Jezus z Nazaretu

"Jestem historykiem, a nie wierzącym, ale muszę wyznać jako historyk, że ten ubogi kaznodzieja z Nazaretu bezsprzecznie znajduje się w centrum historii. Jezus Chrystus jest najważniejszą postacią w całej historii

Herbert George Wells


Czy Jezus istniał naprawdę? Dla chrześcijanina odpowiedź jest oczywista, ale są też ludzie, którzy w Jego istnienie nie wierzą. O ile brak wiary, że Jezus był synem Boga i Bogiem jednocześnie, można zrozumieć, to już samo podważenie

fizycznego istnienia Jezusa w ogóle, jest niepoważne. Możemy podważyć istnienie Marii Skłodowskiej – Curie, ale mamy nagrania z jej udziałem i mamy jej odkrycia, dzięki którym świat rozwija się do tej pory. Podobnie jest z innymi naukowcami i podróżnikami, których spuścizna po dziś dzień przynosi owoce. Cofając się wstecz, możemy też zanegować istnienie Mieszka I, albo Bolesława Chrobrego. Ale mamy przecież, również ich spuściznę i świadectwa historyczne potwierdzające ich żywot. Podobnie jest z Jezusem z Nazaretu. Jego spuścizna trwa przez wieki, a wspólnota, którą założył istnieje do dzisiaj. To chyba najlepszy dowód na to, że faktycznie istniał. Oprócz tego, mamy jednak świadectwa historyczne. Nie tylko te, zawarte w Biblii, jak myślą co poniektórzy.


W Ewangelii św. Łukasza, o narodzinach Jezusa czytamy:


W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”.


Gaius Caecilius Cilo, czyli Pliniusz Młodszy ur. się w roku 61 n.e. Był rzymskim urzędnikiem; prawnikiem i pisarzem. Chyba najbardziej znany jest jego opis wybuchu wulkanu Wezuwiusz w 79r. naszej ery, ale Pliniusz pisywał też, m.in. listy do cesarza Trajana, w których wspominał o prześladowanych chrześcijanach, zwolennikach Jezusa. W liście z roku 111 (około) zapisał świadectwo ogromnej wiary chrześcijan. Niesłusznie oskarżeni o przynależność do chrześcijan, zaklinali się na bogów i oddawali cześć Trajanowi, twierdząc, że nie są chrześcijanami. „Do takich rzeczy – pisał Pliniusz Młodszy – jak słychać, żaden prawdziwy chrześcijanin nie da się zmusić”.

Chociaż, mamy świadectwo z życia Piotra, pierwszego papieża (opoki na, na której Chrystus zbudował swój Kościół), który nie był wolny od strachu i choć się później zreflektował i zapłakał nad swą niedoskonałością, to wyparł się Jezusa:


Wówczas Jezus rzekł do nich: „Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei”. Odpowiedział Mu Piotr: „Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię”. Jezus mu rzekł: „Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz”. Na to Piotr: „Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie”. Podobnie zapewniali wszyscy uczniowie”.


Żyjący na przełomie lat 55 - 120 naszej ery Cornelius Tacitus (Tacyt), jeden z najbardziej znanych historyków rzymskich, napisał pierwszą monografię etnograficzną obcych plemion. „Germania” Tacyta, obejmuje 46 rozdziałów, w których zawarł też wzmianki o plemionach Lugiów i Wenetów, które zamieszkiwały część dzisiejszej Polski. Z kolei w „Rocznikach”, Tacyt opisał dzieje od panowania cesarza Tyberiusza, syna Tyberiusza Klaudiusza i Liwii Druzylii do panowania Nerona (Nero Claudius Caesar Drusus Germanicus) – piątego cesarza rzymskiego (54 – 68r.). Znalazły się tam również informacje o pierwszych chrześcijanach, których Neron oskarżył o podpalenie Rzymu w roku 64:


Podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa”.


Świadectwo Tacyta, co warto zauważyć, pokrywa się z tym, zawartym w Biblii.


Swetoniusz (Gaius Suetonius Tranquillus - ur. około 69r. n.e.) był pisarzem rzymskim, który wsławił się opisem „Żywotów Cezarów”, w którym zawarł noty biograficzne Juliusza Cezara, Oktawiana Augusta, Kaliguli, Nerona i jeszcze innych, słynnych cesarzy. W biografii cesarza Klaudiusza pisał, że „Żydów wypędził z Rzymu za to, że bezustannie wichrzyli podżegani przez jakiegoś Chrestosa”. Ci Żydzi, to oczywiście pierwsi chrześcijanie, którzy uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem (Pomazańcem Bożym, Mesjaszem), czyli zapowiedzianym przez Boga wyzwolicielem spod jarzma zła i śmierci. Ci, którzy nie uwierzyli, ciągle czekają na przyjście obiecanego Mesjasza.

Sam Jezus wyraźnie zaznaczył, że jest oczekiwanym Mesjaszem:


A najwyższy kapłan rzekł do Niego: Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? Jezus mu odpowiedział: Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego, i nadchodzącego na obłokach niebieskich. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje? Oni odpowiedzieli: Winien jest śmierci”.


W biografii Nerona, Swetoniusz również pisał o zwolennikach Jezusa, których ukarano torturami za propagowanie treści, które uznano za niebezpieczne nawet po ukrzyżowaniu Jezusa:


"Ukarano torturami chrześcijan, wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu""(„Afflicti suppliciis Christiani, genus hominum superstitionis novae et maleficae”).

W życiorysie cesarza Domicjana, Swetoniusz pisze o tych, którzy wyparli się swego żydostwa i nie chcieli płacić podatku nałożonego na Żydów:


"Szczególnie niemiłosiernie ściągano podatek tzw. żydowski. Pod Żydów podciągano wszystkich, którzy bez deklaracji oficjalnej żyli jednak wedle obyczaju żydowskiego, albo znów takich, którzy zaparłszy się swego pochodzenia żydowskiego nie płacili podatków nałożonych na ten naród." (praeter ceteros Iudaicus fiscus acerbissime actus est; ad quem deferebantur, qui uel inprofessi Iudaicam uiuerent uitam uel dissimulata origine imposita genti tributa non pependissent”).


Józef Flawiusz, z hebrajskiego Josef ben Matatia, to historyk żydowski urodzony w roku 37 (zmarł po 94r.). Pochodził, jak sam o sobie pisał z bardzo poważanego rodu. Jego przodkowie „byli nie tylko kapłanami, ale jeszcze należeli do pierwszej z dwudziestu czterech klas - co samo w sobie już jest niemałym wyróżnieniem, i do najznakomitszego z tworzących ją rodów. Ze strony matki łączą mnie nawet więzy krwi z domem królewskim, gdyż potomkowie Asamonajosa, z którymi jest ona spokrewniona, byli przez bardzo długi czas arcykapłanami i królami naszego narodu.”


Tenże Józef Flawiusz, któremu jako Żydowi najbardziej by zależało na pominięciu postaci Jezusa (jak to uczyniło wielu późniejszych pisarzy żydowskich), również pozostawił po sobie świadectwo o Chrystusie Jezusie i Janie Chrzcicielu. Podobnie Lukian z Samosat, który pisał:


Ich pierwszy prawodawca zaszczepił im przekonanie, że wszyscy nawzajem są braćmi – od chwili gdy się nawrócą, wyprą greckich bogów, oddadzą cześć temu ukrzyżowanemu mędrcowi i będą żyć zgodnie z jego prawami”.


W najstarszych źródłach, również niechrześcijańskich nie znajdujemy opinii, że Jezus został wymyślony, ale słusznie ukarany, a jego naśladowcy prześladowani, torturowani i mordowani. Niektórzy opierali się na krążących plotkach i wyobrażeniach o chrześcijanach, którzy umierali za swoją wiarę i sprawowali jakieś dziwne, nieznane obrzędy. Marek Korneliusz Fronton pisał np. tak:


Powiadają, że oni czczą części rodne przewodnika swego i kapłana modląc się jakby do ojcowskiej siły rozrodczej. Nie wiem, czy podejrzenie to jest fałszywe, w każdym razie odpowiada w zupełności owym tajemniczym i niecnym rytuałom. Kto dalej powiada, że i człowiek, który za swój występek poniósł najwyższą karę, i drzewo krzyża nieszczęsne to jego świętości, ten godne straceńców i zbrodniarzy postawił ołtarze, by to czcili, na co zasługują”.


Nikt nie wątpi w istnienie Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Marii Skłodowskiej – Curie, czy Einsteina. Ich dorobek i osiągnięcia są powszechnie znane, a spuścizna, jaką po sobie pozostawili ciągle żyje i rozwija się. Podobnie jest z Jezusem. Patrząc chociażby na spuściznę, jaką po sobie zostawił, nie należy wątpić, czy istniał naprawdę. Vittorio Messori, włoski pisarz, który urodził się w rodzinie ateistycznej, a katolikiem stał się będąc dorosłym mężczyzną zauważył, że w „paryskiej Bibliotece Narodowej, która jest zwierciadłem zachodniej kultury, ilość fiszek z imieniem Jezus jest na drugim miejscu. Pierwsze zajmuje słowo Bóg”.

Dzisiaj zachodnia kultura we Francji umiera. Francuski sąd, na ten przykład nakazał usunięcie posągu Maryi Dziewicy z miasteczka Publier, ponieważ nie wolno eksponować symboliki religijnej w przestrzeni publicznej.


Podobne zdanie, jak Vittorio Messori miał wybitny teolog protestancki, Philip Schaff – autor „Historii Kościoła chrześcijańskiego”:


Ten Jezus z Nazaretu, bez broni ani majątku, podbił więcej milionów niż Aleksander Wielki, Cezar, Mahomet i Napoleon; bez pomocy nauki przybliżył nam to, co ludzkie i to co boskie lepiej, niż wszyscy filozofowie i uczeni razem wzięci; bez akademickiej wymowności wypowiadał takie słowa, jakich nigdy wcześniej nie słyszano i wywołał skutki, jakich nie opowie żaden mówca czy poeta; choć sam nie napisał ani jednej linijki, wprawił w ruch więcej piór i dostarczył tematów do większej ilości kazań, przemówień, dyskusji, uczonych tomów, dzieł sztuki i pieśni pochwalnych niż cała armia wielkich mężów antyku i współczesności”.


W roku 324, podczas kolejnej wojny domowej, Konstantyn Wielki pokonał Licyniusza pod Adrianopolem, a później pod Chryzopolis. Konstantyn zdobył pełnię władzy, a na ruinach Bizancjum nakazał wybudowanie Nowego Rzymu (Nova Roma). Po jego śmierci miasto znowu zmieniło nazwę na Konstantynopol (od 1930r Stambuł).

Cesarz Konstantyn I, dzięki swemu zwycięstwu zapoczątkował czas rozkwitu chrześcijaństwa na tym terenie. W Betlejem powstała bazylika, w której znajduje się grota. W grocie tej, według przekazów, miało przyjść na świat Dziecię Jezus. 6 stycznia 328r. bazylika została poświęcona Bogu w obecności cesarzowej Heleny, o czym zaświadczył Euzebiusz z Cezarei. To właśnie od tego momentu możemy mówić o pierwszej oficjalnej liturgii z okazji Bożego Narodzenia. Wówczas nazywała się ona „Epifanią”, czyli „Objawieniem”.

Kilkanaście lat później, w Rzymie zaczęto obchodzić święto „Narodzenia”. Tam datą wyznaczającą obchody był 25 grudnia.


Dodatkowo, zachęcam do wysłuchania specjalisty:


http://www.radioplus.pl/program-czytaj/1215/106435/skad_boze_narodzenie_w_grudniu



Żródła:


- „Dzieła Tacyta” – Seweryn Hammer

- „Biblia Tysiąclecia” – wyd. Pallotinum

- „Żywoty cezarów” – Gajusz Swetoniusz Trankwillus

- „Dawne dzieje Izraela” – Józef Flawiusz

- „Autobiografia” – Józef Flawiusz

- „W sieci” – nr. 51/52 2014r.



Czytelnia
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com