top of page

Polska Podziemna – 8 kompania AK Andrzejewo

 

 

 

                                                                                               „Trwa walka podziemna, odczuwa ją wróg, 

                                                                   Choć nikt nas nie widzi, ni zna.

                                                                   Jak wilki chodzimy mrokami bez dróg,

                                                                   Jak wilki giniemy co dnia...” ***

         Z części istniejącej już Narodowej Organizacji Wojskowej, powstały w roku 1942 Narodowe Siły Zbrojne. Pierwszym w powiecie komendantem NSZ został Jan Nowacki „Pocisk”, a po jego aresztowaniu w tym samym roku Marian Kępisty „Wilczyński”.                                                                                                            

Nadejście niemieckiego okupanta zakończyło aresztowania i wywózki w tajgi syberyjskie. Rejon Zambrowski Niemcy traktowali jako wyjątkowo niebezpieczny, dlatego też stacjonował tam słynący ze swej bezwzględności garnizon SS (Schutzstaffeln – Szwadron Ochronny) i równie (albo jeszcze bardziej) sadystyczni Strzelcy Ukraińscy. W Czyżewie natomiast znajdowała się w pełni zmotoryzowana placówka żandarmerii, a w Łomży Gestapo (Geheime Staatspolizei – nazistowska Tajna Policja Państwowa).

28 września 1941r. Niemcy wymordowali ok. 2000 Żydów z Zarębów Kościelnych. W październiku i listopadzie zaś Żydowskich mieszkańców Andrzejewa i Czyżewa. Zbrodni dokonano w lesie, tuż przy drodze prowadzącej z Szulborza Wielkiego do Mianówka. Tylko nielicznym udało się zbiec i ukryć w okolicznych wioskach. Reszta pogrzebana została w rowie o długości 150 m.

         8 kompania 71 pułku piechoty AK Andrzejewo utworzona została w czerwcu 1942r. Początkowo jej dowódcą był kapitan Dąbkowski „Karp” (do marca 1944r.), a w czasie późniejszym Józef Bańkowski „Góra”. Była to jedna z pierwszych jednostek zbrojnych w tym rewirze. Obszar działania grupy obejmował teren gminy Andrzejewo oraz okolice. W lipcu 1943r. kompania liczyła około 250 żołnierzy. Należały do niej również: sekcja łączności pod dowództwem Jana Dąbkowskiego „Muchy”, sekcja pionierów z dowódcą Franciszkiem Ambroziakiem „Sępem”, a także pluton żandarmerii partyzanckiej Stanisława Jasko „Dunia”. Wstępem do konspiracji było gromadzenie broni i amunicji pozostawionej przez wojsko Polskie po klęsce z przełomu września i października 1939r. Duże jej zasoby pochodziły z pola bitwy pod Andrzejewem. W 1941r. wiele materiałów wybuchowych i elementów uzbrojenia pozyskano z opuszczonych w pośpiechu, przez wojska sowieckie, schronów Zambrowskiego RU (Rejonu Umocnionego). Chodzi tu głównie o SPO „Skłody” (Stały Punkt Oporu „Skłody”), który oczyszczono przed nadejściem Niemców. 

Przez cały okres okupacji miały miejsce aresztowania członków konspiracji, które w konsekwencji prowadziły do obozów koncentracyjnych lub natychmiastowej śmierci.

Na przykład 11 sierpnia 1943r. w Paproci Dużej aresztowano 22 osoby, wśród których znajdowało się 5 żołnierzy AK. W sześć dni później zwolniono wszystkich z wyjątkiem 6 osób oraz dokonano kolejnego zatrzymania (tym razem 36 osób). Kolejnego dnia wszyscy zostali rozstrzelani w lesie koło Ugniewa przez Gestapo z Łomży. Niestety pojawili się również zdrajcy. W 1942r. zorganizowano penetrację akt urzędowych w gminach. Fałszowano dane ewidencyjne, dzięki czemu ukrywano część gruntów rolnych i trzody chlewnej w gospodarstwach. Pozwalało to na zmniejszenie przymusowych dostaw żywności dla okupanta. Wystawiano fałszywe karty zatrudnienia, co zapobiegało wywózce na roboty do Niemiec. Fikcyjnie zatrudnione osoby pobierały również pensję za pracę, której w rzeczywistości nie wykonywały. Zorganizowano także kontrolę przesyłek pocztowych. Pracownicy poczty przechwytywali korespondencję kierowaną do policji niemieckiej, która czasami okazywała się donosem. W takim przypadku nadawca sądzony był przez Wojskowy Sąd Specjalny AK i w wypadku udowodnienia winy karany śmiercią.

        W czerwcu 1944r. aresztowano wielu mieszkańców Andrzejewa, Łętownicy, Srebrnego Borku oraz innych, okolicznych wsi. Zatrzymanych umieszczono w miejscowym areszcie mieszczącym się w budynku Urzędu Gminy Andrzejewo. Spowodowało to naciski na dowódców, aby natychmiast podjąć kroki, mające na celu oswobodzenie aresztantów. Starszy sierżant Józef Bańkowski „Góra” niezwłocznie zarządził mobilizację swojej kompanii. Podjęto decyzję odbicia więźniów. Niestety Niemcy przewidzieli taką ewentualność i przewieźli więzionych do Zambrowa, a następnie do Łomży. W takich okolicznościach Ferdynand Tokarzewski „Kruk”, komendant obwodu AK Zambrów zarządził koncentrację 71 pp. Komenda okręgu AK Białystok wydała rozkaz podjęcia walki z okupantem. Powzięto decyzję o ataku na areszt w Łomży.

Kapitan Dąbkowski "Karp", jako powojenny dyrektor Szkoły Podstawowej w Andrzejewie.

W rejon Czerwonego Boru stawiły się plutony z 1 komp. Zambrów, 2 komp. Rutki, 5 komp. Kołaki, 6 komp. Długobórz, 8 komp. Andrzejewo i 10 komp. Szumowo. Wszystkie one weszły w skład 1-go batalionu 71 pp. Obwodu Zambrów. Okolica zaroiła się od partyzantów. Wzmocnione zostały także posterunki niemieckie. Przybyła między innymi dodatkowa kompania SS. Bezpośredni atak stał się niemożliwy. Wycofano kompanie Zambrów i Kołaki, a pozostałe grupy (Andrzejewo, Szumowo i oddział NOW) zostały otoczone przez nieprzyjaciela. Podczas próby wydostania się z okrążenia zginął komendant NOW „Łukasz”, por. Zygmunt Przeździecki „Wiesław”, 18 – letnia sanitariuszka Irena Olejnik „Maria” (z Andrzejewa), Stanisław Zawistowski „Wicher” (z Załusk – Lipniewa), porucznik „Leśny”, Kazimierz Cierpisz, Aleksander i plut. Czesław Krakówka (z Łętownicy), sierżant Józef Ościłowski „Pokrzywa” i plutonowy Tadeusz Ościłowski (obaj z Łętownicy), Aleksander Polak (z Andrzejewa), Czesław Tarkot (z Andrzejewa), plutonowy Stanisław Dmochowski „Słońce” (z Jach) oraz wielu innych. Ogólne straty polskie wyniosły 87-miu poległych i ok. 50-ciu rannych (ranny, w obie ręce został między innymi syn ówczesnego organisty z Andrzejewa). Ponad 140-stu wyrwało się z zasadzki. Wielu rannych, których nie zdołano ewakuować, hitlerowcy zamordowali na miejscu. Marian Kępisty „Wilczyński” został uznany za zaginionego, ale po wojnie powrócił, jako były więzień obozu koncentracyjnego w Stuthofie.

Po porażce partyzantki w Czerwonym Borze, podczas operacji „Burza”, obowiązki Kępistego przejął Jan Turowski „Orlicz” posługujący się przybranym nazwiskiem – „Władysław Kornelewski”. Podkomendnymi „Orlicza” byli między innymi Tadeusz Zawistowski „Krakus” z Załusk - Lipniewa, Jan Zysik „Lawina” „Giaur” z Andrzejewa, Henryk Olczak „Lew” z Ruskołęków , Jan Zamęcki „Biały”.

 

                                                                                                                                          

   *** Na wstępie fragment wiersza nieznanego mi autora, pod tytułem „Wilczy zew”

Mauzoleum żołnierzy poległych w bitwie pod Czerwonym Borem. Cmentarz w Andrzejewie.

Płyta nagrobna  kapitana Dąbkowskiego "Karpia". 

Cmentarz w Andrzejewie.

bottom of page