Taran 1939 – 2021 r.



Dźwięki „Modlitwy obozowej” tradycyjnie rozpoczęły spotkanie przy kapliczce-wotum wdzięczności kapitana rez. Stanisława Ościłowskiego w Andrzejewie. Już po raz czwarty udało się zorganizować małą uroczystość w dużym polu. Polu chwały można powiedzieć, bo w miejscu, gdzie w roku 1939 toczyły się zacięte walki otoczonej przez Niemców 18. Dywizji Piechoty o wydostanie się z okrążenia. Pola te usłane były setkami zabitych i rannych. Ościłowski był jednym z tych, którym udało się przeżyć. Chociaż do końca życia był inwalidą wojennym, to mimo wszystko żył. Inwalidztwo było ofiarą dla Ojczyzny, zaś kapliczkę ofiarował Bogu, z wdzięczności za ocalenie.



Spotkanie poprowadziła Ewa Zielonka, która we wstępie przedstawiła krótki rys historyczny na temat przebiegu bitwy pod Andrzejewem. Zacytowana została wypowiedź płk. Kazimierza Pluty-Czachowskiego, dotycząca postawy płk. Aleksandra Hertla:


Czyn ten związany jest nierozerwalnie z imieniem płk. Hertla. Poza tym wszystkim współrzędną zasługą płk. Hertla, obok płk. Kosseckiego, jest to, że 18 DP w wojnie 1939r. należy do grona tych naszych wielkich jednostek, które nie skapitulowały. Nie została ona nawet rozbita, lecz tylko – wybita na przestrzeni swych kilkunastodniowych bojów. Pod Andrzejewem, w ostatniej bitwie dywizji, nieprzyjaciel zdobył zasadniczo kilka tysięcy rannych, około tysiąca cywilnych więźniów, zniszczony sprzęt bojowy i tylko niewielką ilość jeńców, tych zresztą w większości w toku walki. Jest to ogromna, niespożyta zasługa wobec tradycji 18 DP – uwieczniająca obu tych dowódców w historii wojska.


Ks. Andrzej Zieliński przewodniczył modlitwie za poległych żołnierzy, a Urszula Jagielska odczytała wiersz Ryszarda Skłodowskiego. Tym razem „Ostatni raport”, traktujący o pułkowniku Aleksandrze Hertlu i jego spotkaniu z Bogiem, któremu złożył ostatni raport w niebie.


Już chyba tradycyjnie wybrzmiała także pieśń „Biały krzyż”, ale także kilka innych utworów nawiązujących do czynu zbrojnego polskich żołnierzy. W tym roku muzyczną oprawę stanowił duet akustyczny, panowie Przemysław Kamiński i Cezary Borusiewicz. Zaśpiewali między innymi autorską piosenkę Borusiewicza pt. „Żołnierze Wyklęci”. Koncert sfinansowany był ze środków województwa mazowieckiego w ramach zadania "Nasi Bohaterowie września 1939".


Na koniec zapłonęły race, które w symboliczny sposób łączyły czas teraźniejszy z trudnym czasem bitwy na polach Andrzejewa i Łętownicy w roku 1939. Ich oślepiały flary i rozbłyski wybuchających pocisków, zebranych przy kapliczce na szczęście tylko race świetlne.


Warto dodać, że w tegorocznym spotkaniu uczestniczył także poczet sztandarowy Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręgu Łomżyńskiego. Mundurowi Okręgu Łomżyńskiego NSZ przez ostatnie półtora roku (do dnia beatyfikacji) trzymali też wartę przy łomżyńskim pomniku naszego ziomka – Prymasa Stefana Wyszyńskiego.



Tutaj, na ziemi polskiej my jesteśmy gospodarzami.

Do nas należy decydować o takim czy innym kierunku

naszego życia i bytowania. Od tego bowiem

zależy suwerenność narodu.


Prymas Stefan Wyszyński


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo: