top of page

Chanuka cz.I (2)

  • Zdjęcie autora: Wrona
    Wrona
  • 21 sty
  • 8 minut(y) czytania

    Nie milkną echa awantury związanej ze zgaszeniem świec chanukowych w sejmie RP przez posła Grzegorza Brauna, zwłaszcza, że ten został wezwany przed oblicze niezawisłego (rzecz wiadoma!) sądu. Bardzo sprytnie wykazał przy okazji, że jest to obrzęd antychrześcijański i rasistowski. Zwłaszcza, że celebranci święta chanuki uśmiechają się przy okazji do portretu rabina Schnersona – rasistę pierwszej wody, który również ich – świętujących tam nie-żydów uważał za nie-ludzi, na równi z bydłem, które ma Żydom służyć.



    Podobny obrzęd  miał miejsce także na terenie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Nie wszyscy jednak z grona pedagogicznego poparli celebrację święta chanuki na KUL. Wręcz przeciwnie, część nauczycieli wyraziła swój sprzeciw wystosowują list otwarty do Wielkiego Kanclerza arcybiskupa Stanisława Budzika i Rektora ks. prof. Mirosława Kalinowskiego. Pod listem podpisali się: prof. Ryszard Zajączkowski, prof. Zbigniew Pańpuch, mgr Piotr Knap, ks. mgr Andrzej Fichuk, mgr Miriam Barczyk, mgr Klaudia Rams-Kowalczyk, mgr Michał Stefaniak, mgr Miłosz Jaroszewicz, Amelia Wyrzykowska, Dariusz Kisiel, Kacper Bigos, Karolina Wojtal, Krystian Kowalski, Jan Hornowski, Jowita Sobczyńska, Oliwia Reczko, Katarzyna Lisiecka-Chmielewska, Kacper Banaszkiewicz, Adam Nowak, Milena Raczyńska, Kacper Maliszewski, Katarzyna Winiarz, Franciszek Stachura-Baran, Aleksandra Kisiel, Michalina Maciaszek, Wiktor Kazimierz Wisiorek, Barbara Ćwiklińska, Konrad Babiarz, Miriam Wójcicka, Adam Piętka, Wiktor Jaskowski, Filip Gralewski, Łukasz Mazur, Dominik Karbowniczak, Filip Blacha, Justyna Nosal, Zuzanna Kotlarz.


    List otwarty:


    Jako społeczność akademicka KUL z niepokojem odnotowujemy zorganizowanie kolejnego wydarzenia mającego łączyć chrześcijańską celebrację adwentu z żydowską celebracją Chanuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Na wstępie, w poczuciu obowiązku do ochrony dobrego imienia KUL i nas samych oraz w duchu posłuszeństwa i szacunku wobec wychowawców i przełożonych, chcielibyśmy poinformować opinię publiczną i wyraźnie zaprzeczyć, jakoby celebracja ta odbywała się w imieniu społeczności akademickiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i wyrażała jakkolwiek poglądy religijne tejże społeczności jako całości. Dowodem na to są złożone pod tym listem podpisy pracowników naukowych uczelni, absolwentów i doktorantów, ale w głównej mierze studentów. My studenci, czyniąc to również w trosce o zbawienie wieczne wszystkich naszych kolegów i koleżanek studentów i chcąc zapobiec kolejnemu zgorszeniu, wyrażamy oburzenie i uważamy za niedopuszczalne, aby na katolickim uniwersytecie te dwie celebracje były ze sobą zrównywane, używając ku temu niebezpiecznej narracji, sprzecznej z prawdami wiary i synkretycznej, tworząc tym samym atmosferę indyferentyzmu religijnego na naszej uczelni.


    Wszelka aktywność nakierowana na pokojowe współdziałanie ludzi różnych wyznań i kultur nie ma prawa godzić w świętość naszej wiary, jej nadprzyrodzony charakter, jak i w świadomość o jej uniwersalnej i wyłącznej zdolności zbawczej dla każdego człowieka. We wszystko to wierzymy na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Te oczywiste prawdy powinny wybrzmieć tym bardziej w obliczu niedawnych prześladowań ludności cywilnej Strefy Gazy przez jedyne na świecie państwo żydowskie, czyli Izrael. Co wymowne, akty prześladowania w tym regionie dotknęły również ludność katolicką.


    Inicjatywy, jak wyżej wspomniana, nie przynoszą żadnego pożytku duchowego społeczności akademickiej, a są jedynie źródłem zgorszenia dla wszystkich katolików, jak i ludzi znajdujących się poza Kościołem, zwłaszcza dla żydów. W uzasadnianiu tego typu przedsięwzięć, za szczególnie perfidne uważamy powoływanie się apologetów Chanuki na rzekomy udział w celebracjach chanukowych osoby naszego Najświętszego Zbawiciela, gdyż w ogóle nie ma źródła, które pozwalałoby dowieść takiego faktu. Co więcej ofiara Chrystusa unieważniła kult świątynny, ustanawiając kult chrześcijański, a zarazem zobowiązała wszystkich – także żydów – do przyjęcia chrztu w imię Ojca, Syna i Ducha św. na odpuszczenie grzechów.


    W związku z zagrożeniem dobrego imienia naszej uczelni wśród opinii katolickiej, jak i niechrześcijańskim charakterem wydarzenia, z synowską pokorą i wiernością prosimy Waszą Ekscelencję o reakcję, mającą na celu położenie kresu patronatowi naszej uczelni nad wszelkimi niekatolickimi uroczystościami mogącymi budzić zgorszenie wśród wiernych, a Waszą Magnificencję o uporządkowanie stosunków wewnątrz uniwersytetu, aby poszczególne wydarzenia i organizacje nie budziły wątpliwości, co do wypełniania postanowień statutowych naszej uczelni. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” J 14, 6


    Z wyrazami najgłębszego szacunku

    Pracownicy, absolwenci, doktoranci i studenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego



    Do Listu dołączona została opinia teologiczna, co jeszcze bardziej cieszy, gdyż pozwala zrozumieć dlaczego katolik, czy szerzej Polak nie powinien brać udziału w celebracji chanuki. Ostatnio obchodzony był także dzień Judaizmu w Kościele katolickim. Warto wiedzieć, że nie wszyscy w Kościele są zwolennikami głupot, które wygaduje kardynał Grzegorz Ryś, który zrównał Chrystusa Jezusa z Prorokami, podobnie jak to jest w Islamie. Mówi też o Żydach, jako naszych „starszych braciach”, a nawet „ojcach w wierze”. Nawiązuje w ten sposób do słów Jana Pawła II Wielkiego, ale zapomina, że Papież Polak wcale tak nie powiedział, a jego słowa są obiektem manipulacji. Wyjaśniał to ks. Waldemar Chrostowski w jednej ze swoich książek. Otóż Jan Paweł II powiedział, że owszem są naszymi „starszymi braćmi”, ale tylko w „pewnym sensie”, czyli w pewnym sensie też nie są. Już nawet wątku o wydumanym antysemityzmie, co legitymuje kardynał Ryś nie będę rozwijał. Nieszczęsny kapłan, który krytykowany jest też za profanację Mszy św. w przeszłości (pisałem o tym) wskazuje na wspólne modlitwy i lekturę Biblii jako drogę do spotkania z judaizmem. Może warto by było gdyby się skupił na wskazywaniu drogi do Chrystusa Jezusa? Może zamiast nawoływać do pamięci o zagładzie Żydów zwrócił by uwagę na zagładę Polaków? Zamiast klepać po ramieniu rabina M. Schudricha lepiej gdyby mu zwrócił uwagę na antypolonizm i kłamstwa, które wygaduje na temat Polaków, albo mordu w Jedwabne?. Nie, chrześcijaństwo nie wyrosło z judaizmu, ale w kontrze do niego. Nie, nie wiemy, czy Jezus świętował chanukę, ani czy takie święto było wówczas celebrowane. Sugerowanie, że dobry katolik powinien włączyć się w świętowanie chanuki brzmi jak herezja.


    W każdym razie kubła zimnej wody dostarcza opinia teologiczna, obok której nie można przejść obojętnie:


1. Nieprawdziwe jest twierdzenie, jakoby chrześcijaństwo wyrosło z judaizmu „jak gałąź z pnia”. Pod względem zarówno historycznym, jak też teologicznym nie należy mylić judaizmu z religią starotestamentalną. Niestosowność tego utożsamienia wynika nie tylko ze źródeł chrześcijańskich (zarówno pism biblijnych Nowego Testamentu jak też pism patrystycznych jak chociażby List Barnaby, pisma św. Ignacego z Antiochii, św. Justyna, Tertuliana, św. Jana Chryzostoma, św. Izydora z Sewilli itd), lecz także ze źródeł żydowskich. Przykładem jest chociażby powszechnie ceniony historyk żydowski Heinrich Graetz, który w swojej słynnej wielotomowej „Historii żydów” mówi, że protoplaści i twórcy judaizmu, którymi są faryzeusze, „na swój własny sposób interpretowali” Pięcioksiąg i z tej swojej interpretacji wywodzili nowe przepisy prawa żydowskiego czyli religii judaistycznej, które następnie jako Talmud „uzupełniały, zmieniały i poprawiały” przepisy prawa Mojżeszowego zawartego w biblijnych księgach Starego Testamentu (H. Graetz, Volkstümliche Geschichte der Juden, München 1985, Bd. 12, s. 47; Bd. 3, s. 15). Powszechnie uznaną wiedzą jest (por. A. McCaul, The Old Paths or the Talmud Tested by Scripture, London 1880, s. 3), że źródłami judaizmu, którym ta religia przypisuje boskie pochodzenie, jest nie tylko Pięcioksiąg Mojżeszowy (w faryzejsko-rabinicznej interpretacji), lecz także tzw. tradycja ustna (ujęta z czasem w Talmud). W pojęciu chrześcijańskim natomiast tradycje faryzejskie (talmudyczne) są jedynie ludzkimi, nie pochodzącymi od Boga (por. Mk 7,8; Mt 15,6). Oprócz tej zasadniczej różnicy źródłowej zachodzi także fundamentalna sprzeczność w rozumieniu swojej tożsamości: podczas gdy Kościół uważa siebie za właściwą kontynuację i spełnienie religii Starego Testamentu czyli mozaizmu – a nie religiii talmudycznej czyli judaizmu – to judaizm podaje siebie jako tożsamy z religią Patriarchów (od Abrahama, poprzez Izaaka i Jakuba do Mojżesza), a temu zaprzecza Nowy Testament. Dowodem są chociażby słowa Jezusa Chrystusa według Ewangelii św. Janowej (8, 38.54-55): „W odpowiedzi rzekli do Niego: «Ojcem naszym jest Abraham». Rzekł do nich Jezus: «Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. (…) Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: ‘Jest naszym Bogiem’, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam.»” Te dwa rozumienia wykluczają się. Jeśli ktoś przyjmuje rozumienie judaistyczne – a jest ono zawarte w cytowanej na wstępie metaforze botanicznej – to tym samym odrzuca katolickie (i ogólnie chrześcijańskie) rozumienie związku między Starym a Nowym Testamentem.

 


2. Bezpodstawne jest twierdzenie, jakoby Pan Jezus świętował święto chanukki. Nie wynika to bynajmniej z przytaczanego fragmentu z Ewangelii św. Janowej (10,22-23), gdyż przechadzanie się w tzw. Portyku Królewskim usytuowanym na oddalonej krawędzi kompleksu świątynnego z całą pewnością nie stanowi elementu świętowania ani w znaczeniu ściśle kultycznym ani w znaczeniu ogólnym. Zresztą nie ma jakichkolwiek źródeł, które by poświadczały istnienie wówczas jakichkolwiek obrzędów w świątyni związanych z tym świętem. Historycy są zgodni co do tego, że za czasów Pana Jezusa – i aż do czasów współczesnych, konkretnie do drugiej połowy XX w. – tzw. święto odnowienia świątyni jerozolimskiej nie było świętem religijnym lecz jedynie politycznym (związanym z dynastią Hasmoneuszy), jak mówią wyraźnie źródła żydowskie. Pewne jest, że obecnie znane zwyczaje jak zapalanie świec chanukkowych połączone z pewnymi śpiewami pojawiły się dopiero w czasach nowożytnych, niemal współczesnych. Charakter tego świętowania wyraża znamienny hymn Ma’oz Tzur, którego ostatnia zwrotka w tłumaczeniu na język polski brzmi następująco: „Obnaż swoje święte ramię i przynieś koniec zbawienia. Dokonaj zemsty na (krwi) niegodziwego narodu, w imieniu Twoich wiernych sług. Bo wybawienie było zbyt długo opóźnione; A złe dni nie mają końca. O, odrzuć wroga w cień bałwochwalstwa i postaw nam siedmiu pasterzy.” Należy mieć na uwadze, że judaizm uważa chrześcijan za bałwochwalców, jak mówi chociażby powszechnie ceniony uczony żydowski Majmonides (Miszne Tora, ks. I,rozdz. 9, 4), który zresztą wprost złorzeczy Jezusowi Chrystusowi (tamże, rozdz. 10, 1). Włączenie się w świętowanie chanukka jest więc uczestniczeniem w pogardliwych oszczerstwach i złorzeczeniach odnoszących się do chrześcijan oraz do samego Jezusa Chrystusa.

 

3. Utożsamianie braku akceptacji obchodów chanukki w przestrzeni publicznej i katolickiej (czyli kościelnej) z brakiem szacunku dla obchodów chanukki przez żydów w swoim gronie jest elementarnie nielogiczne i nieprawdziwe. Nikt nie zabrania i nie chce zabronić świętowania żydom ich świąt czy to kultycznych czy politycznych. Czym innym jest natomiast wprowadzanie ich obchodów do przestrzeni publicznej i katolickiej, a do nich należy teren będący własnością Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ufundowany i utrzymywany przez katolików dla celów służących misji ewangelizacyjnej Kościoła, a nie sprzecznych z tą misją. Powiązanie tychże obchodów z takim terenem jest wewnętrznie sprzeczne i niezgodne z ich przeznaczeniem, gdyż sugeruje poparcie społeczności katolickiej dla judaizmu jako takiego, który jest zanegowaniem misji Jezusa Chrystusa.

 

4. Twierdzenie, jakoby chanukka upamiętniała wierność Bogu, jest przynajmniej nieporozumieniem, nawet jeśli judaiści tak głoszą. Takie głoszenie sugeruje, że to oni są dziedzicami tych, którzy sprzeciwiali się pogaństwu, a świętowanie chanukki manifestuje wierność Bogu objawionemu w Starym Testamencie. Tutaj natrafiamy ponownie na sedno stosunku Kościoła do judaizmu i odwrotnie. Otóż są tylko dwie wykluczające się nawzajem możliwości: albo to Kościół Chrystusowy jest spełnieniem i dziedzicem Starego Testamentu, albo jest nim judaizm. Tertium non datur. Kto twierdzi, jakoby judaizm był wierny Bogu objawionemu przez Stary Testament, ten przeczy nie tylko odwiecznemu nauczaniu Kościoła, lecz już nawet księgom Nowego Testament oraz całej Tradycji Kościoła, i jest tym samym apostatą.

 


5. Sugerowanie, jakoby świętowanie chanukki było wręcz obowiązkiem dla katolika, analogicznym do wspominania bohaterów poległych za niepodległość ojczyzny, także polega przynajmniej na nieporozumieniu. Otóż nieprzypadkowo w Kościele nie było nigdy świętowania chanukki nawet w rozumieniu pierwotnym czyli jako upamiętnienia oczyszczenia świątyni z elementów kultu pogańskiego, mimo wielu nawiązań liturgii Kościoła do świąt starotestamentalnych. Obojętność akurat na to święto – które także w rozumieniu judaizmu ma charakter polityczny, nie religijny – wynikała wprost z istoty Nowego Testamentu, konkretnie ze stosunku samego Pana Jezusa do świątyni jerozolimskiej oraz ogólnie do kultu starotestamentalnego, którego centrum i symbolem jest ta świątynia: „Zaprawdę powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu” (Mt 24,2; Mk 13,2); „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu” (Łk 21,6); „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19); „nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca” (J 4,21). Przywiązanie zarówno do świątyni jerozolimskiej jak też ogólnie do kultu starotestamentalnego jako takiego jest więc obce chrześcijaństwu, przy całym szacunku w odpowiednim rozumieniu, na który wskazałem.

 

6. Mówienie o „dialogu wewnątrzreligijnym” sugeruje, jakoby chrześcijaństwo i judaizm stanowiły jedną religię, co oczywiście nie jest prawdą, zarówno historycznie jak też teologicznie. Judaizm – jak wskazane powyżej – przypisuje chrześcijaństwu bałwochwalstwo i tym samym stanowczo się odcina od chrześcijaństwa, już począwszy od czasu Pana Jezusa i Apostołów. Choćby biorąc pod uwagę nowoczesne naukowe kryteria religioznawcze jak doktryna, ustrój, kult i osoba założyciela, nie można w żaden sposób mówić o tej samej religii. Tym bardziej jest to niemożliwe w świetle kryteriów teologicznych jak pojęcie Boga, Wcielenie Syna Bożego, ustrój hierarchiczny, kult, nauczanie moralne itp., mimo pewnych elementów wspólnych czy podobieństw.


Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page