Mauzoleum w Andrzejewie

12/13 września 1939r. 18 Dywizja Piechoty, osamotniona w walce, został rozbita przez potężne formacje niemieckie. Wczesnym rankiem mieszkańcy Andrzejewa i innych okolicznych miejscowości zorganizowali się w celu zebrania poległych i przewiezienia ich do Andrzejewa. Ciała poległych składano do ogromnej jamy, z której od lat wydobywano ziemię, w bezpośredniej bliskości cmentarza grzebalnego. Część żołnierzy udało się zidentyfikować i ich nazwiska są nam znane. Wielu pozostaje anonimowymi.

Ranni trafili do zorganizowanego w kościele andrzejewskim szpitala, gdzie lekarz polski (prawdopodobnie podporucznik rezerwy dr Władysław Pręgowski) wraz z lekarzem niemieckim operowali rannych na stole ofiarnym. Większość poszkodowanych leżała na posadzce kościoła, wyścielonej słomą. Kiedy Niemcy uporali się ze swoimi rannymi w szkole, przeniesiono ich do budynku szkoły. Zmarli z ran dołączyli do zbiorowej mogiły, ale oddzielnej, na cmentarzu. Niektórzy żołnierze zostali pochowani w grobach rodzinnych na terenie cmentarza. Przykładem jest tutaj st. szer. Stanisław Brzozowski, który zmarł pod koniec września i 2 października został pogrzebany w osobnym grobie. Napis na nagrobku zawiera błąd, sugerujący przynależność do innej dywizji.

Swoich poległych Niemcy zakopali przy kościele (zdjęcie poniżej), a później, jeszcze jesienią zabrali.

Pierwszą formą upamiętnienia poległych w bitwie pod Andrzejewem był brzozowy krzyż. Niebawem (w 1943r.) na mogile pojawił się betonowy Krzyż Rycerski i napis „12 IX 1939r.”. Taki sam krzyż był na mogile tych, którzy zmarli z ran w kościele. Spoczywał tam m.in. zmarły 14 września kapitan dyplomowany Kazimierz Karpiński.

Po wojnie miejsce pochówku zostało ogrodzone siatką, a przed trzema betonowymi kwaterami (środkową nadal wieńczył Krzyż Rycerski) stanęły trzy drewniane krzyże.

Oczywiście władze komunistyczne niechętnie patrzyły na wszelkie próby gloryfikowania żołnierzy Września, a wszystko co dobre przypisywały Armii Czerwonej. Bohaterstwo żołnierzy Września ‘39r. nie mogło przyćmić krasnoarmiejców. Z tego względu, dopiero pod koniec lat 50-tych nastąpiła jako taka odwilż w tych kwestiach. Pierwsze opracowanie książkowe, z którego można się było cokolwiek dowiedzieć o bitwie pod Andrzejewem, pojawiło się w roku 1967 za sprawą Z. Kosztyły. Tytuł książki brzmiał: „Wrzesień 1939 roku na Białostocczyźnie”.

W roku 1961 mieszkańcy Andrzejewa i parafianie, pod nadzorem księdza proboszcza Apoloniusza Glińskiego (byłego kapelana 9 pułku strzelców konnych) otoczyli mogiłę kamiennym murem, jednocześnie włączając ją w obręb cmentarza. Wcześniej cmentarz od mogiły oddzielała polna droga. Postawiono nowe krzyże; jeden stalowy i po jego bokach drewniane. Na blaszanej tabliczce umieszczonej na żelaznym krzyżu widniał napis o treści:


„Bohaterom – żołnierzom, podoficerom i oficerom 18 Dywizji, 71 pp, 42 pp, 18 AD 5 PU, poległym na Polu Chwały za Ojczyznę dnia 12, 13 września 1939 r. w bitwie z Niemcami pod Andrzejewem”.

Sformułowany w ten sposób napis wyszczególniał oddziały wchodzące w skład 18 DP, które brały udział w bitwie na polach Andrzejewa i Łętownicy. Uściślając tę informację, były to przede wszystkim: 71 pułk piechoty z Zambrowa, 42 pułk piechoty z Białegostoku, 33 pułk piechoty z Łomży oraz w składzie artylerii dywizyjnej: 18 pułk artylerii lekkiej z Ostrowi Mazowieckiej-Komorowa, 18 dywizjon artylerii ciężkiej, 18 batalion przeciwlotniczy. Do tego batalion obrony narodowej „Kurpie”, kompania ochrony sztabu i ułani z 5 pułku ułanów zasławskich.


Dziewięć lat później kapitan rezerwy inż. Władysław Płoski zainicjował budowę mauzoleum na mogile poległych. Powstały w ten sposób komitet, z ppłk Witoldem Sztarkiem na czele postanowił ufundować i umieścić w kościele tablicę pamiątkową oraz wystąpił do władz państwowych o nadanie miejscowej szkole imienia 18 Dywizji Piechoty Ziemi Łomżyńskiej. Zamierzano też ustawić pomnik w postaci głazu, upamiętniającego bitwę.


Niezależnie od byłych żołnierzy 18 pal, którzy podjęli te inicjatywy, działały też rodziny poległych i kombatanci.


Brat poległego pod Andrzejewem kpt. dypl. Ludwika Hodakowskiego wykonał wzór tablicy z nazwiskami poległych, które przechowywane były w kancelarii parafialnej.

Antoni Radoman, brat poległego kaprala Stefana Radomana z 71pp wystąpił do Rady Ochrony Walki i Męczeństwa i do Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa o wybudowanie pomnika na mogile poległych.


Wspólnymi siłami osób zaangażowanych udało się w końcu wybudować kamienno-betonowe mauzoleum.

Zanim to jednak nastąpiło, Tadeusz Hodakowski po konsultacjach nieznacznie poprawił wygląd swojej tablicy pamiątkowej i zobowiązał się wykonać odlew z brązu. Chorąży Jan Sadowski miał przedstawić projekt mauzoleum z uwzględnieniem planowanego głazu, na którym zamierzano zamocować tę tablicę.

Zanim doszło do realizacji projektu, Tadeusz Hodakowski zachorował, a jego brat przebywał wówczas w USA. Realizacja zaczęła oddalać się w czasie. Tablicę, kiedy już została wykonana musiano ukrywać przed komunistycznymi aparatczykami z Podstawowej Organizacji Partyjnej. Przeszkadzał krzyż na tablicy. W rezultacie tablica zawisła na ścianie kościoła w Andrzejewie w roku 1974. Skradziona została już w czasach nam współczesnych, ale dzięki staraniom ówczesnego wójta Michała Rutkowskiego, Towarzystwa Rozwoju Ziemi Andrzejewskiej, przy wsparciu starostwa ostrowskiego, podczas obchodów 72 rocznicy bitwy pod Andrzejewem została odsłonięta nowa tablica (wzorowana na starej).

W budowę mauzoleum zaangażowali się również, m.in: syn dowódcy 18 DP Józef Kossecki, kpt. Władysław Wujcik, płk dypl. Kazimierz Pluta-Czachowski. Zrezygnowano z projektu tworzonego przez chor. Sadowskiego i powierzono projekt budowy kapitanowi rez. Zygmuntowi Dziarmadze-Działyńskiemu.


Projekt kpt. Dziarmagi-Działyńskiego zakładał postawienie trzech stalowych krzyży, które miały symbolizować Golgotę Polski Walczącej. Wystające z betonu kamienie polne miały symbolizować żołnierski trud. Ścianę pionową stanowił mur granitowy z tablicami pamięci i dwoma krzyżami: Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Od strony cmentarza umieszczone zostały zarysy dwóch orłów według wzoru sprzed końca 1939r. Dodatkowo zaprojektowano sześć zniczy w kształcie hełmów żołnierskich.

Nadzór nad całością prac prowadził płk. dypl. Pluta-Czachowski. Nad wykonaniem pieczę objął kpt. Dziarmaga-Działyński, który postarał się również o sponsora. Dzięki Zjednoczonym Zespołom Gospodarczym „Inco” z Pruszkowa (obecnie Grupa Inco S.A.), producentowi najpopularniejszego w Polsce płynu do mycia naczyń „Ludwik”, udało się zakupić metalowe krzyże oraz 60 tui, które zostały posadzone wokół mauzoleum. ZZG „Inco” pokryły również koszty przewiezienia ważących 3,5 tony krzyży i młodych drzewek. Transport dotarł do Andrzejewa jesienią 1972r.


Do przeniesienia krzyży na cmentarz stawili się licznie mieszkańcy Andrzejewa, kombatanci i harcerze z Ostrowi Mazowieckiej.


Kolejnym sukcesem kapitana Dziarmagi-Działyńskiego było pozyskanie z Zakładów Kamienia Budowlanego w Strzegomiu 8 m³ bloków granitowych. Kamień dotarł do życzliwej i pomocnej ekipy ZZG „Inco”, a stamtąd, dzięki pomocy Państwowej Komunikacji Samochodowej dostarczono go do Andrzejewa.

W ówczesnych realiach, życia pod butem komunistycznego reżymu trzeba było jeszcze zdobyć cement. A nie była to rzecz tak prosta jak obecnie. O 12 ton cementu zabiegał kpt. Dziarmaga-Działyński, płk. dypl. Pluta-Czachowski, kpt. Wujcik, por. Tadeusz Majewski i wielu innych. Największy sukces, wspierany przez wyżej wymienionych odniósł plutonowy Stanisław Godlewski. Dzięki niemu udało się pozyskać cement. W kwietniu 1975 roku partyjniacy z Powiatowej Rady Narodowej w Ostrowi Mazowieckiej zlecili Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” wydanie cementu, z przeznaczeniem na budowę mauzoleum. Od roku 1972 działał w Andrzejewie Komitet Gminny PZPR, utworzony na podwalinach komitetu gromadzkiego, który decydował m.in. o przydziałach towarów.


Zarówno cement, jak i wcześniej zdobyty kamień trafiły do kombatanta walk wrześniowych, Stanisława Ościłowskiego, którego podwórze zamieniło się w skład budowlany. W międzyczasie parafianie zaalarmowani przez ks. prob. Bolesława Kozłowskiego zwozili pod cmentarz kamienie polne. Sam proboszcz, w imieniu parafii przekazał kamień, który pozostał po budowie muru cmentarnego.


W listopadzie 1973r. szczątki żołnierzy, którzy zmarli z ran w kościele parafialnym w Andrzejewie przeniesiono do mogiły poległych w boju na andrzejewskich „Ulaskach” i „Kolonii”. Wszyscy spoczęli w jednej mogile.

Znowu dzięki kontaktowi z ZZG „Inco” udało się kapitanowi Dziarmadze-Działyńskiemu wykonać tablicę informacyjną o poległych, którzy spoczywają w andrzejewskiej mogile, a polegli „w obronie Andrzejewa, Łętownicy, Srebrnego Borku i Srebrnej.”


Kapitan Wujcik pisał, że w tym samym czasie brat poległego w bitwie Ludwika Hodakowskiego przyleciał z USA i zlecił wykonanie tablicy zaprojektowanej przez Tadeusza Hodakowskiego. Projekt zrealizowano w Nowym Sączu, gdzie mieszkał Hodakowski i w maju 1974 r. tablica trafiła do ks. prob. B. Kozłowskiego.


Kapitan Wujcik:


„W maju 1974r. przywiózł on tę tablicę do Andrzejewa, a ksiądz proboszcz Bolesław Kozłowski umieścił ją na furtce ogrodzenia zamykającego w tym czasie przejście do kwatery żołnierskiej. Ponieważ tablica nie mieściła się w ogólnych założeniach mauzoleum zaproponowano umieszczenie jej na zewnętrznej ścianie kościoła, za zgodą biskupa łomżyńskiego”.

List do biskupa wystosowały, za zgodą ks. prob. Kozłowskiego wdowy poległych oficerów, Panie Dąbrowska i Hodakowska. Ponieważ ks. biskup polecił umieścić tablicę na ścianie kaplicy cmentarnej, gdzie łatwo mogła się „zapodziać” za sprawą partyjnych aparatczyków, Panie ponowiły prośbę do biskupa Aleksandra Mościckiego, aby umieścić tablicę na ścianie kościoła. W końcu biskup się zgodził i, jak już pisałem tablica została zawieszona, a wiele lat później skradziona.


W słoneczne dni lipca 1975 roku, wreszcie zaczęły się prace przy budowie mauzoleum. Okoliczni mieszkańcy zwozili wozami materiały budowlane od Stanisława Ościłowskiego pod cmentarz. Dzięki staraniom kombatantów, którzy udali się do generała Włodzimierza Oliwy, dowódcy Warszawskiego Okręgu Wojskowego, udało się uzyskać rozkaz przydzielenia kilku żołnierzy z Komorowa do pomocy przy budowie. Roboty kamieniarskie wykonywał Zdzisław Sienicki z Ostrowi Mazowieckiej. Nadzór nad 26 żołnierzami z JW. 3470 (obecnie 22 Wojskowy Ośrodek Kartograficzny) objął Stanisław Prus Trębicki.

Podczas kopania solidnych fundamentów pod mauzoleum, natrafiono na kości i artefakty w postaci pasa oficerskiego, guzików, itp. rzeczy. Wszystko to włożono do drewnianej skrzyni i zabetonowano na środku mauzoleum, przed największym krzyżem.


Wdowa po gen. bryg. Stefanie Kosseckim (awansowany pośmiertnie), Pani Jadwiga Kossecka ufundowała tablicę poświęconą zaginionemu mężowi, który podzielił losy oficerów z Katynia. Mauzoleum stało się symbolicznym grobem gen. bryg. Stefana Kosseckiego. Z kolei wdowa po płk. Aleksandrze Hertlu, Pani Kazimiera Hertel ufundowała tablicę dla płk. Aleksandra Hertla, który poległ podczas próby wydostania się resztek 18DP z okrążenia i spoczywa w mogile ze swoimi podkomendnymi. Obie tablice do dzisiaj przytwierdzone są do ściany mauzoleum.


Planowany pierwotnie metalowy płot od strony cmentarza nie został wykonany, a jego miejsce zajął kamienny, gruby mur, do którego przymocowano dwa żelazne orły.


Poświęcenia obiektu dokonał ordynariusz diecezji łomżyńskiej bp Mikołaj Sasinowski. Wcześniej miała miejsce Msza św., którą odprawiono na schodach mauzoleum. Na uroczystości zjawiły się tłumy zainteresowanych.

W 1982 roku, za sprawą kombatantów wykonano Krzyże Virtuti Militari i Walecznych, które dostarczył ppor. Wojciech Antosiewicz. Umieszczenie ich na mauzoleum obiecał ks. prob. Józef Mierzejewski, któremu żołnierze z tej kwatery byli tak bliscy, że zażyczył sobie, żeby jego doczesne szczątki spoczęły w bezpośredniej bliskości mauzoleum, co też się stało. Do nagrobka ks. Mierzejewskiego przymocowano odznakę pamiątkową 18 Dywizji Piechoty, którą otrzymał w uznaniu zasług dla pielęgnowania pamięci o żołnierzach z 18 Dywizji Piechoty.


W roku 2017 pojawiła się zdecydowana chęć przeprowadzenia prac remontowych wokół mauzoleum. Kamienie częściowo zaczęły odpadać, a część drzewek uschło. Mauzoleum wymagało wykonania gruntownych prac remontowych. Na początku 2017r. powstał projekt rewitalizacji i podjęto starania o pozyskanie środków finansowych. W roku 2018 Wójt Michał Rutkowski przygotował i złożył wniosek o dofinansowanie z budżetu Wojewody, ale ten był bardzo mały. W roku 2019 Parafii Andrzejewo, opiekunowi cmentarza przyznana została dotacja w kwocie 100 tysięcy zł. Niestety dotacja przepadła, gdyż nie było możliwości wykorzystania pieniędzy w wyznaczonym terminie, a wykonawca który zgodził się podjąć prace, wymagał dużo większych nakładów finansowych niż prace wykonane w normalnym trybie.

Po zmianie na stanowisku Wójta, Gmina nie uczestniczyła w staraniach o dotacje i cały ciężar finansowy spoczął na Parafii i dotacji w kwocie 130 tys. zł, którą udało się pozyskać w tym roku.

Dzięki staraniom ks. Kruszewskiego i wsparciu finansowym z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, prace remontowe ruszyły w wakacje tego roku (2020), a większość założeń została wykonana tuż przed 81 rocznicą bitwy pod Andrzejewem. Symbolicznego przecięcia wstęgi dokonali: ks. prob. dr Jerzy Kruszewski, gen. bryg. Artur Jakubczyk i Wójt Gminy Andrzejewo Beata Ponichtera. Generał Jakubczyk odznaczył pamiątkowymi medalami okolicznościowymi (z okazji 100-lecia powstania 18 DP) ks. proboszcza, Wójta Gminy, zastępcę dyr. Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON Pawła Dychta oraz kombatanta ppłk. Antoniego Zienkiewicza.




Czytelnia
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com