyle blisko, by znaleźć się poza zasięgiem strzelających przez okno kamienicy. Witold przyległ całym ciałem do muru budynku, przesuwając się równocześnie jak najbliżej okna. Koledzy, ukryci w budynku po przeciwnej stronie widzieli go doskonale. Skinął głową. To był dla nich znak, aby rozpocząć osłaniającą go kanonadę. Witold skulił się tuż pod oknem, odbezpieczył granat, wyczekał chwilę i wrzucił go z rozmachem do środka przez otwarte okno, padając jednocześnie na bruk i osłaniając rękami głowę. Błysnęło nad nim i huknęło tak, aż poczuł drżenie ziemi. Z wnętrza wyrzucone zostały odłamki mebli i szkła. Zdobywcy rzucili się z bojowym okrzykiem w kierunku kamienicy. Teraz jej obrońcy nie mieli już szans."

 

        „Łupaszko” odesłał Witolda do Warszawy, gdzie kształcił się w kolejnej szkole gimnazjalnej i udzielał się w 40 Drużynie Harcerskiej S. Rudnickiego. W swoich wspomnieniach z tego okresu zanotował krótkie spotkanie z Józefem Piłsudskim. Z pewnością bardzo emocjonujące dla młodego harcerza.

 

Przed powrotem do Gimnazjum Lelewela w Wilnie, brał jeszcze udział w zdobyciu Mińska Litewskiego w składzie 13 Pułku Ułanów Wileńskich.

 

"W czerwcu 1920 roku ukończył szóstą klasę gimnazjalną. – pisze Wieliczka – Szarkowa - Uczył się raczej przeciętnie, choć był uzdolniony w przedmiotach praktycznych, przyrodniczych i matematycznych. Wojenny czas sprzyjał jednak innym czynom. Pilecki utworzył w tym czasie z młodych, zdemobilizowanych

żołnierzy, 8 Wileńską Drużynę Harcerską, umundurowaną po wojskowemu. Z nią na ochotnika wstąpił 12 lipca 1920 roku do 1 Wileńskiej Kompanii Harcerskiej, wchodzącej w skład 201 Pułku Piechoty i wyruszył na wojnę z bolszewikami. Po dwóch dniach ciężkich walk w obronie lewego brzegu Niemna pod Grodnem, kompania harcerska dostała rozkaz odwrotu. Witold z drugim harcerzem wrócił kilka kilometrów po ośmiu śpiących kolegów, którzy w zamieszaniu zostali nad rzeką i przyprowadził ich szczęśliwie do kompanii, wycofującej się na Warszawę. Dowódca 1 Wileńskiej Kompanii Harcerskiej, kpt. Tadeusz Kawalec powiedział o Pileckim, że wykazał na froncie bardzo dobrą postawę bojową, jako żołnierz śmiały, energiczny i orientujący się w sytuacji"

 

        W Warszawie Witold Pilecki przypadkowo spotkał rotmistrza Jerzego Dąmbrowskiego, który przebywał w stolicy wypełniając polecenie generała Józefa Hallera o sformowaniu Ochotniczego Pułku Ułanów. Na wieść, że Pilecki i towarzyszący mu plutonowy Bohdan Ryllo należą do piechoty miał wykrzyknąć: „Co? – moi ułani w piechocie. Nie pozwolę na to!”. W ten sposób Pilecki trafił do 211 Ochotniczego Pułku Ułanów Nadniemeńskich, w składzie którego walczył w okolicach Płocka. Miasto za szczególną współpracę z wojskiem, otrzymało od marszałka Piłsudskiego Krzyż Walecznych. Jak podkreślał sam Piłsudski, obywatele Płocka wraz z regularnym wojskiem bili się o każdą ulicę, każdy skrawek ziemi polskiej. Virtuti Militari otrzymali m.in. harcerze: wielokrotnie ranny 14 – letni Józef Kaczmarski i 12 – letni Tadeusz Jeziorowski. (Obaj polegli w 1939r.) Marszałek odznaczył także pośmiertnie Antolka Gradowskiego, który w chwili śmierci miał 14 lat.

 

Plan bitwy warszawskiej polegał na tym, żeby pozwolić bolszewikom na pewne postępy (jeśli słaba obrona nie wytrzyma), które poskutkują trudnościami z wycofaniem się w momencie ataku głównych sił polskich na najsłabsze odcinki frontu bolszewickiego.

Bolszewikom natomiast, zależało na przebiciu się przez obronę i wyjściu na tyły Polaków.

 

Na obronnych barykadach stali mieszkańcy Płocka, ale i Włocławka, Łomży... Ta ostatnia uniknęła dużych strat dzięki bojowi pod Paprocią Dużą i ogromnemu wysiłkowi 201 Ochotniczego Pułku Piechoty (Harcerskiego), w składzie którego walczył wcześniej Witold Pilecki.

 

        Warto nadmienić, że w Płocku walczył również Tatarski Pułk Ułanów im. Mustafy Achmatowicza, w sile prawie 400 ułanów i 14 oficerów.  Większość tych żołnierzy poległa podczas zaciętych walk, a dowódca jednego ze szwadronów por. Iskander Achmatowicz otrzymał Krzyż Walecznych. Polscy Tatarzy, ci którzy ocaleli zostali wcieleni do innych formacji, m.in. do 13 Pułku Ułanów Wileńskich, w którym służył Pilecki.

 

[Ostatni Ułan Rzeczypospolitej ze słynnego 1. Szwadronu Tatarskiego 13. Pułku Ułanów Wileńskich zmarł w tym roku.]

 

        Niebawem Pilecki awansował na starszego ułana. Po Cudzie nad Wisłą, kiedy bolszewicka Armia Konna Siemiona Budionnego była w rozsypce, Witold pisał, że w ślad „za złamanymi wojskami sowieckimi gnali ułani, siejąc zamęt, wpadając na tyły, biorąc licznych jeńców”.

 

        Pilecki uczestniczył w jeszcze jednym, istotnym manewrze Wojska Polskiego. Korzystając z potyczek polsko – bolszewickich, Litwini zajęli Wilno, Suwałki i Sejny. Podpisane układy wykluczały zajęcie przez Polaków Wilna w drodze zbrojnej, dlatego Wilno zostało zajęte przez gen. Lucjana Żeligowskiego, który jako rodowity wilnianin, ogłosił powstanie państwa o nazwie Litwa Środkowa. Żeligowski działał oczywiście z polecenia Józefa Piłsudskiego i po półtorarocznym okresie „niepodległości” małe państewko poprosiło o wcielenie do Polski, do której i tak w rzeczywistości należało.

 

W. Niekrasz pisał:

 

„A kogóż to pułk zdecydował się porwać za sobą na Litwę generał Żeligowski, gdy Wilno zajęli Litwini? Na los niepewny, w odcięciu od całej armii i kraju, na los, który miał być dopiero wykuty bagnetem i szablą, na trudy znacznie cięższe, niż te, w których znajdowało się całe wojsko polskie stojące na linii rozejmowej, wybrał sobie generał Żeligowski pułk ochotniczy 201, który i wtedy jeszcze w głównej masie składał się z harcerzy. Pułk harcerski 201, choć bez tej nazwy, nie zawiódł położonych na nim nadziei: wysoko wzniósł sztandar chwały żołnierskiej i Związku Harcerstwa Polskiego”.

 

Jednym z żołnierzy gen. Żeligowskiego, który uczestniczył w tym sprytnym wybiegu, faktycznie był Witold Pilecki. Nie był jednakże tylko jednym z czternastu tysięcy uczestników tej wyprawy, ale tym jednym, który zyskał sobie szacunek i pamięć generała Żeligowskiego. Po wielu latach, podczas uroczystego spotkania obrońców Wilna w Teatrze Wielkim w Pohulance, generał wspomniał o rozmowie z pewnym harcerzem…

 

„Generał wspominając dawne boje, przypomniał jak pod Sokółką spotkał 1 Wileńską Kompanię Harcerską i zapytał: „A ot, czy jest ten, z którym ja wtedy rozmawiałem?”, i, jak pisał Pilecki, „wszyscy usiedli, jedynie Witold stał dalej. Żeligowski wzruszony, wśród burzy oklasków ucałował Witolda w głowę”.¹

 

         Za służbę w czasach harcerstwa (1913 – 1918) Witold Pilecki otrzymał Medal Niepodległości.

 

 

Źródła:

- „Rotmistrz Pilecki”, Joanna Wieliczka – Szarkowa¹

- „Patroni naszych ulic. Rotmistrz Witold Pilecki (1901 – 1948), broszura

- „Wiadomości Bocheńskie”, kwartalnik nr 4 (107)

- „Kresowe stanice”, Barbara Powroźnik

- „Słupskie Studia Historyczne” nr 6/1998, Tomasz Katafiasz

- "Pilecki. Śladami mojego taty", Bogdan Wasztyl, Mirosław Krzyszkowski

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com