BPG cz.I (3)
- 20 godzin temu
- 7 minut(y) czytania

Bronimy Polskiej Granicy (BPG) to jeden z elementów Fundacji Armageddon Challenge (KRS: 0000649667) – organizacji łączącej działalność charytatywną, sportową i patriotyczną. Pomagają m.in. dzieciom i siostrom zakonnym, które się nimi opiekują. Piszą:
Fundacja Armageddon Challenge utworzona z serca i z pragnienia pomagania innym, zorganizowaliśmy i pomogliśmy wielu chorym dzieciaczkom, wspieramy Specjalny Ośrodek wychowawczy , stworzyliśmy kalendarz charytatywny, program pomaganie przez bieganie. Obecnie chcemy zbudować ośrodek pomocy młodzieży uzależnionej i walczących z depresją, fundacja Armageddon to dziś Bronimy Polskiej Granicy, ale to nie tylko obrona granicy, a obrona ludzkich serc, wiemy w którą stronę idziemy i dokąd zmierzamy, razem możemy więcej. Sami nie wiele dokonamy ale z Tobą, wszystko jest możliwe. Dołącz do nas.
Ostatnio obserwować możemy nagonkę medialną na członków BPG ponieważ ośmielili się patrolować ulice polskich miast. Mało tego. Szereg ośrodków medialnych i przedstawicieli świata polityki szczuło na organizację przy pomocy całkowicie zmyślonych argumentów. Efektem był nalot policji, rewizje, zabór smartfonów i komputerów należących do członków BPG. Mało tego. Zabrali im też ubrania, a policyjny fachowiec obfotografował groźną „furgonetkę” grupy.

Organizacji przewodzi Dariusz Sierhej, który niedawno stoczył na gali MMA w Wyszkowie swoją pożegnalną walkę w tej formule. Promotor sportu, zdrowego trybu życia i postaw pro obywatelskich; Polak, katolik. Dla inaczej myślących z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych „bojówkarz” i „przebieraniec”:
Na czele grupy stoi Dariusz Sierhej, były zawodnik MMA i aktor epizodyczny. Razem z innymi założyli mundury własnego kroju, by „ochraniać” Grzegorza Brauna jako jego przyboczna gwardia. Towarzyszyli mu w Jedwabnem, gdzie przepychali się z policją, później „ochraniali”, gdy próbował wejść do Sejmu pomimo zakazu po haniebnej akcji z gaśnicą. Sierhej towarzyszy też Braunowi na każdej rozprawie procesu skrajnie prawicowego polityka.
W działaniach BPG uczestniczy także Paweł Jaworski, znany jako „Żołnierz Chrystusa”, twórca religijnej wspólnoty o tej samej nazwie. Od lat buduje swój wizerunek wokół „obrony chrześcijaństwa”, a obecnie jego działalność coraz częściej przenika ze skrajną prawicą. (…)
Złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia kilku przestępstw. M.in. podszywanie się pod funkcjonariuszy publicznych, zmuszanie do określonego zachowania, jak odpowiedzi na pytania, zatrzymanie, czy próba legitymowania. Ponadto członkowie „patroli” mogą bezprawnie przetwarzać dane osób, które zaczepiają.
Cóż, do kłamców z OMZRiK jeszcze wrócimy.

Ponieważ od dwóch lat członkowie BPG zajmują się między innymi patrolowaniem naszej granicy, w czym wyręczają, czy też uzupełniają służby państwowe i próbują wychwycić przestępców, którzy nielegalnie znaleźli się w naszym kraju, są z tego powodu na celowniku organizacji lewackich. Przez ostatnie lata obserwujemy problemy na granicy, gdzie z jednej strony szturmują ją grupy zorganizowane nie wahające się zabić, a z drugiej cudzoziemcy przywożeni do Polski przez policję niemiecką. Że też Niemcy pozbywają się tego dobrobytu… Śmierć na wschodnim odcinku poniósł sierżant Mateusz Sitek, którego członkowie BPG upamiętnili (wraz z Jednostką Strzelecką z Hajnówki i Fundacją Ekologiczną Forum Młodzieży) pomnikiem przy pasie przygranicznym.
Agresywnych bandytów próbują wyławiać obywatelsko, a ich znakiem rozpoznawczym jest strój paramilitarny, który, jak wskazuje sama nazwa jest odzieżą wzorowaną na umundurowaniu wojskowym, ale nie stanowi wyposażenia oficjalnych jednostek wojskowych. Występują publicznie w tych strojach od dwóch lat i dopiero teraz pada zarzut, że „podszywają się pod służby państwowe” i „noszą mundury”. Tylko patrzeć jak naloty policyjne będą zmorą harcerzy, myśliwych i miłośników survivalu.
Art. 10 (Dz. U. 2023.76):
Mundurem jest ubiór lub jego części służące oznaczeniu przynależności do określonej jednostki organizacyjnej lub wykonywania określonych funkcji albo służby. – tyle jeśli chodzi o niezbyt precyzyjną definicję prawną.
OMZRiK:
Podszywanie się pod policjanta lub funkcjonariusza Straży Granicznej, legitymowanie ludzi (w tym obcokrajowców) to może być przestępstwo. Zgodnie z art. 227 Kodeksu karnego: „kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.
Prokuratura już wszczęła postępowanie ws. podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych oraz legitymowania innych osób na Dworcu Centralnym w Warszawie. Nasz Ośrodek składa kolejne zawiadomienia w sprawie tych braunistów.

Dla ekipy z OMZRiK panowie i panie z BPG to bojówki „neofaszystowskie” i „zielone ludziki”, co ma sugerować związki z… Tak, z Rosją i strasznym Putinem. Co rzecz jasna potwierdza obecność ich w otoczeniu posła Grzegorza Brauna. „Bojówkarze Brauna” – to określenie fachowców z OMZRiK.
Innym zarzutem wobec patrolu obywatelskiego z BPG jest to, że „legitymują ludzi”. Jest on całkowicie zmyślony i powielany przez media i środowiska lewicowo-liberalne. Kłamstwa tego typu propaguje między innymi Dulkowski z OMZRiK, ale też pełniąca obowiązki poselskie Barbara Okuła, która nie dość, że myli BPG z Ruchem Obrony Granic (ROG), to rozpowszechnia nieprawdziwe informacje o działaniach organizacji. Taką jest twierdzenie, że działają bezprawnie „zatrzymując i legitymując cudzoziemców”.

OMZRiK jest jedną ze szczujni, które donoszą na działania BPG i temu podobnych grup. Na ich internetowym profilu społecznościowym czytamy:
Nasze apele i składane zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przyniosły efekt!
Nacjonalistyczne bojówki i tzw. „patrole obywatelskie” nie są ponad prawem. Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze na polecenie prokuratury przeprowadzili przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie całego kraju.
Cel akcji? Członkowie grupy „Bronimy Polskiej Granicy” (BPG), znani z organizowania nielegalnych, quasi-militarnych akcji w rejonie przygranicznym. Podczas działań policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy.
Kim są ludzie z BPG? To samozwańcze grupy, które pod hasłami „obrony ojczyzny” podsycają ksenofobię, rasizm i nienawiść wobec migrantów. Ich działania wielokrotnie nosiły znamiona bezprawnego zastraszania i nagonki. (…)
Działania prokuratury i policji to ważny krok w walce z bezkarnością skrajnej prawicy. Nie ma zgody na rasizm, ksenofobię i tworzenie paramilitarnych struktur polujących na ludzi!

Dosłownie scenariusz grozy; polowania na ludzi, ksenofobia, rasizm, nienawiść, nagonki… Jakież to nielegalne akcje prowadzili ludzie z BPG przy granicy? Otóż żadnych, to tylko kłamstwa propagowane przez OMZRiK. W pasie przygranicznym pełnią funkcję organizacji pomocniczej i współpracują z funkcjonariuszami Straży Granicznej, którzy nigdy nie uskarżali się na ich obecność. Zamiast pytać „kim są ludzie z BPG?” zapytajmy „kim są ci migranci, których próbują wyłowić członkowie organizacji?” Otóż są przestępcami, którzy nielegalnie przedostali się przez polską granicę. Tak więc próbują pomóc służbom mundurowym w wyłapywaniu przestępców. Nie chcą, podobnie jak większość Polaków (jestem o tym przekonany) aby w naszej Ojczyźnie zagnieździły się elementy przestępcze, albo wrogie cywilizacyjnie i kulturowo, gdyż prowadzi to wprost do konfliktów, gwałtów i morderstw. Dowodów na to mamy dość za naszą granicą, u sąsiadów. W krajach zachodnich mamy strefy miast opanowane przez obcokrajowców, do których rdzenni mieszkańcy nie mają wstępu, a także rejony, gdzie kobiety (nie tylko kobiety) boją się wychodzić po zmroku. Ponadto czytajmy prof. Feliksa Konecznego i obserwujmy Klausa Schwaba i innych globalistów.

W statystykach kryminalnych rośnie liczba ofiar, którym odcięto lub próbowano odciąć głowy! Otwarcie granic na masową migrację spowodowało, że w Polsce już notujemy pierwsze przypadki gwałtów i brutalnych morderstw popełnianych przez przybyszy. Wraz z nimi granicę przekroczyli członkowie obcych agentur (ukraińskich, gruzińskich, rosyjskich…) i organizacji mafijnych. Spodziewałbym się powrotu sytuacji z lat 90-tych, kiedy na polskich ulicach co jakiś czas miały miejsce strzelaniny rodzimych grup przestępczych. Tym razem nie będą to polscy przestępcy, ale o wiele bardziej bezwzględni przybysze ze Wschodu. Przed tym wszystkim mamy obowiązek się bronić wszelkimi sposobami, również poprzez patrole obywatelskie. Do tego zobowiązuje nas Konstytucja.
Rafał Gaweł (skazany w Polsce, uciekł za granicę, związany z OMZRiK):
Paramilitarne patrole zastraszają obcokrajowców w Warszawie. Grupa mężczyzn ubranych w paramilitarne stroje patroluje warszawski Dworzec Centralny, zaczepia cudzoziemców i próbuje ich legitymować.
Rafał Gaweł kłamał w internetowej pogawędce ze swoim kolegą z OMZRiK, że do BPG należą też osoby związane z organizacją Rodacy Kamraci Wojciecha Olszańskiego. Gaweł, co często mu się zdarza podawał informacje nieprawdziwe. OMZRiK – i wszystko jasne. Ta lewacka organizacja przegrała już niejeden proces sądowy i musiała przepraszać za swoje oszczerstwa. Jak widać nie uczy się na błędach.

Akcja Demokracja:
Rasistowskie patrole na Dworcu Centralnym: czas na reakcję Państwa!
Wirtualna Polska:
Grupy umundurowanych mężczyzn zaczepiają i legitymują obcokrajowców na Dworcu Centralnym w Warszawie – donosi „Gazeta Wyborcza”. Członkowie samozwańczych patroli, noszący naszywki z flagą i orłem, próbują pełnić rolę służb mundurowych. Sprawę bada stołeczna policja, która zapowiada stanowczą reakcję na podszywanie się pod funkcjonariuszy publicznych.
Owczarski Sebastian, którego jakiś czas temu totalnie wypunktował i skompromitował „Dziki Trener” niczego się nie nauczył i szczuje dalej. Facet już wielokrotnie przepraszał za pomawianie innych osób, w tym Sławomira Mentzena z Konfederacji, ale absolutnie niczego się nie nauczył. Tym razem nagrał krótkie nagranie, w którym odnośnie BPG mówi o "kretynach" i „przestępcach”, którzy „udają władzę i szczują na ludzi” oraz „przebierańcach”, co „atakują imigrantów w Warszawie”. Jego niemające pokrycia w faktach wypociny polubiło kilka tysięcy internautów. Mam nadzieję, że konsekwencje prawne go nie ominą.
Fundacja Kuchnia Konfliktu:
Samozwańcze patrole grasują po Dworcu Centralnym i szukają osób, które ich zdaniem wyglądają na „obcokrajowców”. Zaczepiają ludzi, nagrywają ich, stoją nad nimi, robią z dworca miejsce łapanki.
Co to w ogóle ma być? To nie jest dbanie o bezpieczeństwo. To jest zastraszanie ludzi. Nikt nie ma prawa zatrzymywać, legitymować ani „sprawdzać” drugiej osoby tylko dlatego, że uzna ją za cudzoziemca.
I powiedzmy jasno: nie potrzebujemy „obrony” przed migrantami.
Pracujemy z osobami z doświadczeniem migracji codziennie. Spędzamy razem większość dnia. Gotujemy, rozmawiamy, szukamy mieszkań, pracy, lekarzy. Ogarniamy kryzysy, dokumenty, lęk i życie w Polsce.
Nie boimy się migrantów i migrantek.
Boimy się skrajnej prawicy, która coraz śmielej wychodzi z internetu na ulice. Boimy się ludzi nakręcanych nagonką, botami, dezinformacją i politykami, którzy robią z migracji paliwo do swoich kampanii.
Kilka dni temu w Warszawie pobity został taksówkarz z Azerbejdżanu. Został zaatakowany pałką teleskopową w okolicach Dworca Gdańskiego - ze względu na swoje pochodzenie. To jest realna przemoc wobec realnych ludzi.
Hejt znamy dobrze. Dostajemy go regularnie. Ale teraz widać, że przemoc eskaluje.
To już nie są tylko komentarze. To łapanki, pobicia, zastraszanie i przemoc, na którą nie ma zgody.

Fundacja z nieznanych powodów o pobitych i zamordowanych przez obcokrajowców Polakach zbyt głośno się nie wypowiada. O zorganizowanych grupach przestępczych z Azerbejdżanu milczy. Nie wykazuje się dużym zainteresowaniem tzw. „kebabową mafią”, czy „azerskimi rzeźnikami”. Nielegalna migracja, fałszowanie dokumentów, pranie tzw. „brudnych pieniędzy”, wyłudzenia… O tym wszystkim od Fundacji Kuchnia Konfliktu raczej się nie dowiecie. Za to BPG to „łapanki” na dworcu i zastraszanie ludzi. Kto dokładnie był zastraszany i kogo schwytano podczas łapanki? Jak ona wyglądała? Wyskakiwali z „furgonetki”, otaczali bezbronnych ludzi i wpychali na ciężarówki? Jak SS/SA? Jak brunatne bojówki NSDAP Hitlera?
Kłamliwy materiał Polsat News:


Komentarze