Wrona: kaszubskie, litewskie – warna; czeskie (przestarzałe) – wran; ruskie – woron; pruskie – warnis. Dodajmy, że wroną nazywano (być może) początkowo także kruka, a także inne gatunki ptaków z tej rodziny. W języku litewskim "kruk", to "warnas".

 

 „wrona, kaszubskie warna; nazwa maści: wrony (1500) i wroni; rodzaju żeńskiego, u innych Słowian jest i męskie, cerk. wran (i o ‘czarnym kolorze’), wrana; czes. wran (przestarzałe) i wrána, wraný (o koniu); rus. woron, worona, woronoj (o koniu); lit. warnas, ‘kruk’, warna, ‘wrona’, prus. warnis i warne. Zarówno u Słowian jak na Litwie poszły stąd i nazwy innych ptaków, z pewnemi przedrostkami: p. skowronek i gawron; por. lit. kowarnis, ‘kruk’, łotew. kuowarna, ‘kawka’, jak słowień. kowran, małorus. kaworon, łuż. karwona. Dalszy wywód słowa nieznany.”

 

„kruk, ptak, krukać (‘ratare’ w słowniczku poznańskim), kruczeć (i w brzuchu), krukawka, rodzaj ‘gołębia’ (już w r. 1472); dźwiękonaśladowcze; lit. kraukti, ‘krakać’, krauklys, ‘wrona’, goc. hrūkjan, ‘krakać’, lit. Kriukti, ‘kwiczeć’. Od tegoż kru- narzeczowe kruklić, ‘kwiczeć’. Kruczy, krukowy, krukowaty; kruknąć (w brzuchu). 

 

Dawniej wrony zamieszkiwały wyłącznie niewielkie zagajniki leśne na podmokłych łąkach bagiennych, gdzie wiły swe gniazda w koronach drzew. Wybór linii brzegowej rzek, stawów czy jezior miał dla ptaka takie same podstawy, jak osadnictwo ludzkie, mianowicie pokarm, którego w pobliżu wody nigdy nie brakowało. Trzeba nam przy tym wiedzieć, że ilość różnego rodzaju cieków wodnych była w czasach zamierzchłych dużo większa.

Ale wrona nie tylko szukała pokarmu; sama także była pokarmem...

W kuchni kaszubskiej, co wiemy z opisu poczęstunku w Kętrzynie, istniała na ten przykład, zupa z wrony (gapy). Oto i menu tejże biesiady:

 

„Pòtëm wzãle mie do jizbë, rôczëlë do jôdła,
A co dalë do jedzeniô - tegò bës nie zgôdła:
Dalë krëpów mie nôpiérwi i bùkwitny kaszë,
To doch dobrze smakowało, bò to jôdło naszé.
Téj rôczëlë swińsczim miãsem z tłustégò czérnuza,
A i gapiô bëła zëpa z kawałczém mińtuza.
Jesz jem wrëczi jôd z òkrasą a w nich grzëbë sëché -
A jak smacznie tam kòbiétë rozmią piec pańtuchë!
Wreszce bëło na pòpłoczkã jałowcowé piwo,
Taczé, jak to më pijemë, czéj ù naju żniwo.”

 

Oczywiście trudno przypisać jedzenie wron tylko Kaszubom. Zapewne zajadano się nimi w wielu zakątkach Mazowsza, a i gdzie indziej pewnie też nie gardzono. Wiemy, że wrony, obok ryb, które były ich głównym daniem, spożywali także jastarniaccy rybacy.

Z mieszkańców naszego regionu naśmiewano się niegdyś, że zjadają gawrony. Popularnie zwano je mazowieckimi kurami („Gawronięta żartem mazowieckie kury zowią”). O tym, specyficznym gatunku „kur” pisał Wacław Potocki, w jednej ze swoich fraszek, zatytułowanej „Mazowieckie kury”:

 

„Rano trafunkiem idę po Warszawskim Trećie,

Aż Baba Gawronięta przedaje kobiećie,

Za coż mi tego dacie co to zgołą żyćią?

Za trzy grosze, aż Mieszczka pospołu z Waszećią

Dam wam zań grosz nie bawiąc nadaremnie czasu,

Wolęć go rzecze Baba, wypuśćić do Lasu

Niźli za grosz przedawać, Gawron ba w kobieli

Naymniey by się nie gniewał kiedybyśćie chćieli.”

 

Nie można też wykluczyć, że niektóre plemiona lub pojedyncze grupy osadnicze gardziły wronami. Wszakże wrona, to znany padlinożerca, który uważany był za zwiastuna śmierci („Gdzie ścierwo, tam się i kruki gromadzą”, jak mówi przysłowie). Nie brakowało przecież wron na polach bitew, których to mało nie było. Wiele lat wcześniej, Bartosz Paprocki pisał o wronie, jako ptaku nieszlachetnym, a tekst odnosił się do początków szlachectwa i upadku jego znaczenia:

 

„Okaż nam miły Orle cnotę przyrodzoną,

A uwielbi dziatki swe pierwszą sławą oną:

Dla którey z twego gniazda słynęły szeroko,

Y wszystkim się narodom podały na oko.

Zgnuśniałeś jakoś teraz choć masz więcey dzieci,

Ona twa mężna siła barzo lezie w śmieci,

Gniazdo twoie targaią nieślachetne wrony,

A dziatki twe zanoszą na Pogańskie strony.”

 

 

 

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com