top of page

Sztambuch syberyjski

4 minuty temu
6 minut(y) czytania


 


    Wrzesień 1939 roku był szczególnie tragicznym rokiem dla Polaków. Niewiele lat upłynęło od odzyskania upragnionej niepodległości, a Polska na nowo został podzielona przez okupantów. Tym razem przez narodowo-socjalistyczne Niemcy i ich sojuszników: Słowaków i socjalistów ze Wschodu. To główni agresorzy. Do pozbawienia Polaków niepodległości dołączyli również mieszkańcy Wolnego Miasta Gdańska oraz mniejszości etniczne, którym marzyła się własna państwowość: Ukraińcy, Białorusini, Litwini, Żydzi. Oczywiście nie wszyscy bo część pozostała wierna Rzeczpospolitej, ale udział mniejszości w klęsce wrześniowo-październikowej był znaczący. Wojsko Polskie straciło z rąk skrytobójczych nawet kilka tysięcy żołnierzy. Dokładnej skali tego zjawiska niestety nie jesteśmy w stanie oszacować. Odnotowano także wiele grup dywersyjnych, które tworzyli mieszkający na terytorium przedwojennej Polski Niemcy. Za to piękną kartę zapisali wierni Rzeczpospolitej od setek lat Tatarzy. Odmiennej wiary, ale szanujący tutejsze zwyczaje i kulturę. Obecnie najwięcej tatarów mieszka w Białymstoku, a także we wioskach historycznie tatarskich jak Kruszyniany, czy Bohoniki. Polska jest ich ojczyzną, a dzieci wychowują w wierze muzułmańskiej bądź katolickiej.


Meczet w Kruszynianach
Meczet w Kruszynianach

     Agresja Sowietów na Polskę była możliwa dzięki przymierzu, które do historii przeszło pod nazwą paktu Ribbentrop-Mołotow. Podpisał go minister spraw zagranicznych Niemiec Joachim von Ribbentrop i ludowy komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow (w obecności Stalina). Tajna część układu dotyczyła rozdziału stref wpływów w okupowanej Polsce. Pakt obowiązywał do 22. VI 1941 r., kiedy Sowieci zostali zaatakowani przez Niemców w ramach operacji „Barbarossa”.


Sztambuch Syberyjski
Sztambuch Syberyjski

    O wkroczeniu Sowietów na terytorium Polski wspomina Antoni Krajewski:


    Boże, cóż to było za wojsko! Umorusani żołnierze w przydługich szynelach z karabinami o długich lufach, pamiętających chyba XIX wiek. Podpasani byli sznurkami, podobnie karabiny zamiast pasów miały sznurki oraz sznurkami przywiązane były bagnety do karabinów. Obuwie mieli różne. Oficerowie mieli buty ceratowe (brezent) z pofałdowanymi cholewami, konie wychudzone ledwie szły.


    Kilka tysięcy tych nędzników nigdy nie powróciło już do domu z wrześniowego szlaku. Historycy szacują, że w walce z oddziałami polskimi zginęło ich ok. 3 tysiące, a kolejnych 7 tysięcy zostało rannych.



    Na pierwszy ogień wystawieni byli żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP) i zgrupowania improwizowane. Pod Szackiem zgrupowanie KOP gen. Orlika-Rückemanna rozbiło oddziały 52. Dywizji Strzeleckiej, a pod Wytycznem pogranicznicy bili się z Sowietami jeszcze 2. X 1939 r. W październiku skutecznie walczyli podkomendni gen. Franciszka Kleeberga. Skapitulowali tylko dlatego, że skończyła im się amunicja. Pod Jabłoniem Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” gen. Kleeberga zniszczyła przednie oddziały 143. Dywizji Strzeleckiej, a pod Milanowem zmusiły tę dywizję do odwrotu. W dniach 2 – 6 października 1939 r. SGO „Polesie” stoczyła ostatni bój w tej wojnie obronnej. Tym razem przeciwko Niemcom pod Kockiem. Niestety, zabrakło amunicji i środków opatrunkowych. Tylko to zmusiło żołnierzy do złożenia broni.



    Mikałaj Bychowcew, Białorusin:


    „Świetlana przyszłość” została narzucona siłą. Przybyli ze wschodu naczelnicy nie liczyli się z miejscowymi tradycjami, obyczajami, porządkiem życia, narzucali swoje prawa, porządki i punkt widzenia. I nawet jeśli „przy Polakach” nie brakowało niesprawiedliwości, to były to jedynie „kwiatuszki” w porównaniu z reżimem sprowadzonym ze Wschodu. Owszem, niektórzy zaczęli „żyć wesoło” przy nowych władzach, jednakże była to znacząca mniejszość ludności. Lecz mimo to w okresie władzy radzieckiej nam, zachodnim Białorusinom, sowiecki aparat propagandowy wmawiał, że bez 17 września 1939 roku do tej pory chodzilibyśmy w łapciach i wszyscy powszechnie byśmy się spolonizowali. Historia jednak wszystko uporządkowała. Teraz nietrudno porównać, komu żyje się lepiej – nam, czy Europie Zachodniej, gdzie nie zastosowano na ludności przestępczego eksperymentu, jakim był komunizm. Rezultat porównania, niestety, nie jest dla nas korzystny. Co się tyczy polonizowania, to jakkolwiekby patrzeć, w finalnym rozrachunku okazaliśmy się zrusyfikowani.



    W walkach z Sowietami zginęło około 2,5 tysiąca żołnierzy. Ponad 250 tysięcy trafiło do niewoli. Część z nich została zamordowana na miejscu, albo później, w takich miejscach kaźni jak Katyń, Ostaszków, Miednoje. Wielu polskich żołnierzy opuściło granice kraju i nadal walczyło na wszystkich frontach świata. Kiedy już pomogli obronić Anglię i oswobodzić Belgię, Holandię… stali się niepotrzebni i niechciani. Londyńska Parada Zwycięstwa na koniec II wojny światowej była piękna i kolorowa, ale zabrakło na niej Polaków. Naród reprezentowany na Zachodzie przez 250 tysięcy żołnierzy nie został zaproszony. No, poza pilotami, którzy byli tak sławni, że nie sposób było ich ominąć nie narażając się opinii publicznej. Ci jednak, solidarnie z innymi oddziałami odmówili. Nie było też Sowietów i skomunizowanych Jugosłowian, ale to już inna sytuacja. Nie było Polaków, a byli Etiopczycy, Czesi, Cypryjczycy…



    O losach naszych żołnierzy opowiada „Tryptyk Syberyjski” – cykl sztuk teatralnych realizowanych przez aktorów Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie Filia w Białymstoku zrealizowanych przy współpracy z Muzeum Pamięci Sybiru. Jest to coś naprawdę wartego polecenia, a kto nie widział niech żałuje. Reżyserem i scenarzystą sztuki plenerowej jest prof. Artur Dwulit związany z Wydziałem Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej, a wcześniej ze znanym i lubianym Teatrem Wierszalin.



    Pierwsza część miała swoją premierę w roku 2023. Był to „Sztambuch Syberyjski – impresje” i opowiadał o losach dzieci polskich dotkniętych wszelkimi formami represji związanymi z rusyfikacją.



    Druga część Pamiętnika to „Exodus”. Opowiada o agresji Sowieckiej oraz Polakach, którym udało się przetrwać na „nieludzkiej ziemi” i z generałem Andersem przedostali się na Zachód. Premiera odbyła się 17. IX 2025 roku. Ta część tryptyku oparta była na tekstach Feliksa Konarskiego, autora m.in. „Czerwonych maków na Monte Cassino” i innych uczestników tamtych wydarzeń.



    Trzecia część tryptyku, podobnie jak poprzednie związana jest ze Światowym Dniem Sybiraka i agresją Związku Sowieckiego na Polskę w roku 1939. Po tegorocznym spektaklu reżyser stwierdził, że ostatnia część będzie miała tytuł „Requiem”. Ostatnia część opowiada o ludziach, których „historia wyrwała z domu i rzuciła na drogi bez powrotu” (www.atb.pl). Te ślepe uliczki losów Polaków związane są z bezwzględną polityką Sowietów i zdradą sojuszników – najpierw we wrześniu ’39 r., a później w roku 1945. Politycy urzędujący w naszej Ojczyźnie zdają się nie wyciągać wniosków z historii i nadal ślepo ufają sojusznikom. Ciągle słyszymy jak w 1939 roku, że jesteśmy „zwarci i gotowi”, ale to tylko toporna propaganda. Generałowie i politycy wyrywają się na wojnę, ale nie są w stanie jej wygrać. Mamy zapewnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego i ten wyświechtany artykuł 5 traktatu podpisanego w Waszyngtonie w roku 1949. Rzekomo na jego podstawie w przypadku ataku na Polskę inne kraje sojusznicze zobowiązane są nam pomóc (podobnie jak wtedy, w 1939 roku…).



    Artykuł  5:


    Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.


    O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich podjętych w jej wyniku środkach zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.



    Najważniejszy fragment zaznaczyłem. Chyba nie trzeba tłumaczyć, że za „konieczne” można uznać cokolwiek, chociażby przysłanie kontenera z opatrunkami. Nie idźmy na tę wojnę!!! To nie jest nasza wojna!!! Dość już naszej krwi przelewanej w cudzych wojnach i dla obcych interesów. Anglia nie po raz pierwszy widziałaby nas w tej wojnie, podobnie USA. Poza tym wojna na Ukrainie odwraca naszą uwagę od innych zagrożeń. W siłę rosną Niemcy, które dożą do utworzenia wspólnej armii europejskiej. Oczywiście pod ich przywództwem. Co jeśli na początek, w wyniku jakiegoś incydentu z dronami utworzą swoje bazy w Polsce, a później coraz głośniej zaczną mówić o odzyskaniu terenów, które utracili po II wojnie światowej? Izrael od lat planuje jak wydobyć od nas większe pieniądze (do mniejszych ma ciągły dostęp). Kto go powstrzyma i się za nami ujmie? Dzisiaj za całe zło tego świata odpowiada W. Putin, ale nie wolno głośno mówić o zbrodniach ludobójstwa jakie są udziałem Izraela. I nie będzie można mówić bo już usłużni politycy pracują nad prawem, które będzie czystą cenzurą w interesie Izraela. Słowo „antysemityzm” będzie odmieniane przez wszystkie przypadki. Czy się obronimy? Czy potrafimy się zdobyć na taki wysiłek jako Naród? A może dobrze nam jako skolonizowanym tubylcom ucieszonym faktem, że mają co do garnka włożyć i ciepło w cztery litery? Walka o byt wpisana jest w życie i jeśli nie utrzymamy się w ramach naszej cywilizacji, to nie utrzymamy się wcale. Każdy może się realizować tam, gdzie ma do tego predyspozycje; walczyć o dobrą edukację, wiarę, prawo… Tylko czy się na to zdobędziemy? My, Polacy. Czy będzie się nam chciało mieć własne, niepodległe państwo?


 

 

 

 

Komentarze


Czytelnia
IMG_20180916_102220.jpg
Wybierz kluczowe słowo:

© 2015 by "This Just In". Proudly created with Wix.com

bottom of page