Patriotyzm i nacjonalizm

Patriotyzm i nacjonalizm


Ważny w tym wszystkim jest spójnik „i” – nie „patriotyzm a nacjonalizm”, tylko „patriotyzm i nacjonalizm”, bo niestety często przeciwstawia się nacjonalizm patriotyzmowi, tworząc podział: patriotyzm – szlachetny, nacjonalizm – zły. I tu jest jedno wielkie nieporozumienie i bardzo niebezpieczna pułapka.


Dlaczego niebezpieczna pułapka? Ponieważ wrogowie Polski i polskości robią wszystko, żeby tę polskość w nas zabić. I temu służy właśnie utożsamianie – fałszywe z gruntu – nacjonalizmu z nazizmem, faszyzmem, szowinizmem. Nic bardziej błędnego! A dlaczego dokonuje się takiego porównania? Żeby – jak tylko Polacy pokażą się chociażby z flagami, naszymi barwami narodowymi czy z narodowymi emblematami, jak tylko wzniosą okszyki odwołujące się do takich wartości, jak ojczyzna, jak naród – żeby powiedzieć: „O, nacjonaliści!, w domyśle faszyści”. Chodzi im o to, by potępić wszystko to, co narodowe, co jest przejawem miłości do własnego narodu, do tego, co polskie.


Nie dajmy się na to nabierać! Nie! Nacjonalizm jest cnotą. W gruncie rzeczy patriotyzm i nacjonalizm są to bliźniacze, bardzo pokrewne sobie, wzajemnie się przenikające i dopełniające cnoty. Chodzi konkretnie o największą z cnót – o cnotę miłości. W przypadku patriotyzmu chodzi o miłość do ojczyzny, a w przypadku nacjonalizmu – o miłość własnego narodu. Nacjonalizm odnosi się do narodu dokładnie tak, jak patriotyzm do ojczyzny. Patria po łacinie znaczy „ojczyzna”- stąd „patriotyzm”. A natio to po łacinie „naród” – stąd „nacjonalizm”. To są dwie bliźniacze cnoty, które zresztą zgodne są z ustanowionym przez samego Pana Boga porządkiem miłości.

Na czym polega porządek miłości, ordo caritatis? Na tym, że powinniśmy w pierwszym rzędzie kochać to, co nasze własne, czyli dane nam od Boga, jako szczególne zadanie miłości. I to jest jasne jak słońce! Kochać należy wszystkich ludzi, ale spośród, ale spośród wszystkich rodziców na Ziemi, najbardziej własnych rodziców. A rodzice spośród wszystkich dzieci powinni kochać najbardziej własne dzieci. Mąż powinien kochać ze wszystkich kobiet najbardziej swoją własną żonę, a żona spośród wszystkich mężczyzn – własnego męża. Przecież to jest oczywiste! I właśnie w cnocie patriotyzmu chodzi o to, abyśmy własną ojczyznę miłowali ponad wszystkie inne kraje, ponieważ jest ta nasza Polska Matka, dana nam od Pana Boga. Do tego odnosi się cnota patriotyzmu. Natomiast w cnocie nacjonalizmu – bardzo podobnej zresztą – chodzi o to, abyśmy własny naród i to, co narodowe, nasze polskie, i naszych rodaków – kochali przede wszystkim – na pierwszym miejscu. Trudno się chyba nie zgodzić z tym twierdzeniem.


Twórcą doktryny polskiego nacjonalizmu jest Roman Dmowski, nasz wielki myśliciel, współtwórca niepodległej Polski, któremu jesteśmy wszyscy winni wdzięczność. Zauważmy, iż opisany przez niego polski nacjonalizm jest piękny! To jest nacjonalizm katolicki, wielkoduszny, szlachetny, nie zakłada szowinizmu ani ksenofobii. Tam nie ma nienawiści, to jest czysta miłość – miłość do Polski, do Polaków, do tego wszystkiego, co polskie.


Zresztą, jeżeli mówimy o kimś, że jest patriotą albo mówimy o jakichś patriotycznych postawach, to mamy na myśli z reguły jedno i drugie – i patriotyzm i nacjonalizm, bo to się przenika i uzupełnia. (…)


Mamy bogate – przebogate! Tradycje. Toteż starajmy się pielęgnować ten nasz polski patriotyzm i nacjonalizm. My, Polacy, nie mamy się czego wstydzić. Powinniśmy raczej być dumni, bo ten nasz polski nacjonalizm zachował się w katolickiej, pięknej, czystej postaci – w odróżnieniu od rozmaitych nacjonalizmów chorych. Tak jak każda cnota, także patriotyzm i nacjonalizm mogą się przerodzić w jakąś własną karykaturę, w zaprzeczenie wręcz i zamiast stanowić miłość, mogą się stać zaprzeczeniem tejże miłości, mogą być przesycone nienawiścią – ale wówczas trudno mówić o nacjonalizmie czy patriotyzmie, a raczej o jakiejś ich karykaturze. Przykład? Nazizm w hitlerowskich Niemczech. Przecież ci naziści odwoływali się do wartości patriotycznych i nacjonalistycznych, ale jednocześnie nienawidzili innych nacji – to był szowinizm połączony dodatkowo z socjalizmem, czyli diabelstwo czystej wody. (…)


Jeżeli sięgniemy do źródeł, przekonamy się, że nasz polski nacjonalizm taki nigdy nie był! Przeciwnie – my, Polacy, zawsze byliśmy otwarci. W naszym nacjonalizmie nie ma krztyny rasizmu ani ksenofobii – absolutnie nie! Polskimi nacjonalistami bywali także Polacy pochodzenia żydowskiego, którzy walczyli na przykład w Narodowych Siłach Zbrojnych. Dla nikogo ich pochodzenie nie stanowiło problemu, nikt nie przeprowadzał badań genetycznych, żeby izolować Żydów – przeciwnie!


Nasz polski nacjonalizm jest wolny, zupełnie wolny od ksenofobii, rasizmu, szowinizmu, antysemityzmu itd. To jest po prostu czyste umiłowanie Polski, własnego narodu, tego, co narodowe, co nasze, polskie. I tego się trzymajmy! Bo to jest szczególne zadanie, które powierzył nam sam Pan Bóg.

Powyższy cytat pochodzi z "Katolekcji" ks. Romana Kneblewskiego. Gorąco polecam.



Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo: