3003
Zaktualizowano: 13 godzin temu
Podczas gdy opinia publiczna ekscytuje się siłowym przejęciem Trybunału Konstytucyjnego, w tle tych wydarzeń, jak to zwykle bywa przepychane są kolejne uchwały i ustawy zbliżające nas do totalnego zamordyzmu. Urocze są słowa przedstawiciela PiS, który zarzuca adwersarzom od Tuska, że rządzą uchwałami. Tak, taka jest prawda, ale ileż w niej obłudy! Przecież dokładnie to samo działo się za rządów PiS. Przypominam zwłaszcza czasy tzw. pandemii Covid-19, gdzie rząd Morawieckiego uchwałami, sprzecznie z Konstytucją gnębił Polaków. To, że wynarodowiony motłoch od Donalda Tuska sprzyja Niemcom, a dzięki temu ma wsparcie ze strony tzw. Unii Europejskiej wiemy. Przecież ten człowiek jawnie stwierdził, że bliżej mu do Niemiec niż do Polski. W takiej rodzinie został wychowany i tym się szczyci. „Polskość to nienormalność” – to jego słowa. Nie wiele lepiej jest po drugiej stronie politycznej barykady.

Tak się składa, że jest to mur, ale mocno dziurawy i w wielu aspektach nie widać różnicy między jedną a drugą stroną. Morawiecki w kłamstwach prawie dorównuje Tuskowi. Wyciągnięta została jego agenturalna przeszłość (?) w tajnych służbach niemieckich i co? Cisza. Jarosław Kaczyński nie za bardzo przejmuje się ludobójstwem w Palestynie, a jego służalczość wobec środowisk żydowskich przekroczyła wszelkie granice absurdu. Nadmieniam i przypominam historie związane z aktem 447 i poprawką do nowelizacji ustawy o IPN. Kaczyński tak bardzo ukochał morderców z państwa położonego w Palestynie, że stwierdził, iż Izrael jest „wysuniętą placówką naszej cywilizacji”. Profesor Feliks Koneczny w grobie się przewraca… To nie jest i nigdy nie była nasza cywilizacja! Tak samo jak naszej cywilizacji nie dzielimy z Niemcami i Rosjanami.

Poziom służalczości wobec przedstawicieli rasistowskiego Izraela, który tej miłości w żaden sposób nie odwzajemnia jest doprawdy żenujący. W tle jest tam jeszcze inny kłamca, żerujący na tradycji PSL-u minister Kosiniak-Kamysz. Twierdził, że rakiet na Ukrainę nie przekazał, a kiedy wyszło na jaw, że mija się z prawdą to powiedział, że tak, owszem przekazał, ale za zgodą USA. Trzecia wersja była taka, że zrobił to na polecenie USA. Kłamców i złodziei wśród naszych przedstawicieli w sferach rządzących jest wielu i można by o tym pisać bez końca. Chcę tylko zaznaczyć, że nie chodzi o to, żeby jedna z tych stron przejęła Trybunał Konstytucyjny, ale o to, żeby żadna z tych stron nie tylko nie miała w swoich brudnych łapach wymiaru sprawiedliwości, ale aby nie miała też dostępu do władzy. Teraz to wygląda w ten sposób, że jak jedni się już mocno skompromitują, to zastępują ich ci drudzy. Później zmiana i tak od lat 90-tych. Może czas już rozbić ten pookrągłostołowy układ?

Przecież gdyby sędziowie byli apolityczni i niezawiśli, to żadnej walki o obsadę Trybunału Konstytucyjnego by nie było. Gra toczy się o to, która frakcja polityczna będzie miała swoich sędziów, którzy będą orzekali na ich korzyść. To zaprzeczenie nie tylko demokracji, ale państwowości opartej na prawie. Już nawet nie ma sensu pisać, że każdy kolejny rząd łamie postanowienia zawarte w Ustawie Zasadniczej.

To, co nam umyka to między innymi obecność wojska i policji niemieckiej na ulicach naszych miast i mobilizacja przy granicy z Rosją. Jest jeszcze Druk nr 3003, który jest zamachem na naszą wolność i stan posiadania. Wprowadza on zmiany w dziedzinie karalności za „ingerencję w przestrzeń informacyjną”. Co jest tą negatywną formą ingerencji „w przestrzeń informacyjną” pozostaje w subiektywnej opinii aktualnej władzy, a dokładniej w gestii szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Niewygodne organizacje, firmy, strony internetowe, itp. będzie można uciszyć pod groźbą kary pieniężnej (do 20 milionów) i 12. lat pozbawienia wolności. W grę wchodzi także konfiskata mienia. Cenzura i zamordyzm w ciągłym natarciu… Pisałem już na ten temat wielokrotnie, a to jest kolejna cegiełka w tym kierunku. Mamy do czynienia ze wstępem do dyktatury, która nie cofnie się nawet przed wepchnięciem nas do wojny z Rosją.

Na 443. głosujących posłów przeciwko temu zamordystycznemu prawu głosowało 202, a dwie osoby się wstrzymały. Jeśli prezydent Nawrocki nie zawetuje tej ustawy urzędnik państwowy będzie mógł zająć majątek, ukarać finansowo, itd. Wszystko z pominięciem opinii sądowej i ukierunkowane na pchnięcie nas w ramiona wojny. Najpierw wmawianie nam, że Ukraińcy walczą za nas, później, że lepiej jak wojna toczy się tam, a nie u nas, a teraz, kiedy siły żywej na Ukrainie brakuje jest retoryka typu: poślijmy tam naszych żołnierzy bo inaczej wojna przyjdzie do Polski. Druk nr 3003 ma za zadanie zamknąć usta tym, którzy domagają się normalizacji stosunków z Rosją. Od kilku lat wmawia się opinii publicznej, że za wszystko, nawet przysłowiowe gradobicie odpowiedzialny jest straszny czekista Putin. Szymon Hołownia zapewniał, że „Putina wgnieciemy w ziemię”. Minęły prawie trzy lata od kiedy to powiedział a W. Putin, z tego co mi wiadomo ma się dość dobrze. Nasi oficerowie-celebryci lata temu stwierdzili, że Rosja już przegrała, a ona nadal toczy wojnę i zdobywa kolejne terytoria. Z Putinem dogadują się wszyscy dookoła, ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki na czele, ale nie Polacy. Nie, my mamy być rzuceni na pożarcie głodnej machinie wojennej bo taki jest interes USA, Niemiec i innych państw europejskich. Przecież znamy ten scenariusz z historii! Rosja to mocarstwo z arsenałem nuklearnym! Jak można wygadywać takie głupoty i szarżować z naszym mizernym potencjałem militarnym na tysiące rakiet ze śmiercionośnymi głowicami. Polska nie tylko rozbroiła się na rzecz Ukrainy (która za kilka lat będzie dużym zagrożeniem dla nas), ale użycza swojego terytorium i swojej przestrzeni powietrznej jednej z walczących stron.

To jawne włączenie się w scenariusz wojenny. Jeśli Putin zdecyduje się wystrzelić cokolwiek w stronę Polski to nie tylko się nie obronimy, ale też będzie miał ku temu podstawy prawne. Ktoś się wtedy ujmie za Polską? Nie sądzę. Chyba tylko po to, aby nas pchnąć do walki i zapewnić o pomocy, która zależna będzie od konkretnych interesów i „mądrości etapu”. To, że nie jesteśmy się w stanie obronić wiemy stąd, że nasze systemy obronne i organizacja tejże obrony jest bezradna w obliczu kilku zabłąkanych dronów. Co, kiedy nadleci ich tysiąc? W każdym razie tak pisać nie będzie wolno. W myśl druku o numerze 3003 może to być odczytane jako sprzyjanie obcej agenturze i opowiadanie się za państwem „objętym sankcjami UE”. Może to być również „represja wobec społeczeństwa obywatelskiego” i przejaw „naruszenia praw człowieka”. O tym zadecyduje urzędnik. Jeśli będzie miał taka fantazję, to zamknie mnie i tę stronę za „manipulację w środowisku informacyjnym”. Nie za to, że wspieram Rosję, ale za to, że ośmielam się namawiać do pokoju i normalnych stosunków z państwem ościennym, z którym wolałbym uniknąć konfrontacji. Zderzenie z Rosją byłoby strasznym scenariuszem dla Polski. Nie idźmy na tę wojnę! W artykule 4. ustęp 2. jest mowa o „nieautentycznym zachowaniu”. Ni pies ni wydra. Co to takiego? O tym zadecyduje urzędnik. Ponoć chodzi o treści tworzone przez sztuczną inteligencję i automatyczne boty, ale… kto aktualnie interpretuje, ten ma rację. Wprowadzono wprawdzie kilka zmian do tego druku, ale nadal jest on dla nas nieakceptowalny i śmierdzi komunistycznym bełkotem.
Druk nr 3003 oficjalnie jest „rządowym projektem ustawy o środkach ograniczających” i ma na celu „wykonanie prawa Unii Europejskiej”. Unia Europejska nie ma żadnych organów prawotwórczych, ale taki kit jest nam wciskany od lat. Parlament Europejski nie jest parlamentem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie posiada pełni władzy ustawodawczej jak poszczególne państwa członkowskie. Jest to jedyna instytucja UE, której członków wybiera się w wyborach bezpośrednich. Cała reszta to tzw. krewni i znajomi królika.
Za hańbą druku nr 3003 stoją przedstawiciele: Koalicji Obywatelskiej, PSL-TD, Lewicy, Centrum, Polski 20250, Razem (jedna osoba się wstrzymała) oraz pięciu posłów niezrzeszonych.

Treść druku nr 3003; fragmenty (całość można przeczytać pod linkiem: Druk 3003):
Krajowe środki ograniczające
Art. 4. Krajowe środki ograniczające mogą być stosowane wobec:
1) państwa niebędącego:
a) państwem członkowskim Unii Europejskiej,
b) państwem członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stroną umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym oraz Konfederacją Szwajcarską, lub
2) osoby fizycznej, zwanej dalej „osobą”, osoby prawnej albo innej jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, zwanej dalej „podmiotem”:
a) dysponujących środkami finansowymi lub zasobami gospodarczymi, bezpośrednio lub pośrednio wspierających:
– państwa objęte środkami ograniczającymi Unii Europejskiej lub
– poważne naruszenia praw człowieka lub represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i opozycji demokratycznej w państwach, o których mowa w tiret pierwszym, lub
– których działalność stanowi inne poważne zagrożenie dla demokracji lub praworządności w państwach, o których mowa w tiret pierwszym,
b) bezpośrednio powiązanych z osobami lub podmiotami, o których mowa w lit. a, w szczególności ze względu na powiązania o charakterze osobistym, organizacyjnym, gospodarczym lub finansowym,
c) wobec których istnieje prawdopodobieństwo wykorzystania przez nie środków finansowych lub zasobów gospodarczych w celu wspierania osób lub podmiotów, o których mowa w lit. a,
d) bezpośrednio lub pośrednio wspierających obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym wymierzoną w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic, interesy i pozycję międzynarodową Rzeczypospolitej Polskiej, ze strony państw, o których mowa w lit. a tiret pierwszym.

Art. 5. 1. Krajowe środki ograniczające stosowane wobec państwa, o którym mowa w art. 4 pkt 1, obejmują zakaz współpracy gospodarczej lub jej ograniczenie, w zakresie:
1) obrotu wybranymi grupami towarów;
2) tranzytu towarów przez terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
3) działalności inwestycyjnej, świadczenia usług, prowadzenia rozliczeń finansowych i ubezpieczeń;
4) pomocy technicznej obejmującej wszelkie działania związane z naprawami, pracami rozwojowymi, produkcją, montażem, testowaniem, konserwacją lub wszelką inną obsługę techniczną, w szczególności instruktaż, doradztwo, szkolenia, przekazanie praktycznej wiedzy lub umiejętności.
2. Rada Ministrów może określić na wniosek ministra właściwego do spraw zagranicznych, w drodze rozporządzenia:
1) państwo objęte krajowymi środkami ograniczającymi,
2) zakres zakazu współpracy gospodarczej lub jej ograniczenia,
3) przyczynę wprowadzenia zakazu współpracy gospodarczej lub jej ograniczenia,
4) termin obowiązywania zakazu współpracy gospodarczej lub jej ograniczenia,
5) okres przejściowy na dostosowanie się przedsiębiorców do wprowadzanych krajowych środków ograniczających
– mając na względzie ochronę bezpieczeństwa narodowego, ochronę podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa lub ochronę praw człowieka oraz proporcjonalność, racjonalność, celowość i szybkość reakcji na sytuację międzynarodową uzasadniającą nałożenie krajowych środków ograniczających.
3. Krajowe środki ograniczające, o których mowa w ust. 1, są wprowadzane na okres do 24 miesięcy, z możliwością przedłużenia na kolejne okresy, z których żaden nie może przekroczyć 24 miesięcy, na wniosek ministra właściwego do spraw zagranicznych, jeżeli nie ustały przesłanki, które spowodowały przyjęcie tych środków.
4. Minister właściwy do spraw zagranicznych przed skierowaniem do Rady Ministrów wniosku o przedłużenie krajowych środków ograniczających, o których mowa w ust. 1, dokonuje przeglądu aktualności przesłanek, które spowodowały przyjęcie tych środków.

Art. 6. 1. Krajowe środki ograniczające stosowane wobec osób lub podmiotów, o których mowa w art. 4 pkt 2, obejmują:
1) zamrożenie środków finansowych lub zasobów gospodarczych będących własnością, pozostających w posiadaniu, w faktycznym władaniu lub pod kontrolą tych osób lub podmiotów;
2) nieudostępnianie środków finansowych lub zasobów gospodarczych tym osobom lub podmiotom;
3) wpis do wykazu cudzoziemców, których pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest niepożądany, o którym mowa w art. 434 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz. U. z 2025 r. poz. 1079 i 1794 oraz z 2026 r. poz. 203);
4) wykluczenie z:
a) postępowania o udzielenie zamówienia publicznego lub konkursu prowadzonego na podstawie ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2026 r. poz. 793),
b) postępowania zmierzającego do udzielenia zamówienia publicznego o wartości mniejszej niż kwoty określone w art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych,
c) postępowania zmierzającego do udzielenia zamówienia publicznego prowadzonego z wyłączeniem stosowania ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych.
2. Zakres środków, o których mowa w ust. 1, stosowanych wobec osób lub podmiotów wpisanych na listę, o której mowa w art. 7 ust. 1, nie może powielać zakresu środków ograniczających Unii Europejskiej określonych względem tych osób lub podmiotów.


Komentarze