Czyżew, cz. III (7)
W roku 1912 Czyżew odwiedził car Imperium Rosyjskiego Mikołaj II Romanow, syn Aleksandra III i Marii Fiodorowny, święty prawosławia. Jego wizyta w Czyżewie była związana z wielkimi manewrami wojskowymi, odbywającymi się w guberni łomżyńskiej i grodzieńskiej. Ćwiczenia wojskowe odbywały się na terenie poligonu w Komorowie/Ostrowi Mazowieckiej, Gąsiorowie/Małkini i wielu innych miejscach, przede wszystkim na rozległym poligonie w Czerwonym Borze i w Gąsiorowie. Część manewrów miała miejsce w rejonie Andrzejewa, Małkini, Zarębów Kościelnych, Czyżewa, Ciechanowca, Brańska… Całością dowodził generał lejtnant Gieorgij Antonowicz Skałon, który znany był Polakom z krwawego tłumienia polskich rewolucji. Uważał, że „ruch robotniczy podtrzymywany jest przez Żydów, którzy są u podstaw ruchów socjalistycznych” i nakazywał krwawo tłumić wszelkie przejawy nieposłuszeństwa wobec władz rosyjskich. Postulował wprowadzenie jeszcze większego terroru na ziemiach okupowanej Polski „aż do zastosowania kary śmierci bez wyroku sądowego”. Generał nie rzucał słów na wiatr, jego polityka doprowadziła do śmierci setek Polaków. W 1905 roku rozpędzono demonstrację na Placu Teatralnym w Warszawie, gdzie zginęło kilkadziesiąt osób, na których „puścił Kozaków”. W listopadzie tego samego roku Liga Narodowa z Romanem Dmowskim i Zygmuntem Wielopolskim na czele zorganizowała kolejną manifestację. Wzięło w niej udział około 200 tysięcy osób. Generał rozkazał, aby „tłumy manifestantów uważać za bandy powstańców i wystrzeliwać do zupełnego wytępienia, nie zezwalać na żadne wiece i mitingi, w razie wykrycia rozpraszać przy pomocy broni palnej”. Terror wprowadzony przez gen. Skałona doprowadził do tego, że przeprowadzono na niego nieudany zamach bombowy, po którym złagodniał.

Do manewrów wojskowych dopuszczono wówczas kilkanaście samolotów i pewną liczbę samochodów, co było powiewem nowych technologii w wojskowości. Car Mikołaj II wysiadł z pociągu na stacji w Czyżewie i w dalszą drogę udał się wraz ze swoją świtą samochodem. Niewątpliwie kolumna samochodów była wówczas sensacją. Car był zachwycony postępami w dziedzinie motoryzacji i lubił auta. Wspierał tę gałąź przemysłu i zachwycał się nowymi osiągnięciami w tej dziedzinie. Do Andrzejewa dotarł prawdopodobnie francuskim sześciocylindrowym autem typu Delaunay-Belleville. Car Mikołaj II posiadał pięć takich samochodów, w tym trzy unikatowe, zrobione na specjalne zamówienie. Poniżej zdjęcie cara (na koniu) przy jednym z modeli Delaunay-Belleville (zdjęcie za: „Wydawnictwo Tetragon").

„Dziennik powszechny” nr 254/1912 r:
Przyjąwszy raporty od głównego naczelnika kraju i dowodzącego wojskami warszawskiego okręgu wojennego, generała-adjutanta Skałona, od gubernatora łomżyńskiego oraz deputację wójtów z gmin i guberni Najjaśniejszy Pan udał się samochodem w okolice Jędrzejowa [Andrzejewa] na manewry. Około godziny 9-tej rano Najjaśniejszy Pan przybył na prawe skrzydło pozycji armii niebieskiej dosiadł konia i przejechał wzdłuż pozycji, witając się po drodze z wojskami. Następnie Najjaśniejszy Pan raczył z wyniosłości obserwować przebieg manewrów. Najjaśniejszy Pan objeżdżał najbliższe oddziały wojskowe, poczem odjechał samochodem na stację Czyżew.
Powitanie cara miało miejsce w rejonie koncentracji wojsk, czyli okolicach Czyżew Sutki – Pieńki Żaki – Pieńki Wielkie – Żelazy. O ile w Czyżewie został przywitany przez urzędników z wielką czołobitnością, to okoliczna ludność ograniczyła się przeważnie do ciekawości i ostentacyjnego okazania pogardy dla „z Bożej łaski cesarza”. Kiedy 15. IX 1912 roku zawitał do Andrzejewa, ludzie w większości nawet nie wyszli z domów.

W Krakowie „Nowiny, Dziennik Powszechny” nr 209/1912 r. w krótkiej notce wprost donosił o tym, że „krwawy car” pojawił się na „ziemi polskiej”. W innym tonie pisała o tym, rzecz jasna prasa na terenie zaboru rosyjskiego, chociażby „Kurier Warszawski”. W każdym razie było to bardzo duże wydarzenie w Czyżewie i całej okolicy. Wszakże car był więcej razy w Czyżewie, niż w Warszawie. Były to ostatnie tak wielkie manewry przed nadchodzącą wojną między narodami.
W czasie trwania Wielkiej Wojny powstał Legionu Puławskiego (Inna nazwa to Legion Polski), który sformowany został w 1914 r. w ramach Armii Rosyjskiej do walki z Niemcami. Szkolenie w tej formacji opisał Wiktor Leopold Obst:
Codziennie, oprócz świąt i niedziel, chodziliśmy na ćwiczenia, ale ci, co nas ćwiczyli, tak samo znali polską komendę, jak i my, czyli prawie wcale. Przerwa w istnieniu Wojska Polskiego była zbyt długa, a zmiany w uzbrojeniu i taktyce wymagały nowych komend. Pierwsi instruktorzy, pod komendą kapitana Jabłońskiego i świeżo mianowanego chorążego Pawłowskiego z partii brzeskiej, rekrutowali się ze straży przeciwpożarowej i tylko w tym zakresie znali komendy polskie. Początkowo było to wystarczające, gdyż uczono nas tylko chodzenia noga w nogę i zwrotów w prawo, w lewo, w tył. W ówczesnej Rosji Polakom zakazano jakiejkolwiek aktywności w organizacjach sportowo-gimnastycznych i tylko w ochotniczych strażach ogniowych na terenie Królestwa Polskiego wolno było używać komend w języku polskim. Zgodnie z tą tradycją zwracaliśmy się do siebie per „druhu”, a oficerowie, jak i podoficerowie, do podkomendnych zwracali się per „wy” i „druhu”.

Do Legionu Puławskiego zaciągnęło się kilkudziesięciu mieszkańców Ziemi Łomżyńskiej. Nie wszyscy są znani z nazwiska, ale wiemy między innymi o ochotnikach z Zambrowa (Alfons Stanisław Janczykowski), Srebrnej (Chrapczyński Jerzy), Ostrożnego (Stanisław Giszczyk), Mianowa (Antoni Jasiecki), Ostrowi Mazowieckiej (Franciszek Kronenberg, Franciszek Stanuchowski), Łomży (Tomasz Karwowski), Czyżewa Kościelnego (Piotr Mikołajczyk), Kempist Borowych (Wincenty Prosiński), Chmielewa (Stefan Piotrowski), Nura (Izydor Wojtkowski), Lubiejewa Starego (Aleksander Zembarz)…
Wielka Wojna (1914 – 1918) przyniosła śmierć i zniszczenia. W okolicy Czyżewa można znaleźć wiele mogił wojennych z tego okresu. W 1915 roku wycofujące się wojsko rosyjskie podpaliło miasteczko, a kiedy zajęli je Niemcy zmienił się także układ administracyjny. Czyżewo weszło w skład Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego. W tym czasie szerzyły się zarazy i panował głód. Chociaż w okresie 1914 – 1915 r. obszary te były często nawiedzane przez walczące strony, to nie było tu żadnej większej bitwy. Mimo to na skutek walk manewrowych i pozycyjnych w rejonie obiektów strategicznych, a takim był węzeł kolejowy, zginęła tu nieznana ilość żołnierzy, również polskich, którzy byli w obu armiach.

W okolicach Czyżewa znajdują się trzy cmentarze wojenne z okresu Wielkiej Wojny między narodami. Spoczywają na nich polegli podczas ataków i walk odwrotowych Niemcy, Rosjanie, Polacy. Być może również przedstawiciele innych narodowości. Jeden z nich znajduje się tuż przy drodze prowadzącej do Andrzejewa, u zbiegu ulic Zambrowskiej i Andrzejewskiej. Drugi jest przy ul. Mazowieckiej i ponoć spoczywa tam 336 żołnierzy, a trzeci, mieszczący ponad setkę zmarłych u zbiegu ul. Szkolnej i ul. Przytorowej. Spoczęli w nich żołnierze Frontu Północno – Zachodniego, wycofujący się spod Pułtuska i Różana w kierunku Ostrowa (dziś Ostrów Mazowiecka) i Czyżewa. Większa bitwa rozegrała się wtedy w Wąsewie. Podczas Wielkiego Odwrotu armii carskiej polegli też, bądź zmarli na skutek chorób żołnierze 27. Korpusu Armijnego, którego pułki osłaniały przedpola Warszawy w rejonie Zambrowa i Czyżewa. Straty ponieśli też Kozacy, którzy osłaniali odwrót. To oni byli odpowiedzialni za niszczenie i palenie wszystkiego, co mogło posłużyć wrogowi za schronienie bądź wyżywienie. Dopuszczali się też mordów i gwałtów na ludności cywilnej.

W rejonie Czyżewa, ze strony niemieckiej operowały pułki huzarów pruskich oraz elitarne pułki gwardyjskie z Korpusu Rezerwowego Gwardii. To one prowadziły bezpośrednie natarcie na kierunku Czyżew – Małkinia. W pierwszej linii natarcia szły pułki Landwery (m.in. rezerwiści) oraz pułki rezerwowe. Grupa Armijna Gallwitza (później 12. Armia), która przełamała linię Narwi i parła w tym kierunku straciła mniej ludzi niż Rosjanie, ale zakładam, że jej żołnierze także spoczywają w Czyżewie.
Pomimo wojennej zawieruchy w Czyżewie założona została żydowska biblioteka i kółko teatralne. Przy parafii istniał szpital, którego początków możemy upatrywać już na początku XIX wieku, albo i wcześniej. Początkowo był to zapewne tylko przytułek dla ubogich, ale później jego bywalcy mogli liczyć na pomoc medyczną ze strony lekarzy i aptekarzy. Przy kościele, a raczej w jego wnętrzu podczas wojny funkcjonował szpital polowy, a część z jego pacjentów być może trafiła na pobliski cmentarz.

W roku 1918 Polska odzyskała niepodległość. Na przełomie listopada i grudnia na terenie XIII Łomżyńskiego Okręgu Wojskowego w Czyżewie sformowano Szwadron Bielsko – Mazowiecki, którym dowodził porucznik Wiktor Jakubski. W Łochowie w tym samym czasie powstał Szwadron Ułanów Województwa Siedleckiego por. Witolda Ogrodzińskiego. Na rozkaz Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego zaczęto organizację 12. Pułku Ułanów, który 30. XII 1918r. otrzymał numer porządkowy „10”, a w styczniu 1919 r. w jego szeregi wcielono także szwadron z Łochowa. Tak powstał 10. Pułk Ułanów zwany Litewskim.
Porucznik Jakubski brał bezpośredni udział w rozbrajaniu oddziałów niemieckich w Czyżewie w listopadzie 1918 roku. Ułani przejęli od okupantów elementy uzbrojenia i środki transportu.
Jerzy S. Wojciechowski:
Nowo utworzony oddział już w dniu 11 listopada 1918 r. o godz. 6.00 za porozumieniem się z dowódcą niemieckiej kompanii stacjonującej w Czyżewie i Soldateratem przejął uzbrojenie tej kompanii i magazyny. Jednocześnie w tym samym czasie na szosie Ciechanowiec-Małkinia przy moście drogowym koło stacji kol. Czyżew urządzono zasadzkę na przejeżdżających tam Niemców. Strzałem ostrzegawczym zatrzymano dwa samochody z ośmioma żandarmami niemieckimi, których rozbrojono, a następnie odesłano pociągiem do Małkini. Do południa tego dnia zdobyto 400 kb, 4 rkm, 1 ckm, 4 pistolety, 4 konie i 2 samochody ciężarowe. W godzinach popołudniowych do por. Jakubskiego ludność cywilna przekazała wiadomość, że w okolicy pojawił się niemiecki patrol kawalerii, który dokonuje rekwizycji żywności i furażu dla koni. Na wieść o tym, por. Jakubski wysłał sześciu ułanów pod dowództwem wachm. Michała Krajewskiego, który dopadł tych żołnierzy i rozbroił, zdobywając ich broń i 9 koni. Wieczorem tego dnia oddział por. Jakubskiego liczył już 35 uzbrojonych jeźdźców, z których to sformowano dwa plutony. Wtedy też prawdopodobnie jego dowódca nadał mu nazwę „Szwadron Bielsko-Mazowiecki”. Następnie w Czyżewie zorganizowano miejscowe władze oraz ogłoszono ochotniczy zaciąg do Wojska Polskiego. W dniu 15 listopada I pluton pod dowództwem por. Jakubskiego zajął Ciechanowiec, a II pluton dowodzony przez wachm. Krajewskiego zajął m. Klukowo.

Pierwszymi ułanami oddziału formowanego w Czyżewie byli przede wszystkim mieszkańcy miasteczka. Byli to m.in.: kpr. Józef Zawadzki, kpr. Stanisław Olizar, ułan Józef Godlewski, ułan Aleksander Zieliński, ułan Józef Janiuk, ułan Stanisław Antoszewski, ułan Stanisław Niemyski, ułan Jan Godlewski, ułan Jerzy Piotrowski, ułan Antoni Niemira, ułan Idzi Brucher, ułan Antoni Jaźwiński, ułan Raczkowski, uł. Zawalich.
Braki były wszędzie. Brakowało mundurów, butów, broni, ale też koni, bez których kawaleria istnieć nie może. Część potrzeb zaspokoili obywatele, którzy aby wspomóc Wojsko Polskie zastawili swoje majątki i w ten sposób uzyskali pożyczki pieniężne. Świeżo sformowane Wojsko Polskie zdołało utrzymać niepodległość dzięki takim, pełnym poświęcenia ludziom jak Wiktor Jakubski.
Będąc na wojskowej emeryturze Jakubski nie próżnował; dowodził szwadronem tzw. „Krakusów” w Czyżewie, gdzie funkcjonowało również Koło Przyjaciół Krakusa. W latach 30-tych instruktorem szwadronu był krewny Jakubskiego wachmistrz podchorąży rezerwy Józef Garliński, który tak wspominał swego wuja:
Mój daleki wuj, jeden z twórców 10 Pułku Ułanów, por. Wiktor Jakubski posiadał po Czyżewem małą dzierżawę – Siedliska. Był zapamiętałym hodowcą koni i oczywiście, jako kawalerzysta, nie mógł nie podjąć inicjatywy, zrodzonej na innym terenie (mowa o krakusach formowanych w Wielkopolsce i na Kujawach). Stworzył pluton, potem szwadron „Krakusów” i przeprowadzał systematyczne ćwiczenia i koncentracje. Gdy skończyłem podchorążówkę, namówił mnie na przyjęcie funkcji instruktora. Otrzymałem rozkaz wyjazdu od władz wojskowych, ważny na szereg miesięcy, i dojeżdżałem z Warszawy na niedzielę, jako wachmistrz pchor.. rez. Był to przełom roku 1936 i 1937. Brałem udział w zimowej koncentracji, która odbyła się przed lub tuż po Bożym Narodzeniu.

Na zgrupowaniu wspomnianym przez wachmistrza Garlińskiego w rejonie Czyżew-Dąbrowa Wielka obecni byli: plut. Edward Zaremba, kpr. Hieronim Szajk, kpr. Franciszek Zaremba, kpr. Jan Gutowski, kpr. Bronisław Parandowski, kpr. Stefan Rabiński, kpr. S. Zaremba, st. ułan S. Gradowski, starszy ułan Marian Skłodowski i sześćdziesięciu krakusów.
Przysposobienie Wojskowe „Krakusów” przetrwało aż do drugiej wojny światowej i trwa nadal za sprawą pasjonatów z Zarębów Kościelnych, Czyżewa, Szulborza i okolicy, którzy kultywują tradycje 10. Pułku Ułanów Litewskich.
Polacy niezbyt długo cieszyli się czasem wolnym od wojny. Zimą 1919 roku bolszewicy rozpoczęli działania zaczepno-rozpoznawcze na obszarze Rzeczpospolitej i zapoczątkowali tym samym kolejną wojnę. W lipcu 1920 roku z dużym powodzeniem parli na Warszawę. Pozostało tylko przeprawić się przez Narew i Bug. Polska zmobilizowała niesamowity potencjał ludzki. Do wojska zaciągali się nawet nieletni, podając fałszywe dane w komisjach rekrutacyjnych. W obronie Ojczyzny stanęli niemalże wszyscy. Blisko Andrzejewa, w Paproci Dużej znajduje się cmentarz poległych harcerzy i innych ochotników, którzy tu oddali życie. Podobne cmentarze są też w Szumowie, Zambrowie, Ostrowi Mazowieckiej i innych, pobliskich miejscowościach. Groby poległych znajdują się też w Czyżewie. Posuwając w kierunku Ciechanowca, bolszewicy uderzyli na Boguty i Czyżew. Na początku sierpnia 1920 roku wojsku polskiemu groziło odcięcie od linii brzegowej Bugu w okolicach Małkini, ale udało mu się wycofać za rzekę na odcinku Małkinia – Nur.

15. sierpnia 1920 roku rozpoczęła się polska kontrofensywa. 21. sierpnia bolszewicy zostali pobici pod Śniadowem i musieli się bronić w Łomży i w okolicznych fortach. Wkrótce miasto zostało odbite, podobnie jak Zambrów i Czyżewo. Batalion z 64. Pułku piechoty koleją dostał się do Małkini i brał udział w natarciu przez Czyżewo. Zdobyto samolot rozpoznawczy i wielu jeńców. Dalszy pochód wojsk polskich szedł przez Nur, w którego okolicy przeprawiano się przez rzekę Bug. Mosty były częściowo zniszczone, więc trzeba było szukać brodów. W kontekście historii Czyżewa i wojny polsko – bolszewickiej zaznaczę tylko, że brały w tym rejonie wojennym udział pododdziały 16. Pomorskiej Dywizji Piechoty wchodzące w skład Grupy Manewrowej Naczelnego Wodza. Przez Węgrów, Nur, Małkinię, Czyżew, Zambrów, Łomżę i okoliczne wioski wojsko parło ku granicy z Prusami Wschodnimi, aby zamknąć okrążenie. Również po tych potyczkach pozostały w Czyżewie mogiły żołnierskie.

Po raz kolejny wzrosły nastroje antyżydowskie. Żydzi byli w dużej mierze sympatykami komunistycznych mrzonek i wielu opowiedziało się przeciwko Wojsku Polskiemu. Część z nich wiernie służyła Rzeczpospolitej w szeregach armii, ale zdrada tej społeczności była na tyle duża, że zaważyła na ocenie całej mniejszości. Przed decydującą ofensywą znad Wieprza prawie dwadzieścia tysięcy żołnierzy i ochotników pochodzenia żydowskiego zamknięto w specjalnym obozie odosobnienia w Jabłonnie. Żydów, których schwytano podczas walki przeciwko Polakom czasami traktowano gorzej niż bolszewików ze Wschodu ponieważ byli wrogiem wewnętrznym – bardziej niebezpiecznym. Oczywiście nie wszyscy dali się zwieść bolszewickiej propagandzie, część walczyła i ginęła za Polskę, ale ciążyła na nich wina innych, niewiernych członków wspólnoty. Jeden z rolników spod Małkini wspominał:
Znaleźliśmy się pod panowaniem bolszewickim na prawie całe dwa tygodnie. Przyjechał do mnie konno młody Żydek z Małkini, przedstawił mi się jako żandarm bolszewicki i rozkazał mi zwołać natychmiast zebranie gromadzkie w celu wyboru członków sowietu wiejskiego. Na przewodniczącego sowietu powołano mnie, na sekretarza zaś jednego z sąsiadów, nie umiejącego wcale pisać.
Nazajutrz rano ten sam Żydek przywiózł mi rozkaz stawienia się w rewkomie gminnym. Udałem się więc do Małkini, gdzie na plebanii urzędował rewkom. (…)
Prezesem rewkomu małkińskiego – którego zadaniem było organizowanie ustroju bolszewickiego w najbliższej okolicy – był towariszcz Borysow, nieokrzesany Moskal (…) Przyjął nas leżąc na księżej kanapie, w brudnej rubaszce i jakichś chodakach na nogach, a jak mi się zdawało – był nawet pijany.
Podobne sceny będą miały miejsce po nadejściu czerwonej zarazy w roku 1939. Wówczas także zjawią się młodzi, przeważnie Żydzi z czerwonymi opaskami na ramionach, a Polacy ruszą na Syberię. Rotmistrz Narcyz Łopianowski ze 101. Pułku Ułanów:
Podczas tych ciężkich chwil, najbardziej nieprzyjemne było zachowanie się grup złożonych prawie wyłącznie z miejscowych Żydów. Szczególniej utkwiła mi w pamięci ulica Dominikańska, gdzie strzały padały nie tylko z broni ręcznej, lecz i z rkm ustawionego na dachu oraz granatów ręcznych, rzucanych z okien domów.
Źródła:
- „Szkice z dziejów szlachty mazowieckiej”, W. Smoleński
- „Wspominki starowarszawskie”, J. Ficowski
- „Kwartalnik historyczny”, 3/2020 r. (W. Konończuk)
- „Powstanie listopadowe 1830/1831”, S. Szpotański
- „Z pamiętników guwernera”, Bronisław Piętka
- „Czerwony lampas i niebieskie kepi”, B. Piętka
- „Pamiętnik podlaskiego szlachcica”, Julian Borzym
- „Rola neofitów w dziejach Polski”, Stanisław Didier.
- „Żydzi w powstaniu 1863r.”, Merwin Bertold
- „Pamiętniki włościanina”, Jan Słomka
- „10. Pułk Ułanów Litewskich 1918-1939”, Jerzy S. Wojciechowski.
- „Historia 18 Dywizji Piechoty Wojska Polskiego. 1918-1944”, B. Zakrzewski
- „Wschodni rocznik humanistyczny”, nr 2/2025 r. (Adam Buława)
- „Tygodnik Polityczny Warszawskiego Dziennika Narodowego”, nr 4/1937 r.
- „Kawaleria samodzielna Rzeczypospolitej Polskiej w wojnie 1939 roku”, Leon Mitkiewicz
- „Studia Łomżyńskie”, nr 6/1996 r.
- „Goniec Warszawski”, nr 123/1937 r.
- „Krokiem zdobywców”, Innocenty Libura
- „Słowo, Dziennik powszechny” nr 254/1912 r:
- „Nowiny, Dziennik Powszechny”, nr 209/1912 r
- „Kurier Warszawski”, nr 259/1912 r.
- „Biuletyn IPN”, nr 9/2020 r.
- „Zbudzona Polska”, nr 2/1937 r.
- „Kurier Warszawski”, nr 122/1937 r.
- „Orędownik”, nr 20/1937 r.
- „Pamięć i Sprawiedliwość”, Tom 25, nr /2015 r. (IPN)
- „Tajemnica Pana Cukra”, Anna K. Kłys
- „Bez przedawnienia”, W. Monkiewicz, J. Kowalczyk
- „Żołnierze wyklęci ziemi ostrowskiej” – Kazimierz Krajewski
- „Mein kampf”, Adolf Hitler
- „Ekshumacja”, W. Sumliński, M. Grupa
-„Sefer Zikaron Czyzewo”, Szymon Kanc
- „Studia Podlaskie”, Tom 2/1991 r.
- „The Encyclopedia of Jewish life before and during the Holocaust”, Tom 3
- „Losy mieszkańców gminy Zaręby Kościelne w latach wojny 1939-1945”, Daniel E. Skłodowski
- „Biuletyn IPN”, nr 3/2022 r.
- „Studia nad Totalitaryzmami i Wiekiem XX”, T. VI (Igor Michał Niewiadomski).
- „Zakola wojennej pamięci” – Ryszard Czarkowski
- www.umczyzew.pl
- „Partyzantka NOW na Ziemi Ostrowsko Mazowieckiej”, S. Zamęcki


Komentarze