Kapłani parafii Wrona

 

       Pierwsza znana wzmianka o księżach wrońskiej parafii pochodzi z roku 1449. Według dokumentów zachowanych w Archiwum Diecezjalnym w Płocku, plebanem (łac. plebanus) w parafii był niejaki Andrzej (Andreas plebanus in Wronye).

Łacińskie słowo „plebanus” określa człowieka stojącego na czele parafii. W średniowieczu plebanem (zarządcą parafii) mogła być także osoba świecka. Decydujący wpływ na wybór zarządcy parafii miał zazwyczaj fundator kościoła.

Zarządca parafii do końca XII w. określany był mianem: „presbiter”, „sacerdos”. W wieku późniejszym pojawiły się określenia: „plebanus”, „parrochianus”, „capellanus”.

Jędrzej Kitowicz, opisując obyczaje za czasów Augusta III (Sasa), rozróżnia funkcje proboszcza i plebana:

„Proboszczowie, plebani i inni tego rzędu księża chodzili zawsze w sukniach czarnych długich, pospolicie księskimi rewerendami zwanych...”

Wiemy jednak, że odnośnie rządców parafii stosowano nazwy: „plebanus” i „parrochianus”. Z kolei dokumenty źródłowe z XI i XII w. mianem „parochia” określają diecezję, a dopiero w XIII w. parafię, jako najniższy szczebel w administracyjnym podziale Kościoła. Nie znaczy to, że parafie nie mogły istnieć już w XI w.

      Kolejna wzmianka, dotyczy wikariusza we Wronie, imieniem Andrzej ("Andrea vicario in Wrona"). Wikariusz Andrzej odnotowany został w dokumencie z 21 listopada 1466r., w aktach sądowych kurii biskupiej w Pułtusku. Z zachowanych akt wynika, że wikary do najgorliwszych sług Bożych nie należał. Oto i fragment owego dokumentu:

 

„Dno Stiborio, episcopo Plocensi, pro tribunali.. sedente et coram sua Pte discreto Andrea vicario in Wrona, satisfaciendo termino sibi ex officio assignato, personato, personaliter comparente, lectis et publicatis attestacionibus testium de vita ipsius Andree receptorum compertaque carnalitate ipsius et concubinatu ac frequentacione tabernarum, et proper hoc prefatus Rmus pater dictum presbiterum inherendo statutis suorum predecessorum pro prima delecione et in quisicione pro reatu concubinatus in I sexagena et pro frequentacione tabernarum in una media marca infra mensem solvendis sibi Rmo patri sentenciavit et condempnavit..”

[Sędziował pan Ścibor, biskup płocki.. Jego świątobliwość zasiadała w sądzie i na mocy swych uprawnień sądziła duchownego Andrzeja, wikarego we Wronie, w jego obecności, spełniając tym samym swoje urzędowe obowiązki,. Przytoczywszy i publicznie ogłosiwszy zeznania powołanych świadków o życiu tegoż Andrzeja, dowiedziano się z nich o jego grzeszności i konkubinacie oraz o uczęszczaniu do tawern. Na tej podstawie wspomniany przewielebny ojciec osądził i skazał wymienionego księdza, trzymając się ustaw wydanych przez swych poprzedników, za pierwszy zarzut i uznanie winnym konkubinatu na jedną kopę, a za uczęszczanie do tawern na półtorej marki, które mają być wypłacone przewielebnemu ojcu w przeciągu miesiąca.]

 

     Należałoby przy tym wyjaśnić, że początkowo Kościół nie zabraniał duchownym wstępowania w związki małżeńskie. Zalecenia synodalne mówiły, aby powstrzymywać się od związków małżeńskich, co w rezultacie prowadziło do tego, że nie przywiązywano większej wagi do małżeństwa, przez co szerzyła się rozwiązłość wśród kapłanów.  Papież Leon IX, wraz z wybitnym teologiem Humbertem z Silva Condida (gorliwy reformator Kościoła) dosyć pobłażliwie odnosili się do żonatych kapłanów. Ograniczyli się do sugestii, aby dany kapłan nie przebywał w większych miastach. Dzieci z takiego związku były pozbawiane prawa dziedziczenia.

Dekret Papieża Grzegorza VII z 1074r. zakazał duchownym ożenku i mieszkania z kobietą. Dotyczyło to jednak tylko kapłanów wyższych święceń.

II sobór laterański w 1139r. postanowił, że wszystkie małżeństwa zawarte przez posiadaczy wyższych święceń kapłańskich są nieważne. Chociaż potwierdziły ten fakt ustalenia III(1179r.) i IV(1215r.) soboru laterańskiego, w rzeczywistości jeszcze w XV w. wielu kapłanów uważało swoje związki za całkowicie legalne. Dopiero, właśnie w XV w. daje się zaobserwować mnogość spraw sądowych dotyczących nieprzestrzegania celibatu, co świadczy o tym, że bezżeństwo księży uzyskało szeroką aprobatę w społeczeństwie.

Wybrany w 1198r. biskup wrocławski Ogierz żył w związku małżeńskim i ani myślał podporządkować się nowym regułom. Wydaje się to zrozumiałe, wszakże był nie tylko duchownym odpowiedzialnym za podległych mu wiernych, ale również mężem. Dlatego, większą wagę przykładano do wytępienia konkubinatów, niż małżeństw. Poza tym, świadomość człowieka średniowiecznego była zupełnie inna niż nasza. Oto, np. niektórzy kapłani rozumieli celibat, jako zakaz współżycia, ale tylko z mężatkami i dziewicami.

Nakaz odstępstwa od normy, zawsze budzi sprzeciw, ale…świat szedł do przodu. Były też w stanie kapłańskim takie kwiatki, jak Wścibor, pleban z Rzeszotarzowa. Ten ponoć ciągle się upijał oraz współżył z pewną kobietą i jej córkami. Oskarżany był także za „publiczne pokazywanie się nago, trzymając się ręką za członek”.

 

Sobór trydencki z XVI w. sprecyzował ten problem w dosyć jasny sposób:

 

Jakże wstrętne i niegodne imienia duchownych, którzy poświęcili się kultowi Bożemu, jest zwracać się ku bezwstydowi nieczystości i brudnemu konkubinatowi, o tym wystarczająco świadczy sama natura rzeczy, która jest powszechnym zgorszeniem dla wszystkich wiernych i największym oszpeceniem stanu duchownego. Aby zatem sługi Kościoła przywołać do tego, co przystoi, czyli do czystości i nieskażonego życia, a lud, aby się uczył wobec nich szacunku, poznając, że ich życie jest bardziej uczciwe, święty sobór zakazuje wszystkim duchownym, aby nie utrzymywali w domu albo poza nim konkubin, ani innych niewiast, co do których można nabrać podejrzeń, a także aby nie odważyli się z nimi w jakikolwiek sposób przestawać, [b] W przeciwnym wypadku będą ukarani za pomocą kar określonych przez święte kanony albo przez postanowienia kościelne”.

 

     Wyrok sądu biskupiego nie wpłynął za bardzo na postawę niepokornego wikariusza Andrzeja. W dwa lata po wspomnianej sprawie (27 stycznia 1468r.) ks. Andrzej ponownie stanął przed biskupem Ściborem. Tym razem, jako oskarżony przez szlachetnego Stanisława z Grodźca, starostę zakroczymskiego, o pobicie dwóch mieszkańców Wrony:

 

„..Coram.. dno Stiboro episcopo Plocensi.. nobilis Stanislaus de Grodzecz, capitaneus in Zacroczim.. citato discreto Andrea vicario de Wrona per honor. Leonardum plebanum in Maluzino.. contra eundem verbo proposuit, quomodo honestos Mathiam Sbik wladarium et Iohannem Cossel kmethones de Wrona idem Andreas presbiter.. violenter percussit et vulneravit, ob quam vulneracionem hominum predictorum petivit sibi penam bythe secundum terre consuetudinem adiudicari, offerens se scabinis secundum terre consuetudinem probaturum. Et dnus Episcopus auditis scabinorum iuratorum deposicionibus, quod videlicet viderint vulnera: aqud Mathiam wladarium viderint digitum vulneratum et aqud Iohannem eciam in digitis vulnera, secundum tere consuetudinem capitaneo prefato in ipso Andrea penam bythe adiudicavit exsolvendam ad terminos consuetudinis terrestris..“

[Po tym, jak dostojny Leonard pleban w Małużyna pozwał wspomnianego duchownego Andrzeja - wikariusza z Wrony, szlachetny Stanisław z Grodźca - starosta zakroczymski, w obecności Ścibora - biskupa płockiego, oskarżył go także, że prawych ludzi, Macieja Żbika - włodarza i Jana Kossela - kmieci z Wrony tenże Andrzej prezbiter boleśnie pobił i okaleczył i z powodu tego to uszczerbku na zdrowiu wspomnianych ludzi zażądał [starosta], żeby została zasądzona kara „bythe” (bicie), zgodnie ze zwyczajem tej ziemi, przedstawiając, zgodnie ze zwyczajowym prawem ziemi, dowody ławnikom. I pan Biskup wysłuchawszy zeznań ławników - ponieważ zobaczyli na własne oczy obrażenia: u Macieja włodarza zobaczyli obrażenia palca i u Jana także obrażenia palców - zgodnie ze zwyczajowym prawem ziemi, wspomnianemu staroście przyznał prawo wymierzenia kary na owym Andrzeju, które powszechnie zwie się „bythe”, a która ma być wymierzona zgodnie z obowiązującym zwyczajem ziemskim.

- “1468, Ianuari 27, in Iunyecz in curia episcopali. “]

 

     Być może tego samego kapłana dotyczą akta urzędowe z 10 września 1509r. (1509, Septembris 10, in consistorio Plocensi.), w sprawie czcigodnego Andrzeja, plebana w Kamienicy (Camyenicza), przeciwko szlachciance Katarzynie, wdowie po szlachetnym Jakubie z Naborowa (Naborovo), niegdyś stolniku zakroczymskim. Pełnomocnik Katarzyny przedstawił testament wspomnianego zmarłego żądając, żeby ten został z powrotem wydany. Z drugiej strony Augustyn z Wyszegradu (Vyschegrad), pełnomocnik plebana, domagał się, aby testament został powierzony obradom i wpisany do ksiąg. Ponoć pleban nie chciał unieważnienia testamentu, a tylko potwierdzić urzędowo niektóre wpisy (zapewne dotyczące plebana Andrzeja). W rezultacie testament wpisano do akt, po czym oryginał zwrócono rodzinie.

Obok szlachetnych Mikołaja i Marcina z Udymowa (Udimowo), Jana, syna Marcina ze Stróżewa (Stroschewo), Mikołaja z Kobylina (Kobylyno) a także ze Stróżewa (Strozewo), świadkami obecnymi w urzędzie byli także; notariusz testamentu, Stanisław, pleban z Kamienicy, oraz sam zainteresowany Andrzej, wikary z Kamienicy, zwany w testamencie ołtarznikiem testatora.

Czego dotyczył testament, dowiadujemy się właśnie z owego wpisu do akt urzędowych. A oto i jego fragmenty:

 

„A. D. MCCCCXCIV.. XXV Februarii ego Iacobus de Liczky heres modo sive exnunc in Naborowo… variis anxietatibus obviare volens, signanter post mortem dilapidacionibus rerum possessionum a Deo michi graciose donatarum, testamentum.. ordinavi; […]

Item lego pro anima mea dotandum presbiterum meum altaristam in Camyenycza, videlicet discretum Andream de Wrona et quem ad vitam ipsius circa dictum altare permanere volo, domicula eidem constructa pro meis pecuniis et salario certo eundem salariari volo, censum eidem in Il mansis locates alias per kmethones in dictis mansis residents in villa Naborowo assigno et per presens testamentum ascribo eidem annis singulis pro festo s. Martini solvendum, exceptis et demptis laboribus dictorum kmethomum cum expensis quottidianis, ad quas eidem dandas me et successors meos altariste pro tempore existenti obligo iuxta possibilitatem. Item eidem presbitero pelliceam vulpinam maiorem lego. Item Stanislao plebano in Camyenycza lego subtegumen vulpinum alias futro”.

[Roku Pańskiego 1494 .. 25 lutego ja Jakub z Liczek, obecny, czy też ówczesny, dziedzic w Naborowie.. chcąc wyjść naprzeciw różnym troskom, a szczególnie wygaśnięciu po śmierci mojej mego prawa własności do rzeczy, które przez Boga miłosiernie mi zostały darowane, sporządziłem.. testament; [...]

Także wyznaczam za duszę moją uposażenie dla prezbitera mojego ołtarznika w  Kamienicy, a mianowicie kapłana Andrzeja z Wrony i chcę, żeby ten do życia swego przy wspomnianym ołtarzu pozostał, chcę, żeby został dla niego zbudowany budynek mieszkalny za moje pieniądze i żeby otrzymywał stałą płacę, przyznaje temuż majątek w postaci dwóch łanów gruntu wydzierżawionych ponadto przez kmieci, którzy zamieszkują owe grunty, we wsi Naborowo, i poprzez obecny testament, zapisuję mu ów czynsz, mający być wypłacony każdego roku na świętego Marcina, z wyłączeniem i wyjątkiem pracy wspomnianych kmieci z codziennymi wydatkami, do których wydawania temuż zobowiązuje siebie i moich następców póki będzie ołtarznikiem, zgodnie z ich możliwościami. Także temuż prezbiterowi przyznaje większą szubę lisią. Także dla Stanisława plebana przeznaczam okrycie lisie, inaczej “futro”.]

 

     Z dalszej części testamentu dowiadujemy się, że w zamian za opiekę nad ołtarzem kościelnym, Andrzej z Wrony otrzymał gwarancję zysków z trzech łanów gruntu. Oddajmy jednak głos samemu testatorowi:

 

„Insuper volo et lego ac do censum de tribus et non tantum duobus mansis locates et possessis altariste pro tempore existenti solvendum, dandum et contribuendum pro festo s. Martini, ut prescriptum est; racione cuius altarista leget et legere tenebitur singulis septimanis per III missas pro defunctis, videlicet de b. Virgine et pro peccatis. […]

In quorum omnium fidem premissorum presentes nostras transumpti litteras, testamentum huiusmodi in se continents, per notarium causarum et cause ac facti huiusmodi scribam.. transsumi unacum appensione sigilli nostri officialatus fecimus communiri. Datum Ploczko die Veneris XX Ianuari a. D. 1497..“

[Ponadto pragnę, powierzam i daję czynsz z trzech, a nie tylko dwóch łanów gruntu, dzierżawionych i zamieszkanych, dla ołtarznika na czas sprawowania przez niego urzędu, do wypłaty, do dania i do wypłacenia w święto św. Marcina, jak zostało zapisane; za to ołtarznik będzie mówił i będzie miał obowiązek dać każdego tygodnia 3 msze za zmarłych, oczywiście w intencji Błogosławionej Dziewicy, i za grzeszników.[...]

Na potwierdzenie tych wszystkich ogłoszeń, obecne nasze słowa, zawierające ów testament, w owym odpisie umieściłem, poprzez osobę notariusza sądowego, obeznanego w tego rodzaju kwestii i sprawie.. Sprawiliśmy, iż został on skopiowany i zabezpieczony naszą pieczęcią urzędową. Nadane w Płocku w piątek 20 stycznia roku Pańskiego 1497..]

 

       Kolejną, bardzo ważną wzmianką z biskupich dokumentów sądowych, jest akt spisany w Złotorii 5 lipca 1507r. Dotyczy on sprawy zabójstwa, dokonanego na księdzu Marcinie, przez niejakiego Andrzeja Łatkę (Andreas Lathka) z Bogusławiców (Boguslavycze). Według zeznania Marcina Kuśno (Martinus Cusno), chłopa ze wsi Proboszczewice (Probosczevicze), Andrzej Łatka zranił kapłana włócznią, wskutek czego ten zmarł. Nie wiadomo, jaki uraz chował do księdza Marcina Andrzej Łatka. Wiadomo natomiast, że nie chodziło o napad rabunkowy. Świadkowie zgodnie zeznali, że w odróżnieniu od zabójcy, ks. Marcin był ubogim kapłanem.

To, co nas interesuje w tej sprawie, to osoba jednego ze świadków, którym był Jan (Iohannes), pleban we Wronie (plebanus in Wrona) i jednocześnie zarządca parafii radzymińskiej (in Radzimino testis commendam parochialem tenet).

Dodam tylko, że przestępstwa dokonano w pobliżu wsi Siedlin (Syedlyno) koło Płońska (Plonsko) w dekanacie czerwieńskim (Czervenensi). Sędzią był kanonik płocki, biskup Jakub Ciołek (Iacobum Czyolek).

     Niestety, dane dotyczące kapłanów wrońskich zapewne nie dotyczą interesującej nas Wrony. Szczególnie osoba plebana Jana oraz Andrzeja, ołtarznika w Kamienicy jest w tym kontekście wątpliwa.

Tak się składa, że ok. roku 1402 biskup Jakub Kurdwanowski erygował parafię w miejscowości o nazwie Wrona – to fakt. Chodzi tu jednak o inną Wronę. Parafia o tej nazwie istnieje do dzisiaj w gminie Joniec, diecezji płockiej, a na jej terenie znajdują się takie miejscowości jak: Adamowo, Czarna, Karolinowo, Krępnica, Ludwikowo, Michałówek, Omieciny, Proboszczewice, Przyborowice, Smulska, Stróżewo, Wilany, Wrona Stara, Wrona Nowa, Wrońska Nowe, Wrońska Stare.

Ponieważ zdarzenia kapłanów z gminy Joniec świetnie obrazują tamte, odległe czasy to, chociaż nie dotyczą naszej Wrony myślę, że warto je było przytoczyć. :)

 

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com