top of page

Imperium zła

  • 3 dni temu
  • 14 minut(y) czytania

 


 

    Izrael pod przewodnictwem zbrodniarza (ścigany listem gończym Międzynarodowego Trybunału Karnego) Beniamina Netanjahu z wyjątkową zawziętością morduje bezbronna ludność cywilną nie tylko w Palestynie, ale też innych krajach ościennych. Po wymordowaniu i przepędzeniu ludzi z ich domów wyburza zabudowania i na zrabowanej ziemi osadza własnych osadników. Nie oszczędza szkół, szpitali, świątyń. Bestialstwo jakie temu towarzyszy porównywać można z tym, co robili niemieccy naziści podczas drugiej wojny światowej. Nie jest przypadkiem, że niektórzy mieszkańcy Izraela i prominentni politycy tego kraju powołują się na nazistów, a wręcz kopiują działania hitlerowców. Od dziesięcioleci Izrael prowadzi agresywną, ludobójczą politykę względem swoich sąsiadów. Ściekowe ośrodki medialne próbują przekonać opinię publiczną, że początek konfliktu to atak Hamasu z roku 2023. Jest to wierutne kłamstwo, Izrael jest okupantem od ponad 80-lat i od tylu lat gnębi tamtejszych mieszkańców, zarówno muzułmanów jak i żydów. Wszystko to jest możliwe tylko dzięki wsparciu potężnego lobby żydowskiego ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Palestyńczyków zgromadzili w ogromnym getcie, do którego nie dopuszczają pomocy humanitarnej. Jawnie głoszą, że chcą ich wszystkich wymordować. Torturują, głodzą, gwałcą, mordują. Z premedytacją strzelają do kobiet, dzieci, dziennikarzy, członków ekip humanitarnych…



     W listopadzie 2025 roku w obozie dla uchodźców żołnierze izraelscy postrzelili chłopca. Nie zrobili tego przez przypadek. Jad Jadallah został postrzelony z bliskiej odległości, a jego oprawcy patrzyli jak się wykrwawia i powoli kona. Przyjechały karetki, ale lekarze nie zostali dopuszczeni do rannego. Ciało nie zostało wydane rodzinie. Może trafiło do krematorium, albo jakiegoś bezimiennego dołu, aby użyźnić glebę, na której Izrael będzie uprawiał owoce…


    W zeszłym miesiącu wyszło na jaw, że izraelscy zwyrodnialcy torturowali roczne dzieciątko. Wszystko po to, aby zmusić ojca Osamę Abu Nassara do zeznań. Wbijali dziecku gwóźdź w nogę, przypalali papierosami.


    Inna sytuacja opisana w mediach społecznościowych:


   Kolejna tragedia dotknęła 6 listopada rodzinę Abu Seifena z miasta Jamun, na zachód od Jeninu. Piętnastoletni Murad Abu Seifen jechał do apteki po leki dla swojego ojca, gdy nagle izraelskie wojsko wkroczyło do miasta.

    Kilku żołnierzy otoczyło chłopca w pobliżu apteki i strzeliło mu trzy razy prosto w głowę. Upadł na ziemię, obficie krwawiąc.

    Jego brat, Fadi, powiedział agencji TNA, że właściciel lokalnego sklepu pokazał im nagranie z kamery monitoringu, na którym widać, jak żołnierze zabijają jego brata. Po postrzeleniu sześciu żołnierzy otoczyło go i oddało czwarty strzał w głowę, zanim zmarł. Następnie przynieśli ładunek wybuchowy, umieścili go na jego ciele i zdetonowali bez wyraźnego powodu.

     Później żołnierze wtargnęli do sklepu i zniszczyli całą jego zawartość, w tym kamery monitoringu. Zażądali od właściciela wydania wszystkich nagrań pod groźbą kary, próbując zatuszować swoją zbrodnię, mimo że nagranie nie było szeroko rozpowszechnione i widziała je tylko rodzina.



       W Libanie, podczas pogrzebu (i w czasie rozejmu) dzielni żołnierze izraelscy zaatakowali miejscowość o nazwie Srifa. Wśród zabitych była mała dziewczynka, uczestniczka pogrzebu własnego ojca. Kolejna ofiara cywilna, kolejne dziecko.


    Wirtualna Polska:


    Także w sobotę w obozie uchodźców palestyńskich w Rafah - w pobliżu granicy z Egiptem na terenie Strefy Gazy - rannych zostało trzech Palestyńczyków.

    Dziewczynka była od początku tygodnia zatrzymywana w domu, w sobotę poprosiła ojca o drobne i wybiegła, by coś sobie kupić w sklepie tuż obok. Rodzina usłyszała odgłosy strzałów. Dziecko znaleziono niedaleko drzwi domu z przestrzeloną główką i szyją. Dziewczynka stała się 42. ofiarą izraelskiej ofensywy w Rafah.

    Izraelska armia, od tygodnia prowadząca akcję pacyfikacyjną w Rafah, w piątek wycofała czołgi i oddziały żołnierzy z obozu uchodźców, komunikując jednak, iż nie oznacza to zakończenia operacji w mieście.

    Tymczasem brutalna akcja armii wywołała także sprzeciwy w samym Izraelu. Około tysiąca Izraelczyków przyjechało w piątek z całego kraju na przejście graniczne Kisufim między Izraelem a Strefą Gazy, aby wziąć udział w wielogodzinnym proteście przeciwko krwawej pacyfikacji palestyńskiego miasta. Na znak żałoby demonstranci przybyli z czarnymi sztandarami, a na transparentach wypisali hasła w językach hebrajskim i arabskim: "Szaron zbrodniarzem wojennym" i "Koniec z okupacją". Organizatorami demonstracji byli działacze izraelskiego ruchu "Jesz Gewul!", co w wolnym przekładzie znaczy "Wszystko ma swoje granice!".

   


   Tak, także w Izraelu i USA są ludzie, którzy temu barbarzyństwu się przeciwstawiają. Wiele organizacji żydowskich sprzeciwia się ludobójczej polityce szowinistycznych syjonistów z Izraela. Istnieje organizacja żydowska o nazwie Naturei Karta, która nie uznaje okupacji Palestyny przez Izrael. Ma ona dość duże wpływy w polityce USA i organizuje tam protesty. Morderczej, rasistowskiej polityce przeciwstawia się Izraelska Organizacja Przeciwko Wyburzeniom Domów Palestyńskich, Żydowski Głos na rzecz Pokoju, IfNotNow, B’Tselem, Przełamać Ciszę (Breaking the Silence), Mondoweiss (serwis informacyjny), Amerykańska Unia Judaizmu Reformowanego (URJ) i wiele innych organizacji i stacji medialnych. Protestujących w USA i innych krajach często pacyfikuje policja. Żądają od rządu i prezydenta Trumpa, aby nie dostarczali broni Izraelowi. Chcą zerwania stosunków dyplomatycznych i handlowych. Niektóre kraje już się zdobyły na taki akt odwagi i człowieczeństwa. Współpracę obronną z Izraelem zawiesiły Włochy, co ogłosiła premier Giorgia Meloni na targach winiarskich w Weronie. Zapewne miało na to wpływ ostrzelanie włoskiego konwoju sił pokojowych ONZ w Libanie. Tymczasem w Polsce nie brakuje polityków, którzy chwalą Izrael i nie myślą go potępiać. Minister Sikorski, który przez koligacje rodzinne, znajomości itd. nie jest w stanie uczciwie ocenić sytuacji międzynarodowej to nic dziwnego. Wielu zaskoczyła postawa europosła Dominika Tarczyńskiego, który przyklaskuje działaniom USA i Izraela. Mnie ten człowiek zniechęcił do siebie już wiele lat temu, ale i tak uważałem go za bardziej rozsądnego.


     W Polsce syjoniści z Izraela zbudowali sobie szeroki front poparcia, na co ogromny wpływ ma utrzymywanie sojuszu militarnego z Amerykanami. Polega on mniej więcej na tym, że krzyczymy o złym Putinie, a siedzimy cicho jak morduje Netanjahu z Trumpem. Nie zawodzi „Gazeta wyborcza”, która od dziesięcioleci stanowi szczujnię antypolską i proizraelską. Przypomnę chociażby haniebne artykuły o powstańcach warszawskich. Polski prezydent, Andrzej Duda, przy wsparciu premiera Donalda Tuska rozwinął parasol ochronny nad zbrodniarzem Netanjahu, którego zaproszono do Polski na obchody rocznicowe związane z KL Auschwitz. Na szczęście morderca nie zdecydował się na przyjazd. Przyciskany przez reaktora Mazurka obecny prezydent Karol Nawrocki bał się nazwać zbrodnie w Strefie Gazy po imieniu, gdyż musiałby wskazać na Izrael. Nie trzeba tego komentować...



    Niestety, pozostaje mieć nadzieję, że opinia publiczna, coraz bardziej uświadomiona działaniami nielicznych, jak np. piosenkarka Justyna Steczkowska stanie się źródłem oporu i zmian. Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz pokazał flagę Izraela z wkomponowaną weń swastyką. Skrytykowany został przez ambasadora USA, który przybył do nas z jarmułką na głowie. Słowa nagany wyrazili też tacy prominentni politycy jak Szymek Hołownia, który skompromitowany politycznie (i nie tylko) wycofał się z polityki, ale jeśli trzeba podpisać się pod krytyką Berkowicza to jest obecny jak na zawołanie. Stary komuch, a obecnie marszałek W. Czarzasty także nie szczędził słów krytyki. Tak jak wielu innych. Stwierdził, że „nie ma zgody na hitlerowską swastykę w polskim Sejmie”. Najwyraźniej nie wie jak wygląda „hitlerowska swastyka”. Nad posłem Berkowiczem zawisły czarne chmury - groźba kary i prokuratorskie dochodzenie. Czarzasty, podobnie jak poseł Sławomir Ćwik powołuje się na art. 256 Konstytucji (paragraf 2), w którym tak ujęto podejście do propagowania symboliki totalitarnej:


Art.  256. [Propagowanie nazizmu, komunizmu, faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego]

§  1.Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§  1a. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje ideologię nazistowską, komunistyczną, faszystowską lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne.

§  2. Karze określonej w § 1 podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, zbywa, oferuje, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 lub 1a albo będące nośnikiem symboliki nazistowskiej, komunistycznej, faszystowskiej lub innej totalitarnej, użytej w sposób służący propagowaniu treści określonej w § 1 lub 1a.

§  3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.

    Czarzasty to były człowiek totalitarnego aparatu zniewolenia – komunizmu, który niedawno paradował owinięty we flagę z sierpem i młotem. Nie przeszkadzają mu też bezpośrednio związane z nazizmem flagi banderowskie i swastyki, które eksponują Ukraińcy. Siedział cicho gdy przedstawiciele Lewicy robili sobie fotki przy krzyżu przerobionym na swastykę. Wtedy nie widział w tym nic niestosownego. Za to swastyka wkomponowana we flagę Izraela to już powód do krzyku na cały świat. Wiadomo – antysemityzm.


 

     Poseł Ćwik to prawnik wykształcony na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Tak jak władze uniwersyteckie „nie wiedzą”, że nasza rodaczka nazywała się Skłodowska-Curie, tak poseł Ćwik zdaje się nie mieć pojęcia jak wygląda symbolika nazistowska. Sama swastyka z pewnością taką nie jest. Tak jak sama tzw. gwiazda Dawida nie symbolizuje Izraela i Żydów w ogóle. Swastyka używana jest w wielu krajach, nawet w związku z nazizmem i nie ma z tym problemu. Używana była też w Polsce przez Polaków przed i w czasie wojny z 1939 r. (np. na wojskowych korpusówkach). Radził bym wszystkim krytykantom zwrócić oczy w kierunku Ukrainy, gdzie nazistom stawiane są pomniki, a żołnierze Ukraińscy obwieszeni są właściwą symboliką nazistowską. Przecież my, jako państwo ich sponsorujemy! Poza tym już dawno Sąd Najwyższy słusznie uznał, że karane może być jedynie propagowanie totalitarnego ustroju. Poseł Berkowicz nazizmu nie propagował, a wręcz przeciwnie; potępił na równi z żydowskim syjonizmem i wskazał analogię, której chyba tylko ślepy nie dostrzega. Swoją drogą, polskie sądy lekką ręką odrzucają sprawy związane z profanacją obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, czy godła narodowego, które przerabiane były w wulgarne formy, albo ozdabiane „tęczowymi” barwami środowiska LGBT (albo RTV AGD mówiąc Braunem). Wówczas to nie obraża obrażonych katolików, a przerobione godło godłem nie jest. Co jeśli chodzi o przerobioną flagę Izraela? No, to już inna inszość…


Nie było też wycia i straszenia paragrafami, kiedy na polskich barwach narodowych swastykę umieściła poseł Klaudia Jachira. Bo Polskę i Polaków obrażać wolno, zawsze i wszędzie, ale „naród wybrany” nigdy i nigdzie.


     Nawet w Konfederacji poseł Berkowicz niekoniecznie ma wsparcie kolegów. Michał Połuboczek w Polsacie stwierdził, że to „prywatna opinia” Berkowicza i w ogóle to jest wojna i on tam za bardzo nie ma wyrobionego zdania kto tam morduje, a kto jest mordowany. Dodał, że w Konfederacji zdania są podzielone. Przytakiwała mu i straszyła paragrafami Elżbieta Burkiewicz (Centrum). Tysiące raportów przeróżnych organizacji wystarczą żeby wyrobić sobie przynajmniej ogólny pogląd. W styczniu 2024 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości ONZ w Hadze wydał postanowienie, w którym nakazał Izraelowi działania antyludobójcze i poprawienie sytuacji humanitarnej w Gazie. Netanjahu jest ścigany listem gończym za zbrodnie. Chyba wystarczy za punkt wyjścia?


   Dr Michał Bilewicz, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego (nagradzany za swoją działalność przez Muzeum Polin) plecie:


    Berkowicz jest skandalistą, jednak prawie połowa Polaków myśli podobnie. To porażka edukacji o holocauście w polskich szkołach. Jeśli ktoś w wojnie w gazie czy zbrodniach na Zachodnim Brzegu, ale też w rakietach Iranu i Hezbollahu, widzi Holocaust, to zwyczajnie nie zna historii.


    Nam, biednym żuczkom pozostaje się cieszyć, że Bilewicz zna historię. Słowo „Holokaust” początkowo odnosiło się wyłącznie do wymordowania żydów podczas wojny. Zrobili to niemieccy narodowi socjaliści przy współpracy z mniejszościami narodowymi i innymi państwami. Później tym terminem określać zaczęto także inne hekatomby. I tak w przestrzeni publicznej funkcjonuje także „Holokaust Polaków”, czy też „Holokaust Palestyńczyków”. Napisano też i wydrukowano książki o takich tytułach (polecam!). Holokaust to ludobójstwo i Polacy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Mamy jedynie do czynienia z brutalnym faktem, że potomkowie ofiar stali się katami. Warto dodać, że podczas wojny niejeden żyd nosił na ramieniu opaskę ze swastyką i brał udział w Holokauście żydów i Polaków. Dzisiaj to Izrael ma krew na rękach swoich obywateli i nie tylko się z tym nie kryje, ale straszy i niszczy życie tych, którzy pokazują prawdę. Straszą:


    Każdy, kto krytykuje Izrael jest naszym wrogiem. Będziemy was śledzić za pomocą Google’a, znajdziemy wasze słabości. Wyrzucimy was z pracy. Jeśli macie firmę, doprowadzimy was do bankructwa.



    Musi być jaśnie wielmożny profesor Jan Hartman. Żyd, to i mentalność nie nasza, cóż począć? Hartman twierdzi, że już czas narzucić na Polaków jarzmo nazizmu. Zasada jest prosta. Jak najwięcej brudów, chociażby zmyślonych w czym specjalizują się różne Gross’y, Appelbaum’y i Grabowscy, którymi można obrzucić Polaków, a najlepiej przemilczeć zbrodnie żydowskie. Nazistowskich pomagierów Hitlera, zbrodniarzy komunistycznych, syjonistów – o nich, jeśli mieli wiadome pochodzenie, sza!, cicho. Hartman zdaje się podpisywać pod tym, co robi Izrael, skoro twierdzi: „Wszystkich nas i tak nie pomordujecie”. Otóż nie mamy zamiaru mordować wszystkich. W ogóle nie mamy morderczych instynktów, ale może Hartman zbyt dużo czasu spędza we własnym środowisku i myśli, że każdy wokół pała rządzą krwi? Z mojej strony wystarczy nazwać zbrodnie po imieniu i je potępić, a winnych skazać. Życia zabitym nikt nie przywróci, ale można oddać im ziemię i przestać kraść i niszczyć. Oto i wypociny prof. Hartmana:


   Berkowicz do wtóru z Mentzenem ścigają się z Braunem kto bardziej nienawidzi Żydów i Izraela. Już nie faszyzm, ale dziki nazizm rozplenił się w Polsce i walczy o władzę. A miliony wyją i klaszczą z radości. Przemoc wobec Żydów jest już tylko kwestią czasu. Krótkiego zresztą. A poniżej komentarz mojej babki, którą w 1942 r. Polak wydał, a Niemiec zastrzelił. Nie boimy się Braunów, Berkowiczów i całej reszty. Wszystkich nas i tak nie pomordujecie.


    Z jednym się zgodzę, „przemoc wobec Żydów jest już tylko kwestią czasu”. Tak, Żydzi (oczywiście nie wszyscy) usilnie na to pracują, aby cały świat ich znienawidził. Niby taka mądra nacja, a niczego się nie nauczyła przez tysiące lat. Głos Berkowicza to opinia wielu Polaków i nie jest wielce kontrowersyjna i odosobniona. W Hiszpanii np. wiszą plakaty z podobizną Netanjahu odzianego w mundur nazisty. Jak widać na całym świecie działania Izraela przywołują obrazy z czasów okupacji niemieckiej. Co na to Żydzi z Izraela (i nie tylko)? Straszą (również Berkowicza) śmiercią i obrzucają talmudycznymi inwektywami. Tymczasem wg. ambasadora USA w Polsce to my mamy się wstydzić. Poważnie? W Palestynie morduje się, torturuje i gwałci (mężczyzn i kobiety), a to my mamy się wstydzić? Come home ambasador.


    Zapatrzony w Hitlera, były ambasador z Izraela twierdzi, że tak jak Hitler nie mógł koegzystować z żydami, tak oni, Żydzi nie mogą żyć, jeśli „zostanie choć jeden [Palestyńczyk] w Gazie”. „Ta cała ziemia jest nasza” – twierdzi. Ja myślę, że w jego głowie jest raczej myśl: „cała Ziemia jest nasza”.


     Wspomnę o jeszcze jednym głosie krytyki. Redaktor Terlikowski stwierdził co następuje:


    Zachowania posła Konrada Berkowicza nie da się usprawiedliwić z żadnego, ani symbolicznego, ani religijnego, ani moralnego, ani interesu narodowego punktu widzenia. To czysta, pozbawiona jakiejkolwiek głębi, głupia prowokacja, której jedynym celem jest zawalczenia o część antysemickiego i anty-izraelskiego elektoratu. 


    Terlikowski, wyjaśnię to jak najprościej. Głębia tej „prowokacji” tkwi w Palestynie i mordowaniu tamtejszych dzieci. Bestialskie i bezprawne niszczenie życia ludzkiego. Nasz moralny interes polega na tym, żeby nie przykładać ręki do tego ludobójstwa. A te ckliwe frazesy o antysemityzmie wsadź sobie, wiesz gdzie. Już coraz mniej osób się na to nabiera. Jesteś jedynie usłużnym szabesgojem, który nasz interes narodowy myli z interesem państwa położonego w Palestynie.


    Symbolika porównująca Izrael z III Rzeszą Niemiecką dość często używana jest przez użytkowników Internetu, a także na protestach. Przykład. W 2014 roku pod ambasadą Izraela w Polsce miała miejsce pikieta, na której jeden z uczestników trzymał transparent z napisem „syjonizm=nazizm”. Natychmiast do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, ale sprawa została umorzona. Wiele takich donosów płynie ze strony stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita, nad którym teraz nie będę się znęcał bo muszę na chwilę odejść i splunąć.



     Kiedyś był nawet protest przed Muzeum Auschwitz-Birkenau, co jest dość symboliczne w swojej wymowie. Łatwo przy okazji podpaść pod najstraszniejszy paragraf świata – antysemityzm. Dlatego uczestnicy okazali szacunek ofiarom nazistów składając kwiaty i zapalając znicz. Alina Palichleb wystosowała też list do parlamentarzystów, przezornie uprzedzając oskarżenia o złe chęci i wyświechtany antysemityzm:


    Nie przyszłam tu niczego bezcześcić. Nie przyszłam tu nikogo obrażać. Przyszłam żądać, aby człowieczeństwo, które oddajemy ofiarom Holokaustu, było również oddane tym zamordowanym w Gazie. Rodzinom. Dzieciom. Matkom i ojcom. Ludziom. Gaza to największe na świecie więzienie. Gaza to poligon wojskowy, na którym rząd Izraela urządza próby najnowocześniejszych technik masowego mordu. Stajemy dzisiaj w miejscu jednej z największych tragedii w dziejach ludzkości, by z przerażeniem patrzeć, jak rozgrywa się kolejna. I głośno powtarzamy – NIGDY WIĘCEJ.


    Podobnych słów nie słyszymy ze strony polityków izraelskich. Przeciwnie, Palestyńczyków nazywają zwierzętami.  Izraelska minister do spraw równości społecznej otwarcie głosi, że jest „dumna z holokaustu w Gazie”. Jest przekonana, że „za 80 lat pokolenia będą opowiadać wnukom, co zrobili żydzi”. Zapewne tak jak na Ukrainie, gdzie teraz czczeni są mordercy polskich (także żydowskich, czy słowackich) dzieci. W izraelskiej telewizji marny człowieczek z pejsami twierdzi, że Tora jest ich mandatem na zniszczenie każdego, kto nie popiera Izraela. Twierdzi, że „Ziemia musi być oczyszczona z każdego Araba, który nie chce przed nimi klęknąć”.



    Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pod wodzą Radosława Sikorskiego wydało oświadczenie potępiające posła Konrada Berkowicza, ale milczy w obliczu ludobójstwa w Palestynie. Siedzi cicho, gdy okupanci mordują zakazaną bronią, w tym białym fosforem. Nie wyraża ubolewania nad wymordowaniem libańskich chrześcijan maronitów i bombardowaniem kościołów. Nie krzyczy i nie wydaje oświadczeń gdy wyburzane są szkoły, szpitale i domy; często z ludźmi w środku.


     Oczywiście z odwagą i determinacją o sprawiedliwość upomina się od lat poseł Grzegorz Braun i jego środowisko z Konfederacji Korony Polskiej. Był już karany za głos sprzeciwu wobec tego, co robi Izrael Palestyńczykom. Przejrzeli też na oczy posłowie Lewicy, którzy jeszcze do niedawna na wszelką krytykę wobec Izraela i jego zbrodni krzyczeli: antysemityzm! To jednak zbyt mało, aby ocalić naszą godność narodową i życie ludzkie.


     Według danych ONZ, co piąty zabity do 2025 r. Palestyńczyk to niewinne dziecko. Izraelska armia jest mocna walcząc z nieuzbrojonymi cywilami, dziećmi, ale przy starciu z silną armią irańska już takiego hartu ducha nie wykazują – na nagraniach wojennych widać strach, płacz i nerwy. Do tej pory zdołali pozyskać międzynarodową nienawiść i głosów współczucia jest malutko. Żydzi są wypraszani z restauracji w miejscowościach wypoczynkowych we Włoszech, czy Hiszpanii, gdzie chętnie jeżdżą się zrelaksować. Odpowiedzią Izraela jest zachęta (wspierana przez USA) żeby państwa europejskie (w tym oczywiście Polska) wyłożyły konkretne pieniądze na walkę z… antysemityzmem. Żądają też zaostrzenia kar za tenże antysemityzm. A przecież nie tylko żydzi są semitami, ale także, a może przede wszystkim Arabowie, których Izrael morduje bez litości. Po ostatnich atakach Iranu, gdy rakiety wystrzelone w kierunku Izraela przetrzebiły armię ludobójców ukazały się nagrania. Izraelczycy płaczą i pytają, dlaczego? Za co? Poważnie?


     Zawieszenia broni nie są przestrzegane przez Izrael z prostego powodu. To państwo nie chce pokoju. Netanjahu buduje Wielki Izrael, a taka inwestycja musi być przeprowadzona kosztem innych. A skoro nikt nie zamierza opuścić ziemi, na której żyje od pokoleń, to trzeba tego kogoś przepędzić, albo zamordować. Nawet niektórzy rabini otwarcie głoszą, że należy głodzić i mordować nie tylko mężczyzn, ale też małe dzieci. Mordowanie tych najmniejszych nazywają „koszeniem trawy żeby nie urosła”.


     Bezprawia i rasizmu w Państwie położonym w Palestynie jest mnóstwo. Ostatnio wprowadzono tam karę śmierci, ale nie dotyczy ona Izraelczyków. To tak jakby w Polsce wprowadzić karę śmierci dla gwałcicieli, ale wyłącznie obcokrajowców.

    Kampania Solidarności z Palestyną (Facebook):


Przepisy ustanawiają dwie odrębne ścieżki orzekania kary śmierci w oparciu o tożsamość narodową. Ustawa czyni karę śmierci domyślnym wyrokiem dla Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu, którzy są sądzeni przez sądy wojskowe.

„To prawo instytucjonalizuje usankcjonowane przez państwo, dokonywane z zimną krwią zabójstwa osób, które nie stanowią żadnego zagrożenia” – powiedziała w oświadczeniu Suhad Bishara, dyrektorka ds. prawnych w prowadzonym przez Palestyńczyków centrum prawnym Adalah.

„Z założenia ustawodawstwo to uderza wyłącznie w Palestyńczyków, naruszając podstawową zasadę równości oraz zakaz dyskryminacji rasowej” – dodała Bishara.

Adalah planuje złożyć do Sądu Najwyższego petycję przeciwko tej ustawie.

Stowarzyszenie Praw Obywatelskich w Izraelu, inna wiodąca izraelska organizacja broniąca praw człowieka, poinformowała w poniedziałek, że także złożyła petycję przeciwko ustawie.

„Po pierwsze, Kneset nie ma uprawnień do stanowienia prawa dla Zachodniego Brzegu. Izrael nie posiada tam suwerenności” – stwierdziła organizacja.

„Po drugie, prawo to jest niekonstytucyjne. Narusza ono prawo do życia, godności ludzkiej, rzetelnego procesu sądowego i równości – prawa chronione na mocy (izraelskiej) Ustawy Zasadniczej: Godność i Wolność Człowieka” – dodała grupa.

Ustawa wprowadza faktyczną blokadę informacyjną w odniesieniu do Palestyńczyków skazanych na śmierć na okupowanym Zachodnim Brzegu. Zezwala na potajemne przeprowadzanie egzekucji przez powieszenie i nakłada niemal całkowitą izolację na więźniów w celach śmierci.

Ustawa zakłada, że kara śmierci będzie nakładana na osoby skazane za zabójstwa w ramach „aktów terroryzmu”. W praktyce zwalnia to z odpowiedzialności Izraelczyków skazanych za morderstwo.

Sam fakt, że Kneset przyjmuje ustawodawstwo dotyczące Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, jest niezgodny z prawem międzynarodowym. Izrael przejął kontrolę nad Zachodnim Brzegiem od Jordanii w wojnie w 1967 roku, a na mocy prawa międzynarodowego terytorium to jest uznawane za okupowane. Mocarstwo okupacyjne z zasady nie może stosować swojego prawa krajowego na terytoriach okupowanych.

Krok Knesetu oznacza zdaniem ekspertów stanowi de facto aneksję Zachodniego Brzegu przez Izrael.



    Nie dla wszystkich działania Izraela są niespodzianką. W 1924 roku ksiądz Józef Kruszyński napisał niewielką w rozmiarach książkę pod tytułem „Talmud. Co zawiera? Czego naucza?”. Doskonale demaskuje w niej obcą nam cywilizacyjnie mentalność żydów, którzy wzorują się na Talmudzie. Pisze tak:


     Duchowa atmosfera wywiera bardzo silny wpływ na każde społeczeństwo. Jedne i te same poglądy wpajane od wieków w całe pokolenia wybijają wyraźne piętno na duchowym obliczu tak jednostek, jak i całego ogółu.


    Podziwiamy np. ogólny fanatyzm u mahometan. Wyznawcy religii Mahometa nie posiadają jakichś wrodzonych znamion, które by ich usposabiały fanatycznie w znaczeniu religijnym w stosunku do obcych wyznań. Źródło fanatyzmu u tych narodów jest nabyte drogą wychowania i religijnego uświadomienia na tle Koranu, który posiada wiele podobnych cech z Talmudem, zwłaszcza gdy chodzi o stronę religijną. Talmud przepojony jest większą nienawiścią w stosunku do obcych wyznań i posiada znamiona daleko większego fanatyzm, aniżeli Koran.


    Wyznawcy mahometanizmu w swych zwycięskich walkach obchodzili się okrutnie ze zwyciężonymi. Niesłychana barbaria nad zwyciężony nimi również nie leży w naturze, czyli nie jest jakimś zjawiskiem przyrodzonym, ale jest nabyta, wynika z fanatyzmu religijnego podyktowanego Koranem. Gdyby żydzi po swym rozproszeniu posiadali przez jakiś czas polityczną niezależność i znajdowali się w roli zwycięzców nad innymi narodami, nie ulega wątpliwości, że ich okrucieństw objawiło by się  jeszcze w daleko większej formie. O ile fanatyzm talmudu przewyższa Koran, o tyle silniejszą byłaby eksterminacja przez żydostwo narodów zwyciężonych.


 

 

 

  

Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page