Szopki bożonarodzeniowe
- Wrona
- 25 gru 2025
- 3 minut(y) czytania

Boże Narodzenie to święto obfitujące w mnóstwo pięknych tradycji, których nie mogą wyrzucić w kąt nawet ateiści. Stół wigilijny, choinka, kolędy, światełka… To wszystko tworzy bardzo specyficzną atmosferę. Dla katolików jest to czas pamięci o narodzinach Boga – Chrystusa Jezusa. Postaci niewygodnej dla osób niewierzących i innowierców. Ateiści chcieliby wymazania Jezusa i oderwać Go od Świąt Bożego Narodzenia, dlatego przeważnie mówi się tylko o „Świętach” i nie konkretyzuje, jakie to święto. Innowiercy z kolei chcieliby zrzucić Jezusa z piedestału przynależnego Bogu, a umiejscowić Go gdzieś na pozycji proroka, ewentualnie mędrca. Stąd zakłócanie jarmarków bożonarodzeniowych i niszczenie szopek w krajach zachodnich, gdzie jest dużo więcej muzułmanów niż w Polsce. Ostatnio zniszczono szopkę w Brukseli, gdzie leżącemu w żłobie dziecięciu odcięto głowę.
Ze Świętem Bożego Narodzenia nieodzownie związane jest budowanie szopek, które przypominać mają o tym, że Jezus narodził się w ubóstwie, w grocie skalnej, która w naszych warunkach pokazywana jest jako szopka.

Fragment Dobrej Nowiny wg. św. Mateusza:
Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
Tradycja tworzenia szopek świątecznych sięga aż do IV wieku. W roku 330 cesarzowa Helena zleciła budowę marmurowego żłóbka w betlejemskiej grocie. Była żoną cesarza Constantiusa Chlorusa, ale ten zmuszony był ją porzucić dla politycznego związku z Teodorą – córką cesarza Maximiana. Urodziła syna, który później został cesarzem rzymskim (Konstantyn Wielki) i wiernym synem Kościoła. Stać ja było na wiele. Po przyjęciu chrztu fundowała m.in. bazylikę Narodzenia Pańskiego w Betlejem i bazylikę Grobu Świętego w Jerozolimie. Opiekowała się ubogimi, głodnymi, jeńcami i niewolnikami. W wieku 80 lat odbyła pielgrzymkę do Ziemi Świętej, gdzie pozyskała relikwie Krzyża. Fragment dotarł także do Polski. Helena jest świętą w Kościele katolickim i prawosławnym.

Około 397 roku, za sprawą św. Hieronima grota wybudowana staraniem św. Heleny została przebudowana. Wokół żłóbka, w którym znajdowało się Dzieciątko postawiono figurki Maryi i Józefa oraz pasterzy. Wokół miejsca narodzenia pasły się zwierzęta, co było doskonałym tłem do stworzenia odpowiedniej atmosfery. Pomysł został podchwycony i rozprzestrzenił się przez Stolicę Apostolską po wszystkie krańce świata. Dotarł również do Afryki gdzie dzisiaj, przy cichym przyzwoleniu polityków mordowani są chrześcijanie. Jeśli nawet się wspomina o tragedii tamtych społeczności, to tylko po to, aby odwrócić uwagę od ludobójstwa, którego dokonuje Izrael na Palestyńczykach (czyli w dużej mierze na biblijnych żydach).

Przenieśmy się teraz do Doliny Reatyńskiej nieopodal centrum Greccio we Włoszech. Ponoć było to jedno z ulubionych miejsc św. Franciszka i „tu też dał hasło wielki Asyzyata, aby Dzieciątko Boże czcić pod postacią jasełek i uroczystości Bożego Narodzenia roztoczyć wyraziściej pod dachem utworzonej stajenki betleemskiej”. Wg. autora słów zawartych w „Dzwonku” (nr I/1899 r.) św. Franciszek wzorem rzymskim postanowił urządzić szopkę. Miejsce to było szczególne, gdyż znajdował się tam klasztor franciszkański, pod którego budowę ziemię podarował szlachetnie urodzony Jan Wetlina. Bracia Franciszkanie wcielili się w role pastuszków, a rodziców Dziecięcia zagrali miejscowi. Były też zwierzęta, w tym wół i osioł. Rok 1223 dał początek tradycji tworzenia szopek w zakonie, a prości ludzie z okolicznych wiosek mogli w bardziej namacalny sposób przybliżyć sobie to, co zawarto na kartach Ewangelii.
Wraz z braćmi w brązowych habitach przybył ten zwyczaj również do Polski.
„Dzwonek” (nr I/1899 r.):
A pomiędzy narodami zawtórował św. Franciszkowi w czci Dzieciątka Bożego pierwszy naród polski. On nie tylko jasełka urządzał po swych kościołach, lecz wysunął nadto z własnych piersi sumę teologiczną pod postacią pieśni ludowych: rzewnych kolend. Co było prostaczego, lubego i sielankowego w ludzie polskim, co w sobie pięknego tuliła wieś, chata, rodzina polska, co w sobie miała rzewnego i dźwięcznego język i charakter polski, to wprowadził do stajenki betleemskiej, a lud polski widział w niej samego siebie oddającego cześć Dzieciątkowi. Lud polski mniemał, że Chrystus narodził się nie w Palestynie, ale w odludnej chacie polskiej wśród trzaskającej zimy. I stało się, że Dzieciątku Bożemu było u nas cieplej niż w ciepłej Palestynie.
Oby to ciepło, które w naszych piersiach rozniecili św. Franciszek i nasi praojcowie , nie wystygło nigdy! / O. E. S.

W ten oto sposób w roku 1236 zwyczaj związany z szopkami bożonarodzeniowymi dotarł do Polski. W kościele klasztornym pw. Św. Anny w Krakowie znajdują się figurki ufundowane jeszcze w XIV wieku przez Elżbietę, córkę króla Władysława Łokietka. Do naszych czasów zachowały się jedynie te przedstawiające Maryję i Józefa. Ocalały dzięki siostrom Klaryskom, które schowały je przed złodziejami w niemieckich mundurach podczas wojny. W czasie rewizji figurki ukryte były w brudnej bieliźnie.
Jeśli chodzi o najstarsze figurki na świecie, to zamówił je w roku 1291 papież Mikołaj IV. Przechowywane są w Rzymie.


Komentarze