Sztandar 33 pułku piechoty

„Sztandar jest to rzecz dziwna, zwykła szmata złotem tkana, a jednak w życiu żołnierza przedstawia ona wartość widomego symbolu życiowej udręki żołnierskiej, jego dążeń i celów. Przypomina mu dni jego chwały i sławy, jak również jego bólów i niepowodzeń”. – Z przemówienia Józefa Piłsudskiego, 11.02.1923 r.

W ramach wstępu, tuż po słowach Marszałka Piłsudskiego zacytuję słowa porucznika Ciapka, które wprowadzą nas w klimat 33pp i jego początków:


„33-ci pułk piechoty jest młodszą latoroślą idei legionowej, która wzrosła na ziemi łomżyńskiej dosyć wcześnie. Ciężkie bowiem warunki, jakie tu panowały podczas okupacji niemieckiej, nie pozwalały na rychłe jej urzeczywistnienie. To też z natury rzeczy na tym terenie pierwsze podwaliny pułku wyrosły z tajnej pracy wojskowej, zapoczątkowanej już w końcu 1915 roku przez świętej pamięci Izydora Galińskiego i Kirtyklisa, którzy pierwsi założyli w Łomży i Wysokiem Mazowieckiem zawiązki zbrojne. Zawiązki te z biegiem czasu rozszerzyły się w poważną siłę Polskiej Organizacji Wojskowej, zwłaszcza od chwili przybycia do niej byłych legionistów, jak: Leon Kaliwoda, Faustyn Zalas, Marjan Frydrych, Mieczysław Stecewicz, Stanisław Brodnowski, Janusz Rowiński, jak również takich ideowców, jak Mieczysław Biały, porucznik Jan Kaczyński, kapitan Stefan Hryniewiecki, porucznik Czesław Szczęsny, którzy dzięki swojemu wyszkoleniu i doświadczeniu wojskowemu, nadali organizacji właściwy charakter wojskowy. Zanim więc przystąpiono oficjalnie do organizowania pułku, już było zorganizowanych i po części wyszkolonych zgórą 2000 ochotników Polskiej Organizacji Wojskowej, tak zwanych „Peowiaków”.


Jako jednostka taktyczna, pułk powstał 22 grudnia 1918r. Pod koniec roku, w szeregach 33pp było 51 oficerów, 38 podoficerów i prawie 1300 szeregowców. Z tej siły zorganizowano dwa bataliony złożone z czterech kompanii i kompanię sztabową. Pierwszym organizatorem i dowódcą II batalionu był kpt. Stefan Kossecki, który mężnie stawał do walki w 1939r, jako dowódca rozbitej pod Andrzejewem 18 Dywizji Piechoty.


W sierpniu 1925r, po licznych bojach na froncie wojny polsko-bolszewickiej, społeczeństwo miasta Łomży wraz z korpusem oficerskim pułku zawiązało komitet fundacyjny. Celem był nowy sztandar pułkowy, na którym znalazły się nazwy miejscowości, gdzie 33pp odznaczył się walecznością podczas działań wojennych oraz herb Łomży.

Nowy sztandar 30 sierpnia 1925r. wręczył ówczesnemu dowódcy 33pp, płk. Michałowi Pakoszowi Prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski.


Kazimierz Satora ponad 30 lat poświęcił na badanie losów sztandarów wrześniowych. W latach 60-tych opublikował w tygodniku „WTK” szereg artykułów poświęconych tej tematyce. Apelował przy tym do osób, które miałyby jakiekolwiek informacje, aby się nimi podzieliły, udzieliły wskazówek, odpowiedzi. Satora spotkał się m.in. z por. Janem Guzowskim, żołnierzem 33pp, który twierdził, że odnalazł sztandar 6 września i na polecenie jednego z oficerów przekazał go mjr. Riedlowi. Por. Guzowski twierdził ponadto, że spotkał majora w Teheranie i ten powiedział mu, że sztandar został ukryty w pobliżu koszar 10 pułku ułanów.


Niestety, mało prawdopodobne jest, aby mjr. Riedl miał coś wspólnego ze sztandarem, ponieważ walczył w okolicach Warszawy. Do tego wiemy, że sztandar 33pp ukrywała Maria Cyranowska (od roku 1942 Cyranowska-Lenartowicz) w Wilnie.


29 czerwca 1996r. jeden z żołnierzy 33 pułku piechoty, Jan Patyra spisał swoją relację na temat losów sztandaru pułkowego. Znajduje się ona w dokumentach Instytutu Historycznego im. gen. Sikorskiego:


„W gminie Werba, około 6 km od Włodzimierza – Wołyńskiego wczesną wiosną 1940 roku gdzie zorganizowałem orkiestrę jeden z muzykantów Ukrainiec przyniósł mi nuty z pieczęcią 33-ciego Pułku Piechoty – Łomża. Sam będąc elewem tej orkiestry zacząłem wypytywać Go skąd on je dostał? Otóż w lesie na trasie Włodzimierz – Kowel, miejscowi Ukraińcy odkryli zakopany Ołtarz Polowy, srebro kasyna oficerskiego, dokumenty, nuty naszej orkiestry – no i Sztandar 33-ciego Pułku Piechoty – Łomża. Wypytywać się za wiele w owych czasach co z tym uczyniono nie było za bezpiecznie. Mój rozmówca nie był za skorym do wyjaśnień. Wkrótce sam zostałem aresztowanym skazanym na 15 lat lądując na Workucie.


Pozostaję z poważaniem

J. Patyra (były żołnierz 33pp. Łomża)


Resztki taborów 33pp osaczone przez Sowietów około dn. 19-20 Września poddały się prawdopodobnie gdzieś w tym rejonie. Ja sam zostałem wziętym przez Sowieciaży 19-tego Września w samym Włodzimierzu, ale udało mi się uciec wtedy.”

Powyższa relacja również nie ma wiele wspólnego z faktami…


W roku 1939 sztandar wyruszył wraz z 33pp na front walki z Niemcami. Pułk bronił się dzielnie na linii rzeki Narwi, w składzie 18DP, dając z siebie wszystko co możliwe w walkach o Łomżę, Nowogród, Jednaczewo, a później Zambrów. Resztki rozbitej formacji zapisały swój ostatni epizod w bitwie pod Andrzejewem.

[W 1944r 33pp odtworzony został w ramach operacji „Burza” w szeregach Armii Krajowej.]


Kiedy stało się jasne, że położenie żołnierza polskiego jest krytyczne, płk. Lucjan Stanek rozkazał sierż. Leonowi Borowskiemu ukryć sztandar. Sierżant dostarczył go do Białegostoku, skąd przez Wołkowysk został przewieziony do Wilna. Po napaści Sowietów na Polskę z rąk ks. Kuleszy, proboszcza zakonu dominikanów przeszedł pod opiekę harcerzy. Jedna z harcerek, Jadwiga Kłósowska wspominała ten moment tak:


„Koło północy usłyszałam gwałtowne dobijanie się do drzwi i wołanie: "Na Boga! Otwórzcie w pilnej sprawie do księdza proboszcza Kuleszy!". Dosłownie wpadło w otwarte drzwi dwóch panów w cywilnych ubraniach, w wieku średnim, z prośbą o przechowanie sztandaru, gdyż jest z pola walki. Śpieszą się, by dogonić swój oddział, który już pomaszerował dalej. W takiej chwili, gdy się zdawało, że wszystko rozpada się w gruzy i ginie, czy ważne było legitymować, kto to? Był to krótki moment, rozpaczliwy i ludzie rozpłynęli się w ciemnym korytarzu murów dominikańskich. Nie chcieli nic, ani poczęstunku, ani herbaty. Ksiądz kazał mi sztandar, według własnej pomysłowości, zaraz rano wynieść i przechować. Poszłam do przyjaciółki Marysi Sokołowskiej-Januszkiewicz i razem z nią zakopałyśmy sztandar”

W październiku 1939r. harcmistrz Józef Grzesiak, komendant Chorągwi Wileńskiej Harcerstwa przekazał sztandar Marii Cyranowskiej, która ukryła go w specjalnie przygotowanej kryjówce za piecem. Grot i gwoździe zakopała w piwnicy przy ul. Kamiennej.


Kiedy w czerwcu 1941r. Niemcy napadli na Sowietów i zajęli tereny Wileńszczyzny, sztandar ponownie zmienił lokalizację. Pani Cyranowska przewoziła sztandar w wózku dziecięcym, przeżywszy w międzyczasie ostrzał artyleryjski i liczne pożary.

W końcu sztandar trafił w ręce żołnierzy Armii Krajowej, do oddziału, w którym Maria Cyranowska pełniła funkcję sanitariuszki.


"Dziecko M. Cyranowskiej - Lenartowicz miało zaledwie miesiąc, gdy 5 lipca 1944r. wydano nagle rozkaz ewakuacji śródmieścia. Sztandar ukryto w poduszce synka i powędrowano na daleki Antokol, gdzie małżeństwo znalazło przytułek przy ul. Tatrzańskiej.

7 lipca jej mąż, żołnierz AK, otrzymał wezwanie mobilizacyjne do śródmieścia Wilna. Zaraz potem Niemcy kazali opuścić ludności cywilnej przedmieścia. Cyranowska zwlekała z odejściem, nie wiedząc, dokąd się udać.

Patrol SS wyciągnął ją z dzieckiem z domu i popędził przed oblicze oficera, który podejrzewał, że sprzyja partyzantom. Udało się jej uzyskać odręczną przepustkę. W mieście tymczasem rozpoczęły się walki broniących się Niemców z oddziałami radzieckimi i AK. Pod ostrzałem, z dzieckiem w wózku i sztandarem dotarła skokami przez zaułki na ul. Wileńską, potem do bramy domu przy ul. Niemieckiej 7. Resztę nocy spędziła w piwnicy pełnej ludzi."


Po zajęciu terenów przez Sowietów, sztandar ruszył w dalszą podróż przez okupowany kraj. Ukrywany i pilnowany na każdym kroku przez swoją opiekunkę w końcu trafił, w 1945r. do Łodzi, a później do Wadowic.


"W 1953r. rodzina przeniosła się do Wadowic. Na apel Muzeum WP sztandar 33pp wraz z grotem i 5 gwoździami został 16 września 1959r. złożony do zbiorów muzealnych. Był mocno podniszczony, więc poddano go gruntownej konserwacji."


Maria Cyranowska-Lenartowicz, na wniosek byłego dowódcy 33pp płk. Lucjana Stanka została odznaczona Krzyżem Virtuti Militari V klasy za uratowanie „z narażeniem własnego życia i swego dziecka, sztandaru 33pp Strzelców Kurpiowskich z kampanii 1939r.”

Źródła:

- Zbiory Instytutu Historycznego im. gen. Sikorskiego

- „33 pułk piechoty”, opracował por. Józef Ciapka

- „Flaga” – Biuletyn Polskiego Tow. Weksylologicznego, nr.15/39

- „Opowieści wrześniowych sztandarów”, Kazimierz Satora

- „33 Pułk Piechoty”, Adam Dobroński

Czytelnia
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com