Szumowo - 99 rocznica bitwy 201 OPP

August 11, 2019

        Innocenty Libura:

 

„Wystąpiwszy w pełnym uzbrojeniu, bataliony 201 pułku wyglądają całkiem bojowo, choć połowa ludzi na pewno prochu jeszcze nie wąchała. Wyciągnięte na prostej jak strzała szosie do Zegrza kompanie maszerują sprawnie z cichym chrzęstem rzemieni i klekotem długich bagnetów u pasa jak wojsko z prawdziwego zdarzenia.”

 

 

        Żołnierze, a wśród nich również harcerze z całej Polski tłumnie stawili się na wezwanie Ojczyzny. Przeciwko hordom bolszewickim odważnie stanęli nie tylko doświadczeni w boju wiarusi, ale też dzieci, które nie zamierzały stać bezczynnie, kiedy Polska w potrzebie. Chłopcy 13 – 14 letni niejednokrotnie uciekali z domów, aby zaciągnąć się do wojska i ruszyć w obronie swoich rodzin, kultury i dziedzictwa narodowego. Aby utrzymać granice państwa, które przecież nie tak dawno powstało z niebytu historii. Był rok 1920. Wojsko Polskie w odwrocie, który osłaniali właśnie ci młodzi harcerze z okolicy, ale i odległych stron. Innocenty Libura o bitwie pod Paprocią pisał tak:

 

„- We wsi nieprzyjaciel – meldunek od czoła.

- Karabiny maszynowe od przodu!

- Bagnet na broń! Hurra!

        Pędzi wiara przez niezżęte jeszcze owsy, przez kartofliska i zagony buraków. Płaszcze w biegu przeszkadzają, plączą się koło nóg niewygodnie. Zasapał się czarny wąsal – sekcyjny lekceważonych „młodzioków” – nie może za nimi nadążyć. A Mietki, Tomcie, Bohdany skaczą przez miedze i bruzdy jak zające. Potrząsają groźnie karabinami i ryczą „hurra!” – jak niegdyś na kursie pod Sikorką czy na Pustyni Błędowskiej. Przychodzi im to tym łatwiej, że tamci prawie nie strzelają. Przerazili się widać ich groźnym widokiem.

        Zdobywszy wioskę, wiara zapija mleko, które sobie tamci przygotowali, ociera bohaterski znój z czoła. Ale okazuje się, że to nie koniec – z następnej wsi wychodzi długa tyraliera. Widać ją jak na dłoni.

         - Naprzód! – biegną chłopaczki, przypadają do ziemi, pukną raz i drugi i znów się podrywają. Krzyczą nawet i wymachują karabinami.

        Ale tamci nie chcą uciekać. Strzelają coraz częściej i nawet trafiają: ktoś dostał po łapce, jednemu z częstochowiaków przestrzelili łydkę, ale można jeszcze wytrzymać. Zbliżywszy się na paręset metrów, obie strony przypadły do ziemi i pukają dalej. (…)

         - Ostrzeliwać się!... Strzelać! – chrypie wśród świstu kul i grzmotu wybuchów granatnich zaperzony bojowo Lucek. Jak nad Berezyną przed rokiem.

        - Strzelać! Nie bać się, chłopcy! – zachęcają się nawzajem Bohdany, Mietki, Mariany, Tomasz.

        - Równać!... Odstępy!...

         Zbawczy las już niedaleko. Byle do lasu! Dźdźium bach! Zzium bach! – chichocą wokół granaty, rwą słupy ziemi czarnej jakby się piekło rozwarło i wypuściło stada szatanów. Ale mocno ujęta w garść kompania wycofuje się w porządku przez to złowrogie pole śmierci.”

 

        4 sierpnia w Szumowie miały miejsce uroczystości rocznicowe związane z wydarzeniami sprzed 99 lat. Ponownie przywołano pamięć o ochotnikach z 201 pułku piechoty, którzy walczyli o wolną i niepodległą Polskę na polach Paproci, Pęchratki, Andrzejewa, Czyżewa…

 

Niektórzy zostali tu na zawsze, w tej ziemi, w którą wsiąkła ich krew i na zawsze połączyła pamięć o nich z naszymi stronami. Część z poległych udało się godnie pogrzebać dopiero niedawno, dzięki zaangażowaniu członków stowarzyszenia „Wizna 1939”. Inni spoczywają w szumowskiej mogile od niespełna 100 lat. Wielu jeszcze trzeba odnaleźć i oddać im należny hołd.

 

Ks. kan. dr Sławomir Gądecki mówił:

 

         „Między te snopy zboża krew spłynęła, w tę żyzną ziemię Pęchratki i Paproci, a oni rzuceni jak to młode ziarno by obumarło i wydało plon stokrotny. Moi drodzy, nie możemy zapomnieć właśnie tych wszystkich, którzy oddali swoje życie za naszą Ojczyznę. Miejmy odwagę powiedzieć, że nie wszyscy Polacy, którzy mają Polskę na ustach dobrze jej służą. Bo wielu i w historii zdradzało i za marne jakieś pieniądze, czy też wolność, ale dzisiaj świętujemy to święto tych, którzy oddali to, co mieli najcenniejsze – swoje życie. Życie człowieka jest służeniem, jest służbą drugiemu.”

 

        Podczas uroczystości rocznicowych, po występach artystycznych harcerzy, wręczone zostały medale „Anioł Pamięci” imienia poległego w walce Williama Beyera. Wyróżnieni zostali członkowie Stowarzyszenia z Wizny oraz m.in. ks. Stanisław Rudziński, który przy okazji opowiedział o kopcu w Paproci i niezbyt odległej historii, bo z czasów peerelu, gdzie na mogiłach i pobliskim cmentarzu ewangelicko-augsburskim pasły się krowy. Tutaj szacunek trzeba oddać ks. prob. Józefowi Mierzejewskiemu, ówczesnemu proboszczowi parafii Andrzejewo, który zainicjował godne zagospodarowanie terenu.

 

 

        Z odległej Skarżysko – Kamiennej przybył przedstawiciel tamtejszego harcerstwa, były drużynowy słynnej „Czarnej Jedynki” Krzysztof Mika. Harcerze ze Skarżyska – Kamiennej również walczyli i ginęli w szeregach 201 OPP, a dwóch z nich prawdopodobnie spoczywa na naszej ziemi. Druch Mika również został odznaczony przez kapitułę medalu „Anioł Pamięci”.

 

 

        Medal przyjął też ojciec Konrad Małys, wnuk Innocentego Libury, którego słowa tutaj cytuję. Innocenty Libura był bezpośrednim świadkiem i uczestnikiem wydarzeń z 1920r.

 

Warto nadmienić, że medale wręczała (wraz z wójtem Szumowa Jarosławem Cukiermanem) wnuczka bohatera bitwy pod Paprocią, Williama Beyera Monika Beyer. Pani Monika przekazała również kilka pamiątek po swoim dziadku Williamie do dyspozycji miejscowej placówki, w tym portrecik dziadka.

 

        Całość uroczystości wieńczyła inscenizacja bitwy i posiłek.

 

Ks. kan. dr Sławomir Gądecki:

 

„Oddać życie za drugiego, to wyraz największej miłości. Moi drodzy, aby obronić Polskę dzisiaj, trzeba uświadomić nam sobie i Polakom, bo przecież jest ponad 90% ochrzczonych, że my należymy do Chrystusa. Ochrzczeni należą do Chrystusa. Więc nie mogą lękać się dysputy i ideologiom, zarazom, które sprzeczne są duchem Ewangelii i naszej wiary katolickiej. Jeśli obronimy wiarę w Jezusa Chrystusa, to obronimy Polskę. Prymas Tysiąclecia wołał: „albo Polska będzie Chrystusowa, albo jej w ogóle nie będzie”. A sam Pan Jezus objawiając się świętej siostrze Faustynie powiedział: „jeśli Polska będzie mi posłuszna, wywyższę ją nad inne narody”.

 

 

 

Źródła:

- "Krokiem zdobywców", Innocenty Libura

 

 

 

 

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com