Powstanie listopadowe - kalendarium, cz. I (4)

Podchorążowie dzisiaj, w oczach społeczeństwa nie są traktowani w jakiś wyjątkowy sposób. Nie kojarzą się z niczym chwalebnym, godnym pochwały. Inaczej to wyglądało w przeszłości, kiedy podchorążaków otaczała aura fascynacji i hartu ducha (i ciała). Szczególnie po roku 1830, kiedy pamiętnej nocy listopadowej, 160 adeptów warszawskiej podchorążówki zbuntowało się i wypowiedziało posłuszeństwo największemu imperium w Europie.


W okresie międzywojennym, kiedy Józef Piłsudski podjął kroki ku stworzeniu oddziałów zdolnych do walki z okupantem, powstał we Lwowie Związek Walki Czynnej. Był to zalążek szkoły wojskowej, która podejmie trud walki o niepodległość. Dwa lata później, w roku 1910, również we Lwowie utworzony został Związek Strzelecki. W sierpniu 1913r. zorganizowana została letnia szkoła instruktorów Związku Strzeleckiego, którą dowodził obywatel Mieczysław, czyli Józef Piłsudski. „Szkoła Strzelecka w Stróży to pierwsza polska podchorążówka, pierwsza szkoła przyszłych oficerów wojska polskiego”, pisał J. Dąbrowski.

Pomnik gen. Józefa Chłopickiego wśród podchorążych. Komorowo.

Faktycznie, podchorążowie byli elitą wojskową, swego rodzaju komandosami, od których wymagano więcej niż od przeciętnego żołnierza. W roku 1939 na wielu pozycjach i stanowiskach wykazali swoje bohaterstwo i udowodnili swój patriotyzm.


Marian Brandys:


„Podczas ostatniej wojny podchorążowie utwierdzili i dodatkowo podbudowali sympatię, jaką cieszyli się w społeczeństwie. Ja w każdym razie zachowałem o nich wiele ciepłych wspomnień. Jedno z nich wiąże się z bitwą pod Wolą Gułowską stoczoną 5 października 1939 roku przez oddziały gen. Franciszka Kleeberga. Ilekroć wspominam przebieg tej ostatniej regularnej bitwy kampanii 1939 roku, na pierwszy plan wysuwa mi się epizod trzech podchorążych odbitych od swego oddziału obsługujących samotny karabin maszynowy. Nigdy przedtem w sposób tak bezpośredni nie zetknąłem się z legendarnym męstwem polskiego żołnierza, jak mając przed oczami tych trzech młodziutkich chłopców z odznakami podchorążackimi, którzy bez żadnych wahań, jako rzecz najnaturalniejszą w świecie, przedsięwzięli obronę swego beznadziejnego posterunku przed druzgoczącą przewagą sił pancernych wroga”.¹


Szkoła Podchorążych Piechoty założona w 1917r, w swej tradycji nawiązywała do założonej w roku 1765 Szkoły Rycerskiej Korpusu Kadetów. Jej wychowankiem był m.in. Tadeusz Kościuszko, naczelnik tzw. insurekcji kościuszkowskiej. Podtrzymywała też, a może przede wszystkim tradycje założonej w 1815r. Szkoły Podchorążych Piechoty Królestwa Warszawskiego, której uczniowie, na czele z ppor. Piotrem Wysockim wyszli z koszar w warszawskich Łazienkach i ruszyli na wojnę z carską Rosją. Oto kalendarium tych wydarzeń:


29 listopada 1830r.


W listopadową noc, której dzisiaj przypisujemy początek powstania listopadowego, podchorążowie zbuntowali się, wyszli z koszar wojskowych, po czym zaatakowali Belweder. Czyn ten był skutkiem utworzenia w 1828r. tajnego sprzysiężenia, któremu przewodził ppor. Wysocki. Atak na Belweder miał na celu pojmanie wielkiego księcia Konstantego. Niestety, szturmujący obiekt Ludwik Nabielak i Seweryn Goszczyński z podkomendnymi nie zdołali osiągnąć celu – księciu udało się uciec.

Ucierpiał też tej nocy monopolista, jeśli chodzi o handel alkoholem Leon Nawachowicz, którego składy z wódką zostały splądrowane i opustoszone. Warszawa pogrążyła się w pijackim amoku i tym samym wystawiła się na atak wojsk rosyjskich. Ci jednak nie uderzyli, gdyż mieli nadzieję, że jak lud Warszawy wytrzeźwieje, to rewolucyjne nastroje opadną. Niestety kolejnego dnia sytuacja wyglądała podobnie.


30 listopada 1830r


Doniosłym epizodem zmagań powstańczych, było zdobycie Arsenału przy współudziale ludności Warszawy i żołnierzy 4 pułku piechoty. Żołnierze polscy wierni księciu Konstantemu, wraz z oddziałami rosyjskimi wycofali się ze stolicy. W mieście pozostali buntownicy. Place: Bakowy, Saski i Krasińskich zajmowały polskie jednostki, które nie opowiedziały się jeszcze, po której stronie chcą stanąć. Oddziały popierające insurekcję opanowały Stare Miasto, Powiśle i okoliczne tereny. Kontrolowali również rejony mostów oraz warszawską Pragę. Władzę w mieście przejęła Rada Administracyjna, a dowództwo nad powstaniem objął generał Józef Chłopicki. Kilku innych generałów, którzy z jakichś względów odmówili walki, zostało zabitych. Miasto zostało wyzwolone spod okupacji, ale w wielu umysłach rodziło się pytanie: co dalej? Jedni chcieli walczyć dalej, inni opowiadali się za porozumieniem.


1 grudnia 1830r.


W warszawskim ratuszu powołano Klub Patriotyczny, na czele którego stanął Joachim Lelewel. Jego członkowie opowiadali się za podjęciem walki i utworzeniem Rządu Narodowego.


3 grudnia 1830r.


Utworzono proponowany przez Klub Patriotyczny Rząd Tymczasowy, nad którego czele stanął książę Adam Jerzy Czartoryski. W jego składzie znalazł się również Joachim Lelewel, Michał Kochanowski, Władysław Ostrowski, Julian Ursyn Niemcewicz i Ludwik Michał Pac.


13 grudnia 1830r.


Car Rosji, Mikołaj I wprowadził stan wojenny na terenie niektórych guberni i nakazał aresztować potencjalnych buntowszczyków, a następnie odesłać ich w kierunku syberyjskich śniegów. W tym dniu zapadła także decyzja o mobilizacji korpusu interwencyjnego pod dowództwem feldmarszałka Iwana Dybicza. Korpus miał za zadanie stłumienie powstania w Warszawie.



17 grudnia 1830r.


Car Mikołaj I wydał manifest do Polaków, w który domagał się między innymi przywrócenia Rady Administracyjnej oraz zaniechania mobilizacji wojskowej.


20 grudnia 1830r.


Sejm wydał manifest, w którym obwieścił całemu światu powstanie wymierzone w najpotężniejsze imperium ówczesnej Europy. Tłumaczył w nim przyczyny wybuchu powstania, wśród których znalazło się pogwałcenie swobód obywatelskich, jak np. wolności osobistej, która została „zgwałcona”, przy czym „zapełniono więzienia, wojenne sądy postanowione na osoby cywilne, rozciągnięto sromotne kary na obywateli, których całą winą było, że ducha i charakter narodowy ratować od zepsucia i zguby zamierzał”.


21 grudnia 1830r.


Gen. Józef Chłopicki rozwiązał Rząd Tymczasowy i powołał do życia Radę Najwyższą Narodową. Pełniła ona rolę organu doradczego przy sztabie gen. Chłopickiego oraz przekazywała dyspozycje dyktatora do wykonania odpowiednim organom władzy. Prezesem RNN został książę Adam J. Czartoryski, a jej członkami zostali: marszałek Władysław Ostrowski, książę Michał Radziwiłł, senator Leon Dembowski i poseł Stanisław Barzykowski.


17 stycznia 1831r.


Generał Chłopicki, który wcześniej ogłosił się dyktatorem powstania nie wierzył w jego powodzenie i po nieudanych próbach porozumienia się z Rosjanami złożył dymisję. Umocniło to pozycję stronnictwa Lelewela, którego Towarzystwo Patriotyczne wznowiło działalność i zyskało decydujący głos w sejmie. Dwa dni później, na wieść o ustąpieniu gen. Chłopickiego doszło do rozruchów w Warszawie.


20 stycznia 1831r.


Sejm ogłosił gen. Michała Radziwiłła nowym dyktatorem powstania. Podczas obrad sejmowych poseł Roman Sołtyk złożył wniosek o detronizację cara Mikołaja I, który był też oficjalnym królem Polski. W razie pozytywnego rozpatrzenia wniosku detronizacja Romanowów stała by się faktem.


25 stycznia 1831r.


Pod aktem detronizacji Michała I Romanowa podpisało się 187 reprezentantów. Niektórzy zrobili to jednak niechętnie i pod naciskiem, gdyż obawiali się konsekwencji zerwania unii personalnej. O fakcie uchwały detronizacyjnej, w „Reducie Ordona” pisał Adam Mickiewicz:


„Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy,

Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże,

Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże,

— Warszawa jedna twojej mocy się urąga,

Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,

Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,

Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy”.


Pod koniec stycznia miejsce Rady Najwyższej Narodowej zajął, powołany przez sejm Rząd Narodowy. Prezesem mianowano ks. Adama J. Czartoryskiego. W jego składzie znaleźli się również: Joachim Lelewel, Wincenty Niemojowski, Stanisław Barzykowski, Teofil Morawski.


5 lutego 1831r.


W odpowiedzi na detronizację i nie zastosowanie się do apeli władz rosyjskich, armia cara wkroczyła w granice Królestwa Polskiego. Feldmarszałek Iwan Dybicz ruszył na powstańców, na czele 115 tys. armii zaopatrzonej w 336 dział.


7 lutego 1831r.


Sejm Królestwa Polskiego przyjął uchwałę ustanawiającą barwy narodowe: czerwień i biel. Tego samego dnia miały miejsce pierwsze starcia militarne. Pluton 1 pułku ułanów rozpędził w Siedlcach rosyjską straż przednią, a 3 pułk ułanów wypędził z Węgrowa dwa pułki rosyjskie. Pierwsze sukcesy zbrojne były dziełem Polaków.


Gen. Józef Dwernicki. Pomnik w Komorowie.

9 lutego 1831r.


Car zdecydował o poborze do wojska na terenie Żmudzi (dzisiaj w granicach Litwy). Poskutkowało to tworzeniem się oddziałów partyzanckich na tych terenach, a w przyszłości licznymi wystąpieniami zbrojnymi. W marcu powstańcy opanowali Rosienie (gdzie powołano Rząd Tymczasowy), Telsze i Szewle, a później inne miejscowości.


14 lutego 1831r.


12 lutego gen. Józef Dwernicki podążający ze swoim korpusem na Wołyń otrzymał informacje o obecności wojsk rosyjskich w Róży i Łukowie. Zapadła decyzja o ataku z zaskoczenia. Niestety Rosjanie dowiedzieli się o zamiarach gen. Dwernickiego i przemieścili się z zamiarem dotarcia do Seroczyna. W tym samym kierunku wyruszył gen. Dwernicki. Po dotarciu do Stoczka, wojsko zajęło pozycje dogodne do walki. Rosjanie postanowili zaatakować z dwóch stron i zniszczyć przeciwnika. Wywiązała się walka, podczas której szczególnie zaznaczyła swą obecność artyleria rosyjska. Niestety 6 i 10 funtowe działa rosyjskie były w tym starciu bez porównania przydatniejsze niż polskie 3 funtowe. Niestety popełniono wiele błędów taktycznych, co zaowocowało stratami po stronie polskiej. Na szczęście wiele błędów popełnili również Rosjanie. W decydującej fazie walki do walki ruszył, na czele oddziału Krakusów sam gen. Dwernicki. „Grzmią pod Stoczkiem armaty,/Błyszczą białe rabaty,/A Dwernicki na przedzie,/Na Moskala sam jedzie” – pisał w wierszu „Pod Stoczkiem” Wincenty Pol. Wkrótce Rosjanie uciekali w popłochu, a który nie zdążył rozniesiony został na lancach i szablach polskich ułanów.


17 lutego 1831r.


Gen. Jan Skrzynecki ze swoją dywizją blokował drogę Węgrów – Warszawa, którędy zamierzały przejść główne siły nieprzyjaciela w marsu na Warszawę. 6 korpus gen. Grigorija Rosena miał zdecydowaną przewagę w ludziach i artylerii. Pod Dobrem doszło do potyczki, w której obie strony wielokrotnie atakowały pozycje przeciwnika. Pięciogodzinna bitwa nie przyniosła zwycięstw żadnej ze stron. Zginęło 300 żołnierzy polskich i ponad 750 rosyjskich. Gen. Skrzynecki zarządził odwrót do Okuniewa. Zdaje się, że była to decyzja przedwczesna i mógł jeszcze napsuć krwi moskalom.


Z kolei pod Kałuszynem starły się wojska z dywizji gen. Franciszka Żymirskiego z przednią strażą 1 korpusu gen. Karola Tolla. Polacy przez pół dnia blokowali marsz tych oddziałów na Warszawę.


19 lutego 1831r.


Rosjanie szli na Warszawę z kilku kierunków, a siły polskie cofały się w kierunku Warszawy. Pod Nową Wsią dwa pułki kozackie i jeden dragonów, zaopatrzeni w 4 działa zostały zatrzymane przez gen. Jana Kantego Juliana Sierawskiego i gen. Dwernickiego, który przyszedł ze wsparciem wracając spod Stoczka. Siły rosyjskie dowodzone przez gen. Cypriana Kreutza straciły około 200 ludzi, działa (3 z nich przejęli Polacy), a czterdziestu żołnierzy dostało się do niewoli.


Pod Wawrem (dzisiaj jest to dzielnica Warszawy) przednia straż 1 korpusu feldmarszałka Dybicza została zastopowana przez gen. Franciszka Żymirskiego i gen. Piotra Szembeka.


Stanisław Szpotański:


„Sam Toll nadjeżdża , sprowadzając posiłki, lecz bataljony polskie uderzają bagnetem i idą naprzód. Gdyby siły polskie były liczniejsze, mogła nastąpić poważna klęska pierwszego rosyjskiego korpusu. Dybitsch [Dybicz], zaalarmowany, przybywa na pole walki, prowadzi nowe bataljony, lecz mimo przewagi jego artylerji impet Polaków jest taki, że jego własna pozycja silnie zostaje zagrożona. Natomiast na szosie stanisławowskiej przednia straż Rosena, ponosząc ciężkie straty, torowała sobie drogę i oparła się pod samą Olszynką”.


Bitwa pod Wawrem przeciągnęła się do 20 lutego i pozostała nierozstrzygnięta.

Pomnik ppor. Piotra Wysockiego w Komorowie.

24 i 25 lutego 1831r.


1 brygada z dywizji gen. Kazimierza Małachowskiego podjęła walkę z siłami gen. Iwana Szachowskiego w rejonie Białołęki. Wioska (dzisiaj dzielnica Warszawy) została obsadzona przez wojska rosyjskie. Polacy byli zmuszeni wycofać się w okolice Brudna. Następnego dnia wraz z oddziałami gen. Jana Krukowieckiego wznowiono działania wojenne. Rosjanie wycofali się do Nieporętu i Marek. Po obu stronach zginęło po około 900 żołnierzy.


25 lutego 1831r.


Do ofensywy w kierunku Warszawy ruszyła armia feldmarszałka Dybicza. Natarcie szło w kierunku Olszynki Grochowskiej. Na drodze Moskalom stanęły oddziały gen. Skrzyneckiego. Siły rosyjskie liczyły 59 000 żołnierzy i 178 dział. W sumie po stronie polskiej było 44 000 żołnierzy i 120 dział. Z samego rana na Olszynkę Grochowską ruszyło kilka batalionów rosyjskich. Ich atak został powstrzymany. Rosjanie ponowili atak, tym razem większymi siłami. Ten również został powstrzymany. Trzeci szturm na polskie pozycje również został zatrzymany. Czwarty szturm był tak silny, że nieprzyjaciel wdarł się na polskie pozycje. Poległ wówczas gen. Franciszek Żymirski. Sytuacja obrońców była nie do pozazdroszczenia. Tymczasem do kontrataku ruszyły dywizje skrzydłowe dowodzone przez gen. Józefa Chłopickiego. Olszynka Grochowska została odbita, a Rosjanie musieli się wycofać.

Po nastaniu zmroku działania wojenne ustały. Bitwa pozostała nierozstrzygnięta, a straty po obu stronach były ogromne. Po stronie rosyjskiej było 9400 zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Strona polska straciła 7350 żołnierzy, z czego 1054 dostało się do niewoli.


Dzień później wodzem głównym powstania sejm mianował gen. Jana Skrzyneckiego.


2 marca 1831r.


Wisła zamarzła, co ułatwiło nocną przeprawę (1/2 marca) wojsk gen. Józefa Dwernickiego na drugi brzeg rzeki. Obrano kierunek na Puławy, gdzie miała miejsce kilkugodzinna bitwa żołnierzy piechoty, pod komendą por. Adama Plewki i ppor. Apolinarego Nyki oraz strzelców płk. Juliusza Małachowskiego. Dragoni gen. Cypriana Kreutza ponieśli klęskę i zostali wyparci z Puław. 3 marca ruszył pościg za Rosjanami i pod Kurowem i Markuszowem ponownie dostali łupnia. Droga na Wołyń była wolna od sił Rosyjskich.


25 i 26 marca 1831r.


Powstanie objęło tereny Litwy. Do wojny przystąpiła słynna dzisiaj Emilia Plater.


Stanisław Szpotański:


„Zawiedli się Moskale, sądząc, że usunęli niebezpieczeństwo powstania Litwy ogłoszeniem tam stanu wojennego, wywiezieniem wielu patrjotów w głąb Rosji i widokiem swoich wojsk, maszerujących na Królestwo. Powstanie na Żmudzi wybuchło prawie żywiołowo, mimo sprzeciwu pragnących je odroczyć władz powstańczych, i rozszerzyło się na całą Litwę. Dn. 26-go marca powstańcy opanowali Rosienie, 28-go Telsze, Szawle i Pniewież, 2-go kwietnia Janów, 7-go Wiłkomierz. W rękach Moskali pozostały tylko Kowno i Wilno”.


30 marca 1831r.


„Generał Saken, wypocząwszy przez dni kilka w Gołyminie, osadził się na trakcie Ostrołęckim.

W dniu 30 marca wystąpił przeciw niemu z Modlina Umiński na czele czterech batalionów pierwszego pułku strzelców pieszych, jednego strzelców Podlaskich, siły obejmującej dwadzieścia szwadronów jazdy Tomickiego i jednej bateryi konnej, składających, razem przeszło sześciotysięczny korpus. Saken nie dostał mu placu i cofnął się przez Różan ku Ostrołęce. Umiński pchnął za nim, pod wodzą Chłapowskiego, silny podjazd, który spełzł na płonnej kanonadzie. Za nadejściem sił księcia Michała nad Narew, przewaga sił rosyjskich stała się tak ogromną, że korpus polski, nie czekając drażliwego zatargu, cofnąć się musiał do Sielkowa i przypuścić 30,000 z okładem nieprzyjaciół aż na wysokość Makowa, Rożana i ostrowa”. - Edmund Callier

31 marca 1831r.


Gen. Jan Skrzynecki starł się w boju pod Wawrem z wojskiem gen. Fiodora Geismana. Zwycięstwo Polaków było bezdyskusyjne. W wyniku bitwy doszło do kolejnego starcia. Tym razem z żołnierzami gen. Grigorija Rosena pod Dębem Wielkim.


Stanisław Szpotański:


„W bitwie pod Wawrem osłaniający ten korpus Gejsmar poniósł klęskę, lecz, nie ścigany, cofnął się do Dębego Wielkiego, gdzie znajdował się Rosen. Pod Dębem Wielkiem przyszło 31 marca do wielkiej bitwy. Już mrok zapadał, gdy Polakom udało się przejść strumień Hoszczówkę i uderzyć niespodzianie zboku na piechotę rosyjską. Ta szrża, w bardzo trudnych warunkach dokonana, sprowadziła stanowcze zwycięstwo. Prawie całe centrum i prawe skrzydło Rosena było w rozsypce, zbiegowie cofali się w nieładzie i chronili w lasy. Natychmiastowy nocny pościg mógłby sprowadzić zupełne rozbicie VI-go korpusu, niestety, zaczekano do rana i to opóźnienie złagodziło klęskę rosyjską. Polacy wzięli 10.000 jeńców, 12 dział i tabory. Straty polskie w zabitych i rannych wynosiły 400-500 ludzi”.


2 kwietnia jazda gen. Tomasza Łubieńskiego dogoniła wojska cofające się spod Wawra i pod Kałuszynem rozbiła kilka oddziałów 6 korpusu, biorąc prawie 4 000 jeńców.


5 kwietnia 1831r.


W Teatrze Narodowym miała miejsce prapremiera „Warszawianki”, która stała się oficjalnym hymnem powstania listopadowego.

Czytaj dalej.


Źródła:

- „Powstanie listopadowe”, Stanisław Szpotański

- „Szkoła Podchorążych Piechoty. Zarys historii”, Jerzy Dąbrowski

- „Bitwy pod Wronowem i Kazimierzem Dolnym 17-18 kwietnia 1831 roku.

Preludium fiaska wyprawy wołyńskiej w powstaniu listopadowym”, Tomasz Strzeżek

- „Podchorążowie, podchorążowie…”, praca zbiorowa¹

- „Zbiór pamiętników o powstaniu Litwy w r. 1831”, Feliks Wrotnowski

- „Historia powstania w 1831 roku na Wołyniu, Podolu, Ukrainie, Żmudzi i Litwie”,

Feliks Wrotnowski²

- „Wojna Polska 1831r.”, gen. Frédéric François Guillaume de Vaudoncourt

- „Z pamiętnika guwernera”, Bronisław Piętka

- „Rocznik Białostocki”, nr 12/1974

- „Rocznik Białostocki”, nr 8/1968

- „Mówią wieki”, nr 11/11 (622)

Czytelnia
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com