Grób Nieznanego Żołnierza, cz. II (2)

6 kwietnia na posiedzeniu Rady Miejskiej w Kielcach przewodniczący Tomasz Kostuch przedstawił wniosek o upamiętnienie nieznanego żołnierza poległego w Kielcach. Sugerował przy tym pl. Wolności, jako najodpowiedniejsze miejsce na tę inwestycję. Utworzył się komitet, w skład którego weszli radni: Kostuch, Strzębalski, Krzyżkiewicz, Niklas i Biłowicki.


12 kwietnia przed magistratem na rynku kieleckim pojawiła się niewielka, kamienna tablica z napisem: „Nieznanemu Żołnierzowi Kielce, 12 IV 1925r.”. Po raz kolejny Polacy nie czekali na działanie władz, tylko wzięli sprawy we własne ręce.

Tablica była niewielka i skromna, dlatego nie spełniała oczekiwań mieszkańców miasta. Można ją było potraktować jako kamień węgielny pod budowę bardziej okazałego pomnika. Jednak została zaakceptowana.

„Gazeta Kielecka” z 16 kwietnia 1925r. donosiła:


„W nocy z 11 na 12 kwietnia b. r. nieznani ofiarodawcy złożyli przed Magistratem płytę marmurową z napisem „Nieznanemu Żołnierzowi Kielce 12 IV 1925r.”


Skoro rozniosła się o tem wieść po mieście, różne organizacje i jednostki pospieszyły ze składaniem wieńców.


Pierwsze wieńce złożyli: Urzędnicy Kasy Chorych w Kielcach i Związek Legjonistów. Następnie widziano wieńce od: T-wa Gimnastycznego „Sokół”, Związku Strzeleckiego, Narodowej Partji Robotniczej, Związku Rzemieślników Chrześcijańskich, Związku Urzędników Państwowych, Zjedn. Zw. Zawodowych Polskich i innych.


Ponadto jest kilka wieńców bezimiennych.


Przed grobem ustawiono urnę z wiecznym ogniem.”


Trzy lata później album pt. „Polska poległym swoim obrońcom” informował, że w „Wielką Noc z inicjatywy Związku Legionistów Polskich złożono płytę marmurową na klombie kwiatowym na Rynku przed Magistratem miasta Kielc. (…) Magistrat dał płycie piękne obramowanie z żywych kwiatów i ogrodził ją żywym płotem.”


Tak więc wiemy, kto był sprawcą pojawienia się tablicy pamiątkowej w Kielcach.


Pierwsze większe obchody rocznicowe przy płycie, miały miejsce na okoliczność 1 maja i uchwalenia konstytucji z 3 maja. Złożenie wieńców przy płycie wpisane było w program uroczystości. Oto część programu:


„3-go maja t. j. w niedzielę.

Godz. 8-ma pobudka z dzwonnicy katedralnej i wieży strażackiej;

Godz. 9-ta min. 45 rano Nabożeństwa we wszystkich kościołach miejscowych. Uroczystą sumę w Katedrze będzie celebrował Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup. Wejście dla przedstawicieli Władz i organizacji przez zakrystję.

Godz. 11-ta min. 15 przed południem Msza Polowa na Rynku przed gmachem Magistratu;

Godz. 12-ta min. 30 po południu na Rynku przemówienie i złożenie przez Komitet i Organizacje wieńców ku uczczeniu pamięci Nieznanego Żołnierza, a następnie odśpiewanie przez zebranych hymnu „Boże coś Polskę”;

Godz. 1-sza po południu na Rynku przyjęcie defilady wojskowej;”


Kolejne większe obchody związane tym miejscem pamięci, dotyczyły 10 rocznicy powstania 4 Pułku Piechoty Legionów. „Gazeta Kielecka” z 21 czerwca 1925r. zamieściła taki oto program tych dwudniowych uroczystości (podaję tylko pierwszy dzień):

„Dnia 24 czerwca 1925r. w dziesięcioletnią rocznicę swego istnienia Pułk Czwarty obchodzi święto pułkowe.


Dnia 23 b. m. o godz. 20-ej wymarsz pułku z orkiestrą i lampionami pod płytę Nieznanego Żołnierza, złożenie wieńców, poczem marsz na Kadzielnię, gdzie do północy trwać będą gry i zabawy żołnierskie.”


Z czasem pojawiły się słowa krytyki w kierunku władz miasta. „Gazeta Kielecka” z 20 sierpnia pisała, że poza przesunięciem płyty na środek klombu nic nie zrobiono dla odpowiedniego poszanowania tego miejsca. Płytę zaniedbano, a znicz z „wiecznym ogniem” nie palił się.


W listopadzie „Gazeta Kielecka” donosiła, że płyta dla Nieznanego Żołnierza będzie przeniesiona na cmentarz, a przed Magistratem będzie odsłonięta nowa. Umieszczono ją przed Pomnikiem Bohaterów walk o niepodległość Polski. Nowa płyta, wykonana z czerwonego piaskowca została ogrodzona łańcuchem. Okalały ją cztery słupy, na których paliły się znicze. Nowa tablica poświęcona była żołnierzom pułków kieleckich. To przy niej, z racji położenia odbywały się uroczystości państwowe i lokalne. Tymczasem płyta dla Nieznanego Żołnierza straciła na randze. Do dzisiaj leży ona na cmentarzu kieleckim. Nowa płyta zaginęła podczas wojny, a jej los pozostaje nieznany.


W „Gazecie Kieleckiej” z 1934r. pisano o Święcie Odzyskania Niepodległości i odsłonięciu nowej tablicy:


„Kielce specjalnie uroczyście obchodzą dzień Święta Niepodległości 11 listopada. Tradycje miasta są silnie związane z Tymi, którzy pod wodzą Ukochanego Komendanta w złote dni sierpnia 1914 roku – wkroczyli do Kielc i pierwsi zwiastowali miastu Niepodległość.


Cześć Im! Cześć Rycerzom Niepodległości!


Już wczoraj w przededniu Święta 11 listopada – miasto przybrało uroczysty wygląd. Balkony domów, okna witryn sklepowych, udekorowane i umajone zmieniają wygląd ulicy. Z bram kamienic powiewają sztandary. Efekt potęguje się wraz z nastaniem wieczoru, gdy zapalają się światła elektryczne. Uwagę zwracają pięknie oświetlone, bogato dekorowane gmachy państwowe, samorządowe i szkoły, zwłaszcza dworzec kolejowy zwraca powszechną uwagę. (…)


Na Placu Marszałka ustawione maszty z chorągwiami i emblematami Państwa. Gmach ratuszu udekorowany zielenią. Nakryta sztandarem płyta ku uczczeniu pamięci poległych bohaterów 4 p. p. Leg. Uroczyste poświęcenie i odsłonięcie płyty nastąpi w dniu dzisiejszym.”



W Krakowie Grób Nieznanego Żołnierza znajduje się na placu Jana Matejki, przed Pomnikiem Grunwaldzkim. Jego odsłonięcie zainicjowała m.in. redakcja „Gońca krakowskiego”, która podjęła się akcji zebrania funduszy na ten szczytny cel. W numerze 10 tegoż czasopisma pisano:


„Apel, jaki wystosował „Goniec Krakowski”, i „Goniec Wieczorny” do społeczeństwa krakowskiego w sprawie płyty „Nieznanego Żołnierza” spotkał się z entuzjastycznem przyjęciem w opinji. Otrzymaliśmy jeszcze w niedzielę przed południem szereg ofiar, których wykaz podajemy poniżej. Dostaliśmy również olbrzymią ilość od najpoważniejszych osób ze sfer uniwersyteckich, literackich, wojskowych i obywatelskich, w których jednogłośnie wyrażone są słowa głębokiego uznania za inicjatywę, jakie pismo nasze ostatnio rzuciło.


Także projekt, aby płytę złożyć na Rynku krakowskim w rocznicę Traktatu Wersalskiego, spotkał się z powszechnym uznaniem opinji. Nadeszły jednak i inne głosy. I tak wyrażono w jednym z listów opinję, że najodpowiedniejszem miejscem w Krakowie dla płyty „Nieznanego Żołnierza” byłby Wawel, jako miejsce największych pamiątek polskich.


Prof. W. S. proponuje, aby płytę złożyć przed Uniwersytetem koło „Dębu Wolności”, który jest symbolem odzyskania naszej niepodległości państwowej. Jeszcze inny list podpisany przez wybitnego wyższego oficera Wojsk Polskich poddaje myśl, aby płytę „Nieznanego Żołnierza” złożyć u stóp pomnika grunwaldzkiego ze względu na defilady wojskowe, które mogą się doskonale rozwijać na przestrzeni ul. Basztowej i właśnie przed płytą mogłyby defilować, co nadawałoby im szczególnego uroku.

Już ten przegląd projektów wykazuje z jak wielkiem zainteresowaniem spotkała się nasza myśl. Także co do daty złożenia płyty opinje nie są zupełnie zgodne. I tak obok większości głosów popierających projekt naszego pisma, wyłoniła się data 15 sierpnia, jako rocznica zwycięstwa nad Wisłą. Inny projekt podaje myśl, aby płytę złożyć aż z końcem października w rocznicę wyzwolenia ziem polskich z pod jarzma zaborców.


Pozostawiając tedy kwestję daty i miejsca dla płyty „Nieznanego Żołnierza” otwartą, apelujemy przedewszystkiem do ofiarności społeczeństwa krakowskiego i nawołujemy je do ofiar na ten wzniosły cel. Jeszcze raz zwracamy się także do prasy krakowskiej, aby w ślad za „Gońcem Krakowskim” otwarła rubrykę ze składkami na płytę „Nieznanego Żołnierza”. Cel jest tak ogromnie podniosły, sprawa tak ważna, że chyba inne względy roli odegrać tu nie mogą. Spodziewamy się, że z pięciu polskich dzienników Krakowa ani jeden nie pozostanie w tyle.


Składki na płytę „Nieznanego Żołnierza” złożyli w Administracji „Gońca Krakowskiego”: Prof. dr. Al. Baworowicz 10 zł., - dr. Marj. P. 10 zł., - Zygmunt Chor. 20 zł., - X. Y. 5 zł., - N. N. 2 zł. – Fr. K. 15 zł. – M. N. 5 zł. – H. W. 4 zł. – P. Z. 10 zł. – 10 zł. – K. L. 10 zł. (…)


Otrzymaliśmy dzisiaj wzruszający list od ucznia 2 kl. gimn. Bolka Rożniewicza, w którym mały obywatel pisze:


„Kochana redakcjo! Wyczytałem o tem, że w Krakowie ma być płyta nieznanego żołnierza. Widziałem już taką w warszawie niedawno, gdy byłem z tatusiem. I strasznie mi żal było, że takiej niema u nas. Dlatego posyłam 5 złotych, które miały być na mundur skautowski dla mnie, ale wolę płytę dla żołnierza. Proszę się nie gniewać, że tak mało, ale więcej nie mogłem uskładać”.”


W Krakowie, podobnie jak w Warszawie w nocy z 13 na 14 czerwca 1925 roku pod Pomnik Grunwaldzki podjechała ciężarówka, z której wyładowano płytę z napisem „Nieznanemu żołnierzowi polskiemu poległemu za Ojczyznę 1914 – 1920”. Pomimo, że tajemniczy sprawcy pozostali anonimowi, domyślano się, że fundatorem i inicjatorem umieszczenia płyty był właściciel „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” Marian Dąbrowski. W numerze 164 Kuriera, temat ten poruszał artykuł zatytułowany: „Kraków w hołdzie „Nieznanemu Żołnierzowi”. Żywiołowa manifestacja ludności Krakowa przed złożoną wczoraj płytą pamiątkową.”:

„Kraków przeżywał wczoraj wielki dzień. W godzinach porannych zelektryzowani zostali mieszkańcy wiadomością, (podaną przez nasze pismo w części składu), że ubiegłej nocy grono obywateli krakowskich, podejmując inicjatywę rzuconą swego czasu przez „N. Reformę” i „Il. Kurjer Codz.” złożyło płytę kamienną „Nieznanemu Żołnierzowi polskiemu poległemu za Ojczyznę w roku 1914 – 1920” umieszczając ją na skwerze przed pomnikiem Grunwaldzkim.


Wiadomość ta rozeszła się lotem błyskawicy; wywołała ona ogólne poruszenie i podniosły nastrój.


Wszystko co żyło spieszyło, by ujrzeć kamień pamiątkowy i uczcić pamięć poległych bohaterów.


Płyta tonęła już w powodzi kwiatów. Inspektor plantacyj miejskich p. Gauze na pierwszą wieść o jej złożeniu, z podziwu godną sprawnością, udekorował ją wieńcem kwiatów i otoczył wspaniałymi krzewami. Wieńce z dębowych liści i palm, z kwieciem białoczerwonem i szarfami o barwach narodowych złożyły redakcje „Il. Kurjera Codz.”, „N. Reformy” i „Światowida”. Przepływające wciąż fale publiczności obrzucały płytę coraz nowemi naręczami żywego kwiecia. Niezwykle silne wrażenie wywarło zaciągnięcie przed kamieniem „Nieznanego Żołnierza” – na rozkaz komendanta O. W. pułk. Augustyna – warty honorowej. Podniosły nastrój potęgowały przemaszerowujące oddziały wojskowe, które oddawały honor swemu „Nieznanemu Towarzyszowi Broni”.

Około godziny 12 – zgodnie z wezwaniem rzuconem przez nasze pismo – odbyła się potężna manifestacja.


Całą przestrzeń od płyty aż po Barbakan wypełniły tysięczne rzesze. (…)


Obecny wśród publiczności radca m. Witold Ostrowski pierwszy zabrał głos.


Mowca zaznaczył na wstępie, że po onegdajszej uroczystości odsłonięcia pomnika znanych bohaterów z szarży pod Rokitną, przyszliśmy obecnie oddać cześć nieznanym bohaterom. Nazwiska ich nie są nigdzie wyryte na spiżowych i marmurowych posągach – jednakże czyny ich głęboko wryte są w naszych sercach i umysłach.


W gorących słowach wzywał mowca Krakowian do objęcia pieczy nad tym pomnikiem. Niech odtąd płonie na nim znicz wiecznego ognia, jako symbol niezatartej pamięci dla tych, którzy dali nam przykład jak dla Ojczyzny żyć i umierać należy. Na tem miejscu składać będą hołd Nieznanemu Żołnierzowi zarówno obywatele Krakowa, jak i rodacy z innych ziem polskich oraz obcy. Urzędowa reprezentacja m. Krakowa niewątpliwie zarządzi wkrótce wszystko co należy, aby ten pomnik Nieznanego Żołnierza znalazł godną, jak na Kraków przystało, opiekę. Okrzykiem na cześć Nieznanego Żołnierza, powtórzonym przez tysięczne rzesze Krakowian – zakończył p. Ostrowski swe głębokie i wzruszające przemówienie.”

Później odegrano hymn państwowy i głos zabrali kolejni mówcy: były legionista, profesor Bolesław Pochmarski, którego przemówienie zwieńczyło odegranie przez orkiestrę pieśni Legionów, znanej pod tytułem „My pierwsza brygada”. Następnie głos zabrał dr. Stanisław Klimecki, który stwierdził, że dobrze się stało, że ofiarodawca płyty jest „bezimienny, jako bezimiennymi są bohaterowie”. Jan Łobodycz, który reprezentował młodzież akademicką wskazywał na słuszność umiejscowienia tablicy „pod pomnikiem klęski Krzyżactwa”. Jego mowę zakończyła „Rota” Marii Konopnickiej.


Widać, że tablica i miejsce jej posadowienia została zaakceptowana zarówno przez mieszkańców Krakowa, jak i władze miasta.


Niewątpliwie pewien kapitał ubił na tym właściciel i wydawca „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” oraz sponsor tablicy Witold Ostrowski. „Goniec Krakowski” nie zrealizował swojej misji zebrania kapitału i stworzenia miejsca pamięci o Nieznanym Żołnierzu. Redakcja z pewnością doskonale wiedziała, kto jest winny nocnemu procederowi umieszczenia tablicy. Na łamach gazety z rozgoryczeniem pisano o marnej oprawie „uroczystości” i ganiono, że odsłonięcie pomnika nie odbyło się z pompą godną Żołnierza i Bohatera:


„Wprawdzie była tam i garstka dziarskich żołnierzyków przez Ciebie do udziału zniewolona. Ale – gdzież tanki i armaty, konnica i aeroplany, gdzież wszystkie narzędzia wojenne, przy których obsłudze krew mą przelałem? – Tam, w tym dniu winni byli być ze mną wszyscy, z którymi ja wszędzie byłem! Cała Polska w reprezentacjach powinna była w świecie tem uczestniczyć, boć w kamieniu tym dla mnie złożonym tkwi krew całej Polski Syna!”.


W roku 1939 niemieccy najeźdźcy zniszczyli zarówno Pomnik Grunwaldzki, jak i Grób Nieznanego Żołnierza.


W roku 1946 zrobiono namiastkę nowego „Grobu”, który de facto grobem nie był, gdyż nigdy nie złożono do niego szczątków ludzkich. Wystawiono wtedy, na metalowych prętach trumnę zawierającą ziemię z różnych pobojowisk, na których krew przelewał żołnierz polski podczas drugiej wojny światowej.


Podczas odbudowy Pomnika Grunwaldzkiego w latach 70-tych, podjęto się też odbudowy Grobu Nieznanego Żołnierza. Nowy projekt wykonał profesor Wiktor Zin. Zakładał on pomnik z czarnego kamienia, na którym umieszczono ciekawy plastycznie formy znicz metalowy zasilany gazem. Na zniczu odlano nazwy miejscowości związanych z walkami żołnierza polskiego podczas ostatniego konfliktu światowego, m.in.: Warszawa, Westerplatte, Kock, Monte Cassino, Berlin…



Źródła:

- „Ku czci Nieznanego Żołnierza”, Stanisław Rossowski

- „Łódź w ilustracji” – dodatek do „Kurjera Łódzkiego”, 26 VII 1925r. (nr. 30)

- „Łódź w ilustracji” – dodatek do „Kurjera Łódzkiego”, 29 III 1925r. (nr. 13)

- „Nieznanemu Żołnierzowi”, pod red. Józefa Białynia Chołodeckiego

- „Architektura i budownictwo”, rok 1. (1925)/zeszyt 3.

- „Świętokrzyskie”, nr 11 (15) 2013r.

- „Goniec Krakowski”, 25 czerwca (rok VIII, nr. 144)

- „Goniec Krakowski”, 10 czerwca (rok VIII, nr. 132)

- „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, nr 164 z 1925r.

- „Nowości Illustrowane”, nr 25 z 1925r.

- „Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach”, 28/2013r. (Paweł Grzesik)

- „Gazeta Kielecka” z 16 kwietnia 1925r.

- „Gazeta Kielecka” z 30 kwietnia 1925r.

- „Gazeta Kielecka” z 21 czerwca 1925r.

- „Gazeta Kielecka” z 11 listopada 1934r.


Czytelnia
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com