Kapitan Władysław Dąbrowski II

      Władysław Dąbrowski urodził się 27 czerwca 1906r. w Zazdrości koło Niegowa. Jest jednym z tych oficerów, którzy oddali życie za naszą wolność i niepodległość podczas wojny obronnej 1939r. Jest nam szczególnie bliski, ponieważ walczył jako dowódca 1 kompanii ciężkich karabinów maszynowych w I batalionie 71 pułku piechoty.

 

S

 

         71 pułk piechoty szczególnie zapisał się w naszej lokalnej historii, ponieważ to na nim spoczął główny wysiłek obronny w rejonie Jakaci Dwornej, Zambrowa i Andrzejewa, gdzie pułk został rozbity przez wojska generała Heinza Guderiana.

        Do tej pory nie było znane miejsce pochówku kapitana Władysława Dąbrowskiego II. Poszukiwania rodzinne nie przynosiły większych rezultatów, zwłaszcza w okresie komunistycznego zakłamania i niechęci ówczesnych decydentów do gloryfikowania czynu zbrojnego żołnierza polskiego.

 

        Pewnych informacji, już w 1941r. dostarczył Polski Czerwony Krzyż. Kierownik Biura Informacyjnego PCK M. Bartnowska poinformowała wdowę po kapitanie Dąbrowskim II, Panią Janinę o okolicznościach śmierci jej męża, na podstawie ustaleń Niemieckiego Czerwonego Krzyża. Pismo z dnia 27. XI. 1941r donosi:

 

„Biuro Informacyjne P. C. K. niniejszym komunikuje, że według doniesienia Niemieckiego Czerwonego Krzyża mąż Pani kpt. Władysław Dąbrowski zmarł z ran dn. 13. IX. 1939r. Gdzie wymieniony zmarł i gdzie został pochowany nie zdołaliśmy ustalić. Niem. Czerw. Krzyż bliższych szczegółów jego śmierci nie posiada.

W razie otrzymania dokładniejszych informacji w tej sprawie przekażemy je WPani.”

   

       Rodzina poległego, pozbawiona jakichkolwiek źródeł historycznych w czasach PRL, wychodziła z założenia, że kapitan Dąbrowski pochowany został, wraz z innymi żołnierzami pułku we wspólnej mogile w Andrzejewie (wskazywałaby na to data śmierci podana przez PCK). Dlatego tutaj, do andrzejewskiej mogiły przybywała żona i dzieci poległego, aby zapalić znicz i odmówić modlitwę.

 

      Przy okazji, Państwo Dąbrowscy zaangażowali się w walkę o umieszczenie na mogile żołnierzy 18DP w Andrzejewie tablicy pamiątkowej. Jerzy Dąbrowski (www.portalwrona.com/wspomnienia) wspominał:

 

        „Pierwsze opracowanie działań 18 DP we wrześniu 1939 r. można znaleźć dopiero w Wojskowym Przeglądzie Historycznym z 1974 r. (niedostępnym w tym czasie dla cywili) oraz w książce Z. Kosztyły „Wrzesień 1939 roku na Białostocczyźnie” (Białystok, 1967).

Tak więc wraz z Matką i bratem przyjeżdżaliśmy na grób Ojca do Andrzejewa. Znaliśmy w tym czasie miejscowego księdza proboszcza Bolesława Kozłowskiego, który z rodzinami poległych utrzymywał serdeczny kontakt.

        Latem 1973 roku ksiądz poinformował moją Matkę, że będąc z wizytą w Polsce przebywający na stałe za granicą brat kpt. dypl. Ludwika Hodakowskiego (ze sztabu 18DP), który poległ w bitwie pod Andrzejewem, ufundował nową tablicę pamiątkową na mogile zbiorowej. W tym czasie na mogile była mała blaszana tablica, którą widać na zdjęciu z tamtego czasu.

Pojechaliśmy z Mamą, bratem i moją żoną tą nową tablicę obejrzeć. Została ona w tym czasie zamocowana na ogrodzeniu kamiennym Mogiły Zbiorowej, w miejscu, w którym zamurowano małe wejście od strony kościoła.

Tablica była wykonana bardzo starannie w brązie. Na tablicy umieszczono nazwiska pochowanych tam zidentyfikowanych poległych.

Niestety po krótkim czasie ksiądz proboszcz zawiadomił Mamę, że ma poważne problemy związane z tablicą. Pojechaliśmy do Andrzejewa i dowiedzieliśmy się od księdza, że miejscowa Podstawowa Organizacja Partyjna (tak się wtedy nazywała miejscowa władza nie tylko zresztą w Andrzejewie), zażądała usunięcia tablicy z cmentarza wojskowego, bo „na tablicy jest krzyż, a nie wszyscy polegli mogli być wierzący” - wtedy każdy pretekst był dobry dla przedstawicieli systemu zniewolenia Polaków.”

           Do ewentualnych miejsc spoczynku kapitana, doszła również zbiorowa mogiła w Zambrowie. O tym, Pan Jerzy dowiedział się w latach siedemdziesiątych:

 

„W 1976 roku we wrześniowym numerze katolickiego miesięcznika ”Więź”, ukazało się opracowanie pana Włodzimierza Kozłowskiego „Bitwa o Zambrów 11.09.1939”.

Z opracowania tego, po raz pierwszy 36 lat po wojnie dowiedziałem się, że miała miejsce bitwa o Zambrów prowadzona głównie siłami 71 pp. i że w czasie tej bitwy w Zambrowie poległ mój Ojciec. Od tego czasu często z rodziną odwiedzamy cmentarz w Zambrowie, gdzie znajduje się Mogiła Zbiorowa poległych w bitwie o Zambrów.

Po wielu latach w roku 2006, w 67 rocznicę Bitwy o Zambrów, dzięki inicjatywie własnej, działaniom władz miasta Zambrowa, Regionalnej Izby Historycznej, przy czynnym poparciu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa możliwe stało się odnowienie Mogiły i umieszczenie na niej tablic z aktualnie dostępnym udokumentowanym wykazem nazwisk poległych, wraz z emblematami w postaci orła Wojska Polskiego II RP i odznaki 71 pp.

Okazjonalnie, nadal odwiedzamy również Andrzejewo.

Nie potrafię jednak zapomnieć tamtych wydarzeń z roku 1973 w Andrzejewie, bo były one dla mnie i dla mojej rodziny bardzo bolesnym przeżyciem.”

​​

        Po wielu latach poszukiwań, w które zaangażowali się synowie kapitana Dąbrowskiego, udało się ustalić, że według licznych źródeł oficer poległ 11 września w bitwie o Zambrów. Tam, w Zambrowie również zapłonął znicz dla kapitana, a rodzina była niemalże pewna, że zna miejsce spoczynku poległego.

Nie wszystko jednak, było jasne i oczywiste. Wszakże Janina Dąbrowska otrzymała od PCK obrączkę swego męża i notes osobisty. Przy czym data śmierci określona była na 13 września, co sugerowałoby śmierć w bitwie pod Andrzejewem.

       Dzisiaj już wiemy, że bohaterski oficer został ranny w bitwie o Zambrów (11 września) i następnego dnia został odwieziony przez Niemców do szpitala polowego w Dmochach – Wochach, gdzie zmarł w wyniku odniesionych ran. Zgodnie z uzyskanymi informacjami, jedna z ran dotyczyła lewego uda.

​​

Jerzy Dąbrowski dla www.zambrowiacy.pl:


„Poszerzyła naszą wiedzę informacja, którą uzyskaliśmy w ubiegłym roku z Niemiec, ale to w wyniku Pana Krzysztofa Dmochowskiego stwierdzenia, że w Dmochach - Wochach jest mogiła Władysława Dąbrowskiego. Po raz kolejny

napisałem do Niemców i przez Polski Czerwony Krzyż otrzymałem dokument, który wyraźnie i jasno mówił, że ojciec został zabrany 12 września do szpitala polowego, był ranny w lewe udo i zmarł z ran 13 września.”

 

         Stosunkowo niedawno, bo w 2016r. do powszechnej wiadomości przedarła się wiadomość, że w bezpośrednim sąsiedztwie nieistniejącego już dzisiaj budynku szpitala, znajduje się mogiła żołnierzy polskich. Okazało się, że na posesji państwa Godlewskich spoczywa pięciu żołnierzy wrześniowych, a w pamięci miejscowych ludzi zachowały się nieco zniekształcone nazwiska dwóch z nich. W tym jedno brzmiące jak Dąbrowski, a drugie Jan Chodyński lub Kodyński. Dało to rodzinie nadzieję, że może to być poszukiwane od dziesięcioleci miejsce spoczynku kpt Władysława Dąbrowskiego II. Bracia Dąbrowscy pozyskali trzecie, ewentualne miejsce spoczynku ich ojca, ale również nadzieję, że jest to właśnie to miejsce, którego szukali.

       Z relacji mieszkańców wsi wynika, że zaraz po wojnie na mogile znajdował się krzyż i tabliczka z nazwiskami poległych, która z czasem uległa zniszczeniu. W pobliżu pochowani byli też trzej żołnierze wroga, ale tych Niemcy ekshumowali kilka miesięcy po pochówku. Tak więc, nowa nagrobna tabliczka nie była do końca wiarygodna. W mogile nie znajdowało się 5 żołnierzy WP, ale dwóch i dodatkowo trzech żołnierzy niemieckich, których Niemcy zabrali jeszcze w czasie działań wojennych.

 

       Państwo Godlewscy opiekowali się mogiłą do czasów teraźniejszych, kiedy wyrazili zgodę na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych na ich działce.

       Pomimo zaangażowania się Miejskiego Ośrodka Kultury w Zambrowie, a przede wszystkim Jarosława Strenkowskiego z Regionalnej Izby Historycznej oraz Urzędu Miasta Zambrowa, potrzeba ekshumacji utknęła w martwym punkcie ze względu na problemy natury proceduralno - prawnej.

Dopiero w styczniu (13. 01. 2018r.) udało się przeprowadzić ekshumację, a następnie zabrać materiał genetyczny do Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

       Czas trwania zabiegów ekshumacyjnych określono na dwa dni (sobota i niedziela). Problemem był mroźny dzień i, jak się później okazało dość wysoki poziom wód gruntowych. W wyniku sprawnego działania szeregu ludzi dobrej woli, wszystko udało się przeprowadzić w ciągu zaledwie kilku godzin. Początek pracy miał miejsce około godziny 8.00 rano, a koniec po godzinie 14.

 

     Początkowa faza prac obejmowała usunięcie ogrodzenia i betonowego fundamentu oraz zdjęcie wierzchniej warstwy ziemi. Ogromną pracę wykonała tu, udostępniona przez firmę „Bru – Cat” koparko – ładowarka. Prace ekshumacyjne prowadzone były pod nadzorem dr n. med. Andrzeja Ossowskiego (kierownika Zakładu Genetyki Sądowej) oraz Adama Falisa, biegłego archeologa, który nadzorował m.in. badania na terenie Aresztu Śledczego w Białymstoku.

      Ciała dwóch żołnierzy odkryto na głębokości około 80 cm. Co bardzo istotne, na „udzie” jednego szkieletu znajdowała się metalowa szyna Kramera (prostsza wersja szyny Thomasa), która pełniła funkcję stabilizatora nogi. W czasie wojny nie używano jeszcze gwoździ śródszpikowych i płyt do osteosyntezy. Szyna to kolejny element, który pasował do postaci, postrzelonego na rynku zambrowskim w lewe udo kapitana Władysława Dąbrowskiego II.

 

      W mogile odnaleziono również fragment nieśmiertelnika, guziki żołnierskie, krzyżyki oraz niewielką ikonę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Z jamy grobowej wydobyto również notatnik, ale nie wiadomo, czy uda się coś z niego odczytać.

     „Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony, bo nareszcie wiem, że ojciec będzie pochowany i będzie wiadomo gdzie jest pochowany. W końcu przestanie być tajemnicą jak to się stało, że wg polskich historyków ojciec zginął 11 września, a Niemcy pisali 13 września i właściwie nic poza tym nie było wiadomo. Nigdzie też nic nie można było się dowiedzieć.” – relacjonował Jerzy Dąbrowski dla www.zambrowiacy.pl

 

http://bialystok.tvp.pl/35658700/18012018 - zobacz materiał filmowy.

                                                                                         

        Uroczysty pogrzeb kapitana Władysława Dąbrowskiego i nieznanego z nazwiska żołnierza odbył się 11 maja 2018r. w Zambrowie. Żołnierze spoczęli wśród towarzyszy broni w zambrowskim mauzoleum.

Cześć Ich Pamięci!​​

Źródła:

- „71. Zambrowski Pułk Piechoty. Zarys historii i udział w wojnie obronnej 1939 r.”, Jerzy  Dąbrowski

- „Rocznik oficerski 1932”, MSW Biuro Personalne

- „Wojskowy Przegląd Historyczny”, nr.3 z 1986r.

- www.zambrowiacy.pl

- www.bialystok.tvp.pl

- www.dzieje.pl

-www.plus.wspolczesna.pl

- www.radio.bialystok.pl

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com