top of page

Dzwon „Tadeusz”

  • 1 dzień temu
  • 7 minut(y) czytania

    Wiele lat Polacy walczyli o godne upamiętnienie ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Kresach Wschodnich. Jednym z elementów tej walki było znalezienie miejsca dla monumentalnego pomnika autorstwa mistrza Pityńskiego. Początkowo planowano wystawić go w Rzeszowie, na terenie dawnego województwa lwowskiego. Niestety inicjatywa nie spotkała się z przychylnym przyjęciem. Okazało się, że pomnik „podsyca nienawiść” i „psuje stosunki dobrosąsiedzkie”. Jest w Rzeszowie miejsce dla pomnika „Czynu Rewolucyjnego” i pomnika „Wdzięczności Armii Radzieckiej”, ale nie ma dla upamiętnienia pomordowanych Polaków. „przestraszył się” również, jak mówił sam Pityński prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny. Nie udało się w Jeleniej Górze, gdzie antypolskiej barykady dzielnie bronili redaktorzy „Gazety Wyborczej”. Pomnik nie stanął także w Toruniu, gdzie dobrą wolę przejawiali redemptoryści z o. Tadeuszem Rydzykiem na czele. Im także ktoś wyperswadował ten pomysł. Ukraińcy bezczelnie upominali się wówczas o… „godność narodu ukraińskiego”.



    Andrzej Pityński:


    Gardzę politykami, biskupami, pseudo intelektualistami, pożytecznymi idiotami, renegatami, którzy kupczą krwią niewinnych Polskich dzieci umierających w nieludzkich torturach zadawanych im przez psychopatycznych ukraińskich zbrodniarzy.


Ówczesny prezydent Andrzej Duda przy okazji 75. rocznicy ludobójstwa złożył kwiaty wśród ukraińskich pól, gdyż nawet nie ma tam godnego miejsca pamięci. Nawet we wrogiej nam ponoć Rosji jest pomnik katyński i miejsce, gdzie można zapalić znicz. Nasi sojusznicy z Ukrainy nie potrafią się zdobyć nawet na słowo „przepraszam” i zezwolić na ekshumacje i godny pochówek pomordowanych. Czego nie odmawiają Niemcom, którzy bez przeszkód podnoszą szczątki żołnierzy nazistowskich. Piotr Szumlewicz, którego uważam za największego idiotę wśród polityków twierdzi, że ekshumacji nie można dokonać bo na Ukrainie jest wojna. Tak, wojna toczy się na niewielkiej części tego kraju. Jak widać dla Niemców można wydać zezwolenie na ekshumacje mimo działań wojennych, dla Polaków nie. Szumlewicz chciał nawet wystartować w wyborach prezydenckich. Na szczęście popierających go desperatów nie było aż tak wielu i nie zebrał nawet wymaganych stu tysięcy podpisów poparcia.



    Również premier Mateusz Morawiecki oddawał hołd pomordowanym w szczerym polu, wbijając w ziemię sklecony z patyków krzyż. To jest poziom polityki w naszym bantustanie… Nawet nie potrafimy wymóc drobnych ustępstw na Ukraińcach. Była przecież ku temu idealna okazja. Kiedy wybuchła wojna i Ukraina potrzebowała pomocy, trzeba było postawić twarde warunki. Nie zrobiono tego, a nawet poniżono Polaków nazywając „sługami narodu ukraińskiego”.


    Nawiążę do wypowiedzi ministra Dworczyka: jesteśmy do dyspozycji Ukrainy, jej decyzji, próśb, jej wniosków w tej sprawie. Jeżeli nasi ukraińscy przyjaciele będą chcieli z tego planu skorzystać, pozostajemy do dyspozycji, podobnie jak w przypadku sojuszników. Jesteśmy tutaj sługami narodu ukraińskiego i jego próśb. – mówił w marcu 2022 roku rzecznik MSZ Łukasz Jasina.



    Prezydent Duda nie tylko nie zrobił nic konkretnego, aby zadbać o pamięć i godny pochówek pomordowanych, ale zhańbił się odznaczając przedstawiciela narodu ukraińskiego, który hołduje zbrodniarzom odpowiedzialnym za wymordowanie Polaków (także innych nacji, w tym Cyganów, Żydów, Słowaków…). W roku 2023 odznaczył prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Orderem Orła Białego:


    Postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy,

w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka.



    Prezydent Andrzej Duda do przedstawiciela Ukrainy:


    Jesteś dzisiaj wzorem przywódcy państwa i narodu, ale także człowiekiem, który niezłomnie stoi na straży praw człowieka, praw obywatelskich, prawa do suwerenności, niepodległości, samostanowienia narodu.


   Nie daj Boże takich wzorców, którzy honorują morderców i wynoszą ich na cokoły. Dzisiaj, po oburzeniu społeczeństwa zrodziła się inicjatywa odebrania odznaczenia Zełenskiemu. Można było tego uniknąć po prostu mu go nie przyznając, bo zwyczajnie nigdy na to nie zasłużył. Wielokrotnie poniżał i obrażał Polaków pomimo ogromnego otwarcia na Ukraińców w obliczu wojny. Polska rozbroiła się wspierając Ukrainę, a Polacy przyjęli Ukraińców we własnych domach i latami łożyli pieniądze na ich życie w Polsce. Dali się oszukać i tyle. Teraz większość przejrzała na oczy i flagi ukraińskie zniknęły z przestrzeni publicznej. Trochę za późno, ale cóż począć? Mamy problem i będzie się on pogłębiał.



    Order Orła Białego otrzymał też wcześniejszy prezydent Petro Poroszenko, dzięki któremu Ukraińcy mają święto narodowe hołubiące Ukraińską Armię Powstańczą (UPA), która odpowiada za rzeź na Polakach. Udekorował go prezydent Komorowski, który nie jest zwolennikiem odebrania Orderu Zełenskiemu.


    Inny prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko, który również gloryfikował morderców także posiada Order orła Białego, który wręczył mu prezydent Aleksander Kwaśniewski. Mam wrażenie, że to wysokie polskie odznaczenie rozdawane jest na lewo i prawo jak cukierki z nadrukiem reklamowym.


    Orderem Orła Białego prezydent Bronisław Komorowski udekorował też Adama Michnika, który przewodzi „Gazecie Wyborczej”; tej, która niejednokrotnie dopuszczała się kłamstw historycznych i szkalowania Polaków. Odnośnie ludobójstwa ukraińskiego również nie jest obojętna. Ostatnio Michnik zabłysnął wypowiedzią:


    To rozpętywanie tej awantury wokół Wołynia, nagłe brutalne domagania się, aby rozkopywać te groby sprzed 80-ciu lat. Mnie się to wydaje absurdalne i niebezpieczne.


    Orderem udekorowano również… Andrzeja Pityńskiego.



  Prezydent Duda, jak i cała formacja polityczna z nim związana (PiS) nie zrobiła absolutnie nic, aby upamiętnić pomordowanych. Jest w Warszawie skwerek poświęcony rzezi, ale w takim miejscu, żeby ciężko było się na niego natknąć. Wszystkie partie polityczne (oprócz Konfederacji) zrezygnowały z pojawienia się na odsłonięciu pomnika autorstwa Pityńskiego. Tak, pomnik wreszcie udało się postawić w Domostawie. W roku 2018 prof. Andrzej Pityński zaakceptował kolejną lokalizację pomnika. Tym razem na terenie gminy Jarocin, gdzie miała miejsce pacyfikacja niemiecko-ukraińska, w wyniku której żywcem spalono kilka osób, w tym dziecko i ks. prob. M. Kędzierskiego. Rok później zawiązał się  Społeczny Komitet Budowy Pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie. Na czele stanął pierwszy człowiek w Gminie, Zbigniew Walczak. Zawiązał się też Komitet Honorowy, któremu przewodniczył  ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Kiedy zmarł w styczniu 2024 r. został zastąpiony przez ks. Antoniego Moskala. Ks. Isakowicz-Zalewski bardzo zabiegał o wszelkie sprawy związane z naszymi Kresami Wschodnimi. Gościł m.in. w Muzeum Kresów i Ziemi Ostrowskiej w Ostrowi Mazowieckiej podczas wystawy prac Napoleona Ordy, pt. „300 obrazów Napoleona Ordy”. Wygłosił wtedy ponad godzinną prelekcję o historii Kresów Wschodnich. Wówczas, w roku 2022 nie zapomniał też o rzeziach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Podczas pytań do prelegenta poruszono też wątek haniebnego zachowania prezydenta Andrzeja Dudy, który polecił „warzyć słowa” upominającemu się o prawdę ks. Isakowiczowi-Zaleskiemu i jego współtowarzyszom. Lista żałosnych wypowiedzi prezydenta jest niestety bardzo długa, w tym przepraszanie w imieniu Polaków za rzeczy, których nie zrobili (np. za tzw. pogrom kielecki). O służalczości wobec środowisk żydowskich już nawet nie wspominając. Odnośnie kapłana niezłomnego, za jakiego uważam ks. Isakowicza-Zaleskiego prezydent Duda powiedział (dla Radia ZET):


      Wolałbym, żeby nie zajmował się polityką, tylko tym, czym powinien zajmować się ksiądz.



    Ks. Isakowicz-Zalewski odpowiedział w ten sposób:


    To ja słyszałem w czasach komunizmu. Gdy byłem kapelanem Solidarności, stawiano mi zarzuty, że zajmuję się polityką. Wtedy pomoc dla internowanych, uwięzionych czy ukrywanie działaczy Solidarności była dla władzy komunistycznej polityką. Tutaj pan prezydent przejmuje retorykę PZPR, natomiast nie widzi tych duchownych, którzy autentycznie angażują się w politykę.


    Upominającym się o prawdę, godne upamiętnienie i pogrzebanie ofiar ludobójstwa prezydent Duda radził… „ważyć słowa”.

  Ks. Isakowicz-Zaleski w 2022 r. w polsatowskim programie „Gość Wydarzeń” mówił:


     Prezydent Andrzej Duda zaniedbał tę sprawę, przez siedem lat nic nie zrobił. (…) Po części oficjalnej Andrzej Duda mówił ofiarom, żeby ważyły słowa, gdy mówią o ludobójstwie. To niedopuszczalne, aby tak zwracać się do ofiar.



    Zaniedbań i złej woli było bez liku nie tylko ze strony PiS, ale też ludzi Donalda Tuska i, co chyba nie dziwi Lewicy itp. Nie dziwi też, że odwagi nie zabrakło Grzegorzowi Braunowi (wówczas z Konfederacji, obecnie Konfederacji Korony Polskiej), który pojawił się na odsłonięciu pomnika. Nie było też biskupów, którzy przypomnieliby o ponad 200 zamordowanych księżach, zakonnikach i zakonnicach. Na szczęście księży nie zabrakło, a wśród nich ks. Moskala, który wygłosił piękne kazanie. Zabrakło jednak ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który wiele lat walczył o pamięć o ludobójstwie i miejsce do postawienia pomnika. Niestety zmarł kilka miesięcy wcześniej. Może warto docenić jego zasługi i chociaż pośmiertnie przyznać odpowiednie odznaczenie? Skoro dekorujemy Orderem Orła Białego ludzi, którzy gloryfikują morderców Polaków, to może zauważmy kogoś, kto o pamięć o tych pomordowanych się upominał?


    Ks. Isakowicz-Zalewski jest niejako bohaterem tego tekstu, gdyż w pobliżu pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie stanął dzwon, który przyjął na Jego cześć imię „Tadeusz”.



    W lipcu 2022 roku w Domostawie poświęcono i wmurowano Akt Erekcyjny i ziemię z Wołynia. Mszę św. odprawił ks. Isakowicz-Zaleski i ks. Moskal. Wkrótce pomnik stanął na wyznaczonym miejscu. Bo Polacy tego chcieli, wbrew naciskom władzy; tym oficjalnym i zakulisowym. Odsłonięciu towarzyszyły słowa Miroslava Skorki, prezesa Związku Ukraińców w Polsce, który nazywa nas „głupkami”: „This monument will be considered yet another example of Polish stupidity”.


   Dzisiaj, kiedy sondaże wskazują, że Polacy mają dość ukrainizacji Polski i bezczelności Ukraińców hołdującym ludobójcom, hipokryzja polityków sięga zenitu. Politycy PiS spod pomnika w Domostawie zapraszają na tegoroczne obchody rocznicowe. Ci sami, którzy obwiesili nasz kraj ukraińskimi flagami (często wbrew prawu), rozbroili armię, wpuścili miliony tzw. uchodźców wojennych (większość Ukrainy jest poza strefą wojny), walczyli o to, aby ten pomnik nie stanął, a prawda o ukraińskim ludobójstwie była przemilczana. Sam Jarosław Kaczyński zalecał, aby o ludobójstwie "zapomnieć". Hipokryci! Polacy, uwierzycie i przy okazji kolejnych wyborów zagłosujecie po raz kolejny na układ pookrągłostołowy? Znowu damy szansę PiS, a później kolejnej poczwarce Platformy Obywatelskiej, albo Lewicy? Pewnie tak. „Tym razem będzie inaczej”… Och, gdyby głupota bolała… „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” – powiedział mądry człowiek.



    Dzwon „Tadeusz” jest jednym z elementów ciągle rozbudowującego się Memoriału Ofiar Ludobójstwa na Kresach Wschodnich w Domostawie. Jego serce pierwszy raz oficjalnie zabiło w kwietniu 2026 roku dzięki pomocy prezesa Zbigniewa Walczaka i ks. Antoniego Moskala. Dzwon odlano w ludwisarni Felczyńskich w Ostrowie koło Przemyśla. Jego dźwięk będzie towarzyszył wszystkim uroczystościom odbywającym się w otoczeniu pomnika. To symboliczny wymiar pamięci o ofiarach ludobójstwa i ks. Isakowiczu-Zalewskim.



    Dzwon poświęcił (w lipcu 2025 r.) biskup Edward Frankowski, a ufundowany został przez Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Waży 700 kg i zamontowany jest na podstawie, która wzorowana jest na słupach betonowych, przypominających deski domów ze spalonych wsi polskich na Kresach Wschodnich.


    Ozdobiony jest kwiatami lnu, które stały się symbolem ukraińskiego ludobójstwa i wizerunkiem Matki Bożej Podkamienieckiej. Ten wizerunek Maryi otaczany był czcią w klasztorze Dominikanów w Podkamieniu. Kiedy Ukraińcy sprofanowali klasztor i zamordowali setki Polaków w tej miejscowości, obraz został uratowany i przewieziony do Wrocławia.



    www.dominikaniewroclaw.pl:


    W sierpniu 1944 roku obraz Matki Bożej Podkamieńskiej został przewieziony do Lwowa, a w 1946 roku, w związku ze wytyczeniem nowych granic po zakończeniu II wojny światowej, obraz przeniesiono do klasztoru dominikanów w Krakowie. W 1959 roku cudowny wizerunek Matki Bożej trafił do kościoła św. Wojciecha we Wrocławiu, a w 1983 roku został umieszczony w ołtarzu bocznym w północnym ramieniu transeptu świątyni.


    Dzwon zdobi także sentencja Adama Mickiewicza: „Jeśli zapomnę o nich, ty Boże na niebie zapomnij o mnie” i napis, że jego fundatorem są Polacy z USA.


    W założeniu otoczenie pomnika to teren zamknięty przez mur z granitowych bloczków i ściana z tablicami, na których widnieją nazwy miejscowości, gdzie mordowano Polaków. Jest ich ponad sześć tysięcy. Prace nadal trwają, a przy pomniku zainstalowano skarbonkę, do której Polacy wrzucają pieniądze. Na wiele bzdurnych inwestycji dofinansowanie się znajdzie, ale tutaj niestety musimy sami.

Kolejne uroczystości rocznicowe pod pomnikiem już 11. VII 2026 r.


 

Źródła:

- „Rzeź Wołyńska. Pomnik Andrzeja Pityńskiego w Domostawie”, dr W. Zych

- „Moja rodzina”, nr. 326 z lipca 2024 r.

- „Zamordowany klasztor w Podkamieniu”, Krzysztof Kołtun

- www.pch24.pl

- www.kresy.pl

- www.polsatnews.pl

- www.prezydent.pl

- www.wiadomości.onet.pl

- www.dominikaniewroclaw.pl

Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page