Monografia Gminy Szumowo


„Monografia Gminy Szumowo” autorstwa prof. A. Dobrońskiego i dra M. Żochowskiego ukazała się w roku 2018. Zaprezentowano w niej historię Szumowa i okolicy, na co wskazuje sam tytuł publikacji. Monografię kończy początek drugiej wojny światowej oraz wypis z „Księgi należności z racji ubezpieczenia użytków budowli z 1938/39 roku”. Poniżej fragment tej ciekawej pod wieloma względami książki:


1 lutego 1831 roku głównodowodzący wojskami rosyjskimi, feldmarszałek Iwan Dybicz, przeniósł swą kwaterę do Białegostoku, a 5 lutego nakazał wymarsz 1. Armii Czynnej na Warszawę. Początkowo planował wykonać manewr wprost na Warszawę, by zgodnie z wolą cara Mikołaja I jak najszybciej przywrócić „porządek” i ukarać buntowników. Oznaczało to, że czołowe dywizje oraz korpusy przemieszczać się miały szosami przez Zambrów i Łomżę. Miasta te wojska rosyjskie osiągnęły 8 lutego, ale tego dnia na naradzie w Wysokiem (Mazowiecku) postanowiono zmienić kierunek działania i sforsować Bug nie w Wyszkowie, lecz w Nurze i Broku. Dybicz nie napotkał wprawdzie w pierwszych dniach ofensywy oporu zbrojnego, jednak obawiał się wprowadzenia dużych sił polskich na obszary z rozległymi kompleksami leśnymi (Puszcza Biała). Tam armia carska byłaby narażona na uderzenia sił powstańczych zza Narwi oraz Bugu. W dodatku zaczynała się odwilż, która mogła skomplikować przeprawę wojsk rosyjskich w Wyszkowie. Oddziały Dybicza , dokonując zwrotu na południe, przechodziły przez okolice Szumowa. Prawdopodobnie nie przysporzyły wówczas znaczących zniszczeń, by nie wywoływać nastrojów wrogości wśród mieszkańców.


Ponownie wojna dała znać o sobie w parafii szumowskiej w maju 1831 roku, podczas tak zwanej wyprawy wojsk polskich na gwardie carskie. 18 maja gen. Dezydery Chłapowski rozpoczął wyprawę na Litwę. Wczesnym rankiem wyruszył z około tysiącem kawalerzystów z Księżypola na Radwany, Szumowo i tego dnia doszedł do Andrzejewa. Był to pierwszy przemarsz większych sił polskich w rejonie Czerwonego Boru. Gros wojsk pod dowództwem gen. Jana Skrzyneckiego doszło w tym czasie nad rzekę Ruż i stanęło naprzeciwko zaskoczonego Korpusu Gwardii carskich, który dotarł tu, wykorzystując Trakt Kowieński. Gen. Ignacy Prądzyński zamierzał (tak napisał w swoich pamiętnikach) odciąć gwardiom odwrót na Białystok i zmusić je do kapitulacji. Dywizje polskie miały skierować się na Głębocz Wielki, następnie zawrócić na drogę Głębocz Mały – Duchny-Śniadowo.


Niestety nie doszło do wykonania tak efektownie przygotowanego manewru, a gwardie rozpoczęły odwrót bezpieczniejszą dla siebie trasą – przez Łomżę i Mężenin na Tykocin. Skrzynecki, karygodnie straciwszy moment zaskoczenia, nakazał spóźniony pościg, w trakcie którego miały miejsce walki pod Kołomyjką i w rejonie Tykocina. Gwardie jednak bez większych strat uszły za Narew, zrzucając mosty, a główne siły polskie musiały wykonać szybki odwrót w kierunku Ostrołęki. Tu bowiem od Nura podążał ze swą 1. Armią Czynną feldmarszałek Dybicz. 25 maja prawa kolumna jego wojsk (m.in. trzy dywizje piechoty i dywizja huzarów, artyleria) przemaszerowała przez Wolę Zambrowską, Wądołki, Szumowo, Koskowo, Nadbory na Piski i w południe odpoczywała cztery godziny w Szumowie. Za tą kolumną posuwał się 3 Korpus Jazdy (8,5 tys. szabel, 120 dział), który wieczorem osiągnął Szumowo.