Medyczne autorytety cz.I (2)
- 20 godzin temu
- 9 minut(y) czytania
Co jakiś czas w przestrzeni medialnej pojawia się pytanie, dlaczego w społeczeństwie spada zaufanie do tzw. służby zdrowia; lekarzy, firm farmaceutycznych, itp.? Odpowiedź wydaje się dość prosta, a za przykład niech nam posłuży niedawne głosowanie w Parlamencie Europejskim. Będzie też ono przyczynkiem do tego, dlaczego Unia Europejska (UE) to twór ideologiczny o zapędach dyktatorsko-komunistycznych będący trybem niemieckiej polityki.

Parlament Europejski stanowi 720 posłów, wśród których są takie tuzy umysłowe jak Bartosz Arłukowicz. Jest on nie tylko przedstawicielem Koalicji Obywatelskiej, ale także lekarzem. Podobnie jak partyjni koledzy i koleżanki (M. Adamowicz, K. Brejza, B. Budka, A. Buła, K. Gasiuk-Pihowicz, D. Joński, Ł. Kohut, E. Kopacz, J. Lewandowski, E. Łukacijewska, J. Marczułajtis-Walczak, M. Nykiel, J. Protas, B. Sienkiewicz, M. Szczerba, M. Wawrykiewicz, M. Wcisło) zagłosował za tym, aby mężczyzn, którzy uznali, że są kobietami traktować tak, jak biologiczne kobiety. Głosowali za tym także przedstawiciele PSL-u (K. Hetman, A. Jarubas), Polski2050 Szymona Hołowni (M. Kobosko) i oczywiście Lewicy (R. Biedroń, K. Śmiszek, J. Scheuring-Wielgus). Podczas głosowania 340 posłów było za, a 141 przeciwko poparciu tej głupoty. 68 osób stchórzyło i wstrzymało się od głosu.
To jeszcze nie wszystko. Posłowie zagłosowali też przeciwko stwierdzeniu, że „tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę”! Z faktami nie zgodziło się 233 posłów Parlamentu Europejskiego, a tylko 200 stanęło po stronie normalności. Wstrzymało się 107 osób. W taki oto sposób demokracja została obnażona i ośmieszona na arenie ogólnoeuropejskiej po raz nie wiem nawet który. Nie jestem co prawda zwolennikiem demokracji, ale skoro przyszło nam żyć w ustroju para-demokratycznym to wypadałoby zachować jakieś normy przyzwoitości. Jednakże w ramach szeroko pojętej Unii Europejskiej te normy zostały już dawno pogrzebane głęboko pod ziemią i słuch o nich zaginął.
Kilkanaście lat temu unijni dygnitarze uraczyli nas wpisaniem ślimaka na listę ryb, a marchewki na listę owoców. To jednak tylko drobne głupoty w porównaniu z tym, że dobierają się do naszego zdrowia fizycznego i kondycji psychicznej. Psychologowie i psychiatrzy maja pełne ręce roboty a i tak ilość samobójstw rośnie. W imię chorych ideologii próbuje się zniszczyć tradycyjną rodzinę, a przy okazji Kościół, który stoi na straży wartości, które stworzyły naszą cywilizację. Oczywiście nie brakuje w tym samym Kościele ludzi, którzy ochoczo dołączyli do dzieła niszczenia.
Arłukowicz nie jest pierwszym wykształciuchem, który uległ chorej ideologii i niszczy zdrowe społeczeństwo. Przypomnijmy sobie wcale nieodległe czasy pandemii. Profesor Łukasz Szumowski śmiał się z noszenia maseczek twierdząc, że one nic „nie pomagają” – „nie wiem, czemu ludzie je noszą” - mówił, a niedługo po tym nakazał nosić je wszystkim. Przy okazji okazało się, że jako minister zdrowia zamówił od znajomego instruktora narciarstwa maseczki za kilka milionów, które okazały się bublem. Prokuratura sprawę umorzyła i po sprawie. A gdzie są nasze pieniądze? Zamówił też respiratory od człowieka związanego ze światem przestępczym. Tutaj też trudno powiedzieć ile żyć ludzkich zostało poświęconych dla znalezienia chętnych do podłączenia. To oczywiście tylko pomówienia i Szumowski to dobry człowiek, który starał się jak mógł. Dlaczego nie wszyscy w to wierzą? No nie mam pojęcia…

W każdym razie Łukasz Szumowski i jego nieudolny kompan Adam Niedzielski zostali uhonorowani przez minister Katarzynę Sójkę „za poświęcenie w walce z pandemią”. Ten drugi przynajmniej został prawomocnie skazany za ujawnienie danych medycznych, ale Szumowskiemu nawet biznesy z handlarzem bronią uszły płazem.
Dochodowym interesem były także testy, z których zdecydowana większość była zupełnie niewiarygodna. O brakach w logice i kosztach tego procederu pisali ludzie z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców do Adama Niedzielskiego takimi słowami:
Jesteśmy zdumieni i oburzeni stanowiskiem Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników z 14 lipca br., które bez racjonalnych przesłanek, domaga się ograniczenia praw człowieka w stosunku do rodzącej i jej bliskich, atakując NFZ i posuwając się do agresywnego sformułowania zarzutu nieetycznego zachowania. Pragniemy zauważyć, że stanowisko PTGiP jest sprzeczne nie tylko z prawami człowieka, ale również z logiką i zdrowym rozsądkiem, ponieważ co do zasady osoba towarzysząca w czasie porodu jest równocześnie osobą wspólnie zamieszkującą z rodzącą w okresie 14 dni przed porodem. Nie stwarza więc dodatkowego zagrożenia epidemiologicznego ani dla rodzącej ani dla dziecka ani dla personelu ani dla innych osób przebywających w szpitalu.
Podzielamy stanowisko NFZ, że przy przeznaczeniu dodatkowych środków na poród w czasie zagrożenia epidemiologicznego, nieuzasadnione jest formułowane w niektórych szpitalach żądanie, przeprowadzenia przez osobę towarzyszącą dodatkowych testów na COVID na własny rachunek. Koszt takiego testu wykonywanego poza szpitalem dochodzi do 600 zł, a konieczność jego wykonywania co dwa dni (ważność wyniku jest uznawana przez 48-72 godziny) przez okres miesiąca (poród może mieć miejsce +/- dwa tygodnie względem terminu wyznaczonego z USG) stanowi nieuzasadnioną i trudną do pokonania przeszkodę, uniemożliwiającą w praktyce poród rodzinny.

Nielogicznych i niczym nieuzasadnionych decyzji było całe mnóstwo, a na czoło wysuwa się chyba największa głupota: zakaz wstępu do lasu. Pamiętamy jak wprowadzony został ten zakaz? Z pewnością. To również było „w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo”.
4. maja 2020 r. wdrażano tzw. „II etap odmrażania gospodarki”. Po roku od tej daty trzeba było powiedzieć, że coś nie poszło z tym całym odmrażaniem. Mieliśmy za to wzrost liczby samobójstw, tysiące upadłych przedsiębiorstw i ponad sto tysięcy tzw. „zgonów nadmiarowych”, wśród których ogrom stanowią ludzie, którym odmówiono opieki lekarskiej lub ją utrudniono. NFZ zleciło ograniczenie, albo całkowite zawieszenie „udzielania świadczeń wykonywanych planowo”, za które planowo zapłaciliśmy – pozwolę sobie dodać. Minister Niedzielski łaskawie informował wówczas, że od 4 maja wycofane będą te haniebne ograniczenia. Nie wszyscy jednak doczekali tego pięknego dnia, gdy miłosierny dr. Niedzielski pozwolił wreszcie leczyć ludzi. Poseł Grzegorz Braun (wówczas z Konfederacji) o Niedzielskim i innych (których określił mianem „szajki rozbójniczej”), jego pokroju wypowiedział się tymi słowy:
To jest spółka zbrodnicza. Dworczyk, Szumowski, poprzednik Niedzielskiego, Morawiecki, patronujący temu wszystkiemu super-premier Kaczyński; to oni odpowiadają za tragedię narodową. Powtarzam 30% wzrost liczby zamachów samobójczych wśród młodzieży. A przypomnę, że zanim jeszcze całe to szaleństwo zostało rozkręcone, zanim zaczęliśmy pogrążać się w tej nierzeczywistości, wpychani w nią przez własny rząd, już wówczas Polska przodowała w tych tragicznych statystykach i to nie tylko w jednej, ale we wszystkich grupach wiekowych. I w związku z tym przyłączam się do tego wezwania: Otworzyć przestrzeń służącą podnoszeniu kondycji, obiekty sportowe, tereny rekreacyjne, dzieci do szkół, lekarze… tak jest – do leczenia, ale nie przez zamknięte drzwi, nie przez telefon. A ci, którzy w taki sposób wpłynęli, w tak rekordowo krótkim tempie, na tak katastrofalny spadek kondycji psychofizycznej Polaków – przed sądy, przed trybunały. Gdyby to było normalne państwo prawa, gdyby kara główna figurowała w kodeksie karnym, no to po prostu powiedziałbym: Niedzielski będziesz wisiał!. I to stałoby się faktem. Gdyby to było normalne państwo. Ale przyjdzie nam je jeszcze odzyskać. Żeby je odzyskać, musimy na początek ratować to, co się da i w sferze przedsiębiorczości, w sferze zdrowotności.

Wszechwiedzący i zakochani w sobie ułożyli nawet marnej jakości utwór muzyczny. „Piosenka dla szurów” (czyli ludzi szurniętych – świrów) – taki tytuł nosi piosenka zamieszczona na kanale (YouTube) Bartka Skrobisza. W utworze wystąpili również lekarze, którzy zaśpiewali refren piosenki. Jej wydźwięk jest prosty – kto jest przeciwny noszeniu maseczek, czy szczepieniu się „staje naprzeciwko nauce”. Przy okazji ukazuje prostactwo bijące od ludzi niby wykształconych.
„Więc mówisz, że nie trzeba się uczyć. Nie trzeba zgłębiać tajemnicy świata. Lata nauki, profesorzy, książki na nic, kiedy mamy filmy z żółtymi napisami”. Tak nucą panowie lekarze. Oto ich nazwiska: prof. Krzysztof J. Filipiak, dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, dr Michał Toczyński, dr Paweł Kabata, dr Carlo Bieńkowski.
Dla wyżej wymienionych panów, bo przecież utożsamiają się ze słowami piosenki, „idiotami”, „szurami” i „klaunami” tkwiącymi w „łajnie”, którzy mają „wszystkich w dupie” są nie tylko tacy przeciętni ludzie jak ja, ale także całe grono poważnych lekarzy i naukowców na całym świecie. Lekarze śpiewają tutaj o autorytecie profesorów, ale pomijają fakt, że tysiące profesorów i naukowców mają inne zdanie niż oni. Do tego, jeśli chodzi o noszenie maseczek, nie ma żadnych badań, które by dowiodły, że mają one jakikolwiek wpływ na transmisję wirusa. Czy mam rozumieć, że pan prof. Filipiak, dr hab. Dzieciątkowski i reszta, pożal się Boże śpiewaków-lekarzy stoi na wyższym poziomie nauki niż, np. profesorowie najlepszych uczelni amerykańskich, którzy skrytykowali lockdownowe podejście do „pandemii”? Czy śpiewający wulgarną w swej treści piosenkę są lepiej wykształceni od: dr hab. W. Korab-Karpowicza, prof. hab. n. med. R. Rutkowskiego, prof. hab. dr h. c. Z. Jacyna- Onyszkiewicza, prof. dr hab. n. med. S. Sulkowskiego, prof. dr hab. n. med. M. Sobaniec-Łotowskiej, prof. dr hab. n. med. I. Kasackiej, prof. dr hab. R. Zielińskiego, prof. dr K. Polok, dr hab. n. med. L. Puchalskiej-Niedbał i wielu, wielu innych? Za kogo się uważają?

„Więc jesteś zwykłym idiotą, – głoszą słowa piosenki - przykro mi lecz taka prawda i nie kłóćmy się już o to, przez takich jak ty tu właśnie taka silna 3 fala bo masz wszystkich w dupie klaunie i się jeszcze tym przechwalasz. Szkoda, że żyjemy w czasach, w których ignorancja skrajna zbiera takie duże brawa i wciąga do swego łajna”. Utwór kończy się słowami „Jebać szurów”. Przykre, że pod takim poziomem kultury i, co gorsze wiedzy podpisują się ludzie z tytułami profesorskimi – lekarze.
Komentarze internautów pod utworem były zdecydowanie negatywne, więc szybko zostały usunięte. Czy ci marni śpiewacy mogą być odbierani jako autorytety w czymkolwiek?
W sobotę 12. czerwca 2021r. odbył się Międzynarodowy Protest Przeciw Przymusowi Szczepień. To był już piąty taki protest. Po raz pierwszy uczestniczyło w nim Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców (PSNLiN), którego inauguracyjna konferencja miała miejsce kilka dni wcześniej (10. czerwca 2021 r. w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5). Natychmiast też pod but cenzora facebookowego wpadło nagranie z tejże konferencji. Wg. cenzorów grupa lekarzy i naukowców prezentuje „fałszywe informacje na temat COVID-19, które mogą się przyczynić do zagrożenia fizycznego”.

Prezesem PSNLiN jest dr n. med. Dorota Sienkiewicz, która mówiła:
Nie jesteśmy przeciwnikami szczepień ale nie widzimy żadnego uzasadnienia do podawania zdrowym dzieciom eksperymentalnego, nieprzebadanego preparatu przeciw Covid-19. Uważamy, że jest to nieetyczne i niemoralne.
Dlaczego powstało Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców? Oto, co napisali na swojej stronie internetowej:
PSNLiN zostało powołane w związku z aktualną sytuacją zdrowotną i podejmowanymi decyzjami, które budzą nasze wątpliwości i coraz większy niepokój. Ponadto mamy do czynienia z upadkiem służby zdrowia nie tylko w sferze organizacyjnej ale także zaufania Polaków do służby zdrowia. Stowarzyszenie wpisuje się do grona już powstałych tego typu organizacji środowisk medycznych na świecie: America’s Frontline Doctors (USA), Children’s Health Defense (USA), World Freedom Allience (UK), organizacja naukowa zrzeszająca 30 tys. lekarzy i 30 tys. pielęgniarek i pielęgniarzy we Francji, do której dołączyła Narodowa Akademia Medyczna, organizacje lekarzy we Włoszech, w Hiszpanii – Medicos por la Verdat.
Cele organizacji (za: www.psnlin.pl):
Wprowadzenie zasady wolności wykonywania zawodu lekarza w oparciu o aktualną wiedzę i doświadczenie, wolności od narzuconych procedur , z poszanowaniem praw człowieka wymienionych w „Konwencji o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej w dziedzinie biologii i medycyny”. Umożliwienie leczenia zgodnie z sumieniem lekarskim i z zasadą „Primum non nocere”.
Zapewnienie wolności słowa i stworzenie przestrzeni do swobodnego i równego dialogu dotyczącego zagadnień medycznych i związanych z medycyną.
Stowarzyszenie będzie udzielać pomocy prawnej lekarzom – członkom PSNLiN.
Będziemy prowadzić działania na rzecz realizacji podstawowego prawa człowieka i pacjenta do swobodnej, świadomej, opartej na szczegółowej informacji, zgodzie na leczenie, zabiegi profilaktyczne i diagnostyczne oraz możliwość wyboru terapii.
Niemniej istotnym elementem działalności stowarzyszenia będzie prowadzenie działalności naukowej, oświatowej propagującej postawy prozdrowotne, nawiązywanie współpracy i wymiana doświadczeń z organizacjami lekarskimi i naukowcami w Polsce i na świecie.
W stowarzyszeniu powołaliśmy zespoły, które będą zajmowały się poszczególnymi problemami. Wyniki prac zespołów będą jawne i dostępne na stronie stowarzyszenia.

Powstała alternatywa dla Horbanów, Simonów, Szułdrzyńskich, Sutkowskich, Wróblewskich, Fiałków, Filipiaków, Dzieciątkowskich, Szumowskich, Niedzielskich… tego świata. Jednocześnie za wszelką cenę próbuje się ukarać i pozbawić możliwości wykonywania zawodu lekarzy, którzy temu wariactwu się przeciwstawili. Dzisiaj media drążą sprawę Epsteina, na którego wyspie miały miejsce dzikie, satanistyczne orgie z udziałem dzieci. W aktach tej sprawy jest też wątek planowanej pandemii. Czyżby kolejna teoria spiskowa stała się faktem? Czas pokaże. Dodajmy, że znany biznesmen Bill Gates tuż przed wybuchem pandemii covid-19 zainwestował kilkadziesiąt milionów dolarów w firmę BioNTech, która w szybkim tempie stworzyła szczepionkę, a Bill zarobił krocie. To oczywiście czysty przypadek i niezawodny nos do interesów Gates’a.
Jeśli chodzi o szczepienia to również na tym poletku zaufanie Polaków do lekarzy i firm farmaceutycznych jest coraz mniejsze. Nie mógłbym nie wspomnieć jednego z moich ulubieńców, dr Sutkowskiego, telewizyjnego celebryty-autorytetu.
Priorytetem w walce z covid-19 jest szczepienie grupy wiekowej od 12 do 15 roku życia. Wg. prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr. Michała Sutkowskiego. Pan doktor twierdził (wg. www.medonet.pl), że w Polsce hospitalizowano setki dzieci z PIMS, „wieloukładowym zespołem zapalnym występującym u dzieci w następstwie zakażenia koronawirusem (również bezobjawowym)”. To jak to jest? Skoro jest zespół zapalny, to chyba jednak jest to zakażenie objawowe? Objawia się właśnie stanem zapalnym. Wg. www.medonet.pl dr Sutkowski „przestrzegł, że w Polsce z PIMS lub z jego podejrzeniem hospitalizowano kilkaset dzieci. Zaznaczył, że czasem są to przypadki dramatyczne i zdarzają się zgony”.

Dr Sutkowski twierdzi też (tekst Onetu z 1 czerwca 2021r.), że następstwem choroby mogą być m.in. zaburzenia krążenia, funkcji nerek, a nawet mikrozatory w mózgu. Ponoć zdarzają się też zgony. Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych miał inne zdanie od specjalistów amerykańskich. Twierdził, że wśród dzieci „transmisyjność jest duża, bo dzieci są z reguły aktywne”. Dajmy więc się wypowiedzieć innemu specjaliście:
„Jak dotąd nie odnotowaliśmy w Polsce przypadku PIMS (Paediatric inflammatory multisystem syndrome), zespołu wieloukładowej reakcji zapalnej, przypominającego chorobę Kawasakiego, uogólnionego zapalenia naczyń o nieznanej etiologii w przebiegu COVID-19” – stwierdził Ernest Kuchar (Puls Medycyny - https://pulsmedycyny.pl/dr-ernest-kuchar-koronawirus-zwykle-nie-przenosi-sie-z-dzieci-na-doroslych-991729).


Komentarze