500-lecie reformacji (cenzura, bp Krzycki), cz. IV

November 8, 2018

        Jednym z czołowych przedstawicieli Renesansu, człowiekiem, który wyprzedził nadchodzącą epokę był założyciel miasta Andrzejowa (dzisiejsze Andrzejewo), bp Andrzej Krzycki, którego Stanisław Hozjusz nazwał „chlubą Sarmackiej krainy”. Uznany za wielki talent przez samego Erazma z Rotterdamu Andrzej Krzycki jest również autorem najstarszego (być może) polskiego pisma polemicznego, które nosi tytuł „Encomium Lutheri” („Pochwała Lutra”). W jednym z listów do Erazma, nazywa to pismo „głupstewkami”. Tymi „głupstewkami” biskup podpadł kościelnym cenzorom i trafiły one na indeks dzieł zakazanych, który w Polsce powstał w roku 1603 (wcześniej powstał indeks papieża Klemensa VIII) na wniosek bpa Bernarda Maciejowskiego. Czy słusznie? Zdaje się, że cenzorzy „ocenili książkę po okładce”…

Gdy w ręce krakowskiego biskupa wpadł Indeks papieski, ten postanowił pospiesznie go opublikować. Bp Maciejowski:

 

„Gdy do rąk naszych dotarł ten indeks, my uważając go za bardzo potrzebny i zbawienny tak tym, którzy mają obowiązek nauczania, jak i innym, którzy delektują się prywatną lekturą, czym prędzej postanowi­liśmy w mieście i diecezji naszej wydać i opublikować. Na końcu tego indeksu dodaliśmy pisarzy naszego narodu, których czytanie jest zakazane, a któ­rych nazwiska do tej pory zdołaliśmy wyśledzić. Dlatego zachęcamy wszy­stkich przełożonych wszystkich kościołów, tak świeckich jak i zakonnych, i ich zastępców, a także rektorów uniwersytetu krakowskiego, kolegiów i ja­kichkolwiek szkół, aby ten indeks mieli w rękach i pilnie z regularni czytali i aby nie pozwolili swoim podwładnym albo tym, nad którymi mają opiekę, przechowywać lub czytać ksiąg w tym indeksie zakazanych czy też mających być zakazanymi na mocy tych reguł. Drukarzom zaś i księgarzom pod karą klątwy i innymi karami według uznania naszego polecamy, aby ci nie ważyli się drukować, drudzy nie ważyli się sprzedawać ksiąg, nim najpierw przez nas albo przez naszych deputatów nie będą przejrzane i zaaprobowane.”

 

To, jakie książki są zakazane dla katolików, regulowali cenzorzy za pomocą 10 reguł. Jedna z nich była tej treści:

 

„Książki herezjarchów, którzy wzniecili herezję po 1515 r., jak i tych którzy jej przewodzili - tacy jak Luter, Zwingli, Kalwin, Schwenefel­dius, Balthasar Pascimontanus i inni jakiegokolwiek nazwiska, tytułu i treści są zakazane. Książki innych heretyków, które z założenia traktują o religii też są zakazane. Te zaś które nie traktują o religii i zostały przez teolo­gów katolickich zbadane z rozkazu biskupów i inkwizytorów, są dozwolone. Książki napisane po katolicku, przez tych, którzy potem popadli w herezję, lub powrócili na łono Kościoła, a zaaprobowane są przez wydział teologiczny jakiegoś katolickiego uniwersytetu albo inkwizycję generalną są dozwolone do czytania.”

 

W de impressione librorum czytamy:

 

„Nie powinny być drukowane książki, które nie mają na początku imienia, nazwiska

i ojczyzny autora. Książki popra­wiane muszą mieć wyraźną adnotację o dawnym zakazie, poprawie i pozwo­leniu. Kto przygotowuje wydanie książki, pełny jej tekst musi dostarczyć biskupowi lub inkwizytorowi do przejrzenia i zaaprobowania. Po wydruko­waniu książek, zanim trafią one na rynek, musi być sprawdzona zgodność ich brzmienia z egzemplarzem zaaprobowanym.”

 

           Polska wersja indeksu zawiera wiele nazwisk, z których jedne są mniej, inne bardziej znane. Ich zestawienie daje nam pewien pogląd na ruch heretycki w naszym kraju. Pierwsi polscy protestanci, którzy znaleźli się wśród twórców zakazanych to, m.in.: Stanisław Lutomirski, Jan Łaski, Andrzej Frycz Modrzewski, Mikołaj Rej. Wart odnotowania jest fakt, że na liście znalazło się wielu przedstawicieli kleru katolickiego.

Główną drukarnią heretycką była oczywiście tolerancyjna Rzeczpospolita, a dokładniej Kraków.

 

       Na Indeksie papieża Klemensa VIII znalazło się też kilka nazwisk Polaków; Jan Łaski, Andrzej Frycz Modrzewski, Stanisław Sarnicki, Andrzej Wolan, Mikołaj Radziwiłł Czarny. Związani z reformacją Polacy znaleźli się tam za przyczyną ogromnej tolerancji, która panowała w Polsce, a która do innych państw i narodów zawitała wiele, wiele lat później. Dzisiaj, to właśnie te narody pouczają nas w sprawie tolerancji… My jednak o Krzyckim...

 

Otóż na stronicach papieskiego „Index librorum prohibitorum” było jeszcze jedno nazwisko, właśnie Andrzeja Krzyckiego. W przedruku z oryginału jednak się nie pojawia. Tutaj snuje się wiele podejrzeń dla powodu wpisania naszego Prymasa do Indeksu. Jedni twierdzą, że za frywolne i podszyte erotyzmem wiersze i satyry, inni, że za źle zrozumiany opis hołdu pruskiego. Z pewnością plusem dla Krzyckiego nie był zatarg z papieżem, któremu wygarnął co nieco na temat protestantów w Prusach. Zdaniem biskupa, to papież ponosił część winy za napiętą sytuację z Krzyżakami.

 

„Argumentację swoją wzmocnił dołączonym epigramatem o trzech krzyżach Esse cruces triplices constat triplicique colore: Wiadomo, że trzy krzyże są i o trzech barwach, Różne; tych, co je noszą, też rodzaje trzy:

Jest czerwony, ten słusznie zwie się Jezusowym,

Albowiem tak Jezusa zabarwił się krwią.

Jest biały, odpowiedni zbójcy z prawej strony,

Którego zbrodnie kilka odkupiło słów.

Jest w końcu czarny, zbója z strony lewej; ten to

Zdradziecki Zakon uznał – jak słusznie! – za swój.

(tłum. E. Jędrkiewicz) Autor przestrzegał zarazem, iż „Gdyby zaś wolno być miało komu­kolwiek napastować z tego powodu Polaków, ci – podobnie jak to dotąd czynili – będą wytrwale i nieustraszenie bronili spra­wiedliwości i dziedzictwa swego.”

 

Ogólnie przyjęło się, że prawdopodobnie przyczyną trafienia Krzyckiego na Indeks, było owo „głupstewko”, o którym pisał w liście do Erazma z Rotterdamu. „Zło pochodzi z niewiedzy” – twierdził Erazm z Rotterdamu.

 

        „Encomia Luteri” bp Krzycki wydał w roku 1524. W sumie było to pierwsze polskie pismo polemiczne, a zarazem pierwsza satyra skierowana przeciwko luteranom w Europie. Edykt, który nakazuje wyszukiwanie heretyckich książek i palenie ich, wydał właśnie bp przemyski Andrzej Krzycki („Mandatum Cricii”). Mało tego, domagał się nie tylko palenia zakazanych książek, ale śmierci dla ich propagatorów. Biskup Krzycki uwzględnił edykt w broszurce swego autorstwa, pod tytułem „Epistola Critii et edictum regis in Martinum Lutherum.”

 

        Nie były to pierwsze publikacje, w których bp Krzycki potępiał luteranów. Było ich dużo więcej. Dlaczego więc znalazł się na Indeksie? Może papież bardziej się skupił na krytyce Kościoła przez Krzyckiego, niż na potępieniu przez niego reformatorów? Oszczerstwa skierowane w osobę biskupa zbliżyły go do Erazma, który znalazł się w podobnej sytuacji. Dużo wyjaśnia nam list bpa Krzyckiego do Erazma:

 

„Donosisz, że Hieronim Łaski ofiarował Ci moją książeczkę pisaną przeciw luteranom. Sprawiło mi przykrość, że te głupstewka, które tworzyłem pod naciskiem, dostały się do rąk tak wielkiego jak Ty męża. Dowiedz się bowiem, drogi Erazmie, że nie ma w naszych czasach zakątka wolnego na ziemi od szpiegów i donosicieli. Oni to niby szerszenie lub skarabeusze szarpią opinię

zacnych mężów, choćby najdostojniejszych. Ja również nie mogłem uniknąć ich podstępnych ukąszeń za to, że zawsze publicznie chwaliłem Twe dzieła, a także broniłem pewnych pism Lutra, które zrazu wydawały mi się słuszne. Donosiciele dotarli aż do papieża. Pobudziła mnie jednak do gniewu pobudliwość luteranów, którzy wszystkie świętości i nas biskupów obrzucają obelgami niecnie i bezwstydnie.”

 

        Oprócz „Pochwały Lutra” bp Krzycki napisał także „Przykazania dla dobrego luteranina” („Conditiones boni Lutherani”), w których ośmieszył reformatorów luterańskich. Ułożył 7 przykazań, które trzeba wypełnić, aby „wiernym być stronnikiem Lutra”:

  1. „Kapłanom złorzecz, wzgardę dla niebian miej tylko,

  2. Gań uznany obyczaj, post, modły, świętości,

  3. Wyśmiewaj i zaprzeczaj uchwałom soborów,

  4. Szydź z obrzędów, z odpustów i klątw też kościelnych.

  5. I modłów za grosz nie ceń i spowiedź odrzucaj…

  6. O sobie nieś mniemanie większe niż przystoi,

  7. Kapłanów, królów wszystkich miej za gnój przy sobie.”

Ostatni punkt to oczywiste wytknięcie pychy Lutra i jego naśladowców. Koniec utworu wieńczą słowa, również tyczące się luteranów:

 

„Bo przez zarazę tę być chwalonym – to hańba.”

 

        Innym utworem biskupa jest „Na obraz Lutra” (In imaginem Lutheri), który nie wymaga komentarza:

 

“Ille Lutherus ego toto iam notus In orbe,

Cui ulgi improbitas nomina tanta debit.

Quidquid nim dictum damnatumque exstitit ante,

Punc renovanus iactor spiritus esse Dei.”

 

“Jam to ów Luter, znany już na całym świecie,

Wielkich nazw czczony słowem przez niepoczciw tłum.

Wszystkie nauki kiedyś potępione,

Powtarzam dziś się chełpiąc, żem jest boży duch.”

 

        Summa summarum (posługując się językiem chrześcijan), Prymas Krzycki w rezultacie został zaakceptowany i uznany przez watykańskich oficjeli. Dzisiaj nie ma wątpliwości, że bp Krzycki, chociaż popierał niektóre tezy Marcina Lutra, to nie zgadzał się na reformację idącą w kierunku luterańskim. Patrząc na to, co dzisiaj się dzieje w tym środowisku, trzeba stanowczo poprzeć stanowisko ówczesnego Prymasa i zarazem nietuzinkowej postaci tamtej epoki.

 

        Wracając do sprawy Indeksu (tak naprawdę było ich kilka), to Prymas Polski był zbyt poważaną osobistością, żeby można go było obrazić wpisem na taki indeks. Polscy cenzorzy zapewne lepiej się orientowali w twórczości Criciusa i byli bardziej obeznani z jego osobą. Prymasa znamy również jako wspaniałego dworzanina, doradcę, sekretarza, ale i przyjaciela pary królewskiej. Mając takich protektorów mógł trochę więcej niż inni. Między innymi dlatego jego nazwisko zaczęto szargać dopiero po śmierci. Tych, którzy nazywali go „dworakiem” miał uciszyć słowami: „Wy jesteście, którzy się usprawiedliwiacie przed ludźmi, a Bóg zna i sądzi serca."

 

 link do cz.I

 

Źródła:

- „Encomia Lutheri”, Andreas Cricius

- „Marcin Luter”, Stanisław Grzybowski

- „Z dziejów humanizmu w Polsce...”, ks. Jan Fijałek („Pamiętnik literacki”)

- „Walka Lutra z katolicyzmem”, Teodor Jaske – Choiński

- „Marcin Luter”, Andrzej Tokarczyk

- „Luter. Ciemna strona rewolucji”, Paweł Lisicki

- „Historia polityczna Polski”, Radosław Patlewicz

- „Studia Podlaskie”, Piotr Guzowski, tom XII/2002r.

- „Confitendi ratio Doctoris Martini Lutheri Augustiniani Vuittenbergensis.”, M. Luther

- „Magna Polonia”, nr. 7/2018r.

- www.pch24.pl (Paweł Chmielewski)

- www.dziedzictwo.ekai.pl

- www.krzycki.com.pl

- www.salon24.pl (Husycka herezja i husyckie wojny)

- www.ekumenizm.wiara.pl

- www.bialczynski.pl

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com