Marsz Niepodległości 2018

November 8, 2018

          W tym roku przypada piękna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Niestety, poza inicjatywami samorządowymi i stowarzyszeniowymi nie odbywają się większe państwowe uroczystości na miarę, chociażby wielkiej parady zorganizowanej na okoliczność tysiąclecia Polski w 1966r. Defilada Tysiąclecia, oprócz ówczesnej techniki wojskowej zaprezentowała tarczowników Bolesława Chrobrego, konnicę Bolesława Krzywoustego, kuszników i rycerzy z czasów Władysława Jagiełły, husarię, kosynierów i wiele innych kolumn w oporządzeniu historycznym minionych wieków. Władysław Gomułka mówił wtedy:

 

„Historia nie jest dla nas lamusem starzyzny, z którego wydobywa się i odkurza to, co w danej chwili potrzebne. Czujemy się dziedzicami całej bogatej i złożonej spuścizny dziejowej narodu.”

 

        Szkoda, że teraz muszę podawać za przykład władze PRL, ale właśnie na tak wielką manifestację liczyłem. Zwłaszcza, że teraz można już dodać kolejne grupy rekonstrukcyjne, które na komunistycznej paradzie nie mogły się znaleźć: żołnierzy 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa, wojny polsko – bolszewickiej, czy żołnierzy wyklętych.

 

         Po raz kolejny, wzorem lat poprzednich największą manifestację patriotyczną zorganizowali Narodowcy skupieni w stowarzyszeniu Marsz Niepodległości. Tegoroczny Marsz Niepodległości zorganizowany został pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Trudno wyobrazić sobie lepsze.

 

        W roku 1945 komuniści znieśli Święto Niepodległości, ale jego obchody i tak organizowano nielegalnie. Organizatorzy i uczestnicy byli szykanowani z różnym nasileniem aż do przywrócenia święta w roku 1989.

 

Znamy przypadki prowokacji i rozrób na Marszach za czasów poprzedniej koalicji PO-PSL. Niestety również w tym roku, przy okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości nie obyło się bez incydentów. Znani opozycjoniści o wybitnie polskich nazwiskach, jak na przykład Applebaum, Schmidt, Scheuring-

Wielgus, von Thun und Hohenstein … próbowali zdyskredytować organizatorów, ale i uczestników Marszu Niepodległości. Dołączył również rabin Schudrich, który paplał coś o „maszerującym faszyzmie”. Oczywiście na ustach te same, znane nam frazesy o „nacjonalistach”(!) „faszystach”, „neonazistach”, „rasistach”, itp.

 

Poseł do Parlamentu Europejskiego Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein (PO) była współautorką projektu rezolucji o przemocy faszystowskiej w Europie. W projekcie rezolucji europejskiej za organizację neonazistowską i neofaszystowską uznano również Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

 

Znany pisarz George Orwell napisał kiedyś:

 

„Słowo „faszyzm” – będące w powszechnym użytku – pozbawione jest niemal zupełnie znaczenia. Słyszałem, jak „faszyzmem” nazywano: rolników, sklepikarzy, Kredyt Społeczny, kary cielesne w szkołach, polowanie na lisa, walki byków, Komitet 1922, Komitet 1941, Kiplinga, Gandhiego, Czang – Kai – Szeka, homoseksualizm, audycje radiowe, Priestleya, schroniska młodzieżowe, astrologię, kobiety, psy – i nie pamiętam co jeszcze”.

 

Do listy Orwella moglibyśmy dorzucić jeszcze co nieco z naszego, pięknego kraju. Faszystami nazywali komuniści żołnierzy Armii Krajowej i żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Ci z kolei, faszystami nazywali komunistów.

Oczywiście totalnej opozycji nie przeszkadza, że Narodowcy to spadkobiercy polskiej myśli narodowej i narodowców, którzy z faszystami i nazistami walczyli i często w tej walce ginęli. To ludzie, których rodziny wiele wycierpiały z rąk faszystowskich Niemiec.  

        We Wrocławiu Marsz Polski Niepodległej został zdelegalizowany na kilka dni przed 11 listopada. Natomiast Hanna Gronkiewicz – Waltz zapowiedziała, że rozwiąże również zgromadzenie warszawskie:

 

„Jeśli uznam to za stosowne , to rozwiążę Marsz Niepodległości” – powiedziała. Powodem mogą być… odpalone race.

 

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz w odpowiedzi stwierdził, że „prawo do zgromadzeń to jedno z najważniejszych praw wywalczonych przez obywateli. Wypowiedź ustępującej prezydent wpisuje się w działania prowokatorów – mówił Bąkiewicz – To jest zwykła prowokacja wobec tej imprezy, największej w Polsce, być może największej w Europie. To prowokacja wobec ludzi, którzy na nią przyjdą. W taki właśnie sposób Hanna Gronkiewicz – Waltz kończy swoją prezydenturę.”

 

Ciekawe, czy Gronkiewicz - Waltz rozwiązałaby Paradę równości, na której ktoś odpaliłby race? Wszakże prawo dla wszystkich jest jednakie…

To pytanie retoryczne, ponieważ posłowie PO (Neumann, Halicki) odpalili takowe podczas Marszu Wolności 12 maja tego roku. Oczywiście Marsz Wolności nie został z tego powodu rozwiązany.

Czy w tak łatwy sposób można rozbić w Polsce dowolne zgromadzenie? Fasadowa demokracja w pełnej krasie…

 

         Młodzież Wszechpolska (MW):

 

„Skończyły się czasy, gdy bezkarnie można wyzywać nas od „neonazistów”. W

 

kontekście historii ruchu narodowego, którego działacze złożyli olbrzymią daninę krwi w walce z niemieckim okupantem, takie epitety są po prostu obrzydliwe. Nie będziemy ich tolerować.

Tydzień temu sąd wydał wyrok ws. Radomira Szumełdy. Lider pomorskiego KOD fałszywie oskarżył członków naszej Organizacji o napaść podczas uroczystego pogrzebu Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, który odbył się dwa lata temu.

Sąd uznał, że Szumełda bezsprzecznie dopuścił się zniesławienia Młodzieży Wszechpolskiej i nakazał jemu opublikować przeprosiny na Twitterze oraz wypłacić 1000zł na cel penitencjarny.”

 

Odezwali się również Obywatele RP. Na Twitterze, w kontekście MW napisali , że „brunatna fala zalała kraj”.

 

Odpowiedź Młodzieży Wszechpolskiej była zdecydowana:

 

„Tym tweetem naruszają Państwo dobre imię Stowarzyszenia MW, podając informacje nieprawdziwe i zniesławiające. Wzywamy do natychmiastowego usunięcia tego wpisu oraz jego skutków. W przeciwnym razie Stowarzyszenie podejmie stosowne kroki prawne w celu ochrony swoich praw.”

 

         Oczywiście na posterunku czuwa również Gazeta Wyborcza. Tekst dotyczący Marszu Niepodległości opatrzono tytułem „Marsz białej rasy”. Oczywiście potencjalny wariat-masochista-czytelnik ma już po tytule zrozumieć, że ma do czynienia z rasistami czystej krwi aryjskiej. Tymczasem w „Deklaracji w sprawie wspólnoty i tożsamości narodowej” Ruch Narodowy pisze:

 

„1. Jednym z obecnych atutów narodu polskiego rozumianego jako trwała, organiczna wspólnota pokoleń przeszłych, obecnych i przyszłych, jest jego spójność kulturowa, religijna i etniczna. Spójność ta nie wyklucza wewnętrznego bogactwa i stanowi fundament bezpieczeństwa oraz harmonijnego rozwoju narodu polskiego. Postulat roztropnej troski o prawidłowo pojętą spójność kulturową, religijną i etniczną należy do tradycji polskiej myśli narodowej. Postulat ten jest także zgodny z nakazem starań o dobro wspólne, obecnym w katolickiej moralności oraz z prawem narodów do istnienia i niepodległości, zawartym w

 

nauce społecznej Kościoła. Źródłem naszej postawy jest miłość do swojego narodu, w każdym wymiarze jego egzystencji. Wyrazem takiej postawy nie może być szowinizm czy nienawiść wobec innych narodów. (…)

4. Odrzucamy rasizm i wszelkie bazujące na pojęciu rasy doktryny społeczne i polityczne. Błędnie uznają one rasę za ważny punkt odniesienia w polityce i życiu społecznym oraz zdecydowanie przeceniają znaczenie biologicznych różnic między ludźmi. Istotą polskiego nacjonalizmu chrześcijańskiego jest miłość do własnego narodu. W idei narodowej i katolickiej nie mieści się pogląd, że osoba obcego pochodzenia etnicznego nie może przez swoje wychowanie, pracę i wolę asymilacji z upływem czasu stać się Polakiem. Odrzucamy twierdzenie, że naród polski nie ma prawa przyjąć do swego grona wartościowej osoby o polskiej tożsamości tylko dlatego, że różni się pochodzeniem etnicznym lub wyglądem zewnętrznym. Sprzeciwiamy się postrzeganiu narodowości wyłącznie przez pryzmat krwi i pochodzenia – jest to perspektywa sprzeczna z całą polską tradycją i historią. Również z tradycją polskiego obozu narodowego, który w całości walczył przeciwko niemieckim narodowym socjalistom, z czego jesteśmy dumni. W szeregach organizacji narodowych nie ma miejsca na osoby usiłujące pociągać ruch narodowy w kierunku sprzecznym z jego tradycją oraz myślą katolicką.”

 

Pod deklaracją podpisali się:

 

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz
Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Bartosz Berk
Kierownik Główny Obozu Narodowo-Radykalnego Aleksander Krejckant
Prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki

 

         7 listopada burzę wywołała decyzja Gronkiewicz – Waltz o zakazie

zorganizowania Marszu Niepodległości. Prezydent Warszawy, jako prof. prawa powinna wiedzieć, że artykuł 57 konstytucji mówi o tym, że „każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”. Powinna i wie, tyle, że wg. niej tenże element wolności konstytucyjnej „nie ma charakteru bezwarunkowego”.

Do tego Hanna Gronkiewicz – Waltz ma już na swoim koncie przegraną sprawę sądową za rozwiązanie Marszu Niepodległości w roku 2013.

 

       Na tę okoliczność prezes Stowarzyszenia Robert Bąkiewicz i wiceprezes Witold Tumanowicz zrobili sobie zdjęcia ze znanym wzorem – logo „konstytucja”, dedykując je prof. prawa ze stołecznego ratuszu.

„KODzie! To jest wasza chwila prawdy” – pisali internauci do Komitetu Obrony Demokracji, który tyle razy wycierał sobie gębę konstytucją i demokracją.

 

         Znany podróżnik Wojciech Cejrowski zakomunikował w Internecie:

 

„Pójdę na Marsz. Zabraniali nam świętować 11 listopada za komuny, a my maszerowaliśmy. Zabraniają znowu? MASZERUJEMY. To nie jest ich święto. To nie są ich ulice. Gdy FAŁSZYWA WŁADZA judzi, prowokuje i represjonuje, wówczas mobilizuje PRAWDZIWYCH LUDZI do walki o wolność.”

 

Faktycznie, organizatorzy nie zamierzali odpuścić. Złożyli pozew do sądu i obwieścili, że Marsz Niepodległości przejdzie mimo wszystko.

 

Młodzież Wszechpolska:

 

„Marsz Niepodległości jest inicjatywą oddolną, zorganizowaną przez Polaków dla Polaków. Nikt nie ma prawa zabronić nam świętowania setnej rocznicy czy zmusić nas do upaństwowienia społecznego charakteru Marszu. Choćby miasto zakazało organizacji Marszu, choćby się waliło i paliło, „choćby na smokach wojska latające”, Marsz Niepodległości w setną rocznicę jej odzyskania i tak się odbędzie! Najwyżej w formie zgromadzenia spontanicznego! Nie odwołujemy wyjazdów! Nie rezygnujemy z organizacji! Przeciwnie: apelujemy jeszcze silniej – przyjeżdżajcie na Marsz Niepodległości niezależnie od wszystkiego! Pokażcie, że nie ma siły, która byłaby zdolna nas powstrzymać!”

 

          Zawrzało również na mównicy sejmowej. Poseł niezrzeszony Marek Jakubiak:

 

„Stolica Polski nie jest Gronkiewicz – Waltz, Polska nie jest tylko w rękach Platformy Obywatelskiej (…) To jest miasto wszystkich Polaków, a wolność zgromadzeń, wolność wypowiedzi to podstawa demokracji, tymczasem zbóje jedne, marnujecie nasze państwo na oczach świata”.

 

Poseł Adam Andruszkiewicz (Wolni i Solidarni):

 

„Pani Hanna Gronkiewicz – Waltz chce ewidentnie doprowadzić do zamieszek w Warszawie 11 listopada. Ta decyzja nie odwoła przyjazdu dziesiątek tysięcy ludzi do Warszawy tego dnia. Jeśli ten marsz będzie nielegalny, to pani prezydent będzie stosowała naciski na służby, żeby egzekwowały ten zakaz”.

 

Poseł Paweł Kukiz (Kukiz15):

 

„Dziś do Pana Prezydenta wysyłam list o następujacej treści:
Warszawa, dnia 7 listopada 2018 r.
Szanowny Pan
Andrzej Duda
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

 

W związku z decyzją ustępującej Prezydent m. st. Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz o zakazie Marszu Niepodległości w setną rocznicę odzyskania przez Rzeczpospolitą Polską niepodległości zwracam się do Pana Prezydenta z

 

gorącym apelem o niezwłoczną organizację i objęcie patronatem Narodowego Marszu Niepodległości w dniu 11 listopada 2018 r. w Warszawie.
Setki tysięcy polskich obywateli chciało spędzić ten uroczysty dzień manifestując swoją miłość do Ojczyzny, maszerując ulicami stolicy. Skandaliczna decyzja Hanny Gronkiewicz-Waltz, mająca charakter prowokacji politycznej, im to uniemożliwia. Dlatego Pan Prezydent jako głowa państwa i osoba dysponująca najsilniejszym mandatem demokratycznym spośród konstytucyjnych organów państwa powinien stanąć na czele Marszu, w którym udział będzie mógł wziąć każdy obywatel, bez względu na przekonania polityczne i światopogląd.
W tym wyjątkowym dla nas dniu pokażmy – tak jak nasi przodkowie w 1918 r. – że jesteśmy w stanie wznieść się ponad konflikty oraz animozje i stanąć wspólnie, ramię w ramię świętując Stulecie Niepodległej.

 

Z wyrazami szacunku

Paweł Kukiz”

 

         Co ciekawe głos rozsądku wyszedł również od posłów Nowoczesnej. Barbara Nowacka, chociaż zaznaczyła, że jest „wrogiem nacjonalizmu”,  to jest też „zwolenniczką demokracji i wolności słowa”.

 

        Po południu kancelaria prezydenta oświadczyła co następuje:

 

„W związku z decyzją Prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz – Waltz

zakazującego organizacji „Marszu Niepodległości”, która skutkuje niepotrzebną eskalacją emocji mogących dodatkowo zakłócić przebieg Święta odzyskania przez Polskę niepodległości, Prezydent RP Andrzej Duda zaprosił Premiera Mateusza Morawieckiego na konsultacje.”

 

Kolejne oświadczenie brzmiało:

 

„Podczas spotkania ustalono, że zgodnie z propozycjami środowisk kombatanckich, 11 listopada zorganizowany zostanie państwowy, biało – czerwony marsz z okazji stulecia odzyskania niepodległości. Kwestie organizacyjne marszu spoczywać będą na rządzie RP.

Marsz będzie miał charakter uroczystości państwowej. Jak w przypadku każdej państwowej uroczystości związanej z obchodami stulecia odzyskania niepodległości, Prezydent RP Andrzej Duda obejmie nad nim Patronat Narodowy.

Serdecznie zapraszamy Polki i Polaków, wszystkich Obywateli, a także wszystkie

środowiska do udziału w Marszu”.

 

Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego napisał na Twitterze:

 

„Czyli stan prawny wygląda tak, że rząd nie czeka na uchylenie przez sąd zakazu HGW, które nastąpi jutro, tylko de facto kasuje prawnie Marsz Niepodległości ustanawiając na naszej trasie „uroczystości państwowe”. Wszystko wygląda na przygotowane wcześniej. A my się nie wycofujemy.”

 

Błażej Spychalski z kancelarii prezydenta, faktycznie nie pozostawił złudzeń:

 

„Marsz 11 listopada będzie miał charakter uroczystości państwowych; w związku z tym wszystkie inne marsze, które ewentualnie mogłyby przebiegać tą samą trasą, z mocy samego prawa nie mogą mieć miejsca.” – powiedział Spychalski.

 

        Reasumując. Hanna Gronkiewicz – Waltz zakazała organizacji Marszu Niepodległości i sprawa trafiła do sądu. Niezależnie od postanowienia sądu, Marsz i tak przejmuje PiS. Jeśli sąd uzna, że prezydent Warszawy minęła się z prawem i przekroczyła swoje uprawnienia, to stowarzyszenie Marsz Niepodległości będzie w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Będzie to oznaczało, że Marsz jest jak najbardziej legalny i ma prawo przejść wyznaczoną trasą. Teoretycznie, bo w praktyce kancelaria prezydenta przejęła trasę Marszu Niepodległości i zapowiedziała marsz pod inną nazwą. Wiadomo przy tym, że pierwszeństwo ma marsz prezydencki. W ten sposób prezydent Duda przejmie część uczestników, którzy przybędą na Marsz Niepodległości, a pójdą w tym prezydenckim. W świat pójdzie fama, że prezydent zorganizował piękny marsz na 100-lecie odzyskania niepodległości (taki ponad podziałami), a organizacje narodowe, które w jego przygotowanie włożyły tyle serca, czasu i pieniędzy zostaną zmarginalizowane. Są też tacy, dla których Andrzej Duda, dzięki temu sprytnemu manewrowi będzie głosem rozsądku, który uratował marsz w ogóle.

 

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości ma ciężki orzech do zgryzienia. Jeśli dołączą do marszu prezydenckiego, to będzie to porażka narodowców. Zarówno finansowa (chociaż powinni ubiegać się o odszkodowanie), jak i wizerunkowa. Jeśli zdecydują się na organizację Marszu Niepodległości mimo wszystko, to może dojść do przepychanek z policją, która nie może dopuścić do przejścia dwóch marszów jedną trasą (i z pewnością nie dopuści). Wówczas wszelkie organizacje narodowe zostaną zdyskredytowane, a niektóre może i w rezultacie zdelegalizowane. W moim mniemaniu Stowarzyszenie powinno rozwiązać Marsz (niestety) i pokazać żenującą postawę kancelarii prezydenckiej oraz Ratusza - dwóch wspólników w zniszczeniu Marszu Niepodległości. Chyba, że uda się to jakoś pogodzić? Tylko dlaczego nie od razu? Dlaczego nie zaprosił Pan narodowców i kresowiaków do obchodów? Dlaczego nie poświęcił złamanego grosza na organizację?

 

Prezydent był zaproszony na Marsz Niepodległości, ale odmówił. Mógł w nim uczestniczyć, przejąć patronat honorowy i pokazać światu, że można się jednoczyć. Wybrał inną drogę.

 

Jak się sprawa zakończy, zobaczymy już niebawem.

 

 

 

 

Źródła:

- www.mw.org.pl

- www.wmeritum.pl

- www.m.pch24.pl

 

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com