top of page

Nach Zambrów

  • 2 dni temu
  • 6 minut(y) czytania

        Spod Wizny, Łomży i Nowogrodu Wojsko Polskie wycofywało się wiedząc, że jest niemalże okrążone. 18. Dywizja Piechoty uchodziła na Zambrów, gdzie od samego rana zmuszona była odpierać ataki zmotoryzowanych jednostek wroga. Co prawda udało się odrzucić Niemców do miasta, ale dostawali oni coraz to nowe posiłki i nie dali się rozbić. Chociaż bywało, że zadawano im ciężkie straty.


Mogiła niemiecka poległych pod Zambrowem i Andrzejewem.
Mogiła niemiecka poległych pod Zambrowem i Andrzejewem.

    Unteroffizier Fritz Rudolf Averdieck:


    Przez cały poranek dobiegały do nas odgłosy ciężkiej walki. W bezpośrednim sąsiedztwie II batalion stoczył ciężką walkę. Słyszałem, że polska 18. dywizja próbowała przedrzeć się z Łomży przez szosę, którą trzymał II batalion. O godzinie 12:00 otrzymaliśmy rozkaz, aby ich zluzować. Za późno – dwie kompanie zostały rozbite, polska dywizja uciekła. Zajęliśmy tę samą pozycję bez większego oporu. (…)


    Gdy posuwaliśmy się naprzód, widzieliśmy wielu martwych żołnierzy w polu. Byli to nasi towarzysze z II batalionu. Słyszeliśmy, że byli z 7 i 8 kompanii. Wzdłuż drogi, która była ostatnią pozycją tych kompanii, leżała porozrzucana, porzucona broń bez właścicieli. Posłańcy nadchodzący z prawej donieśli o całym plutonie leżącym obok siebie w rowie.


Rejon Wizny.
Rejon Wizny.

    Kiedy Wehrmacht zajął Ostrów Mazowiecką oddaloną ponad 20 km od Zambrowa, 18. Dywizja Piechoty znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Płk. dypl. Stefan Kossecki zdecydował, że nie ma czasu do stracenia i nie czekał na pełną koncentrację pododdziałów. Postanowił zaatakować siłami, które miał do dyspozycji w danym momencie. W odbicie miasta zaangażowany był także 1. Pułk Ułanów Krechowieckich ppłk. Hipolita Litewskiego. Suwalska BK zajęła pozycje przy drodze Ostrów Mazowiecka – Śniadowo, a Krechowiacy opanowali zalesione rejony wsi Piski, gdzie rozbili niemiecki oddział i wzięli kilku jeńców. Przy czym zdobyli haubice 105 mm z amunicją, żywność i dokumenty. 10 września 1. PUK ruszył nocnym marszem przez Szumowo do folwarku Wądołki Borowe i opanował stanowiska wzdłuż drogi prowadzącej z Zambrowa do Czyżewa w rejonie Długoborza Szlacheckiego.


    Jarosław Szlaszyński:

 

    Według świadectwa gen. bryg. Zygmunta Podhorskiego, dowódcy Zgrupowania Kawalerii, zadaniem 1 pułku ułanów było: „Opanować las zachód Długobórz, zamykając wyjście z Zambrowa na południe. Współdziałać z natarciem piechoty”. Rolą pułku było więc opanowanie lasu Długobórz, zablokowanie szosy w kierunku Zambrowa oraz niedopuszczenie do wprowadzenia nią dodatkowych sił niemieckich. Pośrednio potwierdza to przyjęte o świcie 11 września ugrupowanie bojowe pułku oraz relacja płk. Edwarda Milewskiego, dowódcy 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich, który jako powierzone mu zadanie podał wyraźnie: „ja mam na oznaczoną godzinę zamknąć szosę idącą z Zambrowa (do Czyżewa)”. Z dalszej części sprawozdania płk. Milewskiego jasno wynika, że brygadzie postawiono zadanie zablokowania dróg i uniemożliwienie przeciwnikowi dostarczenia nimi posiłków i wsparcia. Kpt. Adam Heybowicz, dowódca 2 baterii 4 DAK, przydzielonej jako wsparcie artyleryjskie 1 pułku ułanów podał: „Natarcie to miało być wykonane z pomocą batalionu 71 pp, który miał uprzednio nawiązać łączność z dcą 1 p. ułanów”.


Rynek w Zambrowie.
Rynek w Zambrowie.

    11. IX 1939 r. pododdziały dowodzone przez ppłk. Litewskiego ok. godz. 6.30 znalazły się na pozycjach wyznaczonych w rozkazach. Dzień był bardzo mglisty, a kiedy mgła zaczęła ustępować, zaczął padać niewielki deszcz. W pewnym momencie wybuchła bezładna strzelanina. Czwarta kompania 71. Pułku Piechoty ze składu 18. DP dopiero zdołała dotrzeć w miejsce koncentracji, a do tego w gęstej mgle pomyliła kierunki i wyszła na pozycje 1. Pułku Ułanów Krechowieckich w rejonie Długoborza. Nie wiadomo kto zaczął strzelać pierwszy, ale faktem jest, że ułani musieli ustąpić i wycofać się pod naporem kolegów z piechoty. Żołnierze zambrowskiego 71. Pułku Piechoty nie wiedząc, że atakują polskie stanowiska odwodowe rozwinęli się do ataku. Uderzyli też na koniowody ułanów. Spowodowało to ogromne zamieszanie i straty w taborze. Popłoch był tym większy, że natarcie wyszło na tyły koniowodów, skąd nieprzyjaciela się nie spodziewano.  Rotmistrz Tomasz Mineyka zapamiętał, że „powstała szalona strzelanina kbk i rkm ze wszystkich stron”. Jak by tego było mało z sytuacji skorzystali Niemcy, którzy także zaczęli ostrzeliwać polskie pozycje moździerzami i granatnikami. Na domiar złego ostrzałem odgryzali się artylerzyści z ostrowskiego 18. Pułku Artylerii Lekkiej. Podpułkownik Litewski nie zamierzał kapitulować. Wezwał odwodowy szwadron i na czele swoich żołnierzy ruszył do kontrataku. Wkrótce po tym padł trafiony w klatkę piersiową i zmarł.


Ppłk. Hipolit Litewski.
Ppłk. Hipolit Litewski.

    Kondycja walczących od kilku dni żołnierzy była fatalna. Świadczą o tym słowa rotmistrza Mineyki:


    Pierwszy piechur do którego doszedłem, zajmował stanowisko leżąc i pół śpiąc. gdy się budził oddawał parę strzałów i znowu wpół zasypiał. Robił wrażenie półprzytomnego. Widać było, że jest zmęczony, wyczerpany. Nie usłuchał mego rozkazu »przerwij ogień«. Na zapytanie »gdzie dowódca«, wskazał ręką kierunek i strzelał dalej pół śpiąc. Dopytując się o dowódcę dotarłem do majora, dowódcy batalionu. Pokazałem mu swoją legitymację i poprosiłem o wylegitymowanie się. Okazał mi swoją, z której dowiedziałem się, że jest to major Knapik, dowódca batalionu 71 pp.


     O zaciętej walce pod Zambrowem tak pisze w swoich wspomnieniach Oberst Dietrich Kraiß:


    11 września między godz. 6 a 7 Polacy natknęli się na północny zachód od Zambrowa na 2 batalion, który tam zajmował stanowiska. Polacy natarli wielokrotną przewagą. Rozpoczęła się ciężka walka. 2 batalion przyjmuje uderzenie, musi jednak powoli – zagrożony od obu skrzydeł – wycofać się do Zambrowa. Tam przychodzą z pomocą ciężko krwawiącemu batalionowi dwa nowe bataliony pułku piechoty „Y”, które dopiero co przybyły z Wizny samochodami. Trzy dywizjony artylerii wkraczają do walki. Moc polskiego natarcia słabnie i stopniowo rozpada się na drobne starcia. Przeciwnatarcie dwu batalionów w pierwszych godzinach popołudniowych zatrzymuje ostatecznie natarcie polskie. Polska próba przebicia się pod Zambrowem nie udała się.


Bitwa o Zambrów.
Bitwa o Zambrów.

    Polacy nie zamierzali składać broni. Żołnierze z Zambrowa zaatakowali od strony Sędziwuj, Wądołków-Bućki i Zakrzewa Starego, gdzie nacierał III batalion 71. Pułku Piechoty. Natarcie wspierali artylerzyści z baterii 18. PAL i 18. DAC. Niestety silny, skoncentrowany ogień broni maszynowej zatrzymał uderzenie na miasto. Około godziny 7.00 padł rozkaz do natarcia wszystkimi dostępnymi siłami. III batalion uchwycił cele w Pruszkach, Jabłoni i części Zambrowa. Również 33. Pułk Piechoty odniósł sukces zdobywając wzniesienie, które stanowiło zagrożenie dla zambrowskiego batalionu. Niemcy przeszli do kontrataku, który wyparł polską piechotę z zajmowanych pozycji, chociaż walka była zaciekła.


    Przed godziną 10.00 kolejne uderzenie wyszło w kierunku zambrowskich koszar. Pomimo wsparcia artylerii zatrzymane zostało ogniem karabinów maszynowych. W ataku II batalionu 71.PP na koszary poległ między innymi major Stanisław Knapik.


    Bitwa o Zambrów rozgorzała na dobre w godzinach popołudniowych, ale nie przyniosła zwycięstwa stronie polskiej. Niemcy musieli zweryfikować swoje plany i podjąć działania, które opóźniły ich zapędy militarne.


    10. Dywizja Pancerna otrzymała rozkaz szybkiego opanowania Brześcia. Droga nie była jednak łatwa do przebycia, gdyż co chwilę Niemcy musieli odpierać ataki polskich oddziałów. Dodatkowym utrudnieniem była infrastruktura drogowa oraz płonące wsie. Ze wspomnień Alberta Schicka wiemy, że jednym z punktów polskiego oporu był las w pobliżu miejscowości Wyliny-Ruś. W miarę szybko Niemcy poradzili sobie z przeszkodą i nadal poruszali się w kierunku Brześcia. Około południa 11. września 10. DPanc. zajęła Brańsk. Kiedy pod Zambrowem zagrożona została 20. DPZmot., gen. Guderian nakazał dywizji pancernej wesprzeć oddziały broniące się w mieście. Przydzielono jej wsparcie w postaci batalionu strzelców wspieranego przez oddział wozów pancernych. 20. DPZmot. wsparła również 3. Dywizja Pancerna. Wydzielono z niej batalion strzelców i część artylerii.


Niemcy w Zambrowie.
Niemcy w Zambrowie.

    Albert Schick:


10 Dywizja Pancerna wydała rozkaz 2 batalionowi 86 Pułku Piechoty oraz oddziałowi 8 Pułku Pancernego, bez względu na wydane rozkazy niezwłocznie zawrócić i ruszyć w stronę Wysokiego Mazowieckiego.


    Część swojej dywizji, zmierzającej w kierunku Bugu gen. Wiktorin musiał więc zawrócić, aby z pomocą otrzymanych posiłków zniszczyć zaciekle broniącą się 18. Dywizję Piechoty.


Posiłki udostępnione przez 10. DPanc. pozostały w okolicy Czyżewa, aby zabezpieczać drogę na północ od miejscowości. Albert Schick opisał ciekawą sytuację. Po zapadnięciu zmroku major F. Haarde (kommandeur I./Pz.Rgt.8) z 8. Pułku Pancernego odłączył się od swojego oddziału i przejechał swoim wozem przez las, w którym operowali Polacy. Ponieważ miał włączone reflektory, przemknął się wśród ustępujących mu miejsca, oślepionych światłem polskich żołnierzy.


    Schick wspomniał w swoich zapiskach również o stratach, które ponieśli Niemcy. Między innymi, podczas tych walk całkowicie zniszczony został dywizjon dowodzony przez porucznika Webera. Pięć wozów bojowych wraz z załogami zostało rozbitych przez polskie działa przeciwpancerne. Poległ m.in. sam oberleutnant Weber z pierwszej kompanii pierwszego dywizjonu 8. Pułku Pancernego (I./1/Pz.Rgt.8).


Zniszczony Czyżew.
Zniszczony Czyżew.

    Pochód 10. Dywizji Pancernej został zatrzymany przez działania dywizji pułkownika Kosseckiego. Dowództwo tego pancernego zgrupowania musiało zmienić rozkazy, ale już przed godziną 10:00 dwunastego września pierwsze oddziały dywizji dotarły do Bielska Podlaskiego. Tam Niemcy mogli kontrolować linię kolejową Białystok – Brześć. Później uderzyli przez Kleszczele na Wysokie Litewskie, gdzie w godzinie miłosierdzia opanowali dworzec kolejowy. Zajęcie miasta nie było już takie łatwe i zajęło agresorom około dwie godziny. Po złamaniu polskiego oporu, droga w kierunku Brześcia Litewskiego została otwarta. Nocą Niemcy zniszczyli częściowo linię kolejową z Brześcia do Baranowicz i ruszyli, aby opanować miasto. Opór Polaków był na tyle silny, że do miasta udało się wedrzeć tylko jednemu oddziałowi rozpoznawczemu. Wzięcie miasta z marszu nie udało się.


    Twierdza Brześć została zbombardowana już w pierwszych dniach wojny. 11. września jej obroną dowodził gen. bryg. Konstanty Plisowski. Miał do dyspozycji ok. 2500 żołnierzy, dywizjon artylerii, dwie kompanie czołgów Renault FT-17, dwa pociągi pancerne i baterię dział przeciwlotniczych.


    Po rozbiciu 18. DP pod Andrzejewem, również 3. Dywizja Pancerna i 20. Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej uderzyły na Brześć. Dzielna obrona twierdzy trwała do 17. września. Tego dnia generał Plisowski nakazał wycofanie się w kierunku Terespola. Funkcje osłonowe pełnili żołnierze z 82. Pułku Piechoty kapitana Wacława Radziszewskiego. Zajęli oni Fort Sikorskiego, w którym stawiali zacięty opór przez kolejne dni. Od 22. września walczyli także przeciwko 29. Brygadzie Pancernej kombriga Siemiona Mojsiejewicza Kriwoszeina, który na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow przekroczył polską granicę. Podkomendni kpt. Radziszewskiego bili się z Sowietami aż do 26. września. Wtedy, pod osłoną nocy wycofali się.


     Zanim te wydarzenia miały miejsce, pod Andrzejewem rozegrała się zacięta i krwawa bitwa polsko – niemiecka.


Andrzejewo 1939 r.
Andrzejewo 1939 r.

Źródła:


-„Rocznik Augustowsko-Suwalski”, T. XX/2020 r.

-„Die Zehnte P. D. Die Geschichte der 10. Panzer-Division 1939-1943”, A. Schick




Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page