top of page

PKP

59 minut temu
4 minut(y) czytania

 


    W ubiegłym roku przypadała okrągła rocznica; 200-lecie uruchomienia pierwszej linii kolejowej na świecie na trasie Stockton and Darlington Railway w Anglii.  W tym roku mamy z kolei 100. rocznicę powstania Polskich Kolei Państwowych (PKP). Obchody rocznicowe rozpoczęła inauguracja na 16. Międzynarodowych Targach Kolejowych „TRAKO”. Na profilu Facebookowym PKP czytamy:


     Setna rocznica powstania Polskich Kolei Państwowych to wyjątkowa okazja, by pokazać, jak ogromną rolę kolej odegrała w naszej historii – i jaką wciąż odgrywa oraz będzie odgrywać w przyszłości. To czas działań łączących tradycję z nowoczesnością, promujących kolej jako jeden z fundamentów narodowego dziedzictwa, elementu nowoczesnego transportu publicznego i krwiobiegu gospodarki – zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Nieprzypadkowo inauguracja jubileuszu odbyła się podczas Międzynarodowych Targów Kolejowych TRAKO 2025 – jednego z najważniejszych wydarzeń dla transportu szynowego w Europie. Tegoroczna edycja targów, odbywających się w dniach 23-26 września, poprzedza symboliczny czas. To właśnie 27 września 1825 roku uroczyście otwarto pierwszą pasażerską linię kolejową na świecie, liczącą 19 kilometrów i łączącą Stockton do Darlington.



    Akt powstania PKP podpisał 24 września 1926 r. prezydent Ignacy Mościcki, ale linie kolejowe funkcjonowały w Polsce dużo wcześniej. Pierwsza na okupowanych wówczas ziemiach polskich połączyła Wrocław z Oławą, a otwarta została w maju 1842 roku. Od tego czasu ciągle powstawały nowe trasy kolejowe.


    W Królestwie Polskim pierwszą linię kolejową zaczęto budować w roku 1835, ale otwarcie miało miejsce kilka lat później. Tory kolejowe umożliwiły podróżowanie z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego i odwrotnie. Później linię przedłużono do Skierniewic i Łowicza, a w roku 1846 do Częstochowy. W roku 1910 w okolicy Wałbrzycha powstały pierwsze odcinki linii elektrycznych.



    Z inicjatywy władz rosyjskich powstała linia kolejowa nr 6. Otwarta została w roku 1862 i była drugą taką na terenie Królestwa Polskiego. Nazywano ją Koleją Warszawsko-Petersburską i pierwotnie była to trasa jednotorowa o szerszym rozstawie szyn. W grudniu 1862 roku, po jedenastu latach prac ukończono budowę 1330- kilometrowej trasy. Pociągi mknęły przez Petersburg , Psków, Wilno, Grodno, Białystok, Czyżew do Warszawy.  Całą trasę można było pokonać przez 38 godzin. Z Warszawy do Wilna można było dotrzeć w 14,5 godziny (obecnie nieco ponad 7 godzin).


    Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku zmieniono rozstaw szyn na normę zachodnią, stąd trudności logistyczne w podróżowaniu na kierunku rosyjskim, gdzie ten rozstaw jest inny. W roku 1933 otwarta została łącznica między Rembertowem a Zielonką, co pozwoliło pociągom jadącym z Białegostoku dotrzeć do dworca Warszawa Centralna, który był wówczas w trakcie budowy. Wyzwolenie się spod jarzma trzech zaborców spowodowało wiele problemów również na kolei. Trzeba było ujednolicić i zintegrować ze sobą trzy różniące się od siebie systemy kolejowe.



    Prace nad kolejnictwem podjęła początkowo Rada Regencyjna, która powierzyła je Ministerstwu Przemysłu i Handlu. Później utworzono specjalną Sekcję Kolejową, a w czasie późniejszym Ministerstwo Komunikacji i Ministerstwo Kolei Żelaznych. Po zaborcach „odziedziczyliśmy” blisko 16 000 km dróg żelaznych, z czego najwięcej, bo 7362 km po Imperium Rosyjskim. Przejęto też ponad 4 tysiące parowozów i tysiące wagonów.


    We wrześniu 1926 roku, jak już wspominałem prezydent podpisał rozporządzenie o utworzeniu PKP, które zwolnione były z podatków i zyskały prawo do pożyczek na rozwój.



    Niestety przyszedł czas na inny, tragiczniejszy wrzesień, ten roku 1939. Władzę nad koleją ponownie przejęli zaborcy. Tym razem Niemcy, którzy powołali Generalną Dyrekcję Kolei Wschodniej i Sowieci, którzy ponownie zmienili rozstaw torów na większy. Właściwie to nie zdążyli zakończyć prac z tym związanych, bo wybuchła wojna niemiecko-sowiecka (w 1941 r.). Radość z kolei była w czasach wojennych dużo mniejsza, gdyż ze stacji kolejowych odjeżdżały transporty do obozów zagłady, pracy i na zsyłkę w głąb Związku Sowieckiego.



    Ponieważ linie kolejowe służyły też jako naturalny pas transportowy dla wojska i uzbrojenia, były systematycznie niszczone przez naloty bombowe i podczas akcji dywersyjnych. W 1945 roku, po przejściu frontu zniszczonych było około 38% torów kolejowych i blisko połowa mostów i wiaduktów. Wiele elementów infrastruktury kolejowej zostało zdemontowanych i wywiezionych przez Sowietów, którzy opanowali Polskę łupiąc Ją niemiłosiernie. Odbudowa była trudna i kosztowała wiele wyrzeczeń.


    Po ustaniu działań wojennych skomunizowana Polska przejęła sieć kolejową po Prusach, które zostały włączone w granice PRL. Część linii lokalnych została rozkradziona i wywieziona do zsowietyzowanej Rosji. Do dzisiaj na obszarze Warmii i Mazur brakuje niegdysiejszych linii kolejowych, których nigdy nie odtworzono.



    Korupcja i złodziejstwo, które rozgościło się w komunistycznej rzeczywistości doprowadziło do ogromnego zadłużenia PKP. Przemiany ustrojowe w latach 90-tych to nadal czas, kiedy kontrolerzy biletów chodzili z kieszeniami monet wręczanych im zamiast biletów. Ukrócenie tego procederu trwało wiele lat.


   Również dzisiaj PKP borykają się z wieloma problemami. Nadal istnieje problem korupcji i związanego z nią łapówkarstwa. Nie ulega wątpliwości, że część spółek związanych z PKP jest łakomym kąskiem dla inwestorów zagranicznych. Na nasz rynek wchodzą na przykład ukraińskie, szemrane spółki, które podejmują próby przejęcia naszego majątku. To, że spółki kraju objętego wojną przejmują nasz rynek musi budzić poważne obawy Polaków.


    Tymczasem PKP świętuje 100-lecie istnienia i spółka kolejowa „przygotowuje szereg wydarzeń i inicjatyw skierowanych do pasażerów” – powiedział Alan Beroud, prezes zarządu PKP S.A. Dodał też, że celem Zarządu „jest zmiana polskiej kolei na korzyść pasażera i to zaczyna się dzisiaj”. Może zacznijcie od tego, żeby pociągi jeździły punktualnie? A nade wszystko nie pozwólcie na przejęcie spółek PKP przez obcy kapitał!!!

   

 

    Skoro o spółkach i kolei mowa, to warto zwrócić uwagę na spółkę akcyjną „Kolejkowo”, tworzącą duże makiety kolejowe, które można podziwiać w Jeleniej Górze, Wrocławiu, Warszawie… Pierwsza makieta zaprezentowana została we Wrocławiu, a w Gliwickiej wersji ulokowano jedyną w tym czasie na świecie makietę z symulacją padającego deszczu. Makiety pokazywane są w porze dziennej i nocnej. Pory dnia zmieniają się bowiem co kilka minut. Kiedy zapada zmrok zapalają się światła w oknach i latarnie uliczne. Wśród wielu figurek przedstawiających postacie ludzkie znaleźć można również osoby znane ze świata polityki, czy mediów. Na zmniejszonym kilkadziesiąt razy świecie znajdziecie też wiele miejsc związanych z historią Polski, np. Kopiec Powstania Warszawskiego, albo Obserwatorium na Śnieżce.



     Wszystko zaczęło się od pasji Jakuba Paczyńskiego, który pierwszą makietę stworzył w garażu, w 2013 roku. Później miniaturowy Dolny Śląsk można było zobaczyć na dużej makiecie prezentowanej w Karpaczu. Od zeszłego roku miniaturowe miasto można podziwiać także w Warszawie. To już czwarta lokalizacja Kolejkowa. Polecam wszystkie.


 

Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page