Moje wspomnienia związane z Andrzejewem

 

    Zainteresowanie mojej rodziny Andrzejewem zaczęło się po zakończeniu II Wojny Światowej. W II RP mój Ojciec jako oficer zawodowy służył w 71 pp w Zambrowie. Pułk ten działał w składzie organizacyjnym 18 Dywizji Piechoty. Z różnych zebranych przez Matkę po wojnie informacji, a także informacji z Czerwonego Krzyża wynikało, że Ojciec mój poległ w rejonie Zambrowa - Andrzejewa około 13-go września 1939 r. Ponieważ w Andrzejewie pochowano poległych w walkach żołnierzy 18 DP w Mogile Zbiorowej, odwiedzaliśmy to miejsce od zakończenia wojny zakładając, że tam pochowany jest także mój Ojciec.

       Trzeba zdawać sobie sprawę z faktu, że w czasach Polski Ludowej sprawa wojny obronnej 1939 roku była traktowana bardzo marginalnie i poza miejscową ludnością i rodzinami nikt nie interesował się losem poległych w obronie Ojczyzny.

       Potwierdzają to dostępne dokumenty historyczne, gdzie między innymi stwierdza się, że: ”w historiografii problemy polskiego grobownictwa wojennego w odniesieniu do żołnierzy września na ogół traktowano marginalnie” (z „Księgi pochowanych żołnierzy polskich poległych w II wojnie światowej”, Pruszków, 1993).

Moje poszukiwania w dostępnych bibliotekach danych dotyczących bitew stoczonych przez 18 DP pozostały bez rezultatu, bo nie było takich publikacji.

       Pierwsze opracowanie działań 18 DP we wrześniu 1939 r. można znaleźć dopiero w Wojskowym Przeglądzie Historycznym z 1974 r. (niedostępnym w tym czasie dla cywili) oraz w książce Z. Kosztyły „Wrzesień 1939 roku na Białostocczyźnie” (Białystok, 1967).

Tak więc wraz z Matką i bratem przyjeżdżaliśmy na grób Ojca do Andrzejewa. Znaliśmy w tym czasie miejscowego księdza proboszcza Bolesława Kozłowskiego, który z rodzinami poległych utrzymywał serdeczny kontakt.

        Latem 1973 roku ksiądz poinformował moją Matkę, że będąc z wizytą w Polsce przebywający na stałe za granicą brat kpt. dypl. Ludwika Hodakowskiego (ze sztabu 18DP), który poległ w bitwie pod Andrzejewem, ufundował nową tablicę pamiątkową na mogile zbiorowej. W tym czasie na mogile była mała blaszana tablica, którą widać na zdjęciu z tamtego czasu.

Pojechaliśmy z Mamą, bratem i moją żoną tą nową tablicę obejrzeć. Została ona w tym czasie zamocowana na ogrodzeniu kamiennym Mogiły Zbiorowej, w miejscu, w którym zamurowano małe wejście od strony kościoła.

Tablica była wykonana bardzo starannie w brązie. Na tablicy umieszczono nazwiska pochowanych tam zidentyfikowanych poległych.

Niestety po krótkim czasie ksiądz proboszcz zawiadomił Mamę, że ma poważne problemy związane z tablicą. Pojechaliśmy do Andrzejewa i dowiedzieliśmy się od księdza, że miejscowa Podstawowa Organizacja Partyjna (tak się wtedy nazywała miejscowa władza nie tylko zresztą w Andrzejewie), zażądała usunięcia tablicy z cmentarza wojskowego, bo „na tablicy jest krzyż, a nie wszyscy polegli mogli być wierzący” - wtedy każdy pretekst był dobry dla przedstawicieli systemu zniewolenia Polaków.

 

W czasie tego pobytu ksiądz pokazał nam tablicę ukrytą w pomieszczeniu gospodarczym pod obrokiem dla koni.

Ci „dzielni” przedstawiciele sowieckiego systemu zniewolenia Narodu polskiego chcieli tę tablicę zniszczyć, bo poświęcona była pamięci bohaterskich żołnierzy niepodległej Polski. Ksiądz poinformował nas, że wszelkie jego działania okazały się nieskuteczne, że jest bezsilny wobec tej partyjnej grupy mieszkańców Andrzejewa i prosi o możliwe wsparcie w dalszych działaniach.

Wspólnie z ks. proboszczem postanowiliśmy, że Mama wraz z bratową kpt. Hodakowskiego, Panią Aleksandrą Hodakowską z Nowego Sącza i jeszcze jedną wdową po poległym oficerze mieszkającą w Warszawie, napiszą list z prośbą o pomoc do księdza Biskupa Łomżyńskiego. List taki wraz z Mamą napisaliśmy i został wysłany do księdza Biskupa, osobny list wysłała pani Hodakowska. W tym czasie odwiedzaliśmy księdza proboszcza w Andrzejewie interesując się losem tablicy - była ona przechowywana w różnych miejscach (np. widzieliśmy ją z bratem pod stertą rupieci budowlanych).

Odpowiedź jaka nadeszła od księdza Biskupa w końcu 1973 roku nie była satysfakcjonująca, ponieważ ks. Biskup uznał ,że tablicę należy umieścić na ścianie kaplicy cmentarnej oddalonej od mogił poległych i oczywiście w żaden sposób nie strzeżonej. Tam tablica łatwo mogła być zniszczona. Mama równocześnie z Panią Hodakowską wysłały kolejne prośby do ks. Biskupa o zmianę decyzji i zgodę na umieszczenie tablicy na zabytkowym kościele w Andrzejewie. Czekaliśmy na decyzję ks. Biskupa o czym świadczy kartka pocztowa ks. Proboszcza B. Kozłowskiego z dnia 5.II.1974r do mojej Mamy.

Pozytywna odpowiedz ks. Biskupa, że tablicę należy umieścić na frontonie kościoła nadeszła późną wiosną 1974roku. Tam tablica została umieszczona, była bezpieczna i przetrwała ten ciężki w historii Polski okres..

Wiele lat później Mogiła w Andrzejewie została przekształcona w starannie wykonane Mauzoleum poległych żołnierzy września 1939 r.

   W 1976 roku we wrześniowym numerze katolickiego miesięcznika ”Więź”, ukazało się opracowanie pana Włodzimierza Kozłowskiego „Bitwa o Zambrów 11.09.1939”.
Z opracowania tego, po raz pierwszy 36 lat po wojnie dowiedziałem się, że miała miejsce bitwa o Zambrów prowadzona głównie siłami 71 pp. i że w czasie tej bitwy w Zambrowie poległ mój Ojciec. Od tego czasu często z rodziną odwiedzamy cmentarz w Zambrowie, gdzie znajduje się Mogiła Zbiorowa poległych w bitwie o Zambrów.

Po wielu latach w roku 2006, w 67 rocznicę Bitwy o Zambrów, dzięki inicjatywie własnej, działaniom władz miasta Zambrowa, Regionalnej Izby Historycznej, przy czynnym poparciu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa możliwe stało się odnowienie Mogiły i umieszczenie na niej tablic z aktualnie dostępnym udokumentowanym wykazem nazwisk poległych, wraz z emblematami w postaci orła Wojska Polskiego II RP i odznaki 71 pp.

Okazjonalnie, nadal odwiedzamy również Andrzejewo.

Nie potrafię jednak zapomnieć tamtych wydarzeń z roku 1973 w Andrzejewie, bo były one dla mnie i dla mojej rodziny bardzo bolesnym przeżyciem.

 

                                                                          Jerzy Dąbrowski                                                                        Syn oficera 71 pp. II RP

Tablica, o której pisał pan Jerzy została skradziona ze ściany kościoła andrzejewskiego.

Podczas obchodów 72 rocznicy bitwy pod Andrzejewem, odsłonięta została nowa tablica, którą odsłonili starosta ostrowski Z. Kamiński i Wójt Gminy Andrzejewo M. Rutkowski.

Replika zrekonstruowana została dzięki wsparciu starosty, wójta oraz członków Towarzystwa Rozwoju Ziemi Andrzejewskiej.

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com