Ziemia nie kłamie
- 7 minut temu
- 3 minut(y) czytania
Wśród polskich patriotów zrodził się pomysł na to, jak walczyć z antypolską narracją, która przypisuje mord w Jedwabnem Polakom. Nie jest to inicjatywa, która ma uniewinnić Polaków, ale doprowadzić do ekshumacji po to, aby potwierdzić prawdę, na którą kierują zeznania świadków. Wskazują one jednoznacznie na sprawstwo Niemców, co potwierdziły wyniki wstępnych oględzin dokonanych przez ekipę prof. Koli. Wówczas prokurator generalny, którym był Lech Kaczyński zablokował prace ekshumacyjne. Wbrew polskiemu systemowi prawnemu mamy do czynienia ze zbrodnią, wobec której nie ma dobrej woli przeprowadzenia rzetelnego śledztwa. Na wysokich szczeblach polskiej polityki brakuje zdecydowanych działań propolskich. W takiej, smutnej rzeczywistości żyjemy. Służalczość wobec syjonistów z Izraela i żydowskich sekciarzy jest wręcz groteskowa.

W Jedwabnem, tuż obok miejsca, gdzie spłonęli żydowscy mieszkańcy miasteczka powstał skwerek, nad którym powiewa flaga biało-czerwona. Na jego budowę potrzeba było blisko 400 tysięcy złotych. W wyniku internetowej zbiórki udało się zebrać więcej niż zakładane 370 tysięcy. Pojawiły się więc głazy, a na nich tablice informacyjne. Na nich zaś krótka historia naszej koegzystencji z żydami. Chociaż sami mieszkańcy Jedwabnego i okolicznych miejscowości zaświadczają, że żyli w zgodzie, to jednak ogół żydostwa ulegał pewnym prądom politycznym, które nie były zbieżna z interesami Polski. Tak było podczas wojny, gdy po denuncjacji żydów wielu Polaków spotkała śmierć bądź zsyłka do obozu pracy. Współpraca z okupantem sowieckim zaowocowała wystawieniem pomnika towarzyszowi Leninowi w Jedwabnem, który ma bezpośredni związek z mordem. Wszystko to miało swoje odbicie w mentalności talmudycznej, która przesiąknięci byli żydzi przekonani o swej wyjątkowości.

Tablice informacyjne nie spodobały się lobby żydowskiemu z Polsce, a i politycy wyrazili swoje oburzenie. Prokuratura Rejonowa w Łomży wszczęła śledztwo, które ma wykazać, czy aby nie urażają uczuć religijnych. Od dawna wiadomo, że uczucia religijne Polaków można poniewierać jak się tylko ma na to ochotę, ale „narodu wybranego”, oooo…. to już antysemityzm w pełnej krasie. Dla Instytutu Yad Vashem to „profanacja prawdy historycznej”, a dla Gminy Wyznaniowej Żydowskiej po prostu „kłamstwa”. Władze Izraela znalazły chwilę i oderwały się od codziennej ciężkiej pracy przy mordowaniu Palestyńczyków i również wyartykułowały słowa oburzenia. Fakt powstania skwerku nazwali „gorszącym widowiskiem”. Ja natomiast twierdzę, że gorszącym widowiskiem jest torturowanie, głodzenie i mordowanie w bestialski sposób dzieci w Gazie. Burzenie domów wraz z ich mieszkańcami w środku, szpitali, szkół, strzelanie do konwojów humanitarnych, karetek, lekarzy, sanitariuszy, dzieci… – to uważam za gorszące widowisko.
Oburzyło się też polskie (chyba tylko z nazwy) Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w którym roi się od służalczych szabesgojów i miłośników banderowskiej Ukrainy.

Cóż, skoro wołanie obywateli polskich o prawdę i praworządność pozostają bez odpowiedzi, to nawiązując do biblijnych słów Chrystusa Jezusa z Ewangelii wg. św. Łukasza, „kamienie wołać będą” („Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą” (Łk 19,40)).
Projekt „Ziemia nie kłamie” nadzoruje Wojciech Sumliński przy współudziale Ruchu Obrony Polaków i kilku innych, zaangażowanych obywateli, w tym mieszkańców Jedwabnego. Oprócz głazów z zarysem historycznym, które tworzą alejkę pamięci, ostatnio, pod osłoną nocy przywieziono i postawiono dwa kontenery. Mają one spełniać rolę centrum informacyjnego, które będzie się ożywiało cyklicznie. Z pewnością podczas obchodów rocznicowych (w lipcu), związanych ze zbrodnią, ale też okazjonalnie, gdy będą chętni do zapoznania się z ofertą obiektu. Ponoć już jest wiele chęci ze strony placówek edukacyjnych z terenu całego kraju. Jest też zamysł, aby połączyć to miejsce szlakiem spacerowym i rowerowym z pobliską Wizną, gdzie spoczywają doczesne szczątki naszych dzielnych obrońców z września 1939 roku; kapitana Raginisa i porucznika Brykalskiego.

Końcowa sentencja z jedwabieńskich tablic brzmi:
Drogi przechodniu. Tu kończy się ta opowieść, choć tak naprawdę może dopiero się zaczyna, bo niekiedy koniec bywa początkiem – tylko, że w danej chwili o tym nie wiemy. Chcieliśmy Ci opowiedzieć tę historię, bo tak naprawdę, jako ludzie i jako naród mamy jedynie swoją historię. Nie wiemy co zdarzy się jutro, ale bez względu na to co przyniesie los, wiedz, że nigdy nie będziesz sam. Będą z Tobą ci, którzy odeszli na długo przed naszym przybyciem i którzy w chwili próby powrócą. Bo tak jest zawsze, kiedy duch zmarłych ocaleje w pamięci żyjących.
Już teraz zachęcam do obserwowania sytuacji i poparcia inicjatywy wszelkimi możliwymi sposobami. Nie pozwólmy pluć na pamięć naszych przodków i naszą. To nie jest tylko i wyłącznie walka o prawdę, ale też o wszystko co za tym idzie; dobrobyt i samostanowienie. Wyrażajcie swoje zdanie wśród znajomych i za pośrednictwem mediów społecznościowych, niech ten głos będzie słyszalny. Przybywajcie do Jedwabnego po wiedzę i na obchody rocznicowe. Domagajcie się śledztwa, które nie może być uczciwe bez ekshumacji – to nasz główny cel. Budujmy lepszy dom dla przyszłych pokoleń.



Komentarze