top of page

500 lat kościoła

  • 30 lip
  • 7 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 7 dni temu


 

    Wiek XI i XII to czas kiedy książęta polscy oddawali pod jurysdykcję biskupią znaczne obszary ziemi. Oczywiście były to raczej słabo zagospodarowane, mocno zalesione obszary. Nie wykluczone więc, że właśnie wtedy, już w XI w. wieś Wrona trafiła w ręce biskupów płockich.



    Ksiądz W. Załuski w swojej monografii pisał o powołaniu parafii katolickiej we Wronie. Dekret erygacyjny wybitnego prawnika i biskupa płockiego Jakóba z Kurdwanowa herbu Syrokomla (Jakuba Kurdwanowskiego) wydany został na początku XIV w. Tak przynajmniej twierdzi ks. Załuski. Niestety, ani postać bpa Kurdwanowskiego, ani data aktu erygacyjnego nie jest do końca pewna.


    Ks. Witold Jemielity wskazuje datę jej utworzenia (parafii wrońskiej) na rok „około 1430”. Taką samą datę („ok. 1430”) podają panie Izabela Galicka i Hanna Sygietyńska w „Katalogu zabytków sztuki w Polsce” oraz Maria Kałamajska–Saeed („Katalog zabytków sztuki. Województwo Łomżyńskie”). Ks. Tadeusz Żebrowski („Dzieje Mazowsza do 1526 roku”) precyzuje datę, podając rok 1435.  Z kolei w „Roczniku Diecezji Łomżyńskiej” z 2004r., datowanie przypada na lata 1432 – 1439. Mieczysław Żochowski („Ostrów Mazowiecka. Z dziejów miasta i powiatu”) zdaje się być bardziej przychylny do stwierdzenia ks. Załuskiego, który określa datę pierwotnej erygacji „przed 1425r.”. Z kolei w „Katalogu zabytków sztuki w Polsce” odnajdujemy informację, że parafia wrońska pod wezwaniem św. Bartłomieja, erygowana została w roku 1430r. przez biskupa Stanisława z Gnatowic Pawłowskiego (herbu Pierzchała).



    Póki co precyzyjnej daty erygacji wyznaczyć się nie da. Wiemy, że biskup Kurdwanowski, który wg ks. Załuskiego erygował parafię zmarł właśnie w maju 1425r. Wynika z tego, że erygacja musiała mieć miejsce najpóźniej w 1425r.


    Biskup Kurdwanowski ufundował również drewniany kościół w parafii, a jej patronami zostali; św. Bartłomiej apostoł i św. Wojciech męczennik.


    Z wizytacji parafii andrzejewskiej, która miała miejsce w 1693 r., dowiadujemy się, że pierwszy dokument erygacyjny przewidział uposażenie proboszcza zaledwie na dwie włóki ziemi. Okazało się to niewystarczające dla utrzymania kapłana i ten zrezygnował z pełnionej funkcji. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w tamtych czasach ksiądz nie utrzymywał się z pensji, albo pieniędzy zebranych na tzw. „tacę”, ale często, tak jak i ziemianie prowadził gospodarstwo. Niestety nie wiemy kim był pierwszy proboszcz tej parafii.



    W roku 1444 biskup Paweł z Giżycka (Giżycki), patron i opiekun parafii wrońskiej, wraz z biskupem wrocławskim Władysławem z Oporowa (Oporowskim) ustalili granicę między nowoutworzonymi (z archidiakonatu płockiego) archidiakonatami płockim i pułtuskim. W tym samym roku wydał również przywilej powiększający dobra wrońskiej parafii o dwie włóki ziemi, połowę młyna wodnego w okolicy wsi Załuski, pastwiska i kilku morgów lasów. Z pewnością była to danina, która pozwalała na utrzymanie zarządcy parafii, ale nadal nie było to wiele.



    Parafia wrońska, jak i sama miejscowość przetrwała ok. 100 lat. Miejsce to upatrzył sobie biskup (późniejszy prymas) Andrzej Krzycki i postanowił założyć na tutejszych gruntach miasto. Stosowny dokument zezwalający na lokację miasta Andrzejowa wydał podczas sejmu w 1528r. król Zygmunt I Stary. Niestety, oryginał dokumentu nie przetrwał do naszych czasów. Jego treść zdradza nam jednak wpis do księgi Kancelarii Królewskiej przechowywany w Archiwum Głównym Akt Dawnych, którego cytował nie będę.



   Ks. Walenty Załuski („Andrzejewo i kościół andrzejewski”):


    W końcu biskup Andrzej Krzycki (1527— 1535) na mocy przywileju, uzyskanego od króla Zygmunta I, zamienia wieś kościelną Wronie na miasto biskupie Andrzejów, w którem na nowo eriguje kościół parafjalny, bogato go uposaża, a miasto zbogaca w różne przywileje o których zaznaczyliśmy wyżej. W roku bowiem 1528 zamienia powyższe dziesięciny, których zrzekł się dobrowolnie Tomasz z Tarnowa, kanonik pułtuski i pleban andrzejewski, na pięć włók ornej ziemi na Andrzejewie i dziesięciny na wsiach biskupich tejże parafji.


     Biskup Krzycki - pisze dalej ks. Załuski - postanawia w tej nowej erekcji [Erectio Ecclesiae Parochialis in Andrzeiow], aby było przy świątyni andrzejewskiej sześciu księży, zupełnie zależnych od miejsco­wego plebana. Jeden z nich ma zastępować proboszcza, czterech spełniać obowiązki wikarjuszowskie, a szósty odprawiać Msze brackie i dopomagać ks. ks. wikarjuszom w słuchaniu spowiedzi, dzieci chrzcić, jeżeli zajdzie potrzeba. Nadto winien być rektor szkoły, któryby zara­zem grał na organach, przytem winien być or­ganista i dzwoniarz, któryby codzienne odgry­wali całe officjum o Matce Boskiej wraz z dzieć­mi a księża - Mszę św. o M. B. w dnie feralne a w święta taką Mszę św. mają odśpiewywać w miejsce Matutinum. Za to uposaża ich biskup Andrzej w dziesięciny na wsiach Słodzony, Kielce, Łuniewo, Mroczki, Jachy i inne.



     Ks. Tomasz z Tarnowa, o którym pisał ks. Załuski był pierwszym proboszczem parafii andrzejewskiej, a po nim funkcję tę pełnił ks. Grzegorz Gdów.


     Biskup Andrzej z Krzycka (Andreas Cricius) herbu Kotwicz, mając pozwolenie od króla "zwlekał" jeszcze 6 lat. Nie wynikało to zapewne z niechęci biskupa Krzyckiego, ale z innych pobudek, być może materialnych. Być może była to powtórna lokacja, a z tej pierwotnej dokumenty się nie zachowały? Budowę kościoła rozpoczęto już w roku 1526, czyli na trzy lata przed pozwoleniem wydanym przez króla. Może to sugerować, że wcześniej istniało już jakieś zezwolenie na lokację miasta. W roku 1525 bp Krzycki podpisywał korespondencję z Andrzejowa, a więc miasto już istniało. Potrzebowało też solidnego kościoła.



     Biskup Andrzej Krzycki w czasie pierwszych prac poczynionych w kierunku budowy andrzejewskiego kościoła, nie był jeszcze mianowany biskupem płockim; pełnił funkcję biskupa przemyskiego. Biskupem płockim mianowany został w roku 1527, czyli wtedy, kiedy część prezbiterium była już częściowo wybudowana, a jego budowniczy imieniem Maciej zdołał pozostawić po sobie pamiątkę w postaci swojego imienia (Mathias) i daty (1526) wyrytych na cegle kościoła. W tym czasie proboszczem parafii był ks. Tomasz z Tarnowa.



    W czasie wypisania aktu lokacyjnego Andrzejowa, świątynia była w dużym stopniu ukończona. Wybudowane było już prezbiterium i zakrystia. Położone były fundamenty korpusu nawowego. W tym samym okresie wyprowadzone były już w znacznym stopniu ściany magistralne. W roku 1534 zawarto kontrakt z muratorem Janem zwanym Zamowidnia na budowę dachów świątyni (nad prezbiterium i zakrystią?). Dalszy rozwój budowli został zahamowany. Być może miały na to wpływ wojny toczone w XVI w. z Wielkim Księstwem Moskiewskim? Wiadomo, że Krzycki był cenionym dyplomatą na dworze króla Zygmunta I; może po prostu nie miał dość czasu na poświęcenie się swojemu miastu i kościołowi? Nie bez znaczenia był również fakt, że biskup Krzycki został mianowany (1535r.) Prymasem Polski. Biskup Krzycki poprzez opóźnienie oficjalnej lokacji mógł też unikać „obowiązku” kwaterowania w mieście różnej maści wojska podążającego na front, z którego wsie były zwolnione. Przez kraj ciągle przetaczały się fale wojska, które niosły ze sobą rabunki i gwałty. Dlaczego więc nie miałyby zatrzymać się w pobliskim Nurze, czy Broku, albo raczej w królewskiej Ostrowie? Niewątpliwie rozwój Andrzejowa hamowała konkurencyjna, prężnie rozwijająca się Ostrowa (dziś Ostrów Mazowiecka).



    Rozwój Andrzejowa nie był jedyną sprawą, którą zajmował się ten wybitny mówca, polityk i poeta tamtej epoki, jakim był bp Andrzej Krzycki. „Pułtusk opasał murem, pałac biskupi w Pułtusku rozprzestrzenił i ozdobił; fundował Mansjonarzów w Łomży i Szreńsku. Zresztą, pominąwszy wiele innych fundacji, umierając w 54 roku życia, szczupłą pozostałość swoją rozdzielił na trzy części, z których jedną przeznaczył na kościoły, drugą - rodzinie, a trzecią - na ubogich i szpitale”.



    W 1530r. w i tak zniszczony kościół katedralny uderzył piorun. Przebudowę tej romańskiej świątyni polecił Krzycki najwybitniejszemu wówczas architektowi i rzeźbiarzowi w Polsce, Bartłomiejowi Berecciemu, a właściwie jego trzem współpracownikom: „Byli to Bernardino Zenobi de Gianotis z Rzymu, Jan Cini ze Sieny i Filip z Fiesole. [...] Z tej symbiozy włoskiego renesansu z miejscowym dziedzictwem gotyckim rodziła się jego polska czy nawet mazowiecka odrębność”.


     Katedrę płocką odbudował praktycznie od nowa, kosztem własnym i składkami duchowieństwa. Zapewne gdyby budowę andrzejewskiej świątyni planował bp Krzycki, nie była by w stylu późnobarokowym, ale renesansowym, jak katedra płocka. (Renesansowy był, wybudowany staraniem Krzyckiego, kościółek w Pułtusku z tego samego okresu). Nie były to wszystkie inwestycje wspierane przez biskupa w tym czasie. Być może koszty, jakie poniósł przy odbudowie katedry płockiej i innych budowli były na tyle znaczne, że wstrzymały dotacje na budowę świątyni w Andrzejowie?



    Oczkiem w głowie Krzyckiego była budowa nowej katedry w Płocku. Katedra miała być największym budynkiem tego typu w kraju. Oczywiście, jak na humanistę przystało, Krzycki planował obiekt w nowym, włoskim stylu. Koszt oszacowano na ponad 10 tys. florenów, a sama budowa miała trwać 3 lata. Prace przerwano niemalże zaraz po wymurowaniu fundamentów, w roku 1532. Prawdopodobnie koszty budowy okazały się wyższe niż początkowo założono. Chociaż Krzycki szukał pieniędzy gdzie tylko mógł, nie była to sprawa łatwa. W styczniu 1533r. prosił króla Zygmunta o 15 kop groszy podatku czopowego, gdyż zabrakło mu pieniędzy na naprawę murów obronnych Płocka.



    Kościół w Rosochatem Kościelnym, zaczęto budować mniej więcej w tym samym czasie co kościół andrzejewski i zdołano go ukończyć w ciągu 19 lat. W porównaniu z kościołem andrzejewskim, który wznoszono przez ponad 70 lat, wynik to zaiste imponujący.


     Kościół andrzejewski wybudowany jest w stylu późnogotyckim, zwanym również „gotykiem mazowieckim” z racji rzekomego zacofania, nie tylko architektonicznego na Mazowszu. Ksiądz Załuski nazywa go nawet „wiślano – gotyckim” i, nawiązując do architektury ziemi chełmińskiej, „krzyżackim”.



    Styl gotycki dzieli się zazwyczaj na trzy okresy. Wczesny (lata 1144 – 1200), dojrzały (do 1400r.) i późny (do roku 1500). Jak widać daty to dosyć odległe od kościoła, który zaczęto budować w roku 1525/1526. Według opisu „kościoła parafialnego andrzejewskiego w dekanacie andrzejewskim, powiecie ostrołęckim, w czasie wizyty dekanalnej” z dnia 11 lipca 1817 roku „kościół parafialny andrzejewski w mieście Andrzejewie pod tytułem ś. Bartłomieja, erygowany roku 1525, konsekrowany roku 1605, należy do kollacyi biskupów płockich.”


    Szacuje się, że od końca XIV do początków XVII w. wzniesiono na Mazowszu ok. 130 murowanych świątyń. Tylko 38 zachowanych do tej pory, w tym andrzejewska, nadal ma niewiele zmienioną bryłę zewnętrzną. Najbardziej rzuca się w oczy nowa część wieży z hełmem, która została przebudowana w latach 90-tych, za czasów ks. prob. Józefa Mierzejewskiego.


    Oparcie dla masywnych ścian stanowią ogromne głazy. Same ściany, w środku są zapewne wypełnione zaprawą wapienną wymieszaną z kamieniami i odłamkami cegieł. Być może w dolnych warstwach fundamentów użyto również gliny.



     Kościół posiada wymiary: dł. 41 m (75 łokci), szer. 21 m (35 łokci). Wys. do sklepienia wynosi 13 m. Andrzejewska pseudobazylika, porównywana jest pod wieloma względami z fińskim kościołem gotyckim w Nousiajnen, a na terenie Mazowsza ze świątynią w Jeżewie. Mieszkańcom parafii andrzejewskiej, zapewne bardziej przypomina kościół w Rosochatem Kościelnym, który wznoszony był w podobnym czasie.


    Prace nad kościołem andrzejewskim prowadzone były przez wiele lat i trwały do początku w. XVII. W pierwszej fazie budowy majster murarski (?) imieniem Mathias, wystawił piętrową zakrystię i prezbiterium. W tym samym czasie położono także fundamenty pod korpus nawowy. Około połowy XVI w. wzniesiono ściany kościoła i założono filary międzynawowe.



     W 1569r. dobudowano charakterystyczne, masywne szkarpy odchodzące prostopadle na zewnątrz ścian. Konstrukcja tego typu, miała za zadanie wzmocnienie ścian bocznych. Kościół oszkarpowany jest niskimi, bezuskokowymi szkarpami. Wschodnia ściana prezbiterium i naroża wieży wzmocniono wysokimi, wielouskokowymi szkarpami, w których utworzono półkoliste wnęki.  W tych wnękach znajdowały się rzeźby aniołków (putta), z których do tej pory przetrwało zaledwie dwa. Wysokie szkarpy oprócz wzmocnienia ścian prezbiterium przenosiły również ciężar sklepienia na podłoże.



      Kościół posiada trzy nawy. Boczne połączone są z główną poprzez trzy ogromne filary z kilkoma uskokami wzdłuż nich. Sklepienia, oprócz prezbiterium i zakrystii, wykonane są z drewna (nawę główną zdobi ponad 200 drewnianych kasetonów pochodzących z XIX w.), a niektóre elementy drewniane pamiętają jeszcze XVI w., co wykazały ekspertyzy z roku 2014.


    W tym roku kościół parafialny w Andrzejewie świętuje 500-lecie swego istnienia, a właściwie to początków istnienia, gdyż jego budowę rozpoczęto prawdopodobnie w roku 1526. Nie można też wykluczyć roku 1525. 500-lecie założenia miasta Andrzejewa przeszło bez echa, ale w tym roku jest okazja do celebracji „narodzin” kościoła. Uroczysta Msza święta i procesja odbędą się 23. sierpnia 2026 r. o godzinie 12.00. Prawdopodobnie nic więcej nie będzie się działo, a to oznacza, że doskonała okazja na promocję Andrzejewa została zaprzepaszczona. Pomysleć, że niektóre miejscowości świętują tego typu wydarzenia przez cały rok...



Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page