Tylko szczepionka (Dover & Dover)

Prof. dr Bernardine Healy, była dyrektor National Institutes of Health, były pracownik Czerwonego Krzyża:


Istnieją pytania o bezpieczeństwo szczepionek, na które nie ma odpowiedzi… Nikomu nie powinno się grozić za pragnienie zdobycia tej wiedzy.


Dzisiaj stoimy w obliczu przymuszania nas do przyjęcia szczepionki, co do której istnieje cała mnogość pytań, „na które nie ma odpowiedzi”. To, że sama tzw. „pandemia” ma wielce wątpliwe podstawy bytu (delikatnie rzecz ujmując) już pisałem na początku kwietnia. Pisałem też, że jednymi z pierwszych zmuszonych do „wyszczepienia” będą małe dzieci, które rodzice w trosce o ich zdrowie sami przyniosą do lekarskiego gabinetu oraz służby mundurowe, które wykonają polecenie przełożonego, albo pożegnają się z karierą w wojsku, czy policji. Są też biedni ludzie w krajach objętych wojnami i biedą, gdzie fanatyczni lekarze mają doskonałe poletko doświadczalne.

Cytowałem przy tym Sir Grahama Wilsona, kierownika Laboratoryjnej Służby Zdrowia w Anglii i Walii, który stwierdził, co następuje:


Dr J. R. Hutchinson z Ministerstwa Zdrowia zebrał informacje na temat śmiertelnych wypadków związanych z systemem immunologicznym podczas wojny i był na tyle uprzejmy, by mi je udostępnić. Byłem całkowicie zaskoczony, kiedy je zobaczyłem, gdyż dowiedziałem się, jak duża liczba cywilów i żołnierzy zmarła w wyniku szczepień przeciwko różnym chorobom. Dotychczas gdy tylko o niektórych przypadkach wspomniano w magazynach medycznych (…) Co więcej, jeśli takie zdarzenia trwają od 60 czy 70 lat, można sobie wyobrazić, jak mała część takich przypadków została opisana w literaturze medycznej na całym świecie.


Oczywiście nie jestem jasnowidzem, który przewidział postępowanie chorych i skorumpowanych polityków i lekarzy na usługach wielkich koncernów farmaceutycznych. To jest historia, która ciągle się powtarza. Wypadałoby się czegoś z niej nauczyć, wyciągnąć wnioski.


Przejawem „dobrowolności szczepień”, o których zapewniał nas wielokrotnie rząd (stanowczo z małej litery) jest przymuszanie do szczepień pracowników medycznych: lekarzy, pielęgniarki, personelu szpitali… Na pierwszej linii frontu walki z rzekomą, straszną pandemią stoją, oprócz medyków służby mundurowe. Oto niejaki Gabriel Brańka, Dyrektor Departamentu Kadr, „realizując polecenie Ministra Obrony Narodowej, Pana Mariusza Błaszczaka” oznajmił w piśmie skierowanym do żołnierzy, że „przyjęty przez Rząd RP Narodowy Program Szczepień zakłada, że żołnierze Wojska Polskiego oraz funkcjonariusze pozostałych służb mundurowych, którzy wyrażą taką wolę zostaną zaszczepieni w I etapie, po pracownikach sektora ochrony zdrowia”.


Co jeśli funkcjonariusze nie wyrażą takiej woli? Będą żołnierzami sprowadzonymi do poziomu umykającej po bagnach partyzantki. Czyli, nie będą mogli m.in. uczestniczyć w kursach i szkoleniach podnoszących ich kwalifikacje oraz uczestniczyć w misjach zagranicznych. Poniżej cytat z pisma przedłożonego żołnierzom Wojska Polskiego:


Biorąc pod uwagę fakt, że jedynie szczepionki są w stanie zminimalizować ryzyko wystąpienia wirusa podczas kluczowych z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP zadań informuję, że w 2021 roku tylko zaszczepieni żołnierze będą kierowani na kursy i szkolenia, w tym podoficerskie i oficerskie, a także na kursy kwalifikacyjne i doskonalące. W związku z koniecznością ograniczenia do minimum ewentualności wystąpienia tzw. „ognisk zakażeń” w miejscach, w których podjęcie efektywnego leczenia jest utrudnione, jedynie żołnierze, którzy poddali się szczepieniu będą mogli w przyszłym roku uczestniczyć w misjach poza granicami kraju oraz będą wyznaczani na stanowiska służbowe poza granicami państwa. Dodatkowo, aby zachęcić jak największą grupę żołnierzy do szczepień informuję, że fakt dobrowolnego zaszczepienia się, jako środek zwiększający bezpieczeństwo żołnierza, a tym samym jego dyspozycyjność i zdolność do wykonania zadań służbowych, według projektowanych wytycznych, będzie miał wpływ na jego opinię służbową.


Ileż tu zakłamania i gróźb! „Jedynie szczepionki są w stanie zminimalizować ryzyko wystąpienia wirusa” – pisze Brańka. Skąd ta wiedza; skąd wiemy, że „jedynie szczepionka”?! Tak to już jest w naszym bantustanie, że zawsze zjawia się jakiś cudotwórca ze stoiskiem ze świecidełkami typu Balcerowicz i on ma wiedzę i plan, wobec którego nie ma alternatywy.

Dlaczego za wszelką cenę chce się zbagatelizować i ośmieszyć inne sposoby walki z wirusem? Mam tu na myśli chociażby leczenie hydroksychlorochiną, czy amantadyną, powszechnego i łatwo dostępnego leku, którego skuteczność stwierdził dr Włodzimierz Bodnar, pulmonolog z Przemyśla. Wydawałoby się, że decydenci chcący za wszelką cenę pokonać „pandemię” rzucą się na dr Bodnara, krzycząc: „Dawaj chłopie wyniki swoich pacjentów, zbadajmy to, bo może faktycznie uratujemy wiele istnień ludzkich!” Nie, nic takiego się nie dzieje. Rzucają się co prawda na dr Bodnara, ale tylko po to, żeby go ośmieszyć i zdyskredytować, bo przecież wiadomo, że… „tylko szczepionka”. Haniebnym przykładem potraktowania lekarza z Przemyśla jest prof. Andrzej Horban, który wypowiadając się w programie telewizyjnym pt. „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego mówił do dr Bodnara w sposób tak bezczelny i arogancki, w którym to tylko dr Sutkowski może mu dorównać. Wypowiedź prof. Horbana można nakreślić w taki sposób: „Jak żeś taki mądry i podważasz nasze, elity zdanie, to se weź i se zbadaj działanie tej swojej amantadyny i se opublikuj w prestiżowym magazynie i se dostań Nagrodę Nobla”. Tylko szczepionka! Poniżej zamieszczam nagranie programu (mam nadzieję, że nie zostanie usunięty z sieci):

Dyrektor Departamentu Kadr, Brańka napisał też, że opracowanie szczepionek „przeciw COVID-19, które są bezpieczne i skuteczne, to długo oczekiwany punkt zwrotny w walce z pandemią”.


Jeśli ktoś wierzy słowom zawartym w tym piśmie, sam sobie szkodzi. Bezpieczne to mogą być szczepionki, których nigdy nikomu nie podano. Zwracam uwagę, że sami producenci zaznaczają, że szczepionki przeciw COVID-19 nie są pod wieloma względami przebadane, więc skąd pewność, że są „bezpieczne i skuteczne”? Jeden z producentów, który w przeszłości wielokrotnie płacił wielomilionowe odszkodowania za kłamliwą politykę odnośnie leków i sposobów leczenia, podaje w ulotce, że nie jest znany wpływ szczepionki na osoby zażywające inne leki. Nie wiadomo też jak wpływa na płodność i kobiety w ciąży, czy chociażby chcące zajść w ciążę. Nie wiadomo więcej, niż wiadomo! Do tego chyba powszechnie wiadomo, że mamy już pierwsze ofiary śmiertelne po zaaplikowaniu szczepionki? Pielęgniarka Tiffany Dover, która jako pierwsza szczepiła się przed kamerami telewizyjnymi na Zachodzie straciła przytomność już w czasie nagrania, a teraz zapadła się pod ziemię. Figuruje na liście zmarłych, ale… nikt nie potwierdza, nikt nie zaprzecza… No, może oprócz samego szpitala, gdzie twierdzą, że wszystko jest ok. Tiffany, młoda piękna kobieta zniknęła, a na jej miejsce podstawiana jest podobna do niej pielęgniarka (oczywiście w maseczce) z jej identyfikatorem na piersi.

Inna pielęgniarka, która ochoczo poddała się szczepieniu, dzisiaj przed nim przestrzega, jest częściowo sparaliżowana. W Izraelu zmarł starszy mężczyzna, a w Meksyku lekarka po przyjęciu szczepionki trafiła na intensywną terapię z podejrzeniem zapalenia mózgu.

W Islandii miały miejsce trzy zgony, a w portugalskim Porto pielęgniarka zmarła dwa dni po przyjęciu szczepionki.

Jeszcze coś. Skoro prawdą jest to co mówią nam niektórzy politycy oraz tacy „eksperci” jak dr Horban, dr. Sutkowski, dr. Simon…, że ta cała procedura jest dobrze przebadana (wbrew producentom szczepionek!) i bezpieczna, to w jakim celu powstaje fundusz, który będzie wypłacał odszkodowania na wypadek powikłań poszczepiennych? Skoro to takie dobre, to dlaczego ludzi trzeba do tej dobroci przymuszać? Pytań jest wiele i trzeba je zadawać i rozmawiać na ten temat. Tylko, że nie bardzo jest z kim. To czy trzeba się szczepić nie podlega dyskusji! – „trzeba i jest to poza dyskusją”. Tako rzecze prof. Simon. Z kolei dr Sutkowski (wyjątkowo paskudna persona) twierdzi, że „nie można podważać bezpieczeństwa szczepionki”. Boże, chroń nas przed takimi fachowcami…


Ta obłuda i zakłamanie serwowane społeczeństwu, jako żywo przypomniało mi sytuację związaną ze szczepieniami wśród żołnierzy amerykańskich. Pytanie: co ma Tiffany Dover do bazy lotniczej w Dover?


Fragment raportu kpt Richarda Roveta służącego w przeszłości w bazie lotniczej w Dover:


Często koordynowałem opiekę w Klinice Syndromu Wojny w Zatoce Perskiej szpitala wojskowego Walter Reed Army Medical Center (w skrócie WRAMC), nazywanej Jednostką Oceny Medycznej i Leczenia (ang. Evaluation and Treatment Unit, w skrócie METU) nad pacjentami, którzy zachorowali w tak zwanym „związku czasowym” ze szczepieniem przeciwko wąglikowi. Uważam za niepokojące, że moi medyczni przełożeni doradzali mi wówczas badanie i raportowanie im liczby przypadków, w których żołnierze mieli reakcje ogólnoustrojowe na szczepionkę przeciwko wąglikowi, a następnie wystąpiła u nich serokonwersja – udokumentowany markerami krwi rozwój reakcji autoimmunologicznej


Na przykład pacjent podoficer D.B. (członek Sił Powietrznych pełniący czynną służbę wojskową) zachorował po szczepieniu przeciwko wąglikowi. Wystąpiły u niego zapalenie mięśnia sercowego (prawdopodobnie pochodzenia autoimmunologicznego), zaburzenia rytmu serca oraz zapalenie wokół osierdzia. Niedługo potem konieczne było wykonanie u niego zabiegu elektrowstrząsów, aby przywrócić prawidłowy rytm serca. Kilka dni później z jego serca uwolniony został skrzep, który spowodował mini udar. O ile mi wiadomo, temu ważnemu członkowi Sił Powietrznych zabroniono latania ze względów medycznych, bezterminowo. Nie był to odosobniony przypadek.


W rzeczy samej, kierownik ds. bezpieczeństwa w Dover, pułkownik J., pilot C-5 Galaxy, rozchorował się po szczepieniu tak bardzo, że musiał podobno przekazać kontrolę nad samolotem drugiemu pilotowi i przespać się podczas lotu nad Atlantykiem. Inny pilot przelatujący nad Atlantykiem zgłosił podobny problem. Był to kapitan [nazwisko zostało utajnione] Wystąpiły u niego niewyjaśnione zawroty głowy pochodzenia błędnikowego, silne bóle stawowe oraz ból i pojedyncze zmiany tkankowe w organach wewnętrznych. (…)


Były starszy lotnik M.D. po szczepieniu zaczęła cierpieć na dotkliwe bóle kostne i stawowe. Ponadto zdiagnozowano u niej autoimmunologiczne zapalenie nerwu wzrokowego, które występuje w przebiegu stwardnienia rozsianego.


Kapitan J. R., wszechstronny i sprawdzony w walce pilot, miał trudność z wyjściem z łóżka z powodu bólu artretycznego kości i stawów. Jego doświadczenia po szczepionce przeciwko wąglikowi są bardzo dobrze udokumentowane w rejestrze Kongresu. Po szczepieniu wyniki badań krwi wykazały, że pojawiły się u niego przeciwciała przeciwjądrowe. Podpułkownik Jay Lacklen jest odznaczonym pilotem bojowym, u którego nigdy wcześniej nie występowały objawy artretyzmu. Po szczepieniu pojawił się u niego artretyzm o podłożu autoimmunologicznym, a wyniki badań krwi wykazały wytwarzanie przeciwciał przeciw własnym antygenom. (…)


U emerytowanego starszego sierżanta J.K po szczepieniu przeciwko wąglikowi rozwinęła się cukrzyca o podłożu autoimmunologicznym, a oprócz tego, znacznie wzrósł poziom enzymów wątrobowych i trzustkowych.


U starszego sierżanta J.B. po szczepieniu pojawiły się silne bóle kostno-stawowe. Badania krwi J.B. wykazały wytwarzanie przeciwciał przeciw własnym antygenom. (…)


Sierżant sztabowy N.P. stracił po szczepieniu ponad 60 funtów, a w jego gardle i na płucach pojawiły się zmiany tkankowe. (…)


Po szczepieniu porucznik Jamie Martin zaczął cierpieć na silne bóle kostno-stawowe. Kiedy odmówił trzeciej dawki szczepionki z powodu wcześniejszych powikłań po szczepionce przeciwko wąglikowi, ten pilot o wysokich kwalifikacjach został zwolniony ze służby.(…)


Kapitan Michelle Piel zeznała pod przysięgą, że po szczepieniu szczepionką z serii #FAV 030 doznała poważnej reakcji autoimmunologicznej. Niepokojący jest fakt, nieznany kapitan Piel przed złożeniem przez nią zeznań, że wyniki badań krwi wykonanych u niej przed szczepieniem nie wykazały ŻADNYCH dowodów problemów autoimmunologicznych, a wyniki badań krwi wykonanych po szczepieniu były POZYTYWNE, jeśli chodzi o wytwarzanie przeciwciał przeciw własnym tkankom (reakcję autoimmunologiczną).


Nie wiedząc o tym, absolwent akademii USAF i pilot, podpułkownik (dr) Thomas [nazwisko utajnione] nazwał ją, przy kilku okazjach, „symulantką, kłamczuchą i zrzędą” w obecności swoich pracowników służby medycznej. Należy zwrócić uwagę na fakt, że dr Thomas miał stopień oficera sztabowego, był dowódcą oraz szefem programu szczepień przeciwko wąglikowi w Dover. (…)


Przypadków opisanych w raporcie kapitana Richarda Roveta jest znacznie więcej. Na koniec jeszcze jeden fragment tego obszernego raportu:


W Rezerwie w bazie lotniczej Dover było więcej pracowników, którzy otrzymali szczepionki z tej samej serii i zgłosili poważne i łagodniejsze objawy niewyjaśnionych chorób i zaburzeń autoimmunologicznych. Wiele osób mających łagodniejsze objawy chorobowe nie zgłosiło ich z obawy przed przykrymi konsekwencjami. Zgłoszenie problemów zdrowotnych groziło wszakże w Dover wyzwaniem od zrzędliwych pilotów, symulantów, dzieciaków i kłamców; oberwać się mogło również za stwarzanie problemów i sianie plotek; przyczyn kłopotów doszukiwano się też w uleganiu zbiorowej panice i stresie; padały diagnozy chorób psychosomatycznych i zastanawiano się nad błędami w raportowaniu. Niestety, tak właśnie przedstawia się powszechnie akceptowane podejście naszego kierownictwa wojskowego i cywilnego do problemu ze szczepionką przeciwko wąglikowi w Dover. Tak samo zachowują się korporacyjne media, które zapomniały o swojej roli i ani myślą zakasać rękawów, by dokopać się do prawdy. Ostateczny wniosek jest taki, że w Dover wydarzyło się coś bardzo niedobrego.


Generał broni Roadman zapewnił wszystkich, że szczepionka jest całkowicie bezpieczna i że tylko maleńki procent zaszczepionego personelu wojskowego miał powikłania poszczepienne. W międzyczasie coraz więcej moich kolegów ze szwadronu mówiło mi o doznanych powikłaniach poszczepiennych, takich jak tinnitus, zawroty głowy, bóle mięśniowe i stawowe oraz, w jednym przypadku, omdlenia. Mimo to większość z nich wolała nie nagłaśniać sprawy i nie omawiać tych problemów zbyt otwarcie, z obawy przed represjami.


Kpt Rovet w liście zawierającym skargę na sposób leczenia „po zgłoszeniu doznanych przez niego powikłań po szczepieniu” zaznaczył, że przedstawił utajnione informacje „po wyczerpaniu wszelkich innych środków” w swojej drodze służbowej.

Chronione zeznania złożyłem – pisał kapitan Rovet – zgodnie z moim poczuciem obowiązku jako oficera Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, pracownika opieki medycznej oraz, co najważniejsze, chrześcijanina. Zrobiłem to w duchu dążenia do prawdy o tym ważnym problemie. Przez ponad pięć lat doświadczam otwartego i skrywanego złego traktowania z powodu złożenia zeznań przed tą podkomisją [Podkomisja ds. Bezpieczeństwa Krajowego] Moim celem było wydobycie na światło dzienne sprawy chorób po szczepionce przeciwko wąglikowi oraz przeszkód stawianych na drodze ich zgłaszania.


Fragmenty raportu zaczerpnąłem z książki „Epidemia szczepień” Louise Kuo Habakus, Mary Holland. Poświęcony jest pamięci „specjalistki Rachel Lacy z Rezerwy Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, lekarki wojennej, zmarłej 04.04.2003 na chorobę autoimmunologiczną „podobną do tocznia”, cierpiącej także na rozlane uszkodzenie pęcherzyków płucnych oraz zapalenie osierdzia” oraz „podoficer Clarence Glover chorążego pełniącego obowiązki w Klinice Medycyny Lotniczej w bazie Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Dover, w stanie Delaware, zmarłej w lutym 2000 r. na „chorobę serca” po szczepieniu przeciwko wąglikowi”.


Problemy ze szczepieniami były też w innych bazach wojskowych (np. w bazie Sił Lotniczych Keeslera lekarz odmówił szczepienia, za co trafił pod sąd), ale jak to w wojsku… wszystko tajne. Wszyscy, którzy próbowali ujawnić niepożądane skutki szczepień (nie tylko przeciwko wąglikowi) byli spychani do narożnika i okładani co sił. Wielu lekarzy, wybitnych specjalistów pozbawiano etatów, tytułów i skazywano na ostracyzm i zapomnienie. Niektórzy dobre imię odzyskiwali w wyniku toczących się latami procesów.


Kiedy miały miejsce szczepienia przeciw wąglikowi, szczepionki też były „całkowicie bezpieczne” i „przebadane”. Nie miejmy złudzeń. Opieka medyczna i służby mundurowe to dopiero początek przymusowo dobrowolnych "szczepień" (czy to w ogóle można nazwać szczepionką?). Teraz przyjdzie czas na nauczycieli i urzędników, których w naszym kraju nie brakuje. Dlaczego? Może dlatego, że szczepionki to wielce dochodowy produkt.


Minister zdrowia już rozmyśla jak tu nas posegregować na tych co to poddali się szczepieniu i tych drugich - gorszych. Co dalej? - obozy internowania? Minister mówi tak:

W wielu krajach toczy się dyskusja co do ograniczenia różnych usług publicznych dla niezaszczepionych. I my to też rozważamy. Na przykład tylko zaszczepieni będą mieć uproszczony dostęp do pewnych świadczeń medycznych.


W przypadku pracowników KGHM-u nikt nie owija w bawełnę, jak w przypadku wojska - szczepisz się, albo szukaj innej roboty:


Badania wstępne i kontrolne wykonywane będą tylko za okazaniem zaświadczenia o przeprowadzonym szczepieniu przeciw COVID-19. Pracownicy nie zaszczepieni nie zostaną dopuszczeni do badań, co w konsekwencji nie dopuszcza ich do pracy.


Skoro więc z jakichś powodów wierzymy Simonom i innym Sutkowskim, Szumowskim, czy Horbanom, to dlaczego nie profesorom z najlepszych uniwersytetów na świecie. Deklaracja z Great Barrington, to pismo pod którym podpisali się: Dr. Martin Kulldorff, profesor medycyny na Uniwersytecie Harwarda, biostatysta i epidemiolog, specjalizujący się w wykrywaniu i śledzeniu epidemii chorób zakaźnych oraz ocenie bezpieczeństwa szczepionek; Dr. Sunetra Gupta, profesorka na Uniwersytecie Oksfordzkim, epidemiolożka specjalizująca się w immunologii, opracowywaniu szczepionek oraz modelowaniu matematycznym chorób zakaźnych; Dr. Jay Bhattacharya, profesor na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Stanforda, lekarz, epidemiolog, ekspert w dziedzinie ekonomiki zdrowia i polityki zdrowotnej, zajmujący się chorobami zakaźnymi oraz wrażliwymi grupami społecznymi.

Zachęcam do zapoznania się.


Polecam również zapoznać się z apelem polskich naukowców i lekarzy., którzy wystosowali List Otwarty do Prezydenta i Rządu RP.


Fragment Listu:


Środowisko naukowców i lekarzy, jakie reprezentują osoby podpisane pod tym apelem, pragnie wyrazić zaniepokojenie perspektywą masowych szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2 szczepionkami, które nie zostały właściwie zbadane i których zastosowanie może doprowadzić do nieoczekiwanych zmian zarówno na poziomie komórkowym, w tym zmian szlaków sygnałowych i zmiany ekspresji genów. Apelujemy do Prezydenta i Rządu RP, aby szczepienia planowane w Polsce miały wyłącznie charakter dobrowolny, z wykluczeniem jakichkolwiek form przymusu i aby informacja o możliwych powikłaniach czy niebezpieczeństwach związanych ze szczepieniami została podana opinii publicznej oraz aby na temat szczepień i ich korzyści i zagrożeń zorganizowano rzetelną debatę publiczną.


Podpisali się pod tym apelem:


dr hab. W. Julian Korab-Karpowicz, prof. UO, Przewodniczący „Wolne Wybory”

prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

prof. dr hab. n. med. Stanisław Sulkowski, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

prof. dr hab. n. med. Maria Sobaniec-Łotowska, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

prof. dr hab. n. med. Irena Kasacka, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

prof. dr hab. n. med. Krystyna Lisiecka- Opalko, PUM w Szczecinie

prof. dr hab. Jacek Bartyzel, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Prof. dr hab. Jakub Z. Lichański, Uniwersytet Warszawski w Warszawie

prof. dr hab. dr h.c. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz, Uniwersytet im Adama Mickiewicza

prof. dr hab. Roman Zieliński, Centre for Biomathematics, Genomics and Evolution

prof. dr Kornelia Polok, Centre for Biomathematics, Genomics and Evolution

dr hab. Ryszard Zajączkowski, prof. KUL

dr hab. n. med. Marek Baltaziak,

UMB dr hab. n. med. Joanna Łotowska,

UMB dr hab. n. med. Lidia Puchalska-Niedbał, PUM

dr hab. n. med. Danuta Lietz-Kijak, PUM

dr. hab. Wojciech Dobiński, UŚ

dr inż. Józef Okulewicz, Warszawa

dr n. med. Dorota Sienkiewicz, UMB

dr Marta Ułaszewska-Żuk, Baranowice

dr Mariusz Żuk, Baranowice

dr Mariusz Błochowiak, Poznań

dr n. med. Jerzy Lewko, Białystok

dr n. med. Marek Wojciechowski, Warszawa

dr n. med. Katarzyna Bross-Walderdorff, Kozy

dr n. med. Katarzyna Landa, Kraków

dr n. med. Krzysztof Rożnowski, Poznań

dr n. med. Przemysław Czyszkowski, Bydgoszcz

dr n. med. Katarzyna Jaruszewska-Orlicka, Bydgoszcz

lek. med. Jolanta Biel-Gruszczyńska, Częstochowa

lek. med. Iwona Jadwiga Chlebowska, Wałbrzych

lek. med. Magdalena Urban-Lechowicz, Warszawa

lek. med. Izabela Kaczmarek-Matyszczyk, Radomsko

lek. med. Paweł Basiukiewicz, Grodzisk Mazowiecki

lek. med. Krystyna Szymik-Taraszkiewicz, Gliwice

lek. med. Anna Muszynska-Kwiatkowska, Wrocław

lek. med. Anna Janaszek-Borek, Warszawa

lek. med. Elżbieta Sadowska, Białystok

lek. med. Małgorzata Gbiorczyk, Konin

lek. med. Grzegorz Pałka, Częstochowa

lek. dent. Joanna Kuczyńska, Lublin

lek. med. Wojciech Węglarz, Legnica

lek. med. Zbigniew Pawelec, Gdańsk

lek. med. Agata Osiniak, Kolbuszowa

lek med. Izabela Zaremba-Jankowska, Gdańsk

lek. dent. Ewa Jurecka, Jabłonowo Pomorskie

lek. med. Tomasz Dmochowski, Poznań

lek. med. Izabela Zaremba-Jankowska, Gdańsk

lek. med. Grzegorz Tuszyński, Katowice

lek. med. Beata Biesiadecka, Bolechowice

lek. med. Ewelina Gierszewska, Chojnice

lek. med. Sabina Urbaniak, Krotoszyn

lek. med. Jarosław Maciej Zioło, Sanok

lek. med. Zbigniew Markiewicz, Warszawa

lek. med. Joanna Bromirska, Wrocław

lek. med. Andrzej Banach, Wrocław

lek. med. Joanna Nehring, Kraków

lek. med. Piotr Iwulski, Olsztyn

lek. dent. Anna Walacik, Lublin

lek. med. Alicja Weleda, Leszno

lek. med. Grzegorz Klasa, Kraków

lek. dent. Dominika Car, Brzeg

lek. med. Alicja Kluz, Białystok

lek. med. Joanna Paśnicka, Sopot

lek. med. Agata Kot, Świdnik


Jeszcze jeden link dla poszukujących prawdy. Rozmowa z prof. Marią Dorotą Majewską – neurobiolożką, która zajmuje się badaniem wpływu szczepień na centralny układ nerwowy.


04. 01. 2021 r.

Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo: