top of page

BPG cz.II (3)

  • 20 godzin temu
  • 7 minut(y) czytania

    Inny kłamca. Wojciech Teliga, który niedawno pisał o prezydencie Karolu Nawrockim jako o „oszuście” i „kłamcy” sam kłamie i oszukuje. O prezydencie pisał tak: „zakłamanie, ćpanie, oszukiwanie, złodziejstwo, bandyterka, lichwa, kibolstwo, sutenerstwo, działanie na szkodę Polski”. O BPG natomiast tak: „Dzięki bojówkom mającym wiele wspólnego z NSDAP czyli BPG od Grzegorz Braun Polska zaczyna być pośmiewiskiem na cały świat...”.


Gazeta Wyborcza zawsze w formie...
Gazeta Wyborcza zawsze w formie...

W innym miejscu Teliga pisał:


    Konfederacja Korony Polskiej czyli partia Grzegorz Braun  stworzyła BPG - bojówki na wzór NSDAP. Chodzą, straszą i pytają o dokumenty turystów. Sam Grzegorz Braun powiedział, że widzi ich jako przyszłych posłów w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej.


Identycznie postępowało NSDAP w latach 30-rych, potem wypraszali żydów ze środków transportu publicznego, potem był zakaz wstępu do miejsc publicznych a potem... wszyscy wiemy.


Jeszcze nie rozumiecie gdzie to prowadzi wyborcy KONFA-KOŁCHOZU ?

Auschwitz nie spadło z nieba !!!!

Na razie się poukrywali ale mam nadzieję że policja zrobi szybko porządek z tymi faszystami.


    Gdzieście się poukrywali ludzie z BPG? Teliga kłamie, że BPG to bojówki stworzone przez partię KKP, na której czele stoi między innymi poseł Braun. Nazywa ich „bojówkami” i „faszystami” porównując do hitlerowców. Nie będę się pastwił nad tym biednym człowiekiem, choć pisać by można wiele. Są też tacy, co twierdzą, że BPG jest „finansowane przez PiS”. Zdecydujcie się kochani nienawistnicy po której stronie kłamstwa stoicie. Mam nadzieję, że Telidze sąd to wytłumaczy.


Publiczni internetowi komentatorzy...
Publiczni internetowi komentatorzy...

    Wiktoria Grelewicz połączona mentalnie z Lewicą:


    Pamięć o polskich ofiarach II WŚ zasługuje na coś więcej, niż bycie rekwizytem w spektaklu Roberta Bąkiewicza i pato-prawicy w Berlinie.


    Grelewicz nagrywa filmik, w którym miesza dwie różne organizacje przypisując im działania, w których nie uczestniczyli. Grelewicz kłamie, że ROG to „ci sami ludzie, którzy jeszcze chwilę temu organizowali samozwańcze patrole na Dworcu Centralnym w Warszawie, pod przykrywką obrony granic, zaczepiając cudzoziemców”. Myli dwie różne organizacje i być może bez złej intencji, ale kłamie. Z tym, że skoro nie ma wiedzy, nie sprawdziła, to nie powinna się publicznie wypowiadać. Zwłaszcza, że nie reprezentuje siebie, jako szarej myszki, która coś tam wrzuciła do sieci internetowej bo tak jej się przyśniło. W podobnym, kłamliwym tonie pisał Piotr Kiszkiel: „Oddziały ochronne Bąkiewicza czyli krajowe SS/SA”. Ohydne porównanie.


Dezinformacja Pani Barbary Okuły.
Dezinformacja Pani Barbary Okuły.

   Na profilu Facebookowym  Barbary Okuły czytamy:


W Polsce do sprawdzania dokumentów uprawnione są wyłącznie legalne służby (m.in. Policja, Straż Graniczna czy Straż Miejska). Żaden przebieraniec bawiący się w szeryfa nie ma prawa zastępować państwa! To nie dbanie o bezpieczeństwo, a zwykłe bezprawie.

Polska to nie Dziki Zachód, prawo obowiązuje każdego.



   Nie będziemy się wdawać w polemikę, czy w tym kraju „prawo obowiązuje każdego”, albo co to jest to „państwo”, którego nie ma prawa zastępować „żaden przebieraniec”. Warto jednak wiedzieć co nieco o pani poseł. Barbara Okuła była w partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Tego samego, co to Putina chciał w ziemię wgnieść. Trzy lata temu (2023 r.) z powodzeniem kandydowała do Sejmu z listy Trzeciej Drogi w okręgu białostockim. W oświadczeniu majątkowym wykazała posiadanie kilku luksusowych samochodów (Aston Martin DBX, Porsche Macan, Maserati Levante), ale to nie przeszkodziło jej ciągnąć pieniądze za tzw. „kilometrówki”. Cóż, ma takie prawo, nawet przy braku przyzwoitości. Tak jak każdy ma prawo patrolować dworce i rozmawiać z ludźmi. Jakie państwo reprezentuje Okuła, skoro twierdzi, że „żaden przebieraniec nie ma prawa” go zastępować? Mi się wydaje, że państwo to my, obywatele, ale może się mylę?



    Głos zabrała jedna z mych ulubienic w dyskursie publicznym, prof. Magdalena Środa. Całkowicie oderwana od rzeczywistości, która ją otacza na swoim profilu w medium społecznościowym napisała tak:


   To, co się dzieje na granicy, na Dworcu Centralnym czy w wielu miastach czyli bezprawne działania zgrai osiłków atakujących cudzoziemców przypomina "brunatne koszule" bliskiego kolegi Hitlera, Ernsta Rhoma.[sic!] Pamiętacie? Działali w latach 20. i 30. ubiegłego wieku atakując osoby niechętne rodzącej się NSDAP, ochraniające wodza i bijące ludzi o odmiennych poglądach. Historia często się powtarza ale zawsze jej cena idzie mocno w górę. Wszystko zaczęło się na granicy białoruskiej, gdzie rosły "mury", które najpierw urosły w głowach polityków (różnych opcji), a teraz rosną w głowach tych, którym się wydaje, że są reprezentantami prawdziwej polskości, ale tak kruchej i niedołężnej, że kilku głodnych imigrantów lub sama obecność Niemca za rzeką może ją zdmuchnąć z tego świata. Nacjonalizm jest zawsze wyrazem słabości i kompleksów albo - oczywiście - politycznego sprytu polityków, którzy zarzucają sieci na głupków i naiwniaków.


Kłamstwa Teligi.
Kłamstwa Teligi.

   „Głupki” i „naiwniaki”… Jak mądrze pisze pani profesor. Ale ja wolę inne jej słowa, których dotąd prof. nie przebiła lepszym odchyłem od normalnego stanu myślenia: „Nie ma ani jednej cechy genetycznej, fizjologicznej czy medycznej decydującej o płci”. Tak, ta kobieta (?) jest profesorem. Tą wypowiedzią zasłużyła sobie na drugie miejsce w corocznym plebiscycie „Biologiczna bzdura roku”. Przed nią był tylko Jaś Kapela. Odnośnie istotnych kwestii naszej historii, ale przede wszystkim kultury i szacunku, o naszych zabiegach, aby wyjaśnić zbrodnię i pogrzebać ofiary ludobójstwa, Środa mówi tak: „Pomysł rozgrzebywania historii a przede wszystkim - ekshumacji ofiar, absurdalny i niebezpieczny”. – to o Polakach bestialsko pomordowanych przez Ukraińców i zakopanych w bezimiennych dołach. To jest autorytet? Ważny głos w dyskusji publicznej?



    Jeśli chodzi o „zgraję osiłków”, o których pisze Środa to informuję jego profesorską eminencję, że są tam także kobiety. Biologiczne kobiety (Tak, wiem; ciężko zrozumieć). Natomiast w kwestii nacjonalizmu to nie, nie zawsze jest „wyrazem słabości i kompleksów”. Polski nacjonalizm jest odmienny od innych. Może warto sięgnąć chociażby po Sienkiewicza, Prymasa Wyszyńskiego albo Lutosławskiego, o Dmowskim nie wspominając i troszkę się dokształcić.


    Nie byłoby afery, gdyby nie można było w nią wplątać Kościoła katolickiego (KK). Na profilu „Tęczówka Antypis”, niejaka pani Jolanta W. napisała:


   Co się dzieje w Warszawie? Na ulicach stolicy maszeruje grupa „Braunowców” w identycznych paramilitarnych mundurach, z naszywkami BPG/BPO, polskimi flagami i groźnymi minami. Wyglądają jak oddział gotowy do „akcji”, a nie obywatele idący na spacer.


   Na szyjach mają przy tym wielkie, ostentacyjne różańce z masywnymi krzyżami i medalikami – jakby chcieli podkreślić, że ich agresywna postawa to „misja Boża”. Kombinacja paramilitarnych uniformów z religijnymi rekwizytami wygląda wyjątkowo niepokojąco. To nie jest pokorna wiara – to religia jako element wojskowej stylizacji i politycznej prowokacji.


    To nie jest zwykła grupa sympatyków politycznych. To zorganizowana, umundurowana formacja, która parodiuje wojsko i chce budzić strach. Grzegorz Braun i jego otoczenie od dawna flirtują z ekstremizmem, prowokacjami i podziałami. Dziś maszerują w zielonych uniformach i z różańcami jak jakieś prywatne wojsko – jutro co? Patrole?



    Pani Jola (i nie tylko ona) nie tylko manipuluje, ale sama jest podatna na manipulacje a tym samym nie jest rzetelna w przekazie. Świadczą o tym słowa o naszywkach „BPG/BPO”. Owo nieszczęsne „BPO” to nic innego jak efekt przerabiania i manipulowania zdjęciami za pośrednictwem sztucznej inteligencji (AI).


   Pani Joli wtórują inni mądrale. Marek pisze, że są to „rycerze brunatnego debila”, a inny Marek pyta: „Potem co? Ogniska w nocy, podnoszenie rąk w pozdrowieniu…”. „Oszołomy” i „parodyści”, którzy, jak wieszczy Dariusz H. „zaraz będą wyłapywać żydów i sklepy palić, następnie obozy wybudują”. Pani Irena zapytuje, czy „kościół się do tej żenady z symbolami religijnymi, ustosunkował? Jeśli nie, to znaczy, że popiera inicjatywę Brauna”. Jakie to proste. Jeśli koncern samochodowy nie ustosunkował się do kierowcy, który spowodował wypadek, to znaczy, że popiera wypadki. Jeśli Państwowa Straż Pożarna nie ustosunkowała się do pana Janka z Małkini, który podpalił śmieci na działce, to wspiera palenie śmieci. Kościele Święty ustosunkuj się wreszcie!!!



     Przejdźmy do generała Adama Mazguły:


    Mamy, już mamy zielonych ludzików, jak Ukraina w 2014 na Krymie.

Tym razem na polskich ulicach i dworcach, nie tyle Brauna, Bąkiewicza i Putina, a wiecznie bezkarnych i bezczelnych biskupów Kościoła katolickiego w Polsce.

To „obrońcy granic” przed człowieczeństwem, faszystowskie legiony Rycerzy Chrystusa, Maryi, JPII, którzy z katolickim pozdrowieniem „Szczęść Boże” atakują ludzi w obronie czystości narodu i rasy, ale przede wszystkim wiary, wartości chrześcijańskich w Polsce, cokolwiek by to nie znaczyło.

Biskupi wszelkiego polskiego zła modlą się za nich, wspierają, bo taka piękna katastrofa nam się szykuje, a oni przecież żyją ze śmierci i ludzkich nieszczęść. Z obiecanek pięknego życia, ale nie tu i teraz, po śmierci. Teraz mamy się kłócić i bić, aby zasłużyć na świętą i męczeńską śmierć. (Tak wygląda też propaganda ochrony życia). Dla nich wojna to żniwa, najlepiej domowa, swojska, o ich religię i kolejne przywileje. Kto umrze za wiarę, będzie uświęcony. Pozostali będą w żałobie, wykupią msze za poległych, wykupią miejsca na cmentarzach, przekażą majątki Bogu po tych, co zginęli zbiorowo i im większa tragedia, tym większy zysk. Też zapewnienie, że ci, co przeżyją, całymi latami będą potrzebowali kosztownej opieki kleru.

I pomyśleć, że ta grupa szczególnie uprzywilejowana we wszystkim, co tylko można sobie wymyślić w Polsce, szczuje przede wszystkim na demokrację, rząd i świeckie państwo. Zapisali nawet Boga do PiS, a z biur parafialnych uczynili siedlisko partyjnego szczucia, korupcji i faszyzmu. Ich bojówki są najdalej idącą interwencją przeciwko porządkowi publicznemu w Polsce.

Nie rozumiem, dlaczego w Polsce wszystko, co kościelne, jest ponad prawem, ponad prokuratury, kontrole skarbowe, publiczne, sądy i policję. Panuje pełna tolerancja dla bandytyzmu kościelnego, a prośby biskupów są jak rozkazy dla polityków wszystkich partii.

Coraz częściej wyobrażam sobie, jak żyli Słowianie, kiedy przybysze z krzyżem i kropidłem mordowali, grabili, zabierali w niewolę i pozbawiali części ciała w imię nowego Boga, w którego imieniu wyrocznią byli właśnie biskupi. (…)

Tymczasem na polskich ulicach i dworcach umundurowane bandy katolickiej opresji zaczepiają przyzwoitych ludzi i sprawdzają, czy mówią po polsku, czy wyglądają jak Polacy i noszą krzyżyki na szyi.



    Przepraszam, że tak obszernie cytuję ten dowód odklejenia od rzeczywistości, ale musimy mieć też świadomości na jakim poziomie mamy oficerów wojskowych. Nie będę tych bredni rozkładał na części pierwsze bo zbyt wiele miejsca by to zajęło. Widzę tutaj co najmniej kilka punktów zaczepienia do pozwu sądowego na, pożal się Boże generała i byłego członka komunistycznego aparatu opresji. O czasach stanu wojennego w Polsce za czasów gen. Wojciecha Jaruzelskiego ten autorytet wypowiadał się tymi słowy:


    Oczywiście były tam jakieś bijatyki, jakieś ścieżki zdrowia, ale generalnie jednak dochowano jakiejś kultury w tym całym zdarzeniu.


    Mazguła za te słowa przeprosił, ale czy szczerze, czy tylko pod naciskiem opinii publicznej? Odcięli się od niego harcerze, wśród których się udzielał i zrezygnował z pełnionych w Związku Harcerstwa Polskiego Funkcji. Kulturę okazał też nazywając „śmieciem” posła Janusza Kowalskiego, ale „generalnie jednak dochował jakiejś kultury”… Mógł przecież pobić. Był też karany za nieumyślne spowodowanie śmierci podczas polowania. Prokuratura badała również okoliczności dotyczące znieważenia prezydenta Rzeczpospolitej.  Pan generał znany jest ze swoich sympatii do Komitetu Obrony Demokracji, który skompromitowany odszedł w niebyt i pouczania innych jak mają się zachowywać i w co wierzyć. Żalił się trzy lata temu, że władze Koalicji Obywatelskiej nie znalazły dla niego miejsca na liście wyborczej. Wszakże wiadomo, że nasze dzielne wojsko jest apolityczne…


Zdjęcie zmanipulowane. Ta pałka w ręku to prawdopodobnie kij od flagi narodowej.
Zdjęcie zmanipulowane. Ta pałka w ręku to prawdopodobnie kij od flagi narodowej.

    Żołnierz Wojska Polskiego, któremu przez gardło przeszło „wychwalanie zbrodni przeciwko narodowi, bo tym był stan wojenny”, jak mówił A. Macierewicz urasta nam do autorytetu moralnego i eksperta od historii i teologii. Biedna ta nasza Polska.


Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page