Władysław Drapiewski - autor polichromii w kościele w Andrzejewie

 

     Kościół parafialny w Andrzejewie, to jeden z najwspanialszych zabytków północno-wschodniego Mazowsza. Podczas swojej ponad czterechsetletniej historii, był wielokrotnie restaurowany i odnawiany. Po raz pierwszy już II połowie XVII wieku, następnie w roku 1793, 1828, 1848, 1884, 1900, 1906-9, 1938 i 1966-8, ostatnie prace wykonano w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Podczas remontów zmieniano ołtarze, rzeźbiono nowe figury, malowano obrazy, powstawały nowe polichromie. Czy pierwsze malowidła naścienne istniały już w dniu konsekracji świątyni w roku 1605? Trudno jest dziś odpowiedzieć na to pytanie, ale odpowiedź twierdząca wydaje się być mało prawdopodobna. Nad pierwotnym wystrojem ścian kościoła zastanawiał się już ksiądz Załuski, pisząc: „Czy ta wspaniała obszerna świątynia była malowana czy też ją wybielono wapnem, nie wiadomo; pierwsze jednak można przypuszczać, wnioskując z hojności Kolatorów, jakimi byli Biskupi Płoccy i z gorliwości, oraz ze stanowiska proboszczów Andrzejewskich, jakie w hierarchii kościelnej zajmowali” ( W. Załuski, Andrzejewo, kościół Andrzejewski, szkic historyczny, Płock 1908r.). W wyniku późniejszych prac konserwatorskich odkryto w części prezbiterium polichromie wykonaną około roku 1632. Kolejne prace malarskie podjęto na przełomie XIX i XX wieku, za rządów proboszcza księdza Józefa Korolca. Pracami kierował znany artysta z Warszawy Tadeusz Ciesielski, wnętrze kościoła zostało odmalowane sposobem „dekoracyjno-polichromicznym”. Czy między połową XVII a końcem XIX wieku trwały w andrzejewskiej świątyni jakieś prace przyozdabiające jej ściany? Nie sposób jest dziś dać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Na początku lat trzydziestych wnętrze świątyni wyglądało niezbyt estetycznie, dolną część ścian zajmowała ciemnobrązowa lamperia, nieliczne malowidła były już bardzo zniszczone, sklepienie w nawie głównej i bocznych składało się z belek i poprzybijanych do nich desek. Świątynia wymagała remontu.  Staraniem księdza proboszcza Antoniego Leśniewskiego rozpoczęto prace w roku 1938. Ich wykonanie zostało powierzone jednemu z najbardziej znanych twórców religijnego malarstwa ściennego I połowy XX w. – Władysławowi Drapiewskiemu.

Kim był autor polichromii, które dziś możemy podziwiać w kościele parafialnym w Andrzejewie? Przyszedł na świat 12 listopada 1876 roku w Gackach na Pomorzu.  Naukę rzemiosła artystycznego rozpoczął u malarza Antoniego Szymańskiego. W 1899 r. wyjechał do Kevelar, miasta w zachodnich Niemczech (Nadrenia), położonego 6 km od granicy z Holandią. Ośrodek znany jest do dziś wielu pielgrzymom z znajdującego się tam Sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych, jego znaczenie możemy porównać do polskiej Jasnej Góry.  W mieście rozpoczął naukę w Międzynarodowej Szkole Malarstwa Kościelnego kierowanej przez prof. Fryderyka Stummla. Szkoła ta jeszcze do lat dwudziestych XX wieku funkcjonowała odwołując się do założeń artystycznych tzw. grupy nazareńczyków.  Nazareńczycy w swym malarstwie religijnym opierali się na wzorach quatrocento. Najbardziej cenili układy kompozycyjne Rafaela Santi i Albrechta Durera. W takiej atmosferze stummlowskiej szkoły zrodziło się malarstwo Drapiewskiego. Mimo licznych podróży i kontaktów ze środowiskami malarskimi Berlina, Paryża, Monachium, czy Rzymu, artysta do końca swej twórczości pozostawał pod przemożnym jej wpływem. W malarstwie religijnym często walory artystyczne muszą ustępować roli służebnej sztuki , której głównym zadanie było nauczanie prawd wiary i wychowanie wiernych. Narastający od końca XIX w. krytycyzm w stosunku do estetyzmu historycznego

spowodował, że przez długie lata dzieła Władysława Drapiewskiego uznawane były za synonim złego smaku i określane mianem „drapiewszczyzny”. Takie opinie o jego twórczości wydają się nieuprawnione i krzywdzące. O wiele trafniej o artyście wyraził się ks. dr Lech Grabowski podczas otwarcia wystawy prac malarskich Drapiewskiego w Muzeum Diecezjalnym w Płocku w roku 1965. Porównując go do najwybitniejszych polskich artystów XIX i pierwszej połowy XX wieku mówił: „Nie był to z pewnością wizjoner o tak bujnej wyobraźni twórczej jak Malczewski czy Mehoffer; nie był też tak bajecznym kolorysto jak Matejko czy Siemiradzki; ani nie była to tak jaskrawa indywidualność jak Wyspiański czy Noakowski. Niemniej jednak był to artysta nieprzeciętny, o własnym obliczu, wyłaniającym się z jego różnorodnej twórczości”. Drapiewski był autorem ogromnej ilości polichromii ściennych (w około 122 kościołach) wykonanych pomiędzy 1890 a 1960 r. Tworzył głównie na Pomorzy i północnym Mazowszu. W dowód uznania jego działalności na rzecz sztuki sakralnej oraz ze względu na zasługi wobec Kościoła został w roku 1928 odznaczony przez Ojca Świętego Piusa XI Krzyżem Laterańskim, pod koniec swojego życia otrzymał od Piusa XII wysokie odznaczenie papieskie: Krzyż św. Grzegorza Wielkiego.  Zmarł 30 grudnia 1961 r. w Pelplinie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

      Opinie utalentowanego twórcy kościelnych polichromii zyskał Drapiewskiemu dzięki pracom w katedrze w Płocku. Jak do tego doszło, że mało znany artysta otrzymał tak poważne zlecenie? Najlepszy projekt w konkursie na malaturę świątyni z 1901 r. przedstawił Józef Mehoffer, ale w wyniku różnicy zdań pomiędzy artystą a biskupem Szembekiem, nie on stał się wykonawcą polichromii i prace zostały przerwane. Zaprezentowane przez Drapiewskiego projekty, głownie dzięki jego znawstwu liturgii, spotkały się z uznaniem kapituły i nowego ordynariusza płockiego biskupa Apolinarego Wnukowskiego. Prace ruszyły w roku 1904. Władysław Drapiewski do pomocy zatrudnił utalentowanego kolegę ze studiów, pochodzącego z Luksemburga Mikołaja Bruchera. Pomimo licznych przeszkód (W roku 1914 po wybuchu I wojny światowej, pochodzący z Pomorza Drapiewski, jako poddany niemiecki został wywieziony w głąb Rosji), polichromia katedry została szczęśliwie ukończona. W swych pracach artysta świętym, aniołom i innym postaciom często nadawał rysy twarzy współczesnych mu ważnych postaci polskiego społeczeństwa lub zwyczajnych mieszkańców miast i osad, w których tworzył. I tak np. w katedrze płockiej w scenie przedstawiającej kazanie na górze artysta uwiecznił wiele wybitnych dziewiętnastowiecznych uczonych m.in.: Tadeusza Korzona, Stanisława Tarnowskiego czy związanego z Płockiem Władysława Smoleńskiego. W obrazie Nauczania Chrystusa widoczne są w tle zarysy płockiego wzgórza z charakterystycznymi elementami zabudowy. Na pierwszym planie przedstawieni są znane ówcześnie postacie Płocka. W procesji aniołów w kaplicy Najświętszego Sakramentu namalowane zostały najpiękniejsze młode płocczanki. W tym gronie znalazła się m.in. założycielka zespołu „Mazowsze” Mira Ziemińska-Sygietyńska. Artysta własne rysy twarzy nadał postaci świętego Piotra.

Polichromia katedry płockiej otworzyły Władysławowi Drapiewskiemu drzwi do ogromnej ilości zleceń kościelnych. Tak licznych prac nie był w stanie sam realizować, dlatego do pomocy zaprosił początkowo swoich braci Leona i Kazimierza, a pod koniec życia także bratanków. Jednak twórcą wszystkich projektów był sam Władysław. Projekt i wykonanie polichromii w kościele w Andrzejewie jest przypisywane również jemu. Ksiądz kanonik Antoni Leśniewski długo szukał artysty, któremu powierzyłby wykonanie malowideł w andrzejewskim kościele. Znał z pewnością polichromie w płockiej katedrze, zwiedził także inne kościoły na Mazowszu, w których mógł podziwiać kunszt Drapiewskiego. Przed rozpoczęciem prac udał się na pielgrzymkę do Wiecznego Miasta skąd przywiózł szereg zdjęć przedstawiających elementy polichromii w tamtejszych świątyniach, rzekomo miały być one wykorzystywane w późniejszych pracach. Jaki był rzeczywisty udział mistrza w podjętych w 1938 roku pracach w Andrzejewie – trudno dziś ocenić, wśród żyjących parafian niewielu pamięta tamte wydarzenia. Wrażliwe oko znawców sztuki może jednak odszukać na ścianach świątyni elementy, które wyszły spod ręki mistrza. Mam tu na myśli przede wszystkim twarze niektórych aniołów. Nad polichromiami w Andrzejewskiej świątyni pracowało przynajmniej 5 artystów, pomagał im miejscowy malarz-amator Jan Załuska. Ponieważ we wszystkich kościołach Drapiewscy umieszczali w swoich polichromiach portrety mieszkańców, zapewne tak samo było w Andrzejewie. Twarze wielu aniołków są bez wątpienia twarzami młodych parafian, portretowanych na rok przed wybuchem II wojny światowej. Bez wątpienia na jednej ze ścian uwiecznione zostały rysy piętnastoletniej wówczas andrzejewianki Wandy Zapisek. Dziś po upływie blisko 75 lat trudno jest ustalić pozostałe osoby, szkoda, że nikt nie pokusił się o to wcześniej. W Andrzejewskiej polichromii obok przedstawień figuralnych dominują elementy roślinne i geometryczne. Twórczość artystyczna Drapiewskiego jest dziś doceniana i ma swoją wartość, cieszymy się, że elementy tej twórczości znajdują się na ścianach naszej świątyni.   

 

                                                                                                                           Damian Jasko

 

 

 

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com