Wraki z Ukrainy



Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, wraz z m.in. ukraińską wiceminister obrony Hanną Malarą, w czerwcu tego roku (2022 r.) otworzyli wystawę plenerową. Na placu zamkowym w Warszawie stanęły wraki pojazdów militarnych zniszczonych przez Ukraińców podczas toczącej się na Ukrainie wojny z Federacją Rosyjską. Minister Dworczyk mówił przy tym, że wystawa jest „dowodem na to, że Rosjan można pokonać”. Szanowny pan minister się myli. Wraki są dowodem na to, że da się zniszczyć pojazd opancerzony, ale nie jest to jednoznaczne z pokonaniem Rosji. Rosję może i da się pokonać, ale póki co nie jest to faktem dokonanym, więc roztropniej byłoby nie ubiegać faktów. Minister Dworczyk stwierdził ponadto, że „Ukraińscy żołnierze bronią dzisiaj nie tylko własnej ojczyzny, ale bronią także bezpieczeństwa Polski i całej Europy”. Narracja to bardzo szkodliwa dla Polski, chociaż nie pozbawiona sensu. Póki co, Ukraińcy walczą za Ukrainę, którą zdobyli mordując w bestialski sposób Polaków, Żydów, Słowaków, Ormian… Walczą dzielnie, to prawda. Cieniem na ich postawie kładzie się kultywowanie tradycji faszystowskich i hołdowanie ludobójcom. Osoby zarządzające Rzeczpospolitą Polską stronią od przypominania krwawych faktów historycznych, ale przecież one nadal trwają, nadal mają swoje konsekwencje. Ba! Próbuje się zafałszować historię i zrzucać całkowitą winę na Niemców. Tego również dotyczy ta wystawa, zorganizowana pod hasłem „Za wolność naszą i waszą”. Czy naprawdę za naszą wolność walczą ci, którzy w telewizji TVN występowali ze swastyką i flagą banderowską w tle? Ja jednak za taką wolność podziękuję.


W polskiej prasie niezbyt głośno było o neonazistowskich, wielotysięcznych marszach ulicami ukraińskich miast. Nie pokazywano do tej pory (i nadal jest to temat tabu) jak przy pochówkach kombatantów z SS Galizien, czy OUN-UPA asystują młodzi chłopcy w mundurach nazistowskich, ozdobionych dwoma złowieszczymi piorunami. Głucho o wydarzeniach z 2 maja 2014 r., kiedy tłum Ukraińców zamordował w Odessie blisko 50 osób. Spłonęło, albo zostało zatłuczonych siekierami i tłuczkami do mięsa, przy biernym zachowaniu policji 48 osób, które były zwolennikami referendum.


Walczcie za siebie, drodzy Ukraińcy, skoro taka wasza wola, a my wam w tym pomożemy. Nic ponadto. Ani wy nam braćmi, ani Rosjanie (jeśli chodzi o politykę państw). To nie jest nasza wojna. W interesie zachodnich mocarstw jest prowadzenie wojny z Rosją (najlepiej czyimiś rękami), a nie jej pokonanie. Rosja musi być zajęta w Europie, żeby nie ingerować w to, co będzie się działo na Pacyfiku. Taka strategia pozwala na szachowanie Chin w nieuniknionej konfrontacji mocarstw. Czy to się uda? Częściowo z pewnością, ale trudno sobie wyobrazić, że Rosja opowie się za polityką USA.

Niestety, na skutek nieudolnej polityki rządu PiS, w interesie obcych mocarstw sami stworzyliśmy sobie wroga w postaci prezydenta Łukaszenki na Białorusi, a teraz ochoczo pchamy się do wojny w tychże mocarstw interesie. Ucierpią na tym nie tylko Ukraińcy, ale także Polacy. Czy ktoś pamięta jeszcze o Polakach, którzy siedzą w białoruskich więzieniach, bo ktoś zadecydował o próbie przewrotu na Białorusi?


Obok USA oczywiście realizują się interesy Izraela, który niebawem uderzy na Iran, kontynuując swoją zbrodniczą działalność w tamtej części świata. Tutaj przypominam konferencje antyirańską, która jakiś czas temu miała miejsce w Polsce. Tej haniebnej akcji sprzeciwili się tylko politycy Konfederacji (jeśli chodzi o parlament). To również nie było w naszym interesie, tylko amerykańsko-izraelskim. Dlaczego nadstawiamy karku i zachowujemy się jak lokaj jaśniepaństwa? Miernota polityczna w naszym kraju przygnębia. Już kiedyś szliśmy w pierwszym szeregu na wojnę, na którą nie byliśmy gotowi. Niczego się nie nauczyliśmy?



Minister obrony Ukrainy Ołeksiej Reznikow podczas rozmowy w TV Polsat News stwierdził, że wystawa ma na celu pokazanie jak Ukraińcy bronią Europy i… cywilizowanego świata. Pytanie, czy cywilizowany świat stanowią ludzie, którzy stawiają pomniki ludobójcom? Czy w cywilizowanym świecie jest miejsce na ulice, skwerki, szkoły, tablice pamiątkowe hołdujące mordercom? Odpowiedź musi być zdecydowana i jednoznaczna – nie, nie ma i nie będzie.



Podtytuł wystawy to istny majstersztyk propagandowy. Brzmi tak: „Ukraina przy pomocy partnerów przerabia drugą armię świata na eksponaty muzealne”. W tle widzimy roześmianego żołnierza ukraińskiego. Na wojnie wszakże wesoło jest. Bardzo to optymistyczne stwierdzenie, że armia rosyjska jest przerabiana na eksponaty muzealne. Przy okazji warto dodać, że na eksponaty muzealne przerabiany jest także sprzęt, którego używają Ukraińcy, a ukraińskie miasta zamieniają się w skanseny. Wojna niszczy obie strony – i Rosję i Ukrainę wspomaganą przez NATO. Nie mamy przecież wątpliwości, że to co mówi Ministerstwo Obrony Ukrainy o „partnerach” dotyczy sojuszu północnoatlantyckiego. Państwa skupione w NATO, w tym Polska walczą przeciwko Rosji. Oczywiście nie zawsze oficjalnie i przede wszystkim rękami Ukraińców, ale jednak. Jeśli Rosja zaatakuje któreś z państw członkowskich (np. Polskę) i stwierdzi, że to NATO zaczęło konflikt z Rosją, będzie to prawdą. Nie trzeba szukać więcej powodów do wszczęcia wojny globalnej, która i tak pewnie wybuchnie. Oby na Pacyfiku, a nie w Polsce rozegrały się główne wydarzenia tego przykrego widowiska.



W lipcu podobna wystawa została otwarta także we Wrocławiu i Poznaniu. Niemcy odmówili takich atrakcji w swoich miastach. Nie wiem, czy we wszystkich, ale warto zadać sobie pytanie, dlaczego?


Fragment tekstu z tablicy informacyjnej:


Od początku zmasowanej inwazji Rosji, Polska stoi ramię w ramię z Ukrainą, udzielając wsparcia we wszystkich możliwych sferach, w tym przekazując sprzęt wojskowy i uzbrojenie. Polska jest obecnie tej dziedzinie pierwszym w Europie i drugim na świecie donorem i dostawcą. Wartość przekazanego sprzętu wojskowego i uzbrojenia to ok. 1,6 mld dolarów, na Ukrainę trafiło m.in. 240 czołgów, 100 pojazdów opancerzonych, armatohaubice AHS Krab, przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe „Piorun”, karabiny, amunicja oraz kamizelki kuloodporne i hełmy kevlarowe i in.


Warszawskie „eksponaty muzealne” to czołg T-72B oraz haubica samobieżna 2S19 Msta-S.