top of page

Sanacja cz. II (2)

  • 6 godzin temu
  • 6 minut(y) czytania

    Jednym z tych, który nie miał pierwszolegionowej przeszłości był gen. Franciszek Kleeberg. Podczas Wielkiej Wojny pełnił funkcje szefa sztabu II Brygady Legionów i III Brygady Legionów. Był świetnie wyszkolonym oficerem, absolwentem Technicznej Akademii Wojskowej w Mödling, Szkoły Strzeleckiej Artylerii w Hajmasker, Szkoły Wojennej w Wiedniu, Wyższej szkoły Wojennej we Francji, Centrum Wyszkolenia Artylerii w Metzu oraz innych, prestiżowych uczelni. Ciągle się szkolił i poszerzał swoje horyzonty, ale podczas puczu Piłsudskiego opowiedział się po stronie legalnie funkcjonującej władzy. Niechybnie pozbyto by się go z wojska, ale nadeszła wojna, w której pokazał, że jest najbardziej wartościowym generałem tej kampanii. Walczył aż do 5 października 1939, dopóki wystarczyło mu amunicji. Dzielnie bił się zarówno z Niemcami, jak i Sowietami stojąc na czele Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”.

Gen. Franciszek Kleeberg
Gen. Franciszek Kleeberg

    Generała Kleeberga próbowali zniszczyć tacy ludzie jak gen. Norwid-Neugebauer, który na polecenie Piłsudskiego był gotów pozbyć się z armii każdego. Po zamachu majowym, w którym rzecz jasna stanął za Marszałkiem awansował na stanowisko inspektora armii, a tym samym był dowódcą armii na czas wojny. Człowiek, który chwilę przedtem dowodził zaledwie legionowym pułkiem!


    Wrogiem był też gen. Kleeberg dla pupilka Piłsudskiego, sadysty i satanisty gen. Kostka Dęba-Biernackiego. Ten najwyraźniej zazdrościł gen. Kleebergowi wykształcenia i wiedzy, a podczas manewrów wojskowych nie miał z nim absolutnie żadnych szans. Przyszłość zweryfikowała kompetencje i we wrześniu 1939 roku gen. Dąb-Biernacki opuścił walczących żołnierzy i uciekł za granicę, podczas gdy gen. Kleeberg zasłużył na miano bohatera, który walczył do końca. Tylko cudem gen. Kleeberg ocalał tyle lat podczas czystek w wojsku. Z kim miał do czynienia doskonale sobie zdawał sprawę. W liście do płk. Stanisława Rostworowskiego pisał:


    Lecz utopiłem się w pracy, dywizji było to potrzebne i mnie, bo pracując, zapomina się te bolesne rzeczy, bezprawia, klikostwo panujące i panoszące się u nas.


Ostatni rozkaz gen. bryg. Kleeberga
Ostatni rozkaz gen. bryg. Kleeberga

    Wielu oficerów z kręgu Piłsudskiego było masonami, w tym słynny gen. Wieniawa-Długoszowski. Zwycięska masoneria zaznaczyła swoją władzę w Polsce poprzez zmiany w godle państwowym; z korony orła zniknął krzyż, a na skrzydłach pojawiły się gwiazdy - symbole wolnomularskie. W ramach protestu wielu kombatantów, w tym księży odesłało Piłsudskiemu swoje medale wojenne.  Masoni zajęli też liczne stanowiska w aparacie państwowym, ale często bliższe im były interesy anglo-amerykańskie niż polskie.


    Dzieło zniszczenia Wojska Polskiego kontynuowane było nawet po śmierci Piłsudskiego. Jego następca Marszałek Edward Rydz-Śmigły pozbył się z wojska gen. dyw. Rudolfa Pricha, który ośmielił się nie uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych Piłsudskiego. W czasie zamachu majowego stanął po stronie władzy państwowej, co z pewnością nie było atutem w tych okolicznościach. Nie było istotne, że akurat był na zagranicznym urlopie, a to że nie miał przeszłości legionowej też plusem nie było. W ten sposób WP straciło doskonałego komendanta słynnego Centrum Wyszkolenia Artylerii w Toruniu. Ukarany też został przez Rydza-Śmigłego, Naczelnego Wodza gen. dyw. Leon Barbecki. Ten zaspał i nie zdążył na specjalny pociąg do Krakowa. Otrzymał dwa tygodnie aresztu domowego. Może to i niewiele, ale ciągnęło się to za generałem przez kolejne lata i zaważyło na jego karierze. Pomimo przeszłości legionowej pomijany był przy nominacjach na kolejne stanowiska i wreszcie w 1938 r. poprosił o przeniesienie w stan spoczynku. Jeszcze przed wojną otrzymał jednak awans na generała broni, ale przydzielono go do komisji Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej, mało prestiżowej funkcji w armii.


Pomnik Marszałka Piłsudskiego w Komorowie.
Pomnik Marszałka Piłsudskiego w Komorowie.

    Rada Ministrów 12. maja 1935r. ogłosiła żałobę narodową. Zmarł jeden z ojców naszej niepodległości. Nabożeństwa żałobne za spokój duszy Marszałka Piłsudskiego miały być odprawione w świątyniach wszystkich wyznań. Jednak biskup łomżyński Stanisław Kostka Łukomski oraz wielu innych kapłanów nie wywiesiło flagi żałobnej. W Łomży i okolicznych miejscowościach nie biły kościelne dzwony. Dla wielu Polaków zmarł satrapa, który zdjął krzyż z korony Orła Polskiego i przyozdobił go symboliką masońską – człowiek winny przelania braterskiej krwi i oddania polityki i gospodarki pod obce wpływy. Kreator fatalnej gospodarki i pogromca polskiego interesu.


    Szybkie kariery wojskowe poprzewracały w głowach młodym legionistom, którzy chociaż w czasie wojen dzielnie się bili z szablą w ręku, to kompletnie nie nadawali się na wyższe stanowiska. Sam Marszałek był przecież zaledwie brygadierem, a urząd Marszałkowski został stworzony specjalnie dla niego. Inny satrapa Adolf Hitler też nie stał wysoko w hierarchii wojskowej. Był zaledwie kapralem (niem. Gefreiter), ale w przeciwieństwie do Piłsudskiego oparł swoja nowoczesną armię na doświadczonych i wyszkolonych oficerach.


Piłsudski wśród Legionistów
Piłsudski wśród Legionistów

    Polska miała do dyspozycji władzę wojskową w osobie Wodza Naczelnego Marszałka Rydza-Śmigłego, który już w połowie września uszedł z dobytkiem do Rumunii i generałów, którzy w ogromnej liczbie nie potrafili sprostać postawionym przed nimi zadaniom. Wspominany już gen. Dąb-Biernacki, który nie wahał się maltretować, a ponoć nawet mordować, gdyż podejrzewany jest o zabicie gen. bryg. Włodzimierza Zagórskiego doprowadził swoim dowodzeniem do rozbicia podległych mu oddziałów z Północnego Zgrupowania w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego, a sam o mało co nie dostał się do niewoli. Pomimo ewidentnej klęski w dowodzeniu Marszałek Rydz-Śmigły powierzył mu dowództwo nad Frontem Północnym (Armia „Prusy”, Grupa Operacyjna „Wyszków”, SGO „Narew”). Gen. Stefan Dąb-Biernacki porzucił walczące oddziały, przebrał się w cywilne ubranie i uciekł za granicę. Ostatecznie został zdegradowany. Nie lepiej było z podległymi mu formacjami. SGO „Narew” dowodził nałogowy alkoholik, ale z legionową przeszłością gen. bryg. Czesław Młot-Fijałkowski. Lekceważyli go oficerowie 18. Dywizji Piechoty, którzy nie kwapili się do picia wódki, a w trakcie walk został zrugany przez jednego z podkomendnych i zmuszony do zmiany durnych rozkazów. Gen. Młot-Fijałkowski tylko na papierze był dowódcą. Doskonale zdawał sobie sprawę ze swoich ułomności i nie wtrącał się do dowództwa. GO „Wyszków” formalnie dowodził gen. bryg. Stanisław Skwarczyński, ale tak naprawdę zastępował go gen. bryg. Wincenty Kowalski. Gen. Skwarczyński to przykład jak bardzo nieudolnie dowodzono na wysokim szczeblu wojskowym. Marszałek Rydz-Śmigły trzy razy zmieniał mu przydział w ciągu kilku dni. Najpierw oddelegowano go na Pomorze, później do GO „Wyszków” , a następnie Armii „Prusy”. Dowodzenie w jego wykonaniu praktycznie nie istniało. Raczej powoli zmierzał ku granicy z Rumunią…  Tymczasem zwolnieni wcześniej z wojska oficerowie we wrześniu 1939 roku prosili wręcz aby przydzielono ich do walczących oddziałów, ale nawet w obliczu tragedii narodowej piłsudczycy nie zamierzali oddawać przejętej władzy. Jaki był finał tej zawiści doskonale wiemy. W kilkanaście dni, pomimo dzielnej postawy żołnierzy polska obrona rozsypała się jak domek z kart.


W. Witos na czele Rządu w maju 2026 r.
W. Witos na czele Rządu w maju 2026 r.

    Wódz Naczelny Marszałek Edward Rydz-Śmigły opuścił walczące oddziały i 17. września przekroczył granicę z Rumunią. Towarzyszył mu prezydent Ignacy Mościcki i premier Felicjan Sławoj Składkowski. Prezydent pozostawił Polakom wiadomość:


    Z przejściowego potopu uchronić musimy uosobienie Rzeczpospolitej i źródło konstytucyjnej władzy. Dlatego, choć z ciężkim sercem, postanowiłem przenieść siedzibę Prezydenta Rzeczpospolitej i naczelnych władz państwa na terytorium jednego z naszych sojuszników.


    O ile Mościckiego możemy zrozumieć, o tyle Naczelnego Wodza niekoniecznie. Nawet jeśli nie widział już pola do walki to powinien mu pozostać jeszcze żołnierski honor. Wielu żołnierzy potraktowało ewakuację jako zdradę i dezercję z pola walki. Na moście granicznym w Kutach płk. Ludwik Bociański próbował przemówić Marszałkowi do rozumu, a gdy ten nie chciał słuchać, pułkownik wyjął broń i w ramach protestu strzelił, ale do siebie. Na szczęście przeżył i również został internowany w Rumunii. Płk. Bociański znalazł się na granicy jako kwatermistrz rządu. Wcześniej, od lipca 1930 r. do 7 listopada 1934 r. był komendantem Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie-Ostrowi Maz. Był też posłem na Sejm III kadencji i kombatantem Wielkiej Wojny i wojny z bolszewikami.


Marszałek Edward Rydz-Śmigły
Marszałek Edward Rydz-Śmigły

    Walczące oddziały porzuciło wielu oficerów wywodzących się z Legionów. W czasach pokoju dorobili się ładnych fortun, stanowisk i sławy, ale nie sprostali postawionym przed nimi zadaniom. Niech ta historia będzie przyczynkiem do rozpatrzenia współczesnej wojskowości i sceny politycznej. Obecnie też mamy grupę generałów, którzy są doskonali w sianiu propagandy i przewidywaniu wyników wojen, ale ich wnioski bardzo szybko zamieniają się w kupkę gruzu. Nie potrafią sprostać dynamizmowi rozwoju pola walki i przewidzieć sytuacji frontowych. Przywołajmy z pamięci chociażby wypowiedzi o rychłym końcu Rosji w konflikcie z Ukrainą sprzed kilku lat. Okazały się kompletnie nietrafione i świadczą o braku zrozumienia celów i strategii współczesnych konfliktów. Nie obce są nam nadal wpływy masonerii i międzynarodowej finansjery, a Polska nadal pozostaje krajem niepodległym, ale tylko z nazwy. Pieniądze nadal są marnotrawione i zależne od pożyczek zagranicznych. Nasi prominentni politycy w sposób nieskrępowany wysługują się zagranicznym podmiotom, grupom wpływów. Droga do zerwania z tym jest długa i trudna. Walka nigdy się nie kończy.


 

    Źródła:

- „Naprzód”, nr 121/1926 r.

- „Ilustrowany Kurier Codzienny” z 21 V 1926 r.

- „Wrzesień 1939”, Andrzej Ceglarski

- „Boże Igrzysko. Historia Polski”, Norman Davies

- „Józef Piłsudski o państwie i armii” , Jan Borkowski

- „Józef Piłsudski bez retuszu”, Tomasz Ciołkowski

- „Notatki Płockie”, nr 4/169/1996 r. (Ludwik Hass)

- „Mit Marszałka”, Brunon Różycki

- „Przegląd historyczno-wojskowy”, nr 2-3/2016 r.

- „Tajemnice mafii politycznych”, Józef Kossecki

Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page