Harcerz Witold Pilecki

        „Widzimy go w wileńskiej strukturze zakazanego przez władze rosyjskie harcerstwa, następnie jako zastępowego zastępu „Puchaczy” w Pierwszej Orłowskiej Drużyny Harcerskiej im. Księcia Józefa Poniatowskiego i ponownie w Wilnie, jako drużynowego VIII drużyny im. Adama Mickiewicza. Przeczytamy tu jak młodociany harcerz trafił do placówki „Ostra Brama” w Wilnie, gdzie jako żołnierz Samoobrony Wileńskiej walczył z bojówkarzami komunistycznymi, a następnie bronił miasta przed bolszewikami. W latach 1918 – 1921 jako ułan, piechur, a następnie ponownie ułan walczył o wschodnie granice Rzeczypospolitej. (…) Jako oficer rezerwy Wojska Polskiego był twórcą przysposobienia wojskowego „Krakusi” dla chłopców. (…) Podczas pobytu w Auschwitz organizuje konspirację obozową pod nazwą Związek Organizacji Wojskowych. (…) Do Warszawy dotarł 8 grudnia i aktywnie rozpracowywał struktury komunistyczne. Aresztowany przez bezpiekę 8 maja 1947 roku po długim i brutalnym śledztwie skazany został przez komunistycznych zdrajców w służbie sowieckiej na karę śmierci. Zamordowano go 25 maja 1948 roku o godzinie 21.30 w Areszcie śledczym Warszawa Mokotów na ul. Rakowieckiej 37.” – Jacek Pawłowicz, Dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w przedmowie do książki Joanny Wieliczka – Szarkowej.

        Naukę na poziomie gimnazjalnym Witold Pilecki rozpoczął w tzw. gimnazjum komercyjnym; w szkole handlowej w Wilnie. W 1913 roku, o czym sam pisał wstąpił do jednej ze swoich pierwszych konspiracji. Należał do pokolenia, które urodziło się pod okupacją, a wszystkie swoje wysiłki skupiało na walce o odzyskanie suwerennej Ojczyzny. Polacy konspirowali licznie i skupiali się w licznych stworzonych ku temu, tajnych organizacjach.

„Polski skauting – pisał Tomasz Katafiasz” – przekształcony wkrótce w harcerstwo, od swego zarania – zarówno w sferze programu ideowego, jak i w zewnętrznych formach – nosił wiele cech ruchu paramilitarnego o wybitnie patriotycznym nastawieniu. Jego początki przypadają na lata 1909 – 1911, a więc na okres ożywienia polskiej myśli niepodległościowej, bezpośrednio poprzedzający wybuch I wojny światowej, Na ziemiach polskich skauting rodził się jakby „na skrzyżowaniu” działających przed 1914r. organizacji i ruchów patriotycznych, takich jak Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwo „Eleuteria” („Eleusis” – ruch ukierunkowany na dążenie do niepodległości poprzez moralne odrodzenie młodzieży). Towarzystwo im. Tomasza Zana (TTZ), ruch ZET-owy i zarzewiacki a także polowe oddziały ćwiczebne i drużyny strzeleckie tworzone pod auspicjami różnych polskich ugrupowań politycznych, od zwolenników idei socjalistycznych po kręgi narodowodemokratyczne. Przywódcy i działacze tych związków, jakkolwiek różnili się co do poglądów ideowych, wyobrażeń o formach i metodach walki z zaborcami, jak i kształtu przyszłego państwa polskiego, realizowali w istocie ten sam cel nadrzędny, streszczający się w haśle „Niepodległość” i często ze sobą współpracowali. Płaszczyzną, która w szczególny sposób zbliżyła przedstawicieli tych środowisk, stał się również ruch skautowy”.

         Konspirował też młody Witold, wychowany m.in. na czytanej przez matkę „Trylogii” Henryka Sienkiewicza.

W 1911r. Andrzej Małkowski, działacz kilku organizacji patriotycznych wytyczył ścieżki polskiego skautingu, wzorując się na pierwowzorze angielskim. Swoją wizję skautingu przedstawił w pracy zatytułowanej „Scouting jako system wychowania młodzieży”. Zapoczątkował też wydawnictwo „Skaut” – lwowskie pismo traktujące o skautingu. Sama nazwa została niebawem spolszczona i skautów zastąpili harcerze. Harcerz to słowo pochodzące od harcowników, czyli staropolskich żołnierzy, biorących udział w harcach. Harc w języku węgierskim oznacza walkę. Harcownicy byli więc walczącymi żołnierzami, którzy urządzali tzw. harce, czyli nękali przeciwnika podjazdami, nagłymi napadami; szarpali wroga w nieregularnych potyczkach.

Ponieważ akurat w 1910r. przypadała 500 rocznica bitwy pod Grunwaldem, to patronem harcerzy został słynny rycerz Zawisza Czarny.

Cel powołania harcerstwa dla A. Małkowskiego był oczywisty. Wyczytać go można ze słów: „Harcerstwo to skauting plus niepodległość”.

Niepodległości dla Polski pragnął też wychowany patriotycznie Witold. Zanotował:

„w 1913 roku, to jest w III klasie gimnazjalnej, zaciągam się do konspiracyjnej drużyny skautowskiej, gdzie ćwiczę się w hartowaniu ducha i ciała”.

Zajęcia natury wojskowej prowadzili wtedy w Wilnie „Strzelcy” z Krakowa.

        Po wybuchu Wielkiej Wojny, o którą modlili się Polacy, do walki przystąpili też harcerze. Witold uczył się wówczas w szkole w Orle koło Orszy, gdzie zatrzymali się na stancji u Marii Winnickiej. Właśnie w Orle, w roku 1915 Witold założył zastęp, który szybko stał się drużyną harcerską:

„Pierwszy jego zastęp szybko rozrósł się w drużynę, a potem w hufiec. Jak pisze Pilecki, po przewrocie bolszewickim w Rosji w 1917 roku „harcerstwo w Orle zadrgało nowym życiem”, o czym może świadczyć akcja bojowa ośmiu harcerzy, na czele z Witoldem, na znajdujące się niedaleko Orła, za Oką, rosyjskie magazyny, z których udało się im wydobyć pełne wyposażenie żołnierskie i wycofać z łupem pod silnym ostrzałem wartowników. Wyekwipowani w ten sposób ochotnicy, w tym Witold Pilecki, zostali wiosną 1918 roku wysłani do I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbora – Muśnickiego w Bobrujsku. Ponieważ korpus był już jednak rozformowany, chłopcy musieli wrócić do domu”.¹

        Na terenie Wilna, w grudniu 1918r. powstała 150 – osobowa kompania harcerzy, która pomagała w wypędzeniu i rozbrajaniu żołnierzy niemieckich. Harcerze patrolowali i ochraniali przydzielony im obszar, ale brali też udział w walkach zbrojnych.

Brali np. udział w walkach o dworzec wileński. Po wycofaniu się z Wilna przemaszerowali wraz z Dywizją Litewsko –Białoruską do Łap, gdzie włączeni zostali w skład I batalionu Wileńskiego Pułku Strzelców. Wraz z Pułkiem w Wielkanoc (19 kwietnia) odbili Wilno.

W szeregach Samoobrony Wileńskiej nie mogło oczywiście zabraknąć Pileckiego. Przydzielony został do harcerskiej kompanii II batalionu pkt. Mikołaja Zujewicza. Sylwestrową noc roku 1918 spędził, jako dowódca placówki w Ostrej Bramie. 1 stycznia wziął udział w natarciu na Niemców broniących się w rejonie dworca kolejowego i stacji towarowej. Kilka godzin później znowu walczył, tym razem z bolszewikami „zdobywając magazyn broni i amunicji w kamienicy przy Wroniej 5, tzw. Wronie Gniazdo. Do ataku prowadził go najsławniejszy kresowy zagończyk, rotmistrz Jerzy Dąmbrowski „Łupaszko”.

„Gdy 5 stycznia zbierały się nad Wilnem coraz gęstsze chmury nawały bolszewickiej, wyznaczony na czołowe stanowiska oddział skautów i uczącej się młodzieży (2 kompania II batalionu) pod wodzą dzielnego śp. Zujewicza, przechodząc przez Ostrą Bramę, ukląkł przed cudownym obrazem i w cichej, skupionej modlitwie polecił siebie opiece swej Orędowniczki i Pocieszycielki, odśpiewał ‘Boże, coś Polskę’ i ‘Jeszcze Polska nie zginęła’, i poszedł raźnie i ochoczo na pole chwały, a Bóg ich modłów wysłuchał: wszyscy znaleźli się w Polsce prędzej, niż się spodziewać mogli i powrócili do swego ukochanego Wilna wraz z wojskiem Polski – Wolnej, Niepodległej i zjednoczonej z Wilnem na zawsze” – wspominał gen. Wejtko.

        „Łupaszko” odesłał Witolda do Warszawy, gdzie kształcił się w kolejnej szkole gimnazjalnej i udzielał się w 40 Drużynie Harcerskiej S. Rudnickiego. W swoich wspomnieniach z tego okresu zanotował krótkie spotkanie z Józefem Piłsudskim. Z pewnością bardzo emocjonujące dla młodego harcerza.

Przed powrotem do Gimnazjum Lelewela w Wilnie, brał jeszcze udział w zdobyciu Mińska Litewskiego w składzie 13 Pułku Ułanów Wileńskich.

"W czerwcu 1920 roku ukończył szóstą klasę gimnazjalną. – pisze Wieliczka – Szarkowa - Uczył się raczej przeciętnie, choć był uzdolniony w przedmiotach praktycznych, przyrodniczych i matematycznych. Wojenny czas sprzyjał jednak innym czynom. Pilecki utworzył w tym czasie z młodych, zdemobilizowanych żołnierzy, 8 Wileńską Drużynę Harcerską, umundurowaną po wojskowemu. Z nią na ochotnika wstąpił 12 lipca 1920 roku do 1 Wileńskiej Kompanii Harcerskiej, wchodzącej w skład 201 Pułku Piechoty i wyruszył na wojnę z bolszewikami. Po dwóch dniach ciężkich walk w obronie lewego brzegu Niemna pod Grodnem, kompania harcerska dostała rozkaz odwrotu. Witold z drugim harcerzem wrócił kilka kilometrów po ośmiu śpiących kolegów, którzy w zamieszaniu zostali nad rzeką i przyprowadził ich szczęśliwie do kompanii, wycofującej się na Warszawę. Dowódca 1 Wileńskiej Kompanii Harcerskiej, kpt. Tadeusz Kawalec powiedział o Pileckim, że wykazał na froncie bardzo dobrą postawę bojową, jako żołnierz śmiały, energiczny i orientujący się w sytuacji"

        W Warszawie Witold Pilecki przypadkowo spotkał rotmistrza Jerzego Dąmbrowskiego, który przebywał w stolicy wypełniając polecenie generała Józefa Hallera o sformowaniu Ochotniczego Pułku Ułanów. Na wieść, że Pilecki i towarzyszący mu plutonowy Bohdan Ryllo należą do piechoty miał wykrzyknąć: „Co? – moi ułani w piechocie. Nie pozwolę na to!”. W ten sposób Pilecki trafił do 211 Ochotniczego Pułku Ułanów Nadniemeńskich, w składzie którego walczył w okolicach Płocka. Miasto za szczególną współpracę z wojskiem, otrzymało od marszałka Piłsudskiego Krzyż Walecznych. Jak podkreślał sam Piłsudski, obywatele Płocka wraz z regularnym wojskiem bili się o każdą ulicę, każdy skrawek ziemi polskiej. Virtuti Militari otrzymali m.in. harcerze: wielokrotnie ranny 14 – letni Józef Kaczmarski i 12 – letni Tadeusz Jeziorowski. Obaj polegli w 1939r. Marszałek odznaczył także pośmiertnie Antolka Gradowskiego, który w chwili śmierci miał 14 lat.

Plan bitwy warszawskiej polegał na tym, żeby pozwolić bolszewikom na pewne postępy (jeśli słaba obrona nie wytrzyma), które poskutkują trudnościami z wycofaniem się w momencie ataku głównych sił polskich na najsłabsze odcinki frontu bolszewickiego.

Bolszewikom natomiast, zależało na przebiciu się przez obronę i wyjściu na tyły Polaków.

Na obronnych barykadach stali mieszkańcy Płocka, ale i Włocławka, czy Łomży. Ta ostatnia uniknęła dużych strat dzięki bojowi pod Paprocią Dużą i ogromnemu wysiłkowi 201 Ochotniczego Pułku Piechoty (Harcerskiego), w składzie którego walczył wcześniej Witold Pilecki.

        Warto nadmienić, że w Płocku walczył również Tatarski Pułk Ułanów im. Mustafy Achmatowicza, w sile prawie 400 ułanów i 14 oficerów.  Większość tych żołnierzy poległa podczas zaciętych walk, a dowódca jednego ze szwadronów por. Iskander Achmatowicz otrzymał Krzyż Walecznych. Polscy Tatarzy, którzy ocaleli zostali wcieleni do innych formacji, m.in. do 13 Pułku Ułanów Wileńskich, w którym służył Pilecki.

Niebawem Pilecki awansował na starszego ułana. Po Cudzie nad Wisłą, kiedy bolszewicka Armia Konna Siemiona Budionnego była w rozsypce, Witold pisał, że w ślad „za złamanymi wojskami sowieckimi gnali ułani, siejąc zamęt, wpadając na tyły, biorąc licznych jeńców”.

        Pilecki uczestniczył w jeszcze jednym manewrze Wojska Polskiego. Korzystając z potyczek polsko – bolszewickich, Litwini zajęli Wilno, Suwałki i Sejny. Podpisane układy wykluczały zajęcie przez Polaków Wilna w drodze zbrojnej, dlatego Wilno zostało zajęte przez gen. Lucjana Żeligowskiego, który jako rodowity wilnianin, ogłosił powstanie państwa o nazwie Litwa Środkowa. Żeligowski działał oczywiście z polecenia J. Piłsudskiego i po półtorarocznym okresie „niepodległości” małe państewko poprosiło o wcielenie do Polski, do której i tak w rzeczywistości należało.

W. Niekrasz pisał:

„A kogóż to pułk zdecydował się porwać za sobą na Litwę generał Żeligowski, gdy Wilno zajęli Litwini? Na los niepewny, w odcięciu od całej armii i kraju, na los, który miał być dopiero wykuty bagnetem i szablą, na trudy znacznie cięższe, niż te, w których znajdowało się całe wojsko polskie stojące na linii rozejmowej, wybrał sobie generał Żeligowski pułk ochotniczy 201, który i wtedy jeszcze w głównej masie składał się z harcerzy. Pułk harcerski 201, choć bez tej nazwy, nie zawiódł położonych na nim nadziei: wysoko wzniósł sztandar chwały żołnierskiej i Związku Harcerstwa Polskiego”.

Jednym z żołnierzy gen. Żeligowskiego, który uczestniczył w tym sprytnym wybiegu, faktycznie był Witold Pilecki. Nie był jednakże tylko jednym z czternastu tysięcy uczestników tej wyprawy, ale tym jednym, który zyskał sobie szacunek i pamięć generała Żeligowskiego. Po wielu latach, podczas uroczystego spotkania obrońców Wilna w Teatrze Wielkim w Pohulance, generał wspomniał o rozmowie z pewnym harcerzem…

„Generał wspominając dawne boje, przypomniał jak pod Sokółką spotkał 1 Wileńską Kompanię Harcerską i zapytał: „A ot, czy jest ten, z którym ja wtedy rozmawiałem?”, i, jak pisał Pilecki, „wszyscy usiedli, jedynie Witold stał dalej. Żeligowski wzruszony, wśród burzy oklasków ucałował Witolda w głowę”.¹

Za służbę w czasach harcerstwa (1913 – 1918) Witold Pilecki otrzymał Medal Niepodległości.

 

 

Źródła:

- „Rotmistrz Pilecki”, Joanna Wieliczka – Szarkowa¹

- „Patroni naszych ulic. Rotmistrz Witold Pilecki (1901 – 1948), broszura

- „Wiadomości Bocheńskie”, kwartalnik nr 4 (107)

- „Kresowe stanice”, Barbara Powroźnik

- „Słupskie Studia Historyczne” nr 6/1998, Tomasz Katafiasz

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com