Wsparcie z USA

June 25, 2020

        Do organizacji szkolnictwa polskiego przystąpiono na nowo, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w roku 1918. Początkowo regulacje prawne stanowiły tymczasowe przepisy „o szkołach elementarnych w Królestwie Polskim” z 1917r.

Zgodnie z dekretem z roku 1919, w miejscowości, w której liczba dzieci przekraczała 40, władze gminne zobowiązane były do założenia placówki szkolnej.

Dekret wprowadzał również powszechny obowiązek kształcenia dzieci.

 

        Ze względu na powszechną biedę i zniszczenia powojenne, brakowało budynków szkolnych. Pomieszczenia do nauki wynajmowano więc od osób prywatnych. Korzystano także z pomocy lokalnych księży i terenu parafialnego. W Andrzejewie np. zajęcia z gimnastyki odbywały się w ogrodzie przy plebanii.

 

Nie wszyscy popierali formy opieki przyjęte przez księży. „Wspólna praca” zamieściła tekst pt. „Walka o przyszłość”. Niejaki Szymański, który pobrzmiewa socjalistyczną nutą, pisał w nim:

„Na wsi wychowanie młodzieży starają się zagarnąć w swoje ręce księża. Zakładają Koła Młodzieży Wiejskiej – oddzielne dla chłopców i oddzielne dla dziewcząt, jak w klasztorze, wychowującym mnichów i zakonnice. Pytam się czy ci ludzie spotkają się ze sobą na drodze życiowej? Czy nie będą musieli razem dźwigać ciężki krzyż żywota?

Wychowanie na inną modłę duszy młodzieńca i duszy kobiety prowadzi do tego, że w przyszłości żona przeszkadza mężowi w pracy społecznej, że współżycie dwojga ludzi staje się niemożliwym. (…)

Dzisiejsza młodzież, to przyszli budowniczowie, to podpory i słupy państwa. Taką będzie Polska, jakimi będą jej budowniczowie. Polska aby rozwijać się, aby być silną i nikomu się nie dać, musi zerwać z swoją szlachecką przeszłością. Musi szczerze wejść na drogę postępu, aby nie pozostać w ogonie cywilizacji narodów – aby nie być zjedzoną przez wilków jak odstrzygnięta od stada owieczka.

Każdy myślący człowiek przyznać mi musi, że księża na ogół są rzecznikami wstecznictwa. – Na wsteczników też chcą wychować dzisiejszą młodzież, aby przez nią wpływać na ustrój całego państwa.”

 

Jak widać, ta retoryka niewiele się zmieniła do czasów nam współczesnych…

 

         W tym samym piśmie, w tekście zatytułowanym „Z powiatu Ostrowskiego”, czytamy co następuje:

 

„Wśród wielu braków i niedomagań w naszym życiu społecznym i gospodarczym, w największym zaniedbaniu pozostaje szkolnictwo. Brak jest budynków szkolnych, nauczycieli, a co najgłówniejsze – brak jest szerszej chęci u góry, aby sprawa szkolnictwa powszechnego, sprawa oświaty ludowej – w szybszym tępie postępowała naprzód.

 

Bezstronność nakazuje nam wyznać i to, że niemal w każdej miejscowości, znaczna część społeczeństwa jest obojętna na sprawę szkolnictwa powszechnego, nie popiera wprowadzenia dostatecznej ilości szkół, a nawet, co gorsza, w niektórych razach przeciwdziała i wrogo występuje przeciw szkolnictwu i wydatkom na naukę i oświatę, lecz czynią to jednostki ciemne, egoistyczne, niemające najmniejszego pojęcia o obowiązkach obywatelskich; nad takimi musimy przejść do porządku dziennego. Inaczej musimy zapatrywać się na filarów i kierowników naszego szkolnictwa i takowych musimy czynić odpowiedzialnymi za dzisiejsze braki w naszym szkolnictwie i lekceważenie przyjętych na się obowiązków”.

 

        Od czerwca 1919r. do połowy roku 1922 pomocy dziatwie szkolnej w Polsce udzielała Amerykańska Administracja Pomocy pod przewodnictwem Herberta Hoovera. Na przełomie zimy i wiosny 1920/21r. pomocą Amerykanów objęto ponad milion dzieci. Pomoc polegała przede wszystkim na dostarczaniu żywności, odzieży i butów dla ubogich dzieci. Organizowano też letnie kolonie.

 

       Kiedy na Ukrainie toczyły się zacięte walki polsko – bolszewickie, komuniści kłamali, tłumacząc dlaczego sami nie byli w stanie przekonać ludzi do rewolucji w Polsce. Otóż, według kłamliwej retoryki partyjnych towarzyszy:

 

„Żywność z Ameryki pozwoliła złagodzić głód mas; obawa utraty tej pomocy zahamowała pęd rewolucyjny proletariatu”.

 

Zakpił z nich w swojej książce Józef Mitzenmacher:

 

„Oto jest szczyt materialistycznego pojmowania dziejów! Że gęsi ocaliły Rzym – wszyscy wiemy, tutaj jako główna siła, która umożliwiła Polsce samodzielny byt, występuje…smalec z Ameryki.”

 

Pijąc do dominującej roli towarzyszy żydowskich w partii, Mitzenmacher dodał:

 

„Dziwne, że ci genialni socjolodzy nie zwrócili uwagi, iż „najbardziej uświadomiona klasowo część proletariatu”, stanowiąca oś  dzisiejszej KPP, w ogóle smalcu świńskiego nie jada…”

 

        Do 1 czerwca 1922r. AAP rozdała dzieciom w Polsce dary o wartości 30 173 560 dolarów. Pomocą kierowały specjalnie powołane do tego celu Komitety, które rozdzielały nadesłane artykuły pomocowe. Zdarzały się przy tym nadużycia. Pracownicy placówek oświatowych, którzy często zasiadali w komisjach decyzyjnych takich Komitetów, przydzielali artykuły pomocowe wyłącznie uczniom szkół, pomijając inne, biedne dzieci. Po nagłośnieniu sprawy przez prasę, wyeliminowano ten proceder.

         Aby dzieci mogły otrzymywać mleko, z Ameryki słano poprzez zorganizowany w czasie późniejszym Polsko-Amerykański Komitet Pomocy Dzieciom, paszę dla bydła. Pasza była przekazywana do gospodarstw rolnych, które w zamian zobowiązane były do dostarczania konkretnych ilości mleka. Mleko otrzymywali uczniowie, dzieci w żłobkach, starcy, ubogie matki po pół litra dziennie na dziecko.

Racja żywnościowa dla dziecka w wieku od 3 do 15 lat, choć czasami się zmieniała, składała się z 62g mąki, 35g fasoli, 20g ryżu, 22g mleka, 10g tłuszczu, 15g cukru, 3g kakao.

 

         Wartość pomocy z Ameryki szacowana jest dzisiaj na 4 miliardy dolarów.

 

      Za wsparcie udzielone Polsce po Wielkiej Wojnie, Polacy odwdzięczyli się pomnikiem dłuta Xawerego Dunikowskiego, który został odsłonięty na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie 29 października 1922r. Pomnik przedstawiał dwie kobiety z dziećmi, co miało w symboliczny sposób pokazać pomoc udzieloną Polsce przez Amerykę. Pomnik został zdemontowany w roku 1930. Powodem było fatalne wykonanie. Zrobiony z piaskowca pomnik zaczął się rozpadać już w roku 1925. W rezultacie usunięto jego główną część. Dolne elementy, tworzące fontannę przetrwały do roku 1951.

 

        W ramach wdzięczności dzieci polskie słały do H. Hoovera ozdobne albumy z podziękowaniami. Odpowiedział na nie tak:

 

„Jestem głęboko wdzięczny za piękne albumy i szereg autografów przysłanych mi jako oznakę, że rozumiecie przyjaźń okazaną Wam przez Naród Amerykański.”

 

        W roku 1926 Prezydent USA Calvin Coolidge, na okoliczność 150 rocznicy deklaracji niepodległości USA, otrzymał od delegacji naszego kraju 111 tomów z podpisami polskich dzieci i pedagogów. Woluminy zwierały 5,5 miliona podpisów dołączonych do Deklaracji Podziwu i Przyjaźni dla USA. Wśród podpisów znalazły się również te złożone przez uczniów i nauczycieli szkół z: Andrzejewa, Szulborza Kotów, Paproci Dużej, Gołębi Leśniewo… Z łatwością możemy się tam doszukać autografów naszych ojców, dziadków i pradziadków.

W szkole andrzejewskiej, jako wychowawcy podpisali się nauczyciele: Edmund Matej, A. (Andrzej lub Aleksander) Olijnyk (Olejnik?), Bolesław Szulkowski. Jako opiekunowie figurowali Antoni Sobol i Franciszek Tatko. Kierownikiem szkoły był Bolesław Szulkowski.

 

Ilość uczniów przedstawiała się tak:

 

Klasa V: dziesięciu; klasa IV: dwudziestu trzech; klasa III: czterdziestu trzech; klasa II (a i b): sześćdziesięciu pięciu; klasa I, której listę otwierał S. Załuska: szesnastu. Daje nam to liczbę 157 uczniów, przy ogólnej liczbie 182, którzy wówczas uczęszczali do szkoły.

 

Na liście znajdują się m.in. takie nazwiska: Iwanowska, Wajszczykówna, Szczepański, Leśniewski, Modzelewski, Zaręba, Skarzyńska, Tylówna, Daszkiewiczówna, Kwiatkówna, Brzozowska, Jasko, Kapłan, Penkalanka, Zielonka, Czyżewski, Leszczyński, Dorobisz, Łapka, Tyl, Truchel…

       

 

Źródła:

- „Wspólna praca”, nr.9,10 i11 z 15 lipca 1922r.

- „Łomżyńskie historie prawdziwe”, M. Bauchrowicz-Tocka

- „The great rescue action” - the activity of Polish-American Children Relief Committee (1919-1922)

- "Historia Komunistycznej Partii Polski w świetle faktów i dokumentów”, J. A. Reguła (J. Mitzenmacher)

Please reload

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com