Schrony tzw. Linii Mołotowa

 

 

        28 września 1939r zawarty został sowiecko – niemiecki traktach o granicach i przyjaźni. Wytyczono wówczas nową granicę. Po stronie Niemieckiej znalazły się ówczesne województwa: pomorskie, poznańskie, łódzkie, warszawskie, katowickie, krakowskie, lubelskie, a po stronie Sowietów: białostockie, część lwowskiego, stanisławowskie, tarnopolskie, wołyńskie, podolskie, nowogródzkie i wileńskie. Zajęcie w 1940r Litwy, Łotwy i Estonii, a także części Rumunii i Finlandii spowodowało przejęcie przez ZSRS Fińskiej linii umocnień (Mannercheima) oraz Rumuńskich fortyfikacji Dniestru. Działania te spowodowały, że dotychczasowa linia umocnień „Stalina” znalazła się daleko w głębi nowego państwa. Tym samym w zbyt dużej odległości od nowowytyczonej granicy z Niemcami. Jednak już w październiku 1939r zaczęto prace nad pasmem nowych fortyfikacji obronnych. Szybki upadek Francji spowodował umocnienie się potęgi narodu niemieckiego, a tym samym stał się realnym zagrożeniem dla ZSRS. W czerwcu 1940r Ludowy Komisarz Obrony marszałek Siemion Timoszenko wydał polecenie budowy umocnień wzdłuż granicy. „Linia Mołotowa” zaprojektowana została przez generała lejtnanta Dymitra Karbyszewa. Rozpoczęto budowę 20 RU (Rejonów Umocnionych) oraz projektowanie kolejnych. Zajmowały one szerokość frontu od 100 do 180 km oraz głębokość do 20 km. (Zambrowski RU miał mieć szerokość frontu do 70 km, natomiast głębokość 5 – 6 km. Długość frontu przewidziano na 100 km). Codziennie pracowało przy budowie umocnień około 140 tys. osób. Do obszarów budowy przydzielono 84 bataliony budowlane, 25 samodzielnych kompanii budowlanych i 17 batalionów samochodowych. Na wiosnę natomiast dołączyło do nich 160 batalionów inżynieryjnych oraz 41 batalionów saperów. Zwerbowano także okolicznych mieszkańców, którzy dowozili furmankami kamienie, drewno, żwir i inne materiały potrzebne przy budowie. Miejsca budowy otoczono ogromnymi płotami i wprowadzano zakaz przebywania w ich bezpośredniej bliskości osób postronnych. Zaostrzono rygor w całej okolicy. Mimo to prace nad nowymi umocnieniami postępowały  bardzo mozolnie. Dyscyplina była dosyć luźna, a pijaństwo, samowole i inne nadużycia należały do codzienności. Często zdarzały się kradzieże i przypadki dewastacji. W wielu przypadkach nie przestrzegano również przewidzianych norm technicznych.

 

     RU miały wykonywać zadania wspomagające działania taktyczne na swoim odcinku, dlatego podporządkowano je dowództwom poszczególnych okręgów wojskowych. Tak więc „Linia Mołotowa” miała w założeniu zatrzymać natarcie wroga do czasu pełnej mobilizacji, a następnie wspierać działania własnych odcinków frontu.

Zasadniczym elementem systemu obronnego miały być żelbetowe lub pancerno – żelbetowe schrony wyposażone w karabiny maszynowe i działa. Ze względu na szybki rozwój broni pancernej projektanci postawili na uzbrojenie schronów w liczne działa ppanc. (przeciwpancerne). Konieczne stało się również wzmocnienie pancerza i zwiększenie hermetyczności obiektów. Na RU przypadało od 3 do 5 węzłów obrony obsadzonych w założeniu przez garnizon stałej załogi każdy. Wokół budowano system zapór przeciwpiechotnych i przeciwczołgowych. Schrony były tak usytuowane, aby mogły się wzajemnie osłaniać. W zależności od obiektu przewidziano jego odporność na ostrzał pociskami kalibru 122 – 305 mm. Ponieważ najbardziej narażona na zniszczenie była ściana czołowa oraz strop, ich grubość wahała się od 1,5m do 1,75m, a grubość ściany od 1,5 do 2m. Ścianki działowe były stosunkowo cienkie i miały przeważnie ok. 1m. Grubość ścian i stropów uzależniona była nie tylko od kalibru pocisku, ale również od kontu padania pocisku względem ściany. Ówczesna norma wytrzymałości materiału na ściskanie wynosiła 550 kg na cm² po około czterech tygodniach twardnienia. Dla ścianek wewnętrznych było to 400 kg/cm².

Wejście do schronu zabezpieczały pancerne drzwi, za którymi był przedsionek. Obok niego przeważnie znajdowało się pomieszczenie sanitarne oraz wyjście ewakuacyjne. Znajdowało się tam również stanowisko obrony wewnętrznej na wypadek próby wtargnięcia nieprzyjaciela do środka. Jeżeli schron miał więcej niż jedną kondygnację, w sąsiednim przedsionku umieszczano hermetyczny właz do dolnych pomieszczeń zaplecza. W dodatkowych pomieszczeniach znajdowały się miejsca przeznaczone do wypoczynku (m.in. prycze), studnia głębinowa (czasami zbiorniki na wodę zasilane z zewnątrz), podręczna kuchnia, maszynownia oraz urządzenia filtracyjne i wentylatory odprowadzające gazy prochowe. W izbach bojowych znajdowały się dodatkowe wentylatory ręczne. Zasysały one powietrze z zaplecza schronu. Większe obiekty wyposażane były we własną instalację elektryczną (agregaty prądotwórcze wytwarzające napięcie 36V oraz akumulatory awaryjne), ogrzewanie i kanalizację. Zapas paliwa dla urządzeń przewidziano na 60 godzin pracy. Mniejsze schrony pobierały energię poprzez podłączenie do większych. Amunicja składowana była w różnych pomieszczeniach, nawet w izbie wypoczynkowej obsługi. Dodatkowo w każdym obiekcie znajdowała się izba dowódcy, skąd za pomocą tub głosowych wydawano polecenia dla obsady schronu.

Jeden z agregatów prądotwórczych ze schronu, pozyskanych przez rolnika, służył mu w gospodarstwie rolnym. Później odkupił go proboszcz andrzejewski i służył wiernym w kościele. Po latach został odnaleziony, a dokładniej rzecz ujmując wykopany podczas prac porządkowych przy kościele. Jego pozostałości są eksponowane na skwerku przykościelnym.

 

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com