KoloniĆci niemieccy
- 11 lis 2021
- 9 minut(y) czytania
Dawna Rzeczpospolita byĆa krajem wielokulturowym. Zamieszkiwali jÄ licznie, oprĂłcz PolakĂłw rĂłwnieĆŒ Ć»ydzi, Litwini, BiaĆorusini, UkraiĆcy, Tatarzy, Rosjanie oraz Niemcy. Taka wielokulturowa mieszanka stanowiĆa materiaĆ iĆcie wybuchowy. O ile nie byĆo wiÄkszych problemĂłw z tymi, ktĂłrzy byli zwolennikami asymilacji i sympatyzowali z ideÄ wielkiej, potÄĆŒnej gospodarczo Polski, to wiÄkszoĆÄ ludnoĆci napĆywowej, szczegĂłlnie wyznania mojĆŒeszowego nie byĆa zainteresowana asymilacjÄ i wspĂłlnym ĆŒyciem. W takich sytuacjach, gdzie na jednym terenie ĆŒyjÄ dwie (lub wiÄcej) odmienne kultury tworzÄ c sztuczny konglomerat, prÄdzej czy pĂłĆșniej dochodzi do konfliktu.
Przedstawiciele rĂłĆŒnych nacji, kultur, czy religii majÄ niejednokrotnie odmienne dÄ ĆŒenia i drogi do celu. Dlatego skonfliktowanie siÄ z paĆstwem oĆciennym, nieodzownie powodowaĆo konflikt z mniejszoĆciÄ , ktĂłra siÄ z tym paĆstwem w jakiĆ sposĂłb identyfikowaĆa. Podobnie rzecz siÄ ma na gruncie religii i kultury.
Ăwczesna, wielokulturowa Polska przyciÄ gaĆa do siebie wielu obcokrajowcĂłw, imponujÄ c im wolnoĆciÄ i tolerancjÄ , o jakiej w innych krajach mogli tylko pomarzyÄ. Nawet w czasie, kiedy w innych miejscach na Ćwiecie rozwijaĆ siÄ niezdrowy nacjonalizm, w Polsce proponowano ideÄ narodowÄ , w myĆl ktĂłrej kaĆŒdy mĂłgĆ naleĆŒeÄ do narodu polskiego na takich samych prawach jak rdzenni mieszkaĆcy. Znany dziaĆacz narodowy, przyjaciel Romana Dmowskiego Wincenty LutosĆawski okreĆliĆ tÄ ideÄ sĆowami:
Do polskiego narodu naleĆŒÄ spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Ć»ydzi, jeĆli ĆŒyjÄ dla wspĂłlnego ideaĆu Polski. Murzyn lub czerwonoskĂłry moĆŒe zostaÄ prawdziwym Polakiem, jeĆli przyjmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach, i jeĆli ma niezĆomnÄ wolÄ przyczynienia siÄ do rozwoju bytu narodowego PolakĂłw.
JakĆŒe odmienny byĆ nacjonalizm niemiecki, ktĂłry odwoĆywaĆ siÄ do wiÄzĂłw krwi. JakĆŒe odmienne byĆo podejĆcie talmudycznych ĆŒydĂłw, ktĂłrzy za swojego bliĆșniego uwaĆŒali drugiego czĆowieka, ale drugim czĆowiekiem mĂłgĆ byÄ tylko ĆŒyd.
W czasie powstania styczniowego z roku 1863 RzÄ d Narodowy wydaĆ (26 marca) odezwÄ zatytuĆowanÄ : âRzÄ d Narodowy Polski do mieszkaĆcĂłw Polski niemieckiego pochodzeniaâ. MiaĆa ona na celu dotarcie do osadnikĂłw niemieckich z apelem o wsparcie, albo chociaĆŒ o biernoĆÄ wobec walki narodowowyzwoleĆczej. Apel podyktowany byĆ doĆwiadczeniami z lat wczeĆniejszych, a przede wszystkim powstaniem z roku 1831, kiedy Niemcy nie zachowali siÄ z godnie z pokĆadanymi w nich nadziejami. Oto fragment odezwy:
MieszkaĆcy Polski niemieckiego pochodzenia! Przejmijcie siÄ tym przekonaniem, ĆŒe wolnoĆÄ i rĂłwnoĆÄ wpisane na naszej narodowej chorÄ gwi sÄ zapewnione wszystkim bez wyjÄ tku mieszkaĆcom Polski. Nowa wasza ojczyzna chce w was widzieÄ i postÄpowaÄ z wami jak z rodzonymi dzieÄmi, a w zamian ma prawo ĆŒÄ daÄ i oczekuje jeĆŒeli nie ofiar i poĆwiÄceĆ, jakich dowody skĆadajÄ rodowici Polacy, to przynajmniej spokojnego, godnego i prawdziwie chrzeĆcijaĆskiego zachowania siÄ.
Niestety apel wĆadz polskich nie przyniĂłsĆ wiÄkszego efektu. KoloniĆci niemieccy ponownie nie zachowali siÄ jak lojalni obywatele Rzeczpospolitej. Interes Polski staĆ w konflikcie z interesem NiemcĂłw, ktĂłrzy byli przecieĆŒ jednym z zaborcĂłw, ktĂłrzy podzielili RzeczpospolitÄ miÄdzy siebie. JeĆli chodzi o tereny z pogranicza Mazowsza i Podlasia, to mniejszoĆÄ Niemiecka i Ć»ydowska byĆa tÄ , ktĂłra najchÄtniej wystÄpowaĆa przeciwko dÄ ĆŒeniom narodowowyzwoleĆczym PolakĂłw. Niejeden Niemiec otrzymaĆ medal z napisem: âza stĆumienie polskiego buntuâ (ĐĐ ĐŁĐĄĐĐĐ ĐĐĐĐ ĐĐĐĐŹĐĄĐĐĐĐ ĐĐŻĐąĐĐĐ).

OczywiĆcie byli teĆŒ Niemcy, ktĂłrzy ulegli spolszczeniu, albo utoĆŒsamiali siÄ w jakiĆ sposĂłb z nowÄ ojczyznÄ i walczyli w szeregach powstaĆczych po stronie PolakĂłw, jednak byĆa to zdecydowana mniejszoĆÄ. PrzeciÄtny deutscher kolonist pilnowaĆ swojego interesu i czuĆ siÄ po prostu Niemcem, a ze wzglÄdu na status spoĆeczny gospodarzem â bauerem. NiepodlegĆa Polska nie byĆa bytem, ktĂłry byĆ w jego interesie. W odrĂłĆŒnieniu od chĆopĂłw paĆszczyĆșnianych, osadnicy (nie tylko niemieccy) stanowili ludnoĆÄ czynszowÄ ; w tym znaczeniu, ĆŒe byli gospodarzami samodzielnymi â wĆoĆcianami moĆŒna by rzec. Z pewnoĆciÄ czuli siÄ lepsi od wielu okolicznych gospodarzy i trzeba oddaÄ im sprawiedliwoĆÄ, ĆŒe w sprawach gospodarczo-handlowych niejednokrotnie byli lepsi i Ćwietnie sobie radzili.
Sytuacja mieszkaĆcĂłw ziem polskich zmieniĆa siÄ po odzyskaniu przez PolskÄ niepodlegĆoĆci w roku 1918. Teraz, wreszcie Polacy byli panami we wĆasnym domu. Niemcy zamieszkujÄ cy tereny odrodzonej Polski musieli spokornieÄ, jeĆli chcieli przetrwaÄ w jej granicach. PoniewaĆŒ osadnicy niemieccy byli chrzeĆcijanami, to asymilacja z katolickim narodem polskim przebiegaĆa w sposĂłb naturalny. Inaczej byĆo z ludnoĆciÄ wyznania mojĆŒeszowego, ktĂłra tworzyĆa enklawy i nie wyraĆŒaĆa chÄci na bratanie siÄ z innowiercami. WiÄkszoĆÄ Ć»ydĂłw nawet nie znaĆa jÄzyka polskiego. Wiele to mĂłwi o ich stosunku do Polski i polskoĆci.
JednÄ z najbardziej znanych i ciekawszych osad niemieckich w tzw. Prusach Nowo-Wschodnich byĆa PaproÄ DuĆŒa (pierwotnie Königshuld, a potem Gross Paprotsch). Plany dotyczÄ ce zasiedlenia terenu, na ktĂłrym do dzisiaj znajduje siÄ wioska, opracowano po trzecim rozbiorze Polski, w roku 1799. Wg. nich zakĆadano osiedlenie siÄ tutaj okoĆo 300. osadnikĂłw, z ktĂłrych pierwsi przybyli w te strony w roku 1803. Na silnie zalesione wĂłwczas tereny przybyli osadnicy z Meklemburgii, Wirtembergii, Saksonii⊠OprĂłcz Paproci DuĆŒej zaĆoĆŒyli w pobliĆŒu Andrzejewa takie wioski jak Luisenau (obecnie PÄchratka), czy Mecklenburg (KowalĂłwka).
WĆadze pruskie, wprowadziĆy nowÄ administracjÄ. Ziemie rolne, a przede wszystkim lasy podzielono. PowstaĆy w ten sposĂłb nadleĆnictwa PuĆtusk, BraĆszczyk i Jasienica, na terenie ktĂłrych nowi osadnicy mieli bardzo dobre warunki do gospodarki leĆnej. Karczowane lasy przynosiĆy wymierny zysk dla nowych mieszkaĆcĂłw tych ziem. Drewno z polskich lasĂłw byĆo spĆawiane do GdaĆska i tam sprzedawane.
Osadnicy niemieccy znani byli rĂłwnieĆŒ z hodowli dobrych woĆĂłw oraz wyrobu narzÄdzi gospodarczych. Niemcy, jako, ĆŒe byli ewangelikami, wybudowali teĆŒ koĆciĂłĆ na swoje potrzeby. Dzisiaj juĆŒ nieistniejÄ cy, byĆ niemym Ćwiadkiem Ćlubu przyszĆego MarszaĆka JĂłzefa PiĆsudskiego z MariÄ JuszkiewiczowÄ . Z czasem obok Paproci DuĆŒej powstaĆa takĆŒe PaproÄ MaĆa, w ktĂłrej liczniej niĆŒ Paproci DuĆŒej mieszkali rĂłwnieĆŒ Polacy.
MichaĆ MoĆko:
Potomek niemieckich osadnikĂłw, nieĆŒyjÄ cy juĆŒ StanisĆaw Knajp, z ktĂłrym poczÄ wszy od 1976 roku kilkakrotnie rozmawiaĆem, twierdziĆ, ĆŒe Niemcy doĆÄ szybko nabrali szacunku do PolakĂłw. Przekonali siÄ, ĆŒe Polacy dorĂłwnujÄ im w pracowitoĆci, przewyĆŒszajÄ zaĆ w umiejÄtnoĆciach budowy domĂłw, w stawianiu piecĂłw i w osuszaniu pĂłl po powodziach. (âŠ)
StanisĆaw Knajp opowiadaĆ, ĆŒe Niemcy z Paproci wspierali polskie powstania i wiernie sĆuĆŒyli w polskim wojsku. Podczas wyprawy Napoleona na MoskwÄ w 1812 roku, kilku NiemcĂłw z Paproci DuĆŒej zaciÄ gnÄĆo siÄ do wspomagajÄ cych FrancuzĂłw wojsk wirtemberskich i westfalskich.
SiedemnaĆcie lat potem, w czasie powstania listopadowego, polscy Niemcy z Paproci, Borku i RuskoĆÄki peĆnili sĆuĆŒbÄ w ĆomĆŒyĆskiej Gwardii Ruchomej. (âŠ)
W roku 1851 przyszedĆ do wsi pastor Juliusz Mrongowius, dawniej czĆonek Korporacji Akademickiej w Dorpacie. (âŠ) W czasie powstania styczniowego Mrongowius sprowadzaĆ z Prus transporty broni dla powstaĆcĂłw puĆkownika JĂłzefa Konstantego Ramotowskiego âWawraâ, za co byĆ aresztowany i przez cztery lata wiÄziony.
Po upadku powstania polscy Niemcy z Paproci DuĆŒej i z ĆomĆŒy byli przesiedlani w gĆÄ b Rosji.
Po wybuchu Wielkiej Wojny wiÄkszoĆÄ niemieckich rodzin wyjechaĆa z objÄtego wojnÄ terenu i powrĂłciĆa do zniszczonych domostw po ustaniu dziaĆaĆ wojennych. Jednym z nielicznych ocalaĆych wĂłwczas budynkĂłw byĆ koĆciĂłĆ. MiÄdzy Niemcami a Polakami nie byĆo wtedy znaczÄ cych konfliktĂłw. Niemcy ulegali polonizacji i zawierali Ćluby z polskimi sÄ siadami. Nauczyciel szkoĆy elementarnej w Paproci DuĆŒej, Jan Gundlach zasĆuĆŒyĆ siÄ dla Polski podczas powstania listopadowego. PatriotÄ byĆ takĆŒe jego syn Rudolf Gustaw, ktĂłry rĂłwnieĆŒ sprzyjaĆ Polakom. RĂłĆŒnica narodowoĆciowa powoli zacieraĆa siÄ a niemieckobrzmiÄ ce nazwiska ulegaĆy przeksztaĆceniu w taki sposĂłb, aby byĆy Ćatwiejsze do wymowy przez rdzennych mieszkaĆcĂłw tych ziem.

W roku 1920, kiedy walki z bolszewikami weszĆy w fazÄ decydujÄ cÄ w szeregi Armii Polskiej garnÄĆy siÄ tysiÄ ce ochotnikĂłw. WĆrĂłd nich niemieckiego pochodzenia William Beyer â mistrz fechtunku, ktĂłry wyruszyĆ na wojnÄ w swoim prywatnym, szarym swetrze. PoniewaĆŒ bolszewicy nie mogli pokonaÄ go w walce na szable, uĆmiercili go strzaĆem z pistoletu. ZginÄ Ć ĆmierciÄ bohatera 4 sierpnia 1920 roku na polach Paproci DuĆŒej. Spoczywa na cmentarzu grzebalnym w Szumowie. Po Ćmierci odznaczony zostaĆ KrzyĆŒem Walecznych. Tak wspomina Williama Beyerâa jego wnuczka Monika:
W naszej rodzinie Dziadek William byĆ ĆŒywÄ legendÄ i pozostaĆ niÄ do dziĆ w moim sercu. Zawsze ogromnie ĆŒaĆowaĆam, ĆŒe nie miaĆam okazji go poznaÄ, porozmawiaÄ z nim, wypytaÄ o szczegĂłĆy z Jego ĆŒycia. I tak mi ĆŒal, ĆŒe On i Jego towarzysze nie zdÄ ĆŒyli siÄ dowiedzieÄ o ZwyciÄskiej Bitwie Warszawskiej, zwanej zarazem Cudem nad WisĆÄ . ZabrakĆo dziesiÄciu dni..
PatrzÄ c na Jego portret, raniony odĆamkiem pocisku podczas Powstania Warszawskiego, w ktĂłrym jako ĆŒoĆnierz AK walczyĆ Jego jedyny Syn, zadajÄ sobie wciÄ ĆŒ na nowo pytanie, co mogÄ, co powinnam czyniÄ, ĆŒeby ofiara Jego ĆŒycia, i ĆŒycia setek tysiÄcy polegĆych w tej wojnie, w obu wojnach Ćwiatowych, w powstaniach w obronie Polski, w Katyniu â nie poszĆa na marne. BĂłg, Honor, Ojczyzna â to wiem. Ale jak? Z MaryjÄ KrĂłlowÄ Polski. Z wiarÄ , nadziejÄ i miĆoĆciÄ . Tak mi podpowiada ten portret uchwycony niedawno w promieniach sĆoĆca.
NiemieckÄ toĆŒsamoĆÄ Paproci DuĆŒej zatarĆa wojna z roku 1939. Przez Andrzejewo i okoliczne wioski, w tym PaproÄ DuĆŒÄ ponownie przeszedĆ front wojenny. W zaciÄtej bitwie pod Andrzejewem rozbita zostaĆa polska 18. Dywizja Piechoty. Podobnie jak mĆodzieĆŒ ĆŒydowska ciÄ ĆŒyĆa ku socjalizmowi ze Wschodu, tak mĆodzieĆŒ niemiecka ulegaĆa wpĆywowi socjalizmu narodowego z hitlerowskich Niemiec. To wĆaĆnie gĆĂłwnie mĆodzieĆŒ niemiecka wystÄ piĆa przeciwko Polakom po stronie nazistĂłw. W âMonografii Gminy Szumowoâ znajduje siÄ relacja BolesĆawa Cygana, opisana w taki sposĂłb:
JuĆŒ po wejĆciu wojsk sowieckich w koĆcu wrzeĆnia 1939 roku B. Cygan zostaĆ wziÄty do mĆĂłcenia zboĆŒa. W jednym ze snopkĂłw znajdowaĆ siÄ ukryty atlas z mapami Paproci DuĆŒej i okolic, drukowany w Saksonii. Zaznaczone na nich byĆy gospodarstwa zamieszkaĆe przez PolakĂłw (biaĆe plamy) i NiemcĂłw (czarne plamy). WczeĆniej, gdy tylko zaczÄĆa siÄ wojna, policja z Jasienicy aresztowaĆa czterech mĆodych NiemcĂłw, czĆonkĂłw NSDP [powinno byÄ NSDAP]. Natomiast po rozbiciu czÄĆci polskiej 18 Dywizji Piechoty pod ĆÄtownicÄ (12 IX 39 r.) niektĂłrzy ĆŒoĆnierze prĂłbowali ukryÄ siÄ w zboĆŒach lub zaroĆlach, by nie dostaÄ siÄ do niewoli. MĆodzi osadnicy niemieccy Koch i Gertz z pomocÄ psĂłw wykrywali uciekinierĂłw i zabijali ich. Z Kochem skomunikowaĆy siÄ zaĆogi dwĂłch samolotĂłw niemieckich, ktĂłre wylÄ dowaĆy w pobliĆŒu. Natomiast po ewakuacji osadnikĂłw â w wyniku umowy niemiecko-sowieckiej â w piwnicach ich domĂłw znajdowano karabiny maszynowe.
Innym Ćwiadkiem wydarzeĆ z roku 1939 byĆa Weronika Nowak. Jej Ćwiadectwo takĆŒe zamieszczono w âMonografiiâ:
âOrganizatorem wszystkich poczynaĆ NiemcĂłw w Paproci byĆ Szultz Frantzâ. On to postrzeliĆ we wrzeĆniu czterech polskich ĆŒoĆnierzy i przekazaĆ ich oddziaĆom niemieckim.
W Paproci DuĆŒej mieszkaĆo kilka osĂłb o nazwisku Schulz. Franz Schulz, bo tak nazywaĆ siÄ ten Niemiec, mieszkaĆ przy drodze z Paproci D. do PÄchratki MaĆej i KrĂłli (Wilhelmdorf) â kolejnej, duĆŒej osady niemieckiej. WĆrĂłd nielicznych rodzin polskich, takich jak Waszczukowie, Tyszkowie, czy Borowy, mieszkali rĂłwnieĆŒ zaciekli wrogowie Polski: Koch i Görtz (zapewne o to nazwisko chodzi w relacji B. Cygana).
W Paproci DuĆŒej mieszkali teĆŒ inni Niemcy. Ich nazwiska sÄ nam znane; wĆrĂłd nich przede wszystkim: Buse, Wrede i Hofemann â najliczniej wystÄpujÄ ce.
StanisĆaw Knajp, potomek niemieckich osadnikĂłw z Paproci DuĆŒej wspominaĆ okres po bitwie pod Andrzejewem (12/13 IX 1939 r.) tak:
Do mojej stodoĆy skoczyĆo ze dwunastu polskich ĆŒoĆnierzy. Zza pĆota wyglÄ dajÄ chĆopcy HofemannĂłw. Matka przestraszona podbiegĆa do nich i prosi: âNie mĂłwcie Niemcom, ĆŒe u nas polscy ĆŒoĆnierzeâ. A ktĂłryĆ z chĆopcĂłw: âU nas byĆo szesnastu, przebraliĆmy ich w cywileâ.

Niemieckie pochodzenie w czasie wojny mogĆo byÄ takĆŒe przekleĆstwem. W czasie okupacji niemieccy osadnicy byli na celowniku ĆŒoĆnierzy podziemia polskiego, z wiadomych wzglÄdĂłw, ale takĆŒe NiemcĂłw, ktĂłrzy nie byli pewni ich postawy. Zwierzchnik KoĆcioĆa ewangelickiego w Polsce, superintendent (odpowiednik katolickiego biskupa) Juliusz Bursche potÄpiĆ niemieckÄ agresjÄ na PolskÄ, za co zostaĆ aresztowany i zmarĆ w wiÄzieniu 20 lutego 1942 r. Hitlerowski aparat urzÄdniczy zdelegalizowaĆ KoĆciĂłĆ ewangelicko-augsburski i tÄpiĆ spolszczonych NiemcĂłw na rĂłwni z Polakami.
Po wybuchu wojny miÄdzy Hitlerem a Stalinem, niemieccy osadnicy pod zarzÄ dem sowieckim byli nie tylko znienawidzonymi âkuĆakamiâ, ale takĆŒe przedstawicielami wrogiej Rzeszy Niemieckiej Hitlera. Elementem niepewnym byli takĆŒe dla ĆŒoĆnierzy podziemia polskiego. Marian Bauer wspominaĆ:
MĂłj ojciec ur. 24 II 1913 r. w ĆwierĆŒach Zielonych pow. OstrĂłw Mazowiecka, dwukrotnie przebywaĆ na zesĆaniu w Rosji. Pierwszy raz, jako maĆe dziecko wraz z caĆÄ rodzinÄ wywieziony byĆ do Rosji, skÄ d po wielkich trudach chorzy i wycieĆczeni zbiegli z Rosji do Polski. ByĆo to w czasie pierwszej wojny Ćwiatowej. Niestety tego faktu nie mogÄ udokumentowaÄ, poniewaĆŒ byĆem maĆym dzieckiem i niewiele pamiÄtam. Po raz drugi zostaĆem schwytany przez NKWD w domu. Mojej rodzinie udaĆo siÄ ukryÄ. Brata (16 lat) na moich oczach zastrzelili. Zabrano mnie samego. Po dĆugiej podrĂłĆŒy w bydlÄcym wagonie, wygĆodzonego zawieĆșli mnie z BiaĆegostoku do Ostaszkowa w KaliĆskim Obwodzie. TrafiĆem tam 5 XI 1943 r.

Ojciec Mariana Bauera doskonale znaĆ zarĂłwno jÄzyk niemiecki, jak i polski. Z tego tytuĆu czÄsto byĆ wzywany w charakterze tĆumacza na pobliski komisariat w Jasienicy. Kiedy siÄ zbytnio ociÄ gaĆ, albo odmawiaĆ byĆ bity, a represje ze strony NiemcĂłw dotykaĆy caĆej jego rodziny.
Marian Bauer trzykrotnie uciekaĆ z transportu w gĆÄ b Rosji. W rezultacie pobicia przez jednego z bolszewikĂłw, straciĆ wzrok i do koĆca ĆŒycia byĆ ociemniaĆy.
Za Polaka uwaĆŒaĆ siÄ rĂłwnieĆŒ Rudolf Koch, potomek osadnikĂłw niemieckich. Zapytany przez przedstawiciela ârasy panĂłwâ o to, czy jest Niemcem Rudolf Koch powiedziaĆ, ĆŒe nie. Dumnie odpowiedziaĆ, ĆŒe jest Polakiem. Kiedy Niemiec powtĂłrzyĆ pytanie przykĆadajÄ c mu broĆ do gĆowy, Rudolf Koch ponownie udzieliĆ tej samej odpowiedzi. PochodziĆ z rodziny caĆkowicie zasymilowanej i wyznawaĆ wiarÄ katolickÄ . ByĆ tak dumnym i honorowym czĆowiekiem, ĆŒe pozostawiĆ swĂłj majÄ tek i nie chciaĆ nawet zabraÄ swoich wĆasnych rzeczy z gospodarstwa, o co usilnie prosiĆa go rodzina. PodzieliĆ los przeĆladowanych PolakĂłw, chociaĆŒ mĂłgĆ z ĆatwoĆciÄ stanÄ Ä po drugiej stronie i gĂłrowaÄ nad innymi.
W czasie wojny, lub po jej zakoĆczeniu rodziny niemieckie opuĆciĆy swoje gospodarstwa, PaproÄ DuĆŒÄ i okoliczne wioski. Nieliczni, utoĆŒsamiajÄ cy siÄ z polskoĆciÄ pozostali, a ich potomkowie zamieszkujÄ te strony aĆŒ do teraz. RĂłĆŒnice narodowoĆciowe zatarĆy siÄ zupeĆnie. Dzisiaj wiÄkszy mamy problem z Polakami, ktĂłrzy nie majÄ w sobie nic z polskoĆci i nie utoĆŒsamiajÄ siÄ z tym krajem, niĆŒ z innymi nacjami, ktĂłre w efekcie dziaĆaĆ wojennych i im towarzyszÄ cych zniknÄĆy z krajobrazu naszej Ojczyzny.
ĆčrĂłdĆa:
- âNiemieckie osadnictwo wiejskie miÄdzy ProsnÄ a PilicÄ i WisĆÄ od lat 70. XVIII wieku do 1866 roku. Proces i jego interpretacjeâ, Krzysztof PaweĆ WoĆșniak.
- âMonografia Gminy Szumowoâ, A. DobroĆski, M. Ć»ochowski.
- âZiemia Ostrowska do 1914 rokuâ, Adam CzesĆaw DobroĆski.
- âAndrzejewo. Gmina dwĂłch PrymasĂłw Polskiâ, praca zbiorowa.
- prywatne Ćwiadectwa
- www.solidaryzm.eu

