Wybory w Rzeszowie


Dzisiaj w Rzeszowie odbywają się wybory prezydenckie. Jednym z kandydatów jest poseł Braun. Grzegorz Braun, wg. różnych sondaży ma od 13% do 15% poparcia, czyli w rzeczywistości pewnie około 20%. W rosnącym poparciu dla tego kandydata upatruje się decyzji o odwołaniu przez TVP Rzeszów ostatniej debaty na antenie tej stacji telewizyjnej. Wsparcia Grzegorzowi Braunowi udzieliły m.in. środowiska kresowe, które wystosowały list, z którego można wyłowić wiele ciekawych, ale i niepokojących wątków. Warto zwrócić na nie uwagę. W Liście Poparcia znalazły się stwierdzenia, że „Pan Grzegorz Braun dał się poznać jako osoba zaangażowana w działalność na rzecz upamiętnienia historii polskich Kresów, w tym ofiar ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców na Polakach. Dwukrotnie objął swoim patronatem akcję „Wyprawka i zabawka dla polskiego Orlęcia w Kazachstanie”. Dzięki tej akcji możliwe było zwrócenie uwagi społeczeństwa na zapomniany los naszych rodaków, mieszkających daleko od Ojczyzny. (…) Próby zastraszania przez polską prokuraturę ostatnich świadków ukraińskiego ludobójstwa skłoniły go do udzielenia bezpośredniego wsparcia jednemu z oskarżonych, Polakowi ocalonemu od mordu z rąk UPA”.


Środowiska kresowe żywią nadzieję, że „Grzegorz Braun jako Prezydent Rzeszowa położy kres dotychczasowym próbom zakłamania historii relacji polsko-ukraińskich. List podpisali ocaleli z rzezi Janina Kalinowska i Antoni Dąbrowski oraz: dr hab. Andrzej Zapałowski, dr hab. Włodzimierz Osadczy, dr Lidia Kulińska, dr Krzysztof Żabierek.


Grzegorz Braun skomentował list w taki sposób:


Polska, a szczególnie takie obszary jak Rzeszów, powinny pamiętać o Kresowiakach. Dziś trwa exodus ludzi z Polski, także z Rzeszowa, poza granice naszego pięknego kraju i miasta. Nie uciekają dziś przed karabinem Moskala (choć trzeba mieć świadomość działań wojennych kilkaset kilometrów na wschód od Polski), lecz wypędzani są przez własną władzę - rząd warszawski jak i władze samorządowe - na różne sposoby. Polacy, w tym Rzeszowianie szukają kraju, w którym samorządy stają po stronie mieszkańców w sporze z wielkimi korporacjami czy interesami niemoralnie działających deweloperów, szukają miejsca, w którym władza broni ich przed bezprawiem, a nie sama się go dopuszcza, szukają kraju, w którym lwiej części owoców ich pracy nie zabiera rząd. Na tych powodach przyczyny się nie kończą, jest ich znacznie więcej.



Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo: