Święto Wojska Polskiego
- 23 godziny temu
- 1 minut(y) czytania
Głównym miejscem obchodów tegorocznego Święta Wojska Polskiego była stolica Polski. W Warszawie zapowiadano największą defiladę w historii naszej Ojczyzny. Jeszcze przed rozpoczęciem minister Kosiniak - Kamysz trochę się zreflektował i mówił o „jednej z największych”. W rzeczywistości okazało się, że jest to zaledwie namiastka tego, co powinno być zaprezentowane na tego typu paradzie. Przede wszystkim nie wszyscy mieli okazję zobaczyć maszerujących żołnierzy ponieważ przeszli oni niewielki kawałek poza trybunę VIP-ów i skręcili w boczne uliczki Warszawy. Niektóre, rozczarowane dzieci ratowały się oglądaniem przekazów telewizyjnych na ekranach smartfonów. Można odnieść wrażenie, że była to atrakcja zorganizowana wyłącznie dla prezydenta, premiera i innych dygnitarzy zgromadzonych pod zadaszoną trybuną. Znakomita większość zgromadzonych nie miała możliwości dostrzec przemarszu żołnierzy. Również zgromadzone pojazdy znacznie przyspieszyły po przejechaniu przed VIP-ami. Plus z tego taki, że przynajmniej to mogli zobaczyć zgromadzeni. Jak powinna wyglądać taka defilada? Zdecydowanie stać Polskę na więcej.
Po defiladzie część zgromadzonych udała się na teren pobliskiej Cytadeli. Do godziny osiemnastej trwał tam piknik wojskowy ze strefą edukacyjno – kulturalną. Atrakcji i sprzętu wojskowego nie brakowało. Zabrakło za to jedzenia, a do picia była tylko kranówka, po którą trzeba było stać w długich kolejkach. Poniżej mała galeria zdjęć:
Niedaleko od Warszawy, w Ossowie odbyło się spotkanie w plenerze i inscenizacja bitwy z 1920 roku. Można było też bezpłatnie obejrzeć ekspozycje tamtejszego muzeum. Uroczystości miały też miejsce w Radzyminie, gdzie także znajduje się cmentarz wojenny. Warto jeszcze zaznaczyć, że uroczysta Parada Morska odbyła się w Gdyni.
Defilada z 1966 roku:


Komentarze